|
|
Lech "Losek" Mucha To prawda, Właśnie postanowiłem nie czytać w ogóle wypocin Domasula, a co do Jabego, to jeszcze nie podjąłem takiej decyzji, ale jestem blisko.:-)
W punkcie drugim, też się zgadzam. Pisanie w kontrze byłoby nawet zrozumiałe, gdyby nie to, że sytuacja nie jest normalna, bo to nie jest normalna opozycja, tylko opozycja kierowana z zewnątrz. Stąd też inaczej trzeba komentować sprawy kraju. Trzeba mieć cały czas w świadomości punkt odniesienia, czyli to, kto steruje opozycją.
Dziękuję za komentarz i pozdrawiam.. |
|
|
szara_komórka 1. Jestem pod wrażeniem Pańskiej cierpliwości.
Komentarze Jabego i Domasula mają wszelakie cechy trollingu.
Wystarczy przeczytać jeden ich komentarz pod jakąkolwiek notką i resztę można sobie podarować.
Odpowiadanie im jest stratą czasu i "papieru" (strony).
2. Co do tekstu.
Trzeba zauważyć i uświadomić sobie fakt kto stwierdza, że szwankuje komunikacja ze strony Rządu.
Tak się jakoś dziwnie składa, że w większości są to Ci, którzy "siedzą okrakiem na barykadzie", a nie można ich posądzić o to, żeby nie wiedzieli jak to jest z t≥ą informacją i dezinformacją (o czym Pan pisze).
Pozostaje na koniec jeszcze pytanie: dlaczego tak się zachowują?
Głupota, koniunkturalizm, uwikłanie w dziwne interesy i towarzystwa.
Niektórzy np. wyobrażają sobie, że są pilotami Boeinga i muszą w "kontrze napisać". |
|
|
Lech "Losek" Mucha Porównanie protestujących do krów ryczących na pastwisku nawet mi się podoba... Jest znacznie sensowniejsze, od porównania mowy nienawiści, z walką z kłamstwami. :-) |
|
|
Anonymous "Uczeni w prawie wierszokleci zrobią z Polski jeden wielki Paragraf 22"
Czas przyszły był zamierzony w kontekście bieżących wydarzeń?
Tyle, że w III RP i w ramach UE cyzeluje się stosowanie paragrafu 22 we wszelkich możliwych okolicznościach. Jest ten mechanizm zbawieniem dla policji, prokuratury i sądów by spokojnie mogły działać wg reguł strajku włoskiego. Taka wojna hybrydowa z Polakami w sprawach przyziemnych - prywatnych, ale też w drodze do odzyskania państwowości. |
|
|
Jabe A ja wzamian zapytam Pana, czy zna Pan jakikolwiek filmik, na którym krowa tłumaczy, dlaczego ryczy na pastwisku? A jednak to może mieć racjonalne wytłumaczenie.
Nie ma Pan nic na poparcie Pańskich ocen, co jest absurdalne, a co nie. Nie ma nic absurdalnego w porównywaniu rzeczy nierównych.
To był w Smoleńsku zamach, czy nie? Zależnie od odpowiedzi i od tego, czy sądy będą obecne, czy pisowskie, zależy, czy Pan dostanie grzywnę, czy nie. Jak napisałem – ostrzycie na siebie kosę.
W USA Prezydent mianuje sędziów Sądu Najwyższego za zgodą Senatu, dożywotnio. Przy okazji – koniecznie trzeba Senatowi przywrócić należną rangę. No i w wielu stanach jest okresowa procedura odwoławcza sędziego, obowiązkowa, w referendum, bez progu. Brak zabezpieczenia na szczeblu federalnym się mści. No ale wszak my tu wojnę mamy, dlatego wszystko ma być doraźne, sterowane przez urzędników. |
|
|
Lech "Losek" Mucha A zna Pan jakikolwiek filmik, na którym ktoś mądrze tłumaczy czemu kopie nogami w barierki leżąc na plecach na chodniku? Pan podeśle link, chętnie posłucham, bo mi się jakoś nie trafiło...
Cenzura nie łączy fejkowania, z mową nienawiści. To nonsens. Zagrożenie karami za kłamanie, to nie to samo co cenzura. Jeśli jest Pan innego zdania, to trudno.
A co do tego, kto to będzie oceniał, pisze Pan, "urzędnik". Poważnie? POWAŻNIE? Nie słyszał Pan o sądach?
