Otrzymane komantarze

Do wpisu: Sądy, kasta, stan spoczynku i emerytury sędziowskie...
Data Autor
Obserwator
Żeby być sędzią w rejonie - zgoda, droga przez mękę, dużo wazeliny i najlepiej sędzia w rodzinie. Ale - na ten przykład - aby zostać sędzią Sądu Najwyższego, to do 2017 tego wszystkiego nie było trzeba, o ile kumple już w nim siedzący wykazywali się odrobiną dobrej woli. No i w końcu nawet Pierwszym Prezesem, choćby się w życiu na rozprawie nie było. Tak więc "cum grano salis", proszę...
hr.Levak-Levatzky
Sz.Pan Kaliszanin racząc nazywać mnie śmiesznym może zechciałby łaskawie wyjaśnić na czym ta śmieszność polega? Bo jak na razie, to ów "komentarz" Sz.Pana wydaje się śmieszny - bez urazy.      
kaliszanin
parafrazując klasyka jaka republika takie frukty. u mojej pierwszoklasistki właśnie z końcem półrocza wywalono niesfornego ucznia bo pozostałej 10 przeszkadzał w nauce. regulamin szkoły liczy kilkanaście punktów i jest poprostu przestrzegany. tylko tyle i aż tyle. 
kaliszanin
Panie hrabio,  ja na tym forum jestem trolem, klakierem,  ruską onucą a może i nawet pierogiem ruskim ale pan z tym swoim ostatnim akapitem jesteś poprostu śmieszny. spokojnej nocy.
hr.Levak-Levatzky
Sz.Pan Autor tak oto zareklamował cykl programów nadawanych przez  TVPiS będący dalszym ciągiem akcji szkalowania sędziów, którzy nadal ośmielają się nie zgadzać z tzw.reformą sądownictwa, bo rzekomo chcą, aby było po staremu -  w domyśle: żeby mogli kraść, brać łapówki, wydawać stronnicze wyroki i t.p, i t.d., etc.:   "Tłem tegoż programu jest obecna walka środowisk prawniczych o utrzymanie status quo, czyli żeby "było tak jak było" czyli:(...) tak naprawdę chodzi o utrzymanie bezkarności tychże środowisk w Polsce". A taka akcja trafia do wielu ludzi nieświadomych znaczenia propagandy słów i faktów przedstawianych wybiórczo z góry założonym zmanipulowanym przesłaniem, czego dowodem są chociażby liczne wypowiedzi na tym forum odsądzające sędziów od czci i wiary, nierzadko postulujące siłowego rozprawienia się  nimi! I dalej Sz. Autor konkluduje:  "Sędziowie więc walczą o swoje przywileje a mają o co.  Jednym z tych przywilejów są sędziowskie emerytury. " I tu Sz.Pan Autor zapędza się w sposób wręcz nieprzyzwoity twierdząc niezgodnie z prawdą, czyli kłamiąc: " Dochodzi zatem do kuriozalnych sytuacji, w których np. sędzia 30 letni już jest w stanie spoczynku i podejmuje dodatkowe zatrudnienie, jednocześnie zachowując sędziowskie uposażenie." Wyliczając skrupulatnie uposażenie sędziego w stanie spoczynku,Sz.Pan Autor uważa, że kwota 6 - 7 tys.zł. czyli 75 % uposażenia w stanie czynnym jest zgodna z konstytucyjną  zasadą godziwego wynagrodzenia sędziów - ciekawostka... W innych krajach demokratycznych jest trochę lepiej: 100% wynagrodzenia jak w służbie czynnej,mieszkanie służbowe bezpłatne ( jeśli sędzia nie ma swojego własnego) i kilka innych jeszcze pomniejszych przywilejów. Dalej Sz.Autor  ubolewa nad różnicą pomiędzy sędziami w st.spocz., a pozostałymi emerytami, choć przyznaje specyfikę w wykonywanym zawodzie, szkoda tylko że nie wspomina o jakże trudnej i długiej drodze do uzyskania stanowiska najpierw asesora, potem sędziego sądu rejonowego i  dalszej kariery w sądach wyższych instancji i za każdym razem stawiania coraz to wyższych wymagań. Ale póki co, w Polsce jeszcze każdy może sobie wybrać zawód, który po zakończeniu życia zawodowego  zapewni mu trochę lepsze warunki finansowe  - wystarczy zdać maturę, ukończyć studia prawnicze,aplikację połączoną z niezwykle trudnymi egzaminami - i już jesteś sędzią.  
