Otrzymane komantarze

Do wpisu: Skandaliczny i żenujący list byłych ambasadorów do D. Trumpa
Data Autor
Guildenstern
Trzeba było zaglądnąć do rządowego tvp info: tvp.info ...miszczu. P.S.: Znowu te nawiązania fekalne. P.S.2: W rzeczywistości to aż tak źle Panu nie życzę (jak nikomu zresztą). Niech Pan może usunie to z szubienicą. Proszę sobie przypomnieć jak po śmierci Adamowicza parę osób okazało radość a chwilę później już byli ścigani. Z drugiej strony narodowcy za wieszanie "Targowiczan" nie byli ciągani po sądach. Ale jedni wieszali w 2017 r. a drudzy wyrażali aprobatę w 2019 r. Skąd nam wiedzieć jaki jest aktualnie trend.
Jabe
Sikorski... Sikorski... To ten z PiS-u?
Do wpisu: Góry - piękne i niebezpieczne
Data Autor
Dark Regis
Też kiedyś miałem epizod z samochodami, ale bardziej od strony "rachunku różniczkowego" - trzeba było z czegoś żyć w "tymkraju" Tuska i kamaryli. Zwłaszcza, że rozpieprzyli kompletnie usługi IT w zaawansowanych dziedzinach. Liczby naturalne to równie dobre obiekty do używania logiki, jak wszystko inne. Już Panu pisałem, że byłem analitykiem w zakresie oprogramowania i różnych aspektów pracy systemu, głównie tych szkodliwych. Nikt mnie w firmie nie pytał o to, czy coś umiem, czy mam certyfikat CISCO, Microsoftu z technologii OLE, DCOM, WMI, ile wiem o sieciach, driverach urządzeń, sprzęcie, czy znam jakiś chipset Intel XYZ itp., czy umiem pisać w jakimś języku lub asemblerze narzędzia, debuggery, parsery, czy kompilatory. Przychodził taki facecik z głupkowatym uśmiechem z napisem "szef" na klapie i rzucał mi na biurko robotę "To dla ciebie". I tyle. Potem to już ja sam wybierałem sposób dotarcia do informacji na dany temat i zastosowania zdobytej wiedzy. Efektem miało być rozwiązanie problemu, a nie zwieszenie rąk, albo stwierdzenie "Ja tego nie miałem w szkole". Nie było czegoś takiego, jak na uczelniach, że mam na to semestr lub dwa. Co to to nie. Najczęściej był to tydzień lub kilka dni. Jeżeli czegoś nie potrafiłem zrobić, to musiałem szykować naprawdę solidne i profesjonalne wytłumaczenie, bo tam nikogo nie interesowały moje słabości i moje życie osobiste. Zwykle padało wtedy pytanie "Chcesz lepszy komputer, jakiejś profesjonalne narzędzia, oprogramowanie? To masz ku... i do roboty" ;) O nie nie, ja na pewno nie jestem teoretykiem. Wie Pan jak zacząłem programować? Do mediów poszło ogłoszenie, że firma szuka takich i takich specjalistów za góry złota. Ogłoszenie wisiało parę miesięcy i nic. Do roboty czasem zgłaszali się jacyś chatmani, którzy siedzieli miesiąc na czacie zanim ich wypieprzyli, ale akurat w programowaniu nie da się ściemniać. Cóż było robić, padło na kilku z nas. To był mój pierwszy kontakt w życiu z programowaniem w języku C++ i dostałem od razu najnowszy pakiet Microsoft Visual Studio. Wcześniej wykonałem kilka programów w asemblerze dotyczących dekompresji i dekryptażu w różnych formatach plików, więc po prostu zacząłem przepisywać to na klasy i obiekty. Tak się właśnie pracuje w Polsce. Potem poznałem chyba ze dwadzieścia języków: Forth-y, Lispy, "ceowniki", programowanie funkcyjne, Javę, skrypty... Do tego przykładu w JavaScripcie jeszcze wrócę, bo to naprawdę jest dziedzina, o której 99% ludzi, nawet z wykształceniem informatycznym nie ma pojęcia. Wiąże się to z zagadnieniem takim, jak drapnięcie w ostatnim miesiącu kilkuset milionów loginów z hasłami do kont pocztowych dzięki dziurze w Firefoxie i kolejnych kilkudziesięciu milionów kont z grami na Steamie. Tamci nie bawią się w detal i w du... mają nasze służby bawiące się ostatnio szampańsko w napier... czarnymi teczkami i tym bardziej nasz Wymiar S. To jest strefa wojny, drogi Panie. ;)
Czesław2
Jeśli ma Pan coś wspólnego z krótkofalarstwem, pozdrawiam niezależnie od poglądów.
