Otrzymane komantarze

Do wpisu: "Procedury" na wypadek śmierci
Data Autor
terenia
Szanowny Panie Doktorze Nie ma procedur,ważne jest tzw.podejście lekarzy,by można było im zaufać. Otóż w 2011 roku 20-letni chłopak został potrącony przez samochód przy przejściu przez sławetną "zakopiankę" niedaleko Krakowa.Notabene mieszkańcy owej okolicy od dłuższego czasu monitują,protestują o rozwiązanie problemu (kładka,przejście podziemne) niestety bez skutku.Młodzieniec ten miał stłuczony pień mózgu i lekarze w trzecim dniu od wypadku delikatnie,bez nacisku pytali, czy gdy młodzieńca nie uda się uratować,rodzice zgodzą się ewentualnie na pobranie organów dla transplantologów.Widzieli rozpacz rodziców,ale też wielką nadzieję,że chłopak przeżyje. I cóż stał się cud,po trzech tygodniach młodzieniec się wybudził.potem długa rehabilitacja,ale żyje.I teraz jest oczywistym jak istotna była wtedy decyzja lekarzy,prawda? Życzę sobie,by lekarzy mających takie podejście jak Pan czy prof.Chazan było więcej i nie będzie potrzeby mówienia o braku zaufania. PS.na swoim profilu fejsbukowym Natalia Niemen zamieściła post z listem popierającym prof.Chazana,proszę zerknąć jak niewybredny i zmasowany atak przypuścili na Nią internauci (choć były też głosy rozsądne) Pozdrawiam
Lech "Losek" Mucha
Jako lekarz, nie poczułem się wcale obrażany w Pani komentarzu :-) Też uważam, że procedury nie powinny zastępować sumień. Że tam, gdzie mamy do czynienia z interakcją lekarz-pacjent, warto promować ludzi, mających sumienia. Jak profesor Chazan, Pozdrowienia.
xena2012
procedury to nie tylko zbiór instrukcji do wykonania i przestrzegania, są one także tarczą chroniącą od odpowiedzialności.Mają zapewnić poczucie wykonanego obowiązku zresztą nie tylko u lekarzy.Sumienie jest pojęciem subiektywnym ,ale myślę ,że nawet ważniejsze niż procedury.Bo można być geniuszem,świetnym pracownikiem ,ale też człowiekiem bez sumienia.Moja uwaga jest ogólna nie dotycząca i nie obrażająca lekarzy.Chciałam tylko zaznaczyć,że przypadek doktora Chazana udowodnił,że nie naruszył on procedur a jednocześnie okazał się człowiekiem sumienia.
Lech "Losek" Mucha
Ja nie wiem, czy decyzję kilku lekarzy można określić jako wynik procedur, czy także sumienia, bo nie wiem nic o tychże lekarzach. I to nie jest notatka krytykująