Otrzymane komantarze

Do wpisu: Socjalizm jest do bani!
Data Autor
Dark Regis
Proszę Pana, co to za śmieszny zarzut? Jeśli Pan uważnie i ze zrozumieniem przeczyta artykuł o modelach politycznego spektrum, to zauważy, że mowa jest o politologii amerykańskiej, a nie europejskiej. Po wtóre, już sama nazwa punktu wyjścia do tego modelowania, czyli Nolan Chart, to właśnie sugeruje: en.wikipedia.org "was an American activist and politician. He was one of the founders of the Libertarian Party of the United States" A cóż to niby wymyśliła Europa w tym zakresie? Marksizm? No to pisałem drzewiej, że dla mnie (europejski) liberalizm wygląda bardziej na ko-marksizm, w rozumieniu matematycznym tego przedrostka. Ko- to nie jest anty-, ale zawsze może zdarzyć się, że kategoria i ko-kategoria jest kompletnie tym samym i tyle. Czyli przy pewnych warunkach, w określonym paradygmacie cywilizacyjnym komarksizm będzie identyczny z marksizmem. Zależy od definicji.
Jabe
To, że Pan wkleił tylko link, nie mówiąc nic od siebie, dowodzi, że nie przeszkadza Panu sieczka pojęciowa (panu Karoniowi też). Powiem tylko, że liberalizm amerykański (anglosaski) ma się nijak do europejskiego. Ten drugi nie kłóci się z konserwatyzmem. Tak czy owak, w czasach, gdy to słowo było modne, chętnie się do niego doklejano, niezależnie od poglądów. Nie mam ochoty na dysputy definicyjne. Powiem tylko, że gdy ktoś walczy ze słowami, nie ideami, to chodzi mu tylko o awanturę.
mjk1
Szkoda, że nie spróbował Pan. Aby człowiek zechciał świadczyć pracę, należy go wynagrodzić. Wynagrodzenie jednak to niekoniecznie pieniądze. Istotą wynagrodzenia jest umożliwienie pracownikowi nabycie wytworzonych dóbr. Czy będzie to realizowane za pomocą marek dolarów złota, czy glinianych paciorków nie ma żadnego znaczenia. Na tym właśnie oparli swój sukces zarówno socjaliści niemieccy jak i polscy w omawianych okresach. Ponieważ notka spadła do piwnicy, rozwinięcie innym razem, jak będzie okazja i o ile ktokolwiek będzie zainteresowany. Pozdrawiam Pana.  
mjk1
Kiedyś zastanawiałem się, dlaczego Ci wszyscy Gwiazdowscy, Sadowscy, Balcerowicze a szczególnie popluty w muszce z krzywym ryjem, stosują cały czas tak prymitywną socjotechnikę. Odpowiedź jest tylko jedna: bo ta socjotechnika wciąż działa i jest niebywale skuteczna. Jak widać pod wszystkimi szerokościami geograficznymi. Niestety autor tej rozprawki, który nawet nie potrafił się podpisać, niczego nie udowodnił. Stwierdził tylko, to samo co małpka nasza ukochana, że III Rzesza była niewypłacalna. Nic poza tym. Dalej więc pozostaje aktualne moje pytanie o przynajmniej jednego wierzyciela i kwotę zadłużenia. Przy okazji przypomniał mi się artykuł sprzed kilku lat na ten sam temat, napisany przez jakiegoś doktora z przedrostkiem von. Dla każdego Niemca autorytet niepodważalny. Użył dokładnie tego samego argumentu o przejęciu rezerw banku Austrii, które miały podobno uratować budżet III Rzeszy. Zadałem mu wtedy kilka pytań. Z roczników statystycznych wiadomo, że dochody państwa niemieckiego wzrosły z 7mld marek w 1932 r. do 17mld w latach 1938/1939 tj. 2,4 razy. Jednocześnie siła nabywcza pieniądza nie zmalała pomimo, że obieg pieniężny wzrósł z 2,9mld w 1932 r. do blisko 15mld w 1939 r. czyli prawie sześciokrotnie. Dlaczego nie wystąpiła inflacja? Ile procentowo wynosiły rezerwy banku austriackiego w stosunku do obiegu pieniężnego w III Rzeszy? Czy Niemcy przejęły tylko rezerwy banku Austrii, czy też może ludność tego państwa wraz z całą infrastrukturą którą musiały utrzymać? Dlaczego nic nie wspomina o Banku czechosłowackim? Nie przejęli tych pieniędzy, zostawili je Czechom, czy może Czesi banku nie mieli? Nie odpowiedział do dzisiaj na ani jedno pytanie. W niepodpisanym wpisie, jest jednak coś interesującego. Jest odpowiedź na wcześniejsze moje pytanie, jak Niemcy budowały domy, autostrady czy zakłady przemysłowe, bez kredytów bankowych. Konia jednak z rzędem każdemu, kto na podstawie tych wypocin wyjaśni jak to zrobiono.  