tricolour
Od rozmówcy oczekujemy inteligencji. Jeśli piszę "coś" to na na pewno znajdzie Pan coś, na czym się nie znam. I odwrotnie. Tyle, że ja otwarcie piszę, że się nie znam i nawet nie mam zamiaru się znać, bo mnie nie ciekawi. Serio mówiąc bardziej mnie angazuje wymiana osi w przyczepie (bo sezon wodny w pelni, a z lozyska kulki wyleciały) niz szeregi liczb naturalnych i to drugie zalinkowane. Prawie przepraszam... 😀
tricolour
Tu rzeczywiście może mieć Pan rację, ze parametry gleby mogą (i najpewniej to robią) w szczególności mieć wymiar indukcyjności i pojemności więc nie będą skalarami. Tyle ze takie analityczne ujęcie to Pana specjalność, moja to oszacowanie wyniku.
tricolour
No właśnie kluczy Pan i się wije. Z długości wypowiedzi wynika ile musi Pan użyć pobocznych tematów jakby brakowało Panu zasobów, by pozostać jedynie przy meritum. Nie zna sie Pan ani na antenach ani na instalcjach odgromowych tak samo jsk kucharzem nie jest ktos gotujący z torebek. Bo dla Pana gotowy moduł Wi-Fi czy GSM jest tym, czym dla "kucharza" Knorr. Ale jeśli chce Pan z powyższego wywieść, wciągając bogu ducha winnego Jazgdyni, że Pan na NICZYM sie nie zna, to ja Rejtana robic nie zamierzam, choć pozostanę przy stanowisku, ze ma Pan problem z trzymaniem afektu w rozmowie: ani ze mnie superolimpijczyk (jakos tak) ani z Pana głupek. PS. Bedzie sie Pan znal na antenach gdy sobie ją Pan wyliczy, kupi materiał, wykona instalacje samodzielnie i doswiadczalnie sprawdzi, czy spełnia pierwotne założenia.
Dark Regis
Z atomami dobrze, odpuszczę, ale z wilgotnością (w), miąższością (m) i kwasowością (k) nie mogę. No to jakiż to jest skalar, skoro jest funkcją kilku różnych parametrów. Gdyby Pan ujął to tak: rez(w,m,k)=c, to to jest funkcja skalarna. Ale w ujęciu Rez(x) = f(w(x),m(x),k(x)), to chyba jest funkcja przypominająca raczej funkcję wektorową (na rozmaitości, bo trzeba wiedzieć, co z tym robi to f).
Dark Regis
Nie proszę Pana, jazgdyni napisał konkretnie, że tuman nie zna się na niczym, przy czym sam uważa, że zna się na wszystkim i nie wolno z nim o niczym dyskutować. Tuman najczęściej dąży do władzy i dominacji nad innymi, a potem robi takie dziury watowskie. To jest ten przypadek, który opisałem powyżej ("fork" i wykształciuchy). Pan niniejszym stwierdził, że ja nie znam się na niczym, czyli co najmniej nie umie Pan stwierdzić na czym się zna interlokutor, pomimo dawanych jasnych sygnałów i znaków w tekście. Oczywiście uznaję, że nie ma Pan metody sprawdzenia tego co ktoś inny mówi, bowiem nie zna się Pan na tym. Zakładanie jednak z góry, że ktoś nie zna się na czymś, bo Pan się na tym nie zna, a uważa, że i tak wie lepiej, to właśnie przypadek z dorobku literackiego kolegi jazgdyni. Pańska oficjalna działalność wyczerpuje zatem znamiona opisanego tam przypadku, niestety ;) Nie wiem, kto tu robi z siebie głupka, ale te teksty jakiś czas w Internecie pozostaną... :/ Czy nadzwyczajny olimpijczyk w Panu już zabrał się za roztrzaskiwanie powyższego trywialnego problemu przedstawionego przez zwykłego głupka? A może arystokratyczna duma polskiego papierzaka (w sensie wykształciucha, nic z obrzydliwości, zapewniam) nie pozwala pochylać się nad takimi plebejskimi problemami? 8]
Dark Regis
