|
|
krzysztofjaw Szanowna Pani Tereso...
Nieraz po prostu człowiek staje się bezradny i bezsilny wobec tej strasznej rzeczywistości. Dopada nas zwątpienie i niewiara w moc sprawczą jakichkolwiek tekstów. Wtedy nie ma w ogóle siły na pisanie...
Ale... trzeba wierzyć, że będzie lepiej... i niech spuścizna Seawolfa będzie naszym drogowskazem. Nie można ulec, trzeba walczyć dalej...
Pozdrawiam bardzo serdecznie |
|
|
Teresa Bochwic Ostatnio też przeżywam kryzys pisania na blogach. Moze to kwestia nadmiaru pracy ostatnio, a do tego dochodzi bezradność wobec takich zjawisk, jak ostatnie posunięcia naszych rządców, świadczące o wspomaganiu likwidacji Polski. Trudno w to uwierzyć, ale każdy dzień niesie kolejne potwierdzenia. Dzień Bez Flagi, niesamowite, jak tak pomyśleć. I tyle zawiedzionego zaufania.
Seawolf wspaniały, i tak strasznie młodo odszedł... 48 lat...
Koło mnie kilkanaście żałobnych wdów - efekt paru minionych lat.
Pozdrawiam Pana. |
|
|
Tez mi bardzo smutno po smierci Seawolfa.... |
|
|
krzysztofjaw Ano smutno... i to bardzo...
Pozdrawiam równie serdecznie |
|
|
krzysztofjaw Tekst trochę może i infantylny, ale jakoś tak to właśnie odczuwam. Być może ten stan (braku weny twórczej) każdy przeżywa inaczej, ja własnie tak i być może jest to efekt smutku po śmierci Seawolfa... Chyba tak to własnie jest...
Pozdrawiam |
|
|
Pozwoli Pan , że się wtrącę, bo całkiem nie zgadzam się z poczciwą acz naiwną treścią Pana tekstu. Ale zamiast prześmiewczej krytyki , serdecznie polecam książkę Patricka White'a WIWISEKCJA. Dostał za nią nobla i wg mnie słusznie, bo chociaż czytam sporo nie znam doskonalszej analizy procesów twórczych i ich.... ponurych konsekwencji. |
|
|
gość z drogi smutno nam Wszystkim ,bardzo smutno.... |