Sanacja to nie jest dobry przykład. To nie o takim państwie mówimy. Mówimy o systemie prezydenckim, jak w USA. Tak Prezydent mianuje sędziów, prokuratora generalnego... I taki system mi sie podoba. |
|
|
Lech "Losek" Mucha Gdyby społeczeństwo było uczciwie informowane, PO i PSL nie zdobyli by ani 2% głosów... To jest fakt. Ten fakt nie ma nic wspólnego z polityczną poprawnością. Szczerze mówiąc, fakt użycia przez Pana tego połączenia (niedoinformowania społeczeństwa i politycznej poprawności) świadczy o ignorancji. Zatem, nie będę więcej Pana głupstw komentował. |
|
|
Jabe Widział Pan kilka filmików i zakłada Pan, że został przez nie dobrze poinformowany. W każdej większej grupie da się znaleźć osoby wygadujące głupoty. Wystarczy je wyszukać i dezinformacja gotowa. Ja, w przeciwieństwie do Pana, nie uważam się za poinformowanego. Przeciwnie. Tymczasem prawdziwe motywacje są kwestią kluczową. Trzeba wiedzieć z czym się ma do czynienia. Sorosowe srebrniki to spłycanie tematu. Mogło wcale nie chodzić o sądy, tylko na przykład o zamiar cenzury internetu. Protestujący padli ofiarą dezinformacji? Przyganiał kocioł garnkowi!
Oczywiście, jeśli się coś bezwarunkowo popiera, wypada to wpierw poznać. Dlatego pytałem, zgadując oczywiście, że te pomysły zna Pan wyłącznie hasłowo. A trzeba sobie zdać sprawę, że to są kwestie delikatne. Bo, o ile przeciwstawienie się akcji manipulacyjnej jest słusznym odruchem, trzeba zapytać, kogo tak naprawdę ta kontrakcja dotknie. Np. Nasze Blogi mogłyby chcieć przeprowadzić zbiórkę na dalsze funkcjonowanie. Zaglądają do nich także polonusi, którzy mogliby je wesprzeć. No ale to jest finansowanie z zagranicy. Natomiast spece od kombinacji będą, przypuszczam, potrafili takie ograniczenia obejść. Sprawa tego drugiego pomysłu jest znacznie bardziej kuriozalna. Jaką przewiduje Pan karę za kłamstwo smoleńskie, czyli mówienie, że doszło do zamachu?
Bo fejkowanie, to całkiem coś innego niż mowa nienawiści. – Jasno zaznaczyłem, że nie oczekuję od Pana ocen. Te sprawy łączy cenzura.
Wojna, proszę Pana w oczywisty sposób uzasadnia podejmowanie działań specjalnych – Po to tę wojnę wymyślono.
Też jestem zwolennikiem systemu prezydenckiego. Jednak nie mogę poprzeć silnej władzy centralnej, nie znając konkretów. Nie popieram centralnego ośrodka samowoli. Zresztą za sanacji państwo było silne wobec własnych obywateli, ale wobec wrogów zewnętrznych okazało się bezradne.
Tak, społeczeństwo musi mieć wiedzę. Jednak zakaz rozpowszechniania informacji, które władza uznała za „fejki”, wcale nie oznacza większego dostępu do informacji. Może jedynie zmniejszyć ilość fałszu, albo wręcz odciąć od oficjalnie nieuznanej prawdy. Powtarzam, kto ma być arbitrem prawdy? Urzędnik? Z dezinformacją walczy się informacją, nie żandarmerią. |
|
|
Dark Regis Już raz ten błąd został popełniony przez PIS. Wiele lat temu podobnymi dekretami spowodowano, że każdy zamieszany w bójkę, musiał być na bank jej uczestnikiem, żeby nie powiedzieć wrednym sprawcą, zaś ofiarami byli dla sądów tylko i wyłącznie POlitycy, lewacy, żydzi i kolorowi. Ktoś został na ulicy napadnięty, pobity i okradziony? No to niech się po ulicach nie szwenda, nie prowokuje i nie wszczyna bójek, lol. Ot, polskie sądownictwo.
Analogicznym wypaczeniem wszelkiej praworządności stały się również dekrety o obrazie funkcjonariusza państwowego, obrazie munduru policjanta, czy innej stacji mówiącej "Prawdą" całą dobę. Nawet gdy policjant skopał przechodnia na ulicy, to przecież ten wredny przechodzień bezczelnie napluł krwią i zębami na służbowe obuwie, a nie odwrotnie. Grozy dopełniała niepisana zasada w każdym sądzie, że słowo policjanta jest droższe wszelkich dowodów, a jak ich będzie łgać dwóch, to i Święty Piotr ze wstawiennictwem nie pomoże.
Ostatnim przykładem niech będzie ściganie dziadków na rowerach, goniących wieczorkiem krowy z pola szutrową drogą gdzieś pod lasem. Przecież tacy piraci drogowi i notoryczni przestępcy o mało co nie rozsadzili niedawno polskiego systemu więziennictwa. Strach pomyśleć, co by się stało, gdyby w tym czasie przez jezdnię przechodziło przedszkole dzieci, jechał peleton Tour de Polonez Karo, albo przejeżdżał właśnie opóźniony pociąg Pendolino. Że pociągi nie jeżdżą na skuśki? A czemu nie? W Polsce nie tylko jeżdżo ale nawet gwiżdżo. Jakby już dziadków do cna wyłapano i w okolicy piratów zabrakło, to zawsze można jeszcze aresztować za kierowanie w stanie nietrzeźwości kogokolwiek, kto wychodzi ze spożywczego z puszką piwa w ręku i nieszczęśliwie ma prawo jazdy w kieszeni. Kierował się do drzwi, a to już coś znaczy. Takie sytuacje bardzo często się zdarzały. Tak samo jak skazywanie pasażerów za jazdę po pijanemu. Przecież JECHAŁ, c'nie?