Proszę bardzo: "Nie zna się Pan i gada tonem omnipotenta - to Panu napisał Jazgdyni, że tuman zna się na wszystkim i poucza." i odpowiedni cytat ze źródła: "W mojej prywatnej klasyfikacji lewusów, gamoni, co to dobrze na niczym się nie znają, ale zawsze przywdziewają maskę eksperta, na czele rankingu stoją politycy. I zauważcie – im większy nieuk i gamoń, co to nigdy przyzwoitego podręcznika nie przeczytał, tym bardziej nigdy nie odpowiada na zadane mu pytanie. Kluczy, wije się, zmienia temat, by walnąć wyuczony przekaz, byleby tylko nie odpowiedzieć. Bo on nie wie. Ma w temacie pustkę w głowie. A do tego przenigdy nie może się przyznać." Czyli co "nie przeczytał w życiu ŻADNEGO podręcznika, a ma się za eksperta"? A może "...byleby tylko nie odpowiedzieć"? Czasami dobrze jest zrobić rozbiór logiczny takich wypowiedzi i pokazać wszystko na palcach, ale już nie będę wchodził dziś w ten temat. W każdym razie "żaden" oznacza "żaden", prawda? No to w końcu o mnie, czy nie o mnie?
Dark Regis
Odnośnie magistrali PCI ja skorzystałem z tego źródła : manpages.ubuntu.com i po wypieprzeniu 4 KB zbędnych IF-ów, przepisałem kod na assembler. Wyszło grubo poniżej kilobajta z możliwością osadzenia we własnym wirtualnym driverze włączanym w listę wszystkich driverów. Ciekawostką jest fakt, że gdy mój driver umieszczę przed driverem dla karty sieciowej, to nie zauważy Pan żadnego ruchu "zbędnych" pakietów, ani "zbędnych" połączeń ;)))) Dlatego właśnie w niektórych zastosowaniach liczy się umiejętność dostępu do chipsetu karty sieciowej z poziomu systemu pracującego w trybie chronionym (nawet z Ring 0). Do tego służą rozkazy ESCAPE (koprocesory), OUT port_karty i IN port_karty, znajomość flip-flopów i zatrzasków. Współcześnie jeszcze możliwość panowania nad wątkami wykonywanymi na różnych rdzeniach procesora. Jeśli coś nie jest jasne, to polecam literaturę: dokumentacje procesorów z serwera INTELA lub AMD. To taka elektronika, czyli coś dla elektroników ;)
Dark Regis
Słyszał Pan o konieczności cytowania i powoływania się na znane podręczniki w pracach licencjackich, magisterskich oraz doktorskich? To nie ma nic wspólnego z męskością, ani z przekomarzaniem się, kto ma większy. Męskość to można sobie sprawdzać na ringach, ale nie w profesjonalnej obróbce danych. Być może ów deprecjonujący ton wynika bezpośrednio z zakorzenionej w naszym ludzie praktyki nadymania się w czapce z piór, dlatego zaproponowałem pokój i przejście na neutralny grunt. Ten jednak wymaga wspólnych źródeł i cytowania - to daje możliwość weryfikacji bez zbędnego rozpisywania się w formule bloga.
tricolour
@imc Prosze o wskazanie miejsca, w ktorym stwierdzilem, ze nie zna sie Pan na niczym. Jezeli takiego miejsca nie ma, to znaczy, ze Pan łże i dalszy swoj wywod oparl na takich podstawach. Jeżeli takie miejsce Pan wskaże, to przeproszę. Proszę wskazac miejsce.
Dark Regis
Coś, to znaczy co? Mi np. nie działa pewien skrypt, który mogę przekopiować do lokalnego dokumentu HTML i odpalić. Pan twierdzi, że wie dlaczego nie działa. Proszę więc to zrobić praktycznie: weblog.jamisbuck.org PS: Ja oczywiście wiem dlaczego to nie działa, ale tworzę napięcie do sceny z rewolwerem...
tricolour
Pan jesteś teoretyk więc Pan wie jak coś działa. Ja jestem inżynierem więc wiem dlaczego coś nie działa.
