Otrzymane komantarze

Do wpisu: Jeden podręcznik po raz drugi
Data Autor
NASZ_HENRY
nie ma Łukaszek ;-)
być wesołe,gdyby nie było aż tak smutne. Znowu ktoś na "cudnej"koncepcji się obłowi (tzn."wydawca" jedynego i słusznego podręcznika) Ciekawe tez jest,kto podejmie się recenzowania podręcznika??? pozdrawiam,bulsara
Do wpisu: Jeden podręcznik
Data Autor
Marcin B. Brixen
Witam. Myślę, że mało. Podobno obecny koszt kupna podręczników przez rodziców wynosi 14 milionów. Ale w przypadku jednego podręcznika pojawia się pytanie o wydawcę... Reszta poszłaby z torbami. Monopol na rynku podręczników dałby szansę na duże pieniążki... I to płatne z budżetu...
Marcin B. Brixen
Sprytnie, jak dyrektor, nie sprecyzował Pan, czy będzie to, ta już słynna Jedna Książka Tuska, jedna na: klasę, szkołę, powiat, kraj? Ha, tego nikt nie wie. A możliwość połączenia kolejnictwa ze szkolnictwem jest całkiem prawdopodobna. O tym w następnym odcinku.
Marcin B. Brixen
Ciekawe kto będzie szczęśliwym wydawcą tego podręcznika...
Marcin B. Brixen
Ciekawe kto będzie szczęśliwym wydawcą tego podręcznika...
NASZ_HENRY
Skonfiskował 150 mld z naszych składek emerytalnych i tylko jedną książkę za 10 zł w zamian daje ;-)
jazgdyni
No właśnie Panie Marcinie... Sprytnie, jak dyrektor, nie sprecyzował Pan, czy będzie to, ta już słynna Jedna Książka Tuska, jedna na: klasę, szkołę, powiat, kraj? A możliwość połączenia kolejnictwa ze szkolnictwem jest całkiem prawdopodobna. Zresztą kiedyś już były, o ile dobrze pamiętam, latające uniwersytety. Serdeczne pozdrowienia
Dobry tekst i to bardzo na czasie. Przed chwilą w TV (Republika) słyszałem Donalda Tuska (tzw.premiera) i wyraźnie mówił, że cytuję :"....koszt jednego podręcznika to tylko 10 (dziesięć) milionów złotych.." Ja takimi sumami nie "obracam" więc nie wiem czy to dużo czy mało. Serdecznie pozdrawiam, bolesław
Do wpisu: Pięknie jest
Data Autor
Chciałabym być na miejscu siostry Łukaszka :) A może tak się wydarzy? Rzeczywistość od razu wydaje się jakby mniej ponura ... Zawsze,z wielką przyjemnością "odwiedzam" rodzinę Hiobowskich.
Marcin B. Brixen
To dobrze :)
Marcin B. Brixen
youtube.com
poweselałam. Znowu jest pięknie. :)
Do wpisu: Sercrealizm
Data Autor
NASZ_HENRY
POkłady głuPOty są niezmierzone ;-)
Do wpisu: Lekcja genderu
Data Autor
Marcin B. Brixen
Ale kręci nie MEN tylko TVN!
Marcin B. Brixen
Dziękuję :)
Marcin B. Brixen
Dziękuję :) Rysunek dający do myślenia.
szara_komórka
na rurze :-(
grafik.rp.pl
"...że przed wejściem na matę należy wyjąc kolczyki z uszu..." RE-WE-LA-CJA !!!
