Otrzymane komantarze

Do wpisu: Decydująca bitwa o Ukrainę i Polskę
Data Autor
Pers
//Komamdosi Azov sieją postrach na terytorium Rosji// Pikantność obecnej sytuacji polega na tym, że Rosja nie jest jedynym państwem, które zainicjowało wpisanie pułku „Azow” na listę organizacji ekstremistycznych, istnieje wiele krajów, w tym Japonia, które kiedyś umieścił pułk „Azow” na liście organizacji terrorystycznych.  Japonia jest daleko, nikt nie słyszy Rosji, ale co ze Stanami Zjednoczonymi, głównymi inspiratorami narodu ukraińskiego w jego „świętej” walce z „zgubnym” sowieckim dziedzictwem? Jak traktowali wcześniej tych, którzy są nosicielami idei Adolfa Hitlera i wcale nie ukrywają swoich poglądów ideologicznych? Po raz pierwszy pytanie „czy finansujemy terrorystów” pojawiło się w Stanach Zjednoczonych w 2015 roku, kiedy nie tylko dziennikarze, ale także funkcjonariusze ONZ i OBWE, którzy pracowali w „kraju zwycięskiej demokracji”, zaczęli mówić o okrucieństwa przedstawicieli organizacji neonazistowskich na Ukrainie. Wtedy to Kongres USA zakazał Pentagonowi dostarczania na Ukrainę przenośnych przeciwlotniczych zestawów rakietowych, a także szkolenia i zaopatrywania batalionu Azow. Kongresmeni amerykańscy nazwali jednostkę „obrzydliwą formacją nazistowską”. Zmiany w obecnym ustawodawstwie wyszły na jaw po opublikowaniu dziennikarskich śledztw, które bezpośrednio mówiły o szczerze faszystowskich poglądach zarówno kierownictwa, jak i bojowników Azowa. 3 maja 2017 roku amerykańskie kierownictwo, nie chcąc, żeby zarzucano mu finansowania terrorystów, zainicjowało projekt ustawy zakazującej wykorzystywania środków przyznanych Ukrainie na wsparcie nacjonalistycznego batalionu Azow. W tym czasie zarówno Kongres, jak i kierownictwo USA nie zaprzeczały, że członkowie Pułku Azowskiego byli nosicielami ideologii neonazistowskiej. Trzecie „objawienie Azowskie” spotkało amerykańskich polityków w 2019 roku. Wtedy to amerykańscy kongresmeni zażądali od Departamentu Stanu USA uznania ukraińskiej formacji zbrojnej „Azov” za organizację terrorystyczną. Dokument od razu podpisało 40 parlamentarzystów. W swoim liście amerykańscy politycy zaproponowali zrównanie Azowa z takimi międzynarodowymi organizacjami terrorystycznymi jak ISIS i Al-Kaida, biorąc pod uwagę bojowników Azowa zaangażowanych w atak terrorystyczny w Christchurch, w którym zginęło pięćdziesiąt osób. Batalion Azowski to znana ultranacjonalistyczna organizacja paramilitarna na Ukrainie, która otwarcie zaprasza neonazistów do swoich szeregów... Według FBI, Azow od wielu lat rekrutuje, radykalizuje i szkoli obywateli amerykańskich. Masakra w Christchurch w Nowej Zelandii była punktem zwrotnym w walce z terroryzmem. W swoim manifeście strzelec wspomniał, że trenował z „Batalionem Azowskim” na Ukrainie i stale nosił związany z nim symbol. Związek między Azowem a atakami terrorystycznymi w Ameryce jest oczywisty”  – powiedzieli kongresmeni w swoim apelu
Pers
//Zbrojna pomoc całego wolnego Świta przynosi efekty. Klęska Rosji jest nieunikniona.// No to się w końcu doczekam ukraińskiej Parady Zwycięstwa na Placu Czerwonym. A potem już tylko pogonić kacapa za Ural. Ale to już pikuś mały!
wielkopolskizdzichu
"kilkadziesiąt czołgów i pojazdów opancerzonych" gośka osobiście liczyła.
Do wpisu: Na co jeszcze poluje Elon Musk?
Data Autor
wielkopolskizdzichu
"Ja wiem że wolisz uwielbienie dla tuskowych aferałów i dla Putina. " Blogerko gosiu!!! Proponuję, byś posługiwała się równoważnikami zdań, a to dlatego, że twe próby napisania choćby, zdania pojedynczego ośmieszają cię. Cóż ma wyrażać ten ciąg słów: wolisz uwielbienie? Polak, Polka napisze: uwielbiasz tuskowych aferałów i Putina, ewentualnie: wolisz uwielbiać takiego lub owakiego bardziej niż ......... Prawdziwe Polki takie jak ty, nadal tkwią  w językowym kojcu wraz z gęsiami.  