Jabe
Też mi się marzy system anglosaski, ale trzeba by go przeszczepić wraz z ludźmi, zarazem radykalnie upraszczając prawo. Jedno jest pewne: PiS po to robi reformy, żeby z kastami walczyć, nie po to, żeby kast nie było. Reformy są więc nie tyle niewystarczające, co nieobecne. Jest tylko wojna na górze, która prowadzi do republiki bananowej (tyle że bez bananów).
krzysztofjaw
Wydaje mi się, że taką konkluzję wypowiedziałem: obecne zmiany systemu ustroju sądów powszechnych są niewystarczające. Potrzeba zmian systemowych całości korporacji prawniczych. Jestem zwolennikiem modelu anglosaskiego a do tego potrzebna jest lustracja, dekomunizacja i konieczność ujawniania deklaracji majątkowych sędziów, prokuratorów, komorników. Jak nie będą chcieli ujawnić to won z zawodu.  Pozdrawiam
Jabe
Jakaś konkluzja?
Do wpisu: Przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi...
Data Autor
Anonymous
Też raczej widzę ścianę niż światełko w tunelu. Pytanie co widzą politycy, że zachowują się tak a nie inaczej? Ich przekaz jest kompletnie niespójny i w polityce wewnętrznej i zewnętrznej, więc niewiarygodny. Co innego mówią a co innego robią, albo zarządzają odwrót po pierwszym kroku. Działają na nich siły i wskazywane im są jakieś cele w ramach dopuszczenia do wiedzy tajemnej. Taśmy od Sowy ilustrują jedną z form nacisku i dopuszczenie do tajemnic - stąd wiedza premiera Morawieckiego o tratwach, które kiedyś popłyną. Wypisz wymaluj jak wiedza Komorowskiego. Jakie inne szantaże i "świetlane" perspektywy działają? Profesor Przystawa - jak dowiadujemy się dzięki Pani Izabeli Falzmann - oczekuje od władz aby sabotowały lub opóźniały wykonywanie politycznych rozkazów pod przymusem. W tej kategorii, niezależnie od intencji, dobra zmiana przegrywa ze złą, która miała naturalny talent a nie gorliwość.
Anonymous
Serbia realizuje akt 447. Od 3 lat, czyli w przedsprzedaży można powiedzieć. I jak o tym było cichutko. I jak to się stało, że rosyjski sojusznik poszedł na pierwszy ogień? Dowiedzieli się, że staną się sojusznikiem swojego sojusznika już 3 lata temu?
krzysztofjaw
I jeszcze kilka refleksji... Napisałem tą notkę dlatego, że uważam, iż naszej polityki zagranicznej po prostu nie ma. Narzekałem na Waszczykowskiego, ale on i tak wyprzedzał o wiele długości Czaputowicza. Moim zdaniem jest to szkodnik i powinien być już dawno zdymisjonowany. Powinniśmy sobie zdawać sprawę, że na arenie międzynarodowej jesteśmy pionkiem w grze a nie figurą. Jesteśmy rozgrywani, bo... nie mamy broni atomowej ani nawet tejże elektrowni. Tylko takie państwa geopolitycznie się liczą, nikt poza nimi. I jak przyjdzie co do czego to raczej światowe mocarstwa zostawią nas na pożarcie. Cóż więc robić? W tekście w miarę delikatnie wskazałem, iż nie możemy stawiać na jednego konia i musimy grać na dwóch fortepianach: USA i Chiny. Czy stać nas na taką politykę? Przy obecnych władzach szczerze wątpię. Tyle tylko, że jakakolwiek inna władza w Polsce jest jeszcze gorsza i zdradliwa. Mówię tu o totalnej opozycji. Brakuje nam ludzi z polską wizją, którzy potrafiliby określić polską rację stanu w dzisiejszych czasach. Nie mamy ludzi pokroju Dmowskiego czy Piłsudskiego. Jesteśmy jakoby człowiekiem pozbawionym polskiej głowy. Liczą się tylko jakieś bitewki pomiędzy partiami, ale to tylko jest gra: jedni chcą się całkowicie oddać USA, inni zaś Rosji albo UE. Inni Izraelowi. A nie ma takich, którzy oddaliby sie po prostu Polsce. Smutne.... to wszystko... i nie widzę żadnego światełka w tunelu... Może ja go nie zauważam a moi czytelnicy tak. Jeżeli zauważacie to światełko to proszę o komentarze.