Tymczasem osmalone od pędu skarpety, biznesmeni w swoich niemieckich Bum Bumach, pedałują przez całą Polskę nie niepokojeni, osiągając dwie stówy w środku jakiejś wsi i pies z kulawą nogą się tym nie zainteresuje. Bo i po co. Biegnąc za nimi, jak zwykły to czynić wiejskie psy za czerwoną karetą, można się tylko spocić i kierpce służbowe pogubić.
"Co sie stało sie? Co sie stało sie?" Ano nic szczególnego, a przynajmniej nic w mentalności większości Polaków. Gwałcą, ale jeszcze nie nas. No to spoko :)
Każda warstwa polskiej rzeczywistości jest przeżarta na wskroś O-lewactwem, burkową wrednością, brakiem szacunku dla jakichkolwiek zasad, logiki i samej prawdy wreszcie. Kraj gnije mentalnością jego mieszkańców. Jeśli nie oczyści się polskiej inteligencji z rzeszy Pierdunów z Konopielki, nie wygruzi ich do pracy, którą wykonać umieją, których na salony przywlekł za kudły ten "wredny" komunizm, to nigdy nie będzie mowy o jakimkolwiek bezpiecznym przepisie w kodeksie. Uczeni w prawie wierszokleci zrobią z Polski jeden wielki Paragraf 22. |
|
|
Lech "Losek" Mucha Ma Pan bardzo denerwującą manierę, nie po raz pierwszy Pan tak robi, żeby - zamiast poddać krytyce jakieś pojęcie, czy tezę, w tym wypadku projekt ustawy o finansowaniu NGO - wymagać ode mnie jej przybliżania. Kiedyś tego samego oczekiwał Pan w sprawie encykliki Rerum novarum i Programu Wiedzy Społecznej Krzysztofa Karonia. Zamiast pisać uwagi z wykorzystaniem słowa "zapewne", proszę sobie ją przeczytać. To nie jest zbyt wielki wysiłek.
Pierwszy akapit Pana komentarza to popis erystyczny, ale całkiem nietrafiony. Albowiem o swej niewiedzy poinformowali mnie sami protestujący. Widziałem kilka filmików, np. Marcina Roli, który wypytywał o co im chodzi. Gdyby to nie było takie poważne, to pękłbym ze śmiechu nad ich politowania godnymi bajdurzeniami. Polecam Panu również ich prześledzenie. Niech Pan sobie poogląda i posłucha.
Absurdalność porównania zakazu fejkowania, i zakazu siania mowy nienawiści jest oczywista. Bo fejkowanie, to całkiem coś innego niż mowa nienawiści.
Wojna, proszę Pana w oczywisty sposób uzasadnia podejmowanie działań specjalnych, których by nie trzeba podejmować, gdybyśmy nie byli atakowani - głównie przez Niemców. Jak Pan tego nie widzi, to trudno. Nic nie poradzę. Ale niezależnie od tego, jestem po prostu zwolennikiem systemu prezydenckiego. Z silną, centralną władzą pochodzącą z wyborów. A żeby wybory były wolne, społeczeństwo musi mieć wiedzę. Żeby społeczeństwo miało wiedzę, nie może być oszukiwane przez fejkowe informacje z niemieckich mediów.
Quod erat demonstrandum.... |
|
|
Jabe Wie Pan, jakie były motywacje protestujących? Ma Pan jakieś przesłanki, żeby zgadywać? Przypuszczam, że nie. Jednak wie Pan, że to ofiary akcji dezinformacyjnej. Skąd Pan wie? Mogę tylko zgadywać, że ktoś Pana poinformował. To była informacja czy dezinformacja? Sprawdźmy. Dowiedział się, Pan czegoś prócz wniosków? To słucham, jak to zostało zrobione?
O ustawie zaproponowanej przez narodowców słyszałem. Mógłby Pan ją przybliżyć? Komu będzie wolno finansować stowarzyszenia? Idąc tropem „repolonizacyjnej” nowomowy, zapewne wyłącznie rządowi. A ta druga propozycja „antyfejkowa” wprowadza Ministerstwo Prawdy, czy oddaje tak delikatną sprawę w ręce sądów? Ostrzycie na siebie kosę.
No i proszę uprzejmie wyjaśnić, na czym polega absurdalność porównania zakazu „fejkowania” z zakazem siania mowy nienawiści. Zamiast oceny proszę o uzasadnienie.
Brak pomysłów, prócz więcej władzy w ręce urzędników. No i wojna, wojna, wojna, która ma to zamaskować, która ma usprawiedliwić doraźność. |