Dark Regis
Jak to nie zdefiniowałem? Proszę: en.wikipedia.org Ja jestem bardziej z prawej konserwatywnej strony, a Pan bardziej z lewej liberalnej. Konserwatyzm polega na poszanowaniu dla dobrze działających struktur, hierarchii, tradycji, praw i odrzucaniu aberracji, które szkodzą ogółowi. Ogół to nie to samo, co proletariat, kasta, ludzka melasa i inne bzdety, ale właśnie ściśle zhierarchizowane społeczeństwo pod kątem efektywnego funkcjonowania. Czyli to nie sama hierarchia jest oczkiem w głowie konserwatysty, ale jej efektywność w procesie tworzenia historii. Trochę to śmiesznie zabrzmiało, ale chciałem w ten sposób podkreślić, że liczą się również inne rzeczy niż głupie PKB i tymczasowa elita. Nic nie jest godne zachowania, o ile szkodzi dalszemu istnieniu wartości najwyższej, czyli trójcy "kraj-naród-pamięć przodków". Nic, nawet religia.
"Cud gospodarczy nazistow" Tu jest potwierdzenie jego teori wraz z wyjasnieniem powojennego "cudu gospodarczego Niemiec" Niestety w oryginale ...ale podejrzewam ze nie sprawi to problemu co niektorym. Das Wirtschaftswunder der Nazis freierblick.wordpress.com
mjk1
Kochana małpko Ty moja. Wiem, że należysz do naczelnych, jednak do Homo Sapiens ciut Ci brakuje, ze szczególnym naciskiem na ciut. Aby nie przeciążać Twojego umysłu, załatwię Cię tylko jednym pytaniem. Jeżeli twierdzisz, że przed wybucham II Wojny Swiatowej, III Rzesza była zadłużona, wymień przynajmniej jednego wierzyciela i wysokość długu. Ciekawe dlaczego nikt po wojnie nie chciał od Niemców zwrotu tych pieniędzy a np. Angole spłacali kilkanaście lat dług zaciągnięty na wojnę. Uczciwie ostrzegam też, ze jeżeli będziesz pyskował, to pokażę Ci różnice w konsumpcji, nie tylko marmolady w przedwojennej i powojennej Polsce w porównani z wojennymi Niemcami. Oczywiście z podaniem dokładnego adresu, gdzie to możesz sprawdzić.  
Jabe
Chińczycy zrobili z siebie potęgę produkcyjną i teraz na tym uczciwie zarabiają. A my nie jesteśmy skazani na zalew bezrobocia. Wystarczy być konkurencyjnym by falę chińszczyzny zatrzymać i wyprzeć ich z innych rynków. Pierwszy krok: odsunąć socjalistów od władzy. A pan Karoń, podobnie jak pan Waszeć nie definiują liberalizmu, a to wieloznaczne słowo. To właśnie jest surfowanie po powierzchni słów, bez zagłębiania się w ich treść.