krzysztofjaw
Całkowicie się zgadzam z Pana komentarzem. I tyle. Jesteśmy pod ścianą. Może postawić na Chiny? Pozdrawiam
Dark Regis
Najnowsza analiza dotycząca oczekiwań "sojusznika": youtube.com
Anonymous
Właśnie. USA są pożądanym sojusznikiem. Problem, że USA mają za krótki parasol jak na Międzymorze. W praktyce po 21 latach sojuszu w ramach NATO jesteśmy bardziej zagrożeni niż byliśmy, nasz sprzęt się zużył i postarzał, wojsko rozpuszczono, a nowy kupujemy nie wiedząc na jaką wojnę - nikogo z naszych politruków nie podejrzewam o taką wiedzę, bo jej nie przejawiają mową i uczynkiem. Siła naszego wroga - Rosji - wzrosła w stosunku do naszej. Znamienny jest przykład Gruzji, a jeszcze bardziej Ukrainy rozbrojonej z broni atomowej w zamian za gwarancje z wiadomym już skutkiem. Mamy sytuację, że USA mają nas w sojuszu na potrzeby bieżącej eksploatacji politycznej a my z nich pożytek potencjalny. My płacimy za broń gotówką, ograniczeniami samodzielnej współpracy wojskowej i przywilejami. W dodatku przywilejami dla sojusznika naszego sojusznika w zupełnie innym regionie i odrębnych celach,a nawet jak wiemy od ponad 2 lat celach nam wrogich. W efekcie stajemy się zakładnikiem a nie sojusznikiem. Poza NATO działa ten sam schemat. Kupujemy za gotówkę suwerenność energetyczną w zakresie dostaw gazu i ropy. W tej samej dziedzinie - energetyce - nie wypływa z tego suwerenność w stosunku do drenażu finansowego i destrukcji gospodarczej pod pozorami ideologii klimatycznej. Tu z USA nie ma żadnego pożytku, a nasi politycy uznają się za lenników innego suwerena - klimatycznego terroryzmu. W tej dziedzinie jesteśmy więc nie sojusznikiem tyko ofiarą podwójnej podległości. Geopolitycznie nie ma sojuszu poza pustosłowiem i USA nie wspiera nas jako sojusznika-lidera Trójmorza. Niebezinteresownie zostawia nas na pastwę ataków ze strony Unii i Niemiec. Nie przejawia żadnego zainteresowania grą na osłabianie swojego rzekomego sojusznika a nawet dokłada nam antypolsko nastawioną ambasador, obniżając rangę spotkań państwowych, traktując naszych polityków jak amerykańską agenturę do uczestnictwa w organizowaniu na nasz koszt antypolskiej i antyirańskiej w wymowie konferencji. Trudno też podejrzewać aby przejęcie kontroli nad mediami z zachowaniem ich antycywilizacynego charakteru nie było efektem polityki amerykańskiej. W dorobku naszego sojusznika jest też prawne wspieranie bezprawnych po wielokroć roszczeń pod pretekstem zagłady Polaków żydowskiego pochodzenia. Bilans wskazuje na intensywną wyprzedaż polskich interesów w zamian za dobrą zmianę. Dość drogo. Czy "USA znów nie postawią - kosztem nas - na Rosję?" Trump to zapowiedział mówiąc w czasie wizyty prezydenta Dudy, że jeszcze się będziemy z Rosją przyjaźnić. I to jest realizowane na Bliskim Wschodzie a pośrednikiem jest Izrael.
Dark Regis
A co to się w świecie narobiło? 1) Gazeta Wyborcza grzmi "Stalin ułatwił Hitlerowi wywołanie wojny. Myślał, że w ten sposób zajmie całą Europę" (30 grudnia 2019) 2) Gazeta Prawna cytuje "Szef rosyjskich archiwów: Kraje zachodnie skłoniły ZSRR do paktu z Hitlerem" (20.08.2019) 3) "Jak ZSRR wykarmił III Rzeszę" - pb.pl (19-08-2016) 4) TVP Info "Tak Niemcy planowali wygrać wojnę. Niedoszły pakt Hitlera i Stalina": tvp.info (12.11.2019) 5) Poprawka: kontakty ZSRR i Hitlera odbywały się regularnie od 1934: dw.com (23.08.2019) Widać, że daty nie są całkiem świeże, więc czym się tu krygować? Chyba nie POprawnością polityczną? ;)
Do wpisu: M. Morawiecki - nic nie dzieje się przypadkowo..