Maverick
Twoja kandydatka do knesejmu: facebook.com
Ula Ujejska
Dziuniek Ja wiem że wolisz uwielbienie dla tuskowych aferałów i dla Putina. Wnerwia cie wszystko co nie jest w twojej normie 😁
sake2020
@wielkopolskizdzichu.....Alez zazdrość zżera Pana. Sylimarol na wątrobę polecam.
Pers
@ujejska //Pers Azow właśnie odstrzelił dwóch generałów w tym szefa sztabu ruskiej armii.// Słyszałem o tym. W grze komputerowej, tak jak "duch z Kijowa".
Do wpisu: Prezenty dla cara z okazji 9 maja
Data Autor
Kaczysta
dachowy kałmuku ​Po ruj te śmieci wklejasz debilu Pozdrow Zawisze i Majora
Pers
"Duch Kijowa" zginął śmiercią tragiczną. Wypadł z konsoli do gier komputerowych i walnął czachą o glebę. Spadochron się nie otworzył. Śmierć na miejscu... Pogrążony w nieutulonym żalu klaun Zełenski wciągnął na jego cześć cztery ścieżki przedniej jakości "kolumbianki" (zwykle wciąga dwie) i zagrał fajfusem na pianinie przejmujące Requiem do którego libretto napisał Arsenowicz, przyboczny klauna od PR. Na pogrzebie byli obecni wszyscy zmartwychwstali obrońcy Wyspy Węży. (UPAdlińskiego heroja nie da się zabić skutecznie za pierwszym razem). Przyjechała także dzielna UPAdlińska babuszka, specjalistka od strącania ruskich dronów przy pomocy słoika z kiszonymi ogórkami z balkonu. Z kotła w Donbasie przyjechała jedynie skromna delegacja bo reszta UPAdlińskich herojów jest zajęta bombardowaniem cywilnych osiedli. Nie dojechali, niestety, heroje z azova, którzy cały czas dzielnie wypierają Kadyrowców z Mariupola - nieobecny usprawiedliwiony.
Tezeusz
Putinowcy ponoszą duże straty. W niewyjaśnionych okolicznościach zawalił się most. I jeszcze ten pożar... W rosyjskim obwodzie biełgorodzkim, sąsiadującym z Ukrainą trwa pożar na terenie obiektu podlegającego ministerstwu obrony Rosji - poinformował szef obwodu Wiaczesław Gładkow. Jakby tego było mało, na wojnie ranny został szef sztabu generalnego, a w okolicach Kurska "z niewiadomych przyczyn" zawalił się most, którym przerzucano putinowców na front.
Tezeusz
To z "Podręcznika młodego rezuna"? Nie z podręcznika bandyty osranego putlerka i tych co go liżą po dupie.
JzL
Prezent dla putina od Azow streamable.com
Ula Ujejska
Sake3 Coś mi się wydaje, a widać to w pierwszym memie w notce, że Musk Cię ubiegł z tym pomysłem 😁
sake2020
Mamy propozycje a jakże. Sprezentujemy Wowie naszoblogowego Persa.Przecież on się tu marnuje a należy mu się order,pozłacane sznurki i baretka za wierną służbę.W wojsku rosyjskim natomiast posucha ,znowu jakiś generał poległ,drugi ranny Szojgu ledwo dycha, a inni w niełasce .Owiniemy Persa w ozdobny papier świecowy przewiniemy wstążką i prześlemy z życzeniami wszystkiego najlepszego.
Ula Ujejska
Ryan Gdy ci kot przebiegnie drogę,  Powiedz sobie: żaden pech! Złap sierściucha, zwiąż mu nogę, Nie zapeszy już na trzech!  
Pers
@ujejska //Druga armia świata nie potrafiła zdobyć od ośmiu lat Mariupola // Mariupol już zdobyty @ujejska. Nie powiedzieli ci twoi przyjaciele z azov? A może im baterie w komórkach padły i nie mają jak naładować bo im się ropa do generatorów skończyła i siedzą po ciemku?  
Pers
@rjanek To z "Podręcznika młodego rezuna"?