Dark Regis
Nie bardzo rozumiem, bo na polibudzie byłem matematykiem stosowanym, a na uniwerku matematykiem teoretycznym (to nie kierunek nauczycielski). Co jednak nie przeszkodziło mi resztę życia przepracować jako informatyk praktyczny. Po co więc te zbędne przymiotniki? Dodam jeszcze, że jak mnie Kwapień (szef rady wydziału) zobaczył na uniwerku, to powiedział na wstępie: "jakby się pan nie szwendał po jakichś szkółkach, to zrobilibyśmy z pana człowieka". Weź tu bądź mądry i pisz wiersze :P
tricolour
@Imć Ma Pan deprecjonujący Pana zwyczaj podpierania się cudzymi tekstami w rozmowie. Jakby potrzebował Pan zewnętrznego autorytetu. To jest jaskrawo widoczne i budzi zastanowienie po co? Nie jest Pan w stanie sam, własnymi słowami napisać zwięzłego tekstu? Bez dygresji, ozdobników i czepiania się ad personam... tylko jasnego, męskiego postawienia sprawy, że na tym się znam więc mówię, a na tym się nie znam więc słucham. Odnoszę wrażenie, że gdy Pan się nie zna, to Pan zagaduje temat, by wyglądało mądrze. Ale nie wygląda. Wręcz przeciwnie.
tricolour
Nie Imć, nie zgadł Pan - teoretyk jest Pan z powodu: "Mosfety widziałem w ogólniaku na zajęciach o elektronice. Nigdy nic nie lutowałem".
Dark Regis
ad PS: Nie. Którkofalowcem to był mój sąsiad, który potrafił zakłócać nawet lodówkę. Mosfety widziałem w ogólniaku na zajęciach o elektronice. Nigdy nic nie lutowałem. No może raz, kiedy przyspawałem procesor do gniazda w płycie za pomocą zwory, która zwiększała częstotliwość taktowania. Ja byłem analitykiem komputerowym, programistą i zajmowałem się głównie systemem operacyjnym. Taka tam teoretyczna praca ;) --- (dla milicjantów: przed administrowaniem siecią i przed byciem nauczycielem i wykładowcą, pytania i zażalenia proszę składać pisemnie w biurze na dole). PS 2: Jak rozumiem, nie jest Pan w stanie objąć umysłem tej prostej funkcji dla dzieci liczonej na palcach, którą przytoczyłem powyżej ;) i stąd to kąśliwe "teoretyk", zgadłem? :D
tricolour
@Imc Nie wiem jak odpytać magistralę, bo to nie moja działka. Pan zaś mówił o wyładowaniu w sweterkach więc zapytałem o lutowanie mosfetów i nic. Pan tez mówił o instalacjach odgromowych anten nie interesując się dalszą drogą prądu. Nie zna się Pan i gada tonem omnipotenta - to Panu napisał Jazgdyni, że tuman zna się na wszystkim i poucza. Proszę też nie robić z siebie pośmiewiska tym "kąsaniem w szale" bo robi to Pan od samego początku, czym zresztą przekreśla wartość własnych słów.