Data Autor
Adam66
"Onegdaj też stwierdził, że: ""członkowie jego rodziny” " - nie mogę nigdzie tego znaleźć, czy może Pan podać źródło?
Do wpisu: Zakidjałłanie M. Kidawy-Błońskiej...
Data Autor
nonparel
Witam "Ja osobiście tej Pani nie traktuję poważnie". Radziłbym jednak nie lekceważyć pani Kidawy-Błońskiej. Dlatego, że póki co może zostać prezydentem RP. I ani jej oczywiste zakidjałłanie, ani IQ, ani tym bardziej zdolność logicznego myślenia u wyborców - jak to widzieliśmy w przypadkach niektórych poprzednich prezydentów - nie przesądza sprawy. Bo co będzie, jak (skrót myślowy) pan prezydent Duda przejedzie na pasach ciężarną zakonnicę na wózku inwalidzkim? pozdrawiam nonparel  
Do wpisu: Małgorzata Kidawa-Błońska bez promptera...
Data Autor
angela
Przecież oni wszyscy, totalnie walczący,   z Polskim rządem i prezydentem, mają do zaoferowania Polakom ' to co było ',  to jest zwijanie państwa polskiego, a Polaków wypchac za granicę.  ' Piniędzy ni ma, i nie będzie ', teraz pytanie? Skąd teraz,za tej ekipy,  na tyle miliardowych programów socjalnych, pieniadze są,  zero deficytu budżetowego,  I GDZIE TE PIENIĄDZE WTEDY SZŁY.  Wiec, co ta kobiecina ma mówić, że  ' zrobią  dobrą kampanię,  że będą pracować, NAD CZYM.? Dobra kampania, to dac ludziom prace i pieniądze, żeby godnie żyli, a nie mądrze oszukać,  żeby wygrać.  Dlatego pani Malgorzata, zapomina co ma mówić, bo fałsz ma swoje granice.
krzysztofjaw
Nie jest potrzebny i tyle. Kidawa se zakidjałałła totalnie. Zakidjałłanie... to dobre określenie na Panią Kidawę-Błońską.
Dark Regis
Ależ ona miała prompter i to najwyższej klasy z szeregiem certyfikatów i wpisanymi mądrościami filozofów. Lecz gdy posłanka zaczęła lewackim zwyczajem "być sobą", to prompter powiedział "Chyba zaraz wyjdę z siebie". I wyszedł....
xena2012
Przeciez jest wiele krajów na świecie gdzie odbywają się wybory prezydenckie,czemu Kidawa nie zglosi swej kandydatury własnie tam?Po co się męczyć w Polsce i z Polską?I czy nam potrzebny jest prezydent którego Polska nie obchodzi?
xena2012
Ale czy ta drobna krucha i niemloda kobieta jest w stanie utrzymać suflera na plecach jak Komorowski panią Kacik?
Mildred
Widać,że Autor  jest zwolennikiem ekspresji mowy i gestów w wykonaniu A.Dudy - nie niech mu (t.j. Autorowi) tam będzie, w końcu de gustibus...etc.. Zapewne Autor już ćwiczy takie "miny i gesty mussolinskie", ale nie wiadomo czy uda mu się je pokazać publicznie,ale jeśli tego pragnie,życzę mu aby się spełniło. Będzie się z czego pośmiać,nie tak jak w przypadku prezydenta wstydzić
krzysztofjaw
I jeszcze jedno. Ona tak zagaworzyła naprawdę nie zdając sobie konsekwencji z własnej wypowiedzi. Jak więc ona może być prezydentem? Pomyłka... Pzdr
krzysztofjaw
To nie jest tak. Ona chciała zaatakować obóz PiS i J. Kaczyńskiego. Ale wbrew jej wypowiedzi to naprawdę tylko silna i suwerenna Polska jest Europie potrzebna i wtedy Polska też potrzebuje Europy. Zaczynajmy najpierw uporządkowanie Polski a dopiero później Europy i świata. A zresztą UE to twór rozpadający sie w obecnej formule.  Pozdrawiam