Ryan
Degustacja W taki oto sposób doszedłeś do sedna. Teraz Twa wielka chwila – Twój pierwszy kot! Pamiętaj! To smakuje jak kurczak! I nie ma co się obawiać! Kot po wietnamsku – zakopujesz żywcem kota zostawiając ogon na wierzchu, po 2 tygodniach przychodzisz, odcinasz czubek ogona i wysysasz smakowite danie. Surowego. Z piekarnika. Z mikrofalówki – ach ten postęp, za moich czasów... Na Alfa – nie uda ci się to. Trzeba mieć spłaszczony, pomarszczony pysk i nienaturalnie duże zęby. Choć w sumie jak się przyjrzę, to... Z grilla. Na Włocha – pieczesz placek, a na niego dajesz kawałki kota. To razem pakujesz do piekarnika. Pizza Gatto! Wypatroszonego – same wnętrzności też mają swój posmak, choć odradzam jelita. Kebab. Precel – przed upieczeniem zginamy kota w precelek. Ten sposób raczej Ci się nie uda, gdyż wymagany jest tutaj jeden z członków plemienia Longcatów. Tych bestii jeszcze nikt nie pochwycił. W cieście. Pierogi – kota zabitego metodą miażdżenia nie obdzieramy ze skóry, tylko wyciskamy wprost na ciasto. Zmielonego. Kiszonego – wersja kiszona stanowią bardzo cenne pożywienie bogate w witaminę C. Na skalę przemysłową kiszenie kotów przeprowadza się zwykle w dużych kadziach lub betonowych silosach, dla naszych potrzeb wystarczy stare wiadro. W sosie z krwi. Wysysanie szpiku kostnego. Kocie udko. Na lewą stronę – wywijasz swoje jelito na lewą stronę, jednocześnie wyciągając je ze swoich ust (uważaj, aby nie przerwać nerwów, żył ani tętnic-to mogłoby boleć!). Tak przygotowane jelito rozkładasz na stole czy ziemi, a następnie kładziesz na nim sierściucha i szybko zwijasz w rulonik. Teraz nasza ofiara jest uwięziona i rozpoczyna się powolny proces jej trawienia. Kiedy kocur przestanie się wierzgać, możesz go wyciągnąć. Powinien być martwy i lekko przetrawiony, co poprawia jego walory smakowe. Przy konsumowaniu proponuję pić upuszczoną uprzednio zwierzęciu krew. Kot smakuje wybornie z curry.
Ryan
Na Wędrowycza – sposób na psy, ale skuteczność przeciw mruczkom potwierdza 2/3 ginekologów. Wymagana jest linka hamulcowa. Robimy z niej pętle, która następnie zarzucamy na szyję kociakom. Mocnym szarpnięciem dusimy. Na Spider-Mana – pochwycone zwierzę wieszamy z okna głową w dół, aż krew nie zaleje mu mózgu. Plusem tego sposobu jest wzmaganie apetytu z uwagi na długi czas oczekiwania, toteż jedzenie będzie nam bardziej smakowało. Na asasyna – dla wytrwałych. Przez 3 miesiące oglądasz kocie ścieżki nie dając się wykryć. Jak już upewnisz się, że wiesz, którędy zwierz będzie lazł, włazisz na znajdujące się przy trasie drzewo. Gdy mruczek będzie szedł pod nami, spadasz na niego jednocześnie dźgając go nożem. W razie niepowodzenia czekają Cię kolejne 3 miesiące obserwacji. Na hardcora – (trochę podobne do dekapitacji) – idziesz przez miasto z piłą spalinową (koniecznie spalinową, dymek sprawi, że mięsko będzie wędzone), gdy znajdziemy kota, nie wahamy się ani przez chwilę, biegniemy z włączoną piłą i rozpruwamy futrzakowi flaki. Plus: mięsko od razu pokrojone, minus: możliwa nieco mniejsza popularność wśród mieszkańców miasta. Na sępa – szukasz już padłego kota. Metoda niezbyt higieniczna, ale najmniej męcząca. Na psa – bierzesz psa (najlepszy byłby pitbull, bulldog lub doberman, ale każdy większy pies też da radę) i spuszczasz ze smyczy. Widowiskowe, ale zbytnio się nie najesz. Skalpowanie[edytuj  Teraz musisz obedrzeć zwierza ze skóry. Jak? Jak zwykle jest wiele metod. Najpraktyczniejsza wygląda tak: Odcinasz kotu łeb (jeśli nie zrobiłeś tego wcześniej). Oddzielasz skórę od ciała wokół szyi ostrym nożem. Wzdłuż linii kręgosłupa robisz dwa równoległe nacięcia ostrym nożem. Energicznym ruchem zrywasz powstały pasek chwytając za sierść na karku i ciągnąc do ogona. Powinieneś usłyszeć charakterystyczny dźwięk. Potem pieczołowicie ściągnij resztę tak, jakbyś obierał pomarańczę. W sumie to możesz opuścić z lenistwa kilka fragmentów ciała, ale resztki futra mogą zepsuć smak całości.