Dark Regis
Guzik prawda. Mam WiFi kilkanaście lat to wiem jakie są anteny, ich możliwości i co mogą gratis. Pierwsza zasadnicza sprawa to decybele dB, literka, kalibracja (na sektor), a jest jeszcze kilka kanałów do wyboru. O ustawianiu protokołów i szyfrowaniu nawet nie piszę, bo tu miejsca brak. Na dom i ogródek zestawiałem sieć z własnych routerów bezprzewodowych. Kiedyś łączyłem się do anteny providera bezpośrednio z laptopa, bo moja odbiorcza normalnie nie działała jak trzeba. Tam się ustawia to i owo. O ile się uda skonfigurować bez niezbędnych danych, to przypomina trochę wczesne modemy z roku 1986 i jakiś kilobit transferu na sekundę. Tak to se je, Panie fizyk praktyk... Pracowałem jako administrator kilku sieci rozrzuconych po kilku budynkach, połączonych skrętkami albo antenami, które wszystkie wychodziły na świat przez router CISCO stałego łącza. Dla urozmaicenia różni ludkowie wstawiali mi w różnych miejscach sieci routery, koncentratory, huby i inne takie, dodawali sobie nowe okablowanie na bazie artykułów w Świerszczyku lub Młodym Techniku. Wie Pan co to jest domena kolizyjna? Przy okazji przeinstalowywałem systemy Windows 2000 na kilkudziesięciu komputerach średnio dwa razy w tygodniu. Wie Pan jak zrobić płytę instalatora do instalacji bezdotykowej w oparciu o serwer? A wieczorkiem lub nocą z domowego zacisza, logując się na router szybko mogłem się zorientować, kto w nocy pracuje naukowo lub delektuje się kultura oraz sztuką z Internetu i jednocześnie co będę musiał usuwać z komputera X nazajutrz. Dlatego najlepszym rozwiązaniem była reinstalacja ;) Wie Pan jakie informacje mogą w identyczny sposób wydobyć różne służby z routerów sieci szkieletowej po drodze z Pańskiej Pipidówy, np. przez Warszawę, Poznań (AKAMAI), Frankfurt am Main, Amsterdam, Londyn itd.? Pewnie nie, ale to nie mój interes, żeby kogokolwiek douczać :] PS: Kolczykiem w uchu na pewno nie rozpozna Pan, czy sygnał jest oryginalny, czy odbity. Czy pojedynczy, czy nakładany. Czy przechodzi przez znane węzły, czy może zbacza na kawę u jakiegoś 07 Zgłoś Się. Z telefonią to samo - fałszywe podstacje. Zna Pan technologię GSM od podszewki, np. jakie są postaci pakietów i jak są transmitowane? Jest w sieci. 1) spyonline.pl 2) zsk.ict.pwr.wroc.pl 3) read.pudn.com Uprzedzam pytanie i dalsze kąsanie w szale. Ja się tym nie zajmowałem. Moja działka, to sprzęt komputerowy. Procesory, koprocesory, biosy, chipsety, karty rozszerzeń, przerwania, magistrale i programowanie tego. Wie Pan jak można odpytać magistralę w pececie, co jest do niej podłączone? :)))
Dark Regis
Panu też polecam najnowsze dzieło jazgdyni ;)
Dark Regis
A czy montuje Pan telefony komórkowe do masztów, bo o nich właśnie mowa - TYCH ANTENACH CO SIEDZĄ W ŚRODKU KOMÓRKI? Ale nie tej z drewna, tej innej. Dla mnie ta technologia to zupełna nowość. Zresztą nie wiem, może Polacy znów po stodołach montują pięciokilowe telefony Centertela, gdzie można użyć wideł w roli anteny. Inspektor Zubek gadał przez taki do 07 Zgłoś Się "Helikopter nam zepsuli!" :] 1) google.com 2) Str 3-12: ntia.doc.gov 3) Inne użycie: "Projektowanie i optymalizacja anten UHF do monitoringu wyładowań niezupełnych w transformatorze energetycznym": pe.org.pl 4) M.in. czujniki i samochody. Fractal Antenna Systems: fractenna.com 5) Fractals in your Cell Phone: hackaday.com 5) eduscience.pl "Antenę fraktalną ma bowiem wbudowany prawie każdy współczesny telefon komórkowy. Kształt tej anteny jest skomplikowany, wzorowany m.in. na kształcie trójkąta Sierpińskiego lub innego fraktalu, dzięki temu miniaturowa antena znajdująca się wewnątrz aparatu telefonicznego zachowuje się jak duża antena o tradycyjnym kształcie." Oczywiście może Pan pozostać przy swoim zdaniu i dalej robić anteny z gwoździ. Jednak wtedy proszę koniecznie przeczytać ostatni tekst @jazgdyni. Pozdrawiam ;)
tricolour
@Czeslaw Teoretyk nie zna powiedzonka "jak widac, to slychac" wiec skad u niego pojecie skutecznosci?
Czesław2
Daj Pan spokój. Całe życie wieszam anteny do swoich nadajników i fraktalnej jeszcze nie powiesiłem. Jedno jest pewne, jeśli antena ma być w rezonansie ( max skuteczność promieniowania) musi odpowiadać ok połówce długości fali. Krótkie gwoździe też da się dostroić do fali długiej, skuteczność promieniowania jest zerowa.