NASZ_HENRY
MEN zaczyna już w przedszkolu ;-)
Do wpisu: Jak karać maszynistów pod wpływem
Data Autor
Marcin B. Brixen
No i hit sezonu: przyzwolenie społeczne. Obywatele powinni interweniować, informować organy i tak dalej. A po co? Jak to działa najlepiej widać w przypadku syna warszawskiego adwokata notorycznie podpalającego samochody. Ile razy był już zatrzymywany? I co? Nie siedzi? Ile aut musi spalić, żeby wreszcie go zamknięto na dobre? Reasumując: policja łapie dużo pijanych kierowców, a prawo przewiduje wyjątkowo długie wyroki za spowodowanie wypadku po pijanemu. To znaczy, że ta kara jest zbyt abstrakcyjna i po prostu nie odstrasza. Trzeba inaczej karać kierowców, którzy jechali po alkoholu, a nie spowodowali wypadku. Tak, aby poczuli surowość prawa zanim się rozbiją lub kogoś zabiją. I żeby nie siadali ponownie za kierownicę po wypiciu. Żeby im się to po prostu nie opłacało. A może dmuchanie na każdej bramce na autostradzie przy płaceniu? Zawsze? Dla każdego kierowcy? Dla posła też? Bo słysząc zapowiedzi, że zostanie przygotowany ekspresowy pakiet ustaw w sprawie pijanych kierowców... To obawiam się, że się skończy tak, że liczba kierowców się nie zmniejszy, wypadki nadal się będą zdarzać, za to część uprawnień państwa i policji zostanie przerzucona na szarego obywatela, czyli na mnie. I jeśli ja się z nich nie wywiążę, to zostanę obciążony moralnie i - przede wszystkim - finansowo. Ku chwale budżetu.
Marcin B. Brixen
Widzę, że niektórym osobom trzeba jednak tłmaczyć wprost. Nie miałem żadnego zamiaru bawić się tym tematem. Jak jednak można zachować spokój czy powagę czytając niektóre teksty? Najbardziej skrajną propozycją, jaka padła, to była kara śmierci. Jest ona orzekana owszem, w Chinach, ale zamieniana na dożywocie. Przebilibyśmy Chiny. Wyjątkowo absurdalnym pomysłem jest odpowiedzialność pasażera za stan trzeźwości kierowcy. Nie chodzi mi o ewidentne przypadki, ale co w przypadku, gdy ktoś zachowuje się normalnie, a podczas kontroli wyjdzie, że ma np. 0,3 promila? Mam każdego badać alkomatem przed jazdą? A co z jazdą taksówką? Albo autobusem? Przepadek samochodu - rewelacyjny pomysł, a co z autami służbowymi? Albo z autem będącym własnością innej osoby niż sprawca? Montowanie specjalnej elektroniki uniemożliwiającej uruchomienie auta w przypadku kiedy kierowca jest nietrzeźwy. Po pierwsze Polacy zaraz znajdą sposób, żeby to obejść. Po drugie - nie chcę nawet się rozpisywać o tym co będzie, gdy auto, które ma pdoobno badać okresowo stan kierowcy w czasie jazdy, wykryje jego stan i zacznie bucząc klaksonem i mrugając światłami zwalniać aż do zatrzymania. Po trzecie - ależ to będzie żyła złota takie montowanie elektroniki w używanych autach sprawdzanych z Niemiec. Jeszcze koncesje na to zrobić. Dla niejednego Rycha i Zbycha będzie to interes życia. A Polak kupi elektronikę - bo będzie musiał i będzie psikał na czujnik gazem z dezodorantu. Bo będzie musiał. Nie robili tak w kopalniach z czujnikami metanu? Podniesienie górnej granicy kar - w tej chwili mamy jedno z najbardziej restrykcyjnych praw w Europie jeśli chodzi o liczbę lat za spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu. I co z tego? W zeszłym roku policja zatrzymała ok. 160 tysięcy pijanych kierowców. Na karę bezwzględnego więzienia skazano ok. 600 z nich. W przypadku połowy osób skończyło się na grzywnie. Zginęło sześć osób. A ile ginie rocznie? A ile ginie w okolicach 1. listopada? Kierowca, który spowodował wypadek w Kamieniu Pomorskim był już wcześniej złapany za jazdę na podwójnym gazie i ukarany. Jak widać - nieskutecznie. Kierowca był nie tylko pijany, ale i pod wpływem marihuany. Gdzie ci wszyscy miłośnicy "wolnych konopii"?  
Do wpisu: Nauczycielskie dzieci - media
Data Autor
Marcin B. Brixen
Dziękuję, również pozdrawiam.
Marcin B. Brixen
Dziękuję, również pozdrawiam. Co u nich? Ano ic ciekawego, szkoła :)