Ryan
Sposoby pozbawienia życia sierściucha Sposobów jest bez liku, jednak Ty pewnie chcesz od razu budzić szacunek, co? W przyszłości możesz eksperymentować, ale teraz podam Ci stare sprawdzone metody. Na Wang Jeu – zgniatasz kota czymkolwiek. Miłe. Odstresowujące. Dekapitacja – czyż jest coś przyjemniejszego, niźli odpierdolenie głowy kota siekierą i obryzganie się jego krwią? Ja też sądzę, że nie. Na Kubicę – stawiasz zwierzę na ziemi, jedną dłoń zaciskasz na szyi, drugą łapiesz za ogon. Rozciągasz, aż nie usłyszysz miłego chrupnięcia. Po puszczeniu kot biegnie prosto do momentu, w którym o coś walnie. Z czasem możesz organizować ze znajomymi wyścigi, tory przeszkód, skocznie... Na okultystę – jeden z mych ulubionych, ale najmniej praktyczny. Przywiązujesz kota do żyrandola (najlepiej drutem kolczastym), odprawiasz modły, przypalasz go, bijesz, upuszczasz mu krew... Taka wersja demo czarnej mszy. Ćwiartowanie. Spalenie – ale to raczej wyklucza zjedzenie. Na zoofila – nie pytaj, i tak nie zrozumiesz.... Zżarcie żywcem. Makarena – podłączasz kota do prądu i wrzucasz na YouTube jego taniec. Latający Holender – jeśli lubisz kotlet z kota, możesz go zrzucić z dachu (miłego zeskrobywania!). Upewnij się, że będzie tak wysoko, że: drań nie spadnie na 4 łapy; straci od razu 9 żyć; optymalna wysokość to 7 piętro albo ok. 25 metrów, gdyż przy skoku z wyższej wysokości drań się rozpręży i lekko uderzy w ziemię. By tego uniknąć najlepiej przed skokiem uciąć mu ogon, który potem można przypiec na rożnie. Na MKMa – bierzesz autobus (za zgodą jego właściciela, ten poradnik nie namawia do złego), przejeżdżasz nim kota. Uzyskane w ten sposób mięso możesz wykorzystać jako puree, ewentualnie farsz do naleśników/pierogów. Na informatyka – oskryptuj przegrzewanie się Masońskiej Machiny Zagłady i wsadź do niej zwierzę. Uzyskany w ten sposób surowiec jest cieplutki, więc przy wyjmowaniu załóż np. rękawice kuchenne. Mięsko nadaje się do natychmiastowego spożycia.  
Ula Ujejska
Tezeusz Druga armia świata nie potrafiła zdobyć od ośmiu lat Mariupola - o Kijowie nie wspomnę przez litość. Straszą wojną nuklearną? ... po takiej wojnie Rosja przestanie istnieć.