mjk1
Witam. Przepraszam, że tak późno, ale czasami obowiązki nie pozwalają zasiąść przed laptopem. Wszystko co Pan wymienił ma i miało też wtedy, minimalny wpływ na rozwój gospodarczy. Nie zastanowił się Pan nad tym, co jest warunkiem koniecznym i wystarczającym, żeby budować zakłady produkcyjne, domy czy samochody? Aby wyprodukować samochody, samoloty, odzież czy żywność, potrzebna jest ziemia rolnicza, surowce, materiały i praca. Tylko praca przekształca te zasoby w dobra użyteczne. Pytałem wielu, nie tylko przedsiębiorców, co należy zrobić, aby zechcieli więcej produkować? Mówili o likwidacji ZUSu, zmniejszeniu obciążeń podatkowych, ograniczeniu barier administracyjnych i wielu zupełnie nieistotnych sprawach. Nikt nie wymienił najważniejszego. Podstawowym warunkiem opłacalności jakiejkolwiek produkcji jest zbyt na produkowane towary. Zmniejszenie wszelkich obciążeń, nawet do zera, nic nie da, jeżeli nie będzie chętnych na produkowane dobra. Wiedzieli o tym i socjaliści niemieccy w 1933 r i polscy w 1944 r. Jeżeli nie wie Pan jak zapewnili zbyt jedni i drudzy, bez kredytów bankowych wyjaśnię, ale w osobnym, dłuższym wpisie. Teraz, bardziej związane z tematem, będzie inne pytanie: Co należy zrobić, aby człowiek w ogóle zechciał świadczyć pracę? Pytanie wydawałoby się banalne, jednak nikt jeszcze nie odpowiedział na nie prawidłowo. Potrafi Pan odpowiedzieć? Proszę przynajmniej spróbować. Pozdrawiam Michał.  
Dark Regis
Ale to nie będzie uczciwy handel, tylko dyskontowanie przez Chińczyków tych miejsc pracy, które wyssały z Europy. Bezrobocie u nas będzie kultywowane zalewem taniej chińskiej produkcji. Po to właśnie wymyślano na przestrzeni wieków cła, żeby jakiś utuczony w surowce lub produkty kraj nie uzależnił od siebie i nie wykończył miejscowej gospodarki. Jest to ścisła analogia do taniego/drogiego kredytu, jeśli ktoś już patrzy na wszystko przez pryzmat pieniądza. Dlatego właśnie Karoń liberalizm nazywa jedna z form złodziejstwa. Jest to szybka i bezpośrednia forma, gdy socjalizm musi najpierw stworzyć system i dopiero wtedy doi producentów, żeby płacić za pseudopracę inteligentom piszącym doktoraty o Koziołku Matołku. To właśnie mówi Karoń i kończy tym, że prekariat, czyli nowy marksistowski proletariat złożony z magistrów mydła i powidła, powinno się postawić do pionu, przekonać o jego głupocie i zreedukować, żeby umieli realnie pracować i tworzyć, a nie tylko wymagać fur i komór za beleco. Ten prekariat dziś robi na zmywakach, a jutro ma podnieść bunt i zrobić rozpierduchę na cała Europę w obronie swoich praw i demokracji.
Lech "Losek" Mucha
Nie ma sprawy. To jest ciekawe zjawisko, tylko trzeba by je jakoś poprzeć liczbami. Wyobrażam sobie kilka możliwych wyjaśnień. Pierwsze, to sam fakt zakończenia wojny. Przypuszczam, że ludzie musieli wtedy podchodzić do pewnych spraw dość euforycznie, np. do odbudowy ze zniszczeń. Po drugie. Wydaje mi się, że w tym okresie władza ludowa, a ściślej władza sowietów jeszcze nie była pełna, przecież wtedy jeszcze toczyła się wojna z "bandytami", czyli z Żołnierzami Wyklętymi i pewnie sporo sił i środków musiało na to pójść. Wiadomo, że istnienie oddziałów partyzanckich walczących o wolność Polski zahamowało na przykład kolektywizację, wzmacniając opór chłopów przed oddawaniem ziemi na kołchozy. I to mogło spowodować - po trzecie - to, że gospodarka przez te pierwsze pięć lat po wojnie w pewnym stopniu, nie wiem w jakim, kręciła się sama, bez psujących ją wpływów administracji! Że działał wtedy wolny rynek w sposób najbliższy ideałowi, ale nie zdążyły się jeszcze wytworzyć monopole, które po pewnym czasie istnienia wolnego rynku powstają i ten rynek psują. Istotne mogło być właśnie to czego nie było,  czyli czapa administracyjna, nadmiar rozporządzeń, system bankowy i kredytowy itp. Możliwe, że sytuacja przez te pięć lat mogła przypominać sytuację rozwoju na nowo odkrytym lądzie, z dala od centrów władzy, itd.  Czyli uważam, że może się Pan mylić pisząc, że wtedy działał na jednym obszarze jednocześnie i kapitalizm i socjalizm... Mnie się wydaje, że wtedy nie było tam ani jednego, ani drugiego. Jeśli ktoś mógłby coś w tej kwestii pomóc, to chyba tylko doktor Cenckiewicz...