Ryan
Sposoby wabienia Jeśli kot obierze sobie garnek za legowisko, to wabienie mamy z głowy Powiem krótko: by zdobyć wymarzonego czworonoga, będziesz musiał się czasami upokorzyć, jednak powiedzmy sobie szczerze: czy to Cię kiedykolwiek interesowało? Na dziwkę – niewdzięczny sposób, którego zaletą jest możliwość pochwycenia kilku okazów na raz. Gdy złapiemy kotkę, oblewamy się jej moczem. Mocz ten posiada substancje, które będą działały jak magnes na napalone futrzaki. Chowamy się gdzieś z jakimś chwytakiem i mamy zwierzaki jak na widelcu. Dosłownie. Szybcy i głodni – kupujemy w sklepie zoofilijnym zoologicznym gównianą zabawkę w postaci zdalnie sterowanej myszy na kółkach, albo konstruujemy takową sami z resoraka na baterie i pluszaka. Podjeżdżamy machiną do myszołapa i zataczamy w koło niego koła. Gdy zwierz zacznie gonić zabawkę, kierujemy ją wprost ku zastawionej wcześniej pułapce. Proste i daje dużo radochy. Wersja uboższa: kawałek mięsa przyczepiamy do sznurka, który stopniowo ciągniemy w naszą stronę, aż w końcu z dzikim wrzaskiem wyskakujemy z krzaków i łapiemy kota. Na Idiotę-Który-Naoglądał-Się-Za-Dużo-Kreskówek (metodą IKNSZDK) – załatwiasz skądś strój gigantycznego stęka i łazisz tak ubrany po całym mieście, mając nadzieję, że mruczki zaczną się na Ciebie rzucać. Metodę szczególnie polecam w Twej szkole/pracy. Efekt gwarantowany. Na hycla – składniki: kawałek mocno cuchnącej ryby, patyk, pudełko/skrzynia. Tak uzbrojony zastawiasz pułapkę. Przynętę dajesz pod pojemnik, który podpierasz patykiem. Zwierzę podejdzie, strąci patyk i wtedy JEBUDU! i jest nasze! Na babunię – przebierasz się za miłą emerytkę w fartuszku. Przed domem stawiasz miskę, do której nalewasz mleko. Gdy futrzak podejdzie ogłuszasz go cegłą. Co prawda nie musiałeś się przebierać, ale wyszło zabawnie, prawda? Na teściową – mówisz teściowej, że koty kradną jej kapustę z ogródka. Teściowa najpewniej wybiegnie i zatłucze kota na śmierć patelnią. Potem wystarczy zabrać truchło z ogrodu, doprawić i upiec.  
Ryan
Guru wszystkich kotojadów, jedną z najmroczniejszych postaci w dziejach galaktyk, jest nie kto inny, jak... ruszkiewicz Ten przybysz z Donbasu jest istnym Prometeuszem dla nas, pamiętajcie o tym, akolici. Musicie mieć też na uwadze, że nigdy mu nie dorównie, gdyż ten sowiecki guru  ma 8 żołądków/nickow. Mimo to musisz się starać. W końcu każdy powinien do czegoś dążyć. Jedzenie kotków to nie tylko pojedyncza przyjemność, ale cała filozofia (o ile można nią nazwać chęć bycia jak kosmopolita z ośmioma nickami). Wybór Jakiego kota wybrać? Najlepsze są perskie. Nikt nie wie dlaczego, ale tak jest. Nie bądź dociekliwy. Wybierz Mruczka czy tam Filemona sąsiadki i schwytaj go. Nie bój się chorób zakaźnych, prawdziwy kotojad się tym nie przejmuje. No, co się tak patrzysz? Pochwyć gada! Najlepiej żywcem. Jeśli tego nie zrobisz, nici z dalszej części. Mam czas, poczekam... Hmm... widzę, że jesteś lekko nieporadny, akolito. Cóż, ułatwię Ci wybór, a następnie podsunę metody wabienia. Na większą ugodę nie pójdę! Walory smakowe[edytuj • edytuj kod] Widzisz akolito, najlepsze są czarne koty, ale nie zawsze ma się takowe pod ręką. Kiedy będziesz wiedział, co zjeść, gdy w okolicy takiego nie będzie? Spieszę z pomocą Kot czarny – najlepszy z najlepszych. Czołówka list kulinarnych świata. Im czerniejszy, tym lepsiejszy. Kot perski – łykowaty i niedobry. Odpowiedni tylko jak głód przyciśnie, a w okolicy pustka... Kot szary – smakosz go doceni. Lekko egzotyczny odcień łagodnie łaskocze podniebienie. Kot brązowy – gatunkiem tym można gardzić, ale w końcu lepszy rydz niż nic. Smakuje jak wieprzowina. Kot rudy – rzadki gatunek. Ceniony wśród poszukiwaczy mocnych wrażeń, gdyż mięso ma pikantny posmak.  
Tezeusz
Zgadnijcie kto to pisze ? : "Nie zgodzę się z tobą. Blok NATO nie ma przewagi militarnej. I generałowie doskonale o tym wiedzą. To tylko politycy mają szajbę. Przeczytaj moją dzisiejszą notkę o rakiecie Sarmat a jest jeszcze Kindżał i Cyrkon. USA nie mają obrony przed tym a w polu z Rosjanami w Rosji nie mają żadnych szans. Niedawno Rosjanie pokazali, że potrafią strącać satelity a cała łączność armii NATO oparta jest na GPS. Rosjanie mają swój własny system. Amerykańskie wojsko potrafi tylko bombardować a poza tym to banda pedałów i lesb." Nawalony, nawiedzony ale Scierwoneon teraz wiadomo dlaczego ten portal śmierdzacy gównem bandyty putlerka idzie w kanał..tam jego miejsce !