gorylisko
w rzeczy samej...zdaje się, że marksiści importuja sobie proletariat zastępczy...jak immam powie to tak głosują jak we francy
gorylisko
no to jak tak dobrze szło hajhitlerom to po cholere wojne zaczynali ? bo ja cosik slyszałem, ze tuz przed wybuchem zasuwali margarynę, były długi a raczej deficyt... no i dopiero łupy wojenne poprawily sytuację... podobnie wcześniej robil Bismarck, zaciągał pozyczke na wojnę a potem spłacał łupami wojennymi... szkopy rozpoczęły awanturę pierwszej wojny tym samym schematem...ale łupów już nie było...stąd bandycka inflacja... swoja droga Bismarck był ostrożny i popierał państwa kolonialne...ale niemców w kolonializm nie dopuszczał...nawet floty nie chciał... stąd pozbyto się go...gdyby szkopy jego koncepcję przyjęli...wojen by nie było ale cała jewropa rządzona była przez cesarza niemieckiego... no i wszyscy pewnie umielibyśmy jodłować...
mjk1
Kochany Michnikuremku. Syrenka nie była samochodem lepszym od Golfa, ale ty właśnie tym Golfem, fantastycznie strzeliłeś sobie w stopę. Wyobraź sobie, że pierwszym samochodem rodzinnym produkowanym przez zakłady Volkswagena, było tzw.  jajo profesora Porsche. Dla Ciebie jest to o tyle pechowe, że projekt i budowę tego samochodu zlecił nie kto inny tylko państwo socjalistyczne. Samo przedsiębiorstwo, też rozwinęło się za socjalizmu. Wyobraź sobie, że każdy posiadacz malucha, samochodu zaprojektowanego w kapitalistycznych Włoszech,  w ciemno zamieniłby go na jajo profesora Porsche, zwane u nas Garbusem, czyli samochód  zaprojektowany w socjalistycznym państwie.     
mjk1
Szanowny autorze. Jeżeli pańskie pytanie i prośba o źródła jest szczera, to przede wszystkim ja powinienem Pana przeprosić, że potraktowałem go jak kolejnego rozmówcę, który doskonale wie, że okres ten jest dokładnie wymazany z historii naszego kraju. Nawet nie ma Pan pojęcia gdzie szukałem i niczego nie znalazłem. Będę wdzięczny każdemu, kto jakiekolwiek opracowanie na ten temat mi dostarczy. Przy okazji szukania znalazłem bardzo ciekawe materiały na temat okresu socjalizmu u naszego sąsiada. Teraz tylko jedna krótka informacja. Wg rocznika statystycznego w 1933 r. było w Niemczech 142 tys. domów mieszkalnych. Po roku dokładnie podwojono ich liczbę. Zadałem kiedyś pytanie na Naszych Blogach, jak to zrobiono bez jakiegokolwiek kredytu bankowego. Proszę sobie wyobrazić, że jedna osoba wiedziała dokładnie jak to zrobiono. Zastanawiające jest też to, że w samych Niemczech historia okresu 1933-45 jest tematem tabu podobnie jak u nas okres 1944-50. Chodzi oczywiście o rozwój gospodarczy w tych okresach. Jeżeli chodzi o budownictwo po 1933 r. to nawet dzisiaj może je Pan obejrzeć. Zabudowę jednorodzinną i bliźniaczą na Pszczyńskiej za salonem Agata a wielorodzinną np. na Rybnickiej. Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam za pomyłkę, co do pańskiej osoby.  
Jabe
Czyli po prostu usłyszał Pan to słowo. Uważam, że pomysły typu budowa stoczni czy kanału Odra-Dunaj, a nawet przekop mierzei, mogą być sensowne, o ile zamiast pieniędzy z podatków odpowiednio dużo ludzi je poprze własnymi pieniędzmi, kupując akcje. Z węzłem przeładunkowym na Jedwabnym Szlaku jest tak samo. To po prostu nie jest jakiś wielki plan naprawy gospodarki. I nie ma powodu nazywać uczciwego handlu przemytem.
Dark Regis
O liberałach jest m.in. w okolicach tekstu o wystąpieniu w sejmie pana Ping Ponga. Tam jest o indukowanym przez platfusów i innych Bieleckich, myśleniu ile to "my" zarobimy na przeładunku chińskich pociągów i przemycie zawartości do UE, właśnie "na liberała", czyli "udając głupiego".
Lech "Losek" Mucha
Oczywiście, te dwa zdania się kłócą. Zgadzam się, że nie jesteśmy pojętnymi uczniami tej nauczycielki. Ale zawsze trzeba próbować. A nuż...
Jabe
Chłop jest trochę zakręcony. Obiecanego opisu nie było. Nic dziwnego – liberałowie nie rządzili. Widocznie zareagował Pan na słowo kluczowe – to jest to, o czym pisałem – surfowanie po powierzchni słów. Dodam, że odpowiedzi na końcu dużo lepsze.
Pan lekarz, jak historyk . I tyle mogę powiedzieć, że historia jeśli jest nauczycielką to nigdy, nikogo i niczego nie nauczyła. Gdyby nauczyła to nieprawdą byłaby druga z maksym. Wszelkie zmiany polityczne to tylko rewolucje pałacowe. Nic nie zmieniają, nowi ludzie robią stare głupoty. Komunizm ma się dobrze bo panuje nad duszą i ogranicza.W każdej opcji znajdą się uszczęsliwiacze na swoją modłę, którzy wiedza lepiej. Czy zachodzi jakaś zmiana systemowa? - nie bo ta wynika ze sfery ekonomi, techniki bardziej niż z polityki. Rewolucje realne to neolityczna, techniczna, naukowa a nie partyjne mędzenie. Ale pełna zgoda wszelki objaw totalitaryzmu bez względu na nazwę to zło.
Lech "Losek" Mucha
Pytałem o źródło, nie po to by zarzucać komukolwiek kłamstwo, tylko by o tym poczytać i zrozumieć.
Dark Regis
Potrafi za to opisać jak wygląda Polska po rządach liberałów ;) youtube.com
Jabe
Dla mnie socjalizm wiąże się z socjalem i redystrybucją. Progresywizm, nazwijmy to, zwalcza zastany porządek rzeczy na gruncie wartości i kultury. Nie ten doraźny – chodzi o fundamenty. Jest to więc powrót do źródeł postępowości, poniekąd. W każdym razie to nie jest kwestia radykalizmu. Są to sprawy powiązane, ale to nie to samo. Niestety intelektualiści, niezależnie po której stronie, uwielbiają babranie się w słowach i luźne skojarzenia. Pan Karoń chyba jest kimś tego rodzaju. To dlatego Autor nie potrafił opisać karoniowego socjalizmu w kilku słowach.
Lech "Losek" Mucha
To prawda.
Dark Regis
Karoń jest ostatnio celebrytą zapraszanym do TVP. Robi tez wykłady w kościołach. Ma parę ciekawych przemyśleń, ale w wielu miejscach sprawę zbytnio upraszcza. Właśnie tak jak z tym socjalizmem. Na przykład dla niego wszystko po lewej stronie sceny politycznej gdziekolwiek w Europie, to jest komunizm Spinellego. Każdy z nas na jakimś etapie komentowania rzeczywistości wpada w jakieś doły minimów lokalnych i nie potrafi się później z tego wydrapać przez lata. Ale te doły Karonia są wyjątkowo strome. Dla mnie jego retoryka kojarzy się z pewnym mało znanym i zapomnianym już epizodem z historii USA. Chodzi o "Unabomber manifesto". Proszę sobie poszukać w sieci materiałów o Tedzie Kaczyńskim. To właśnie Ted był twórcą pojęcia "lewactwo" (ang. leftists), a nie że wykluło się ono w ostatnich latach jako błąd pojęciowy, który rzekomo ma oddzielić dobrą lewicę od ekstremistów, jak twierdzi Karoń. cyber.eserver.org youtube.com Jeszcze jedno skojarzenie z Karoniem ;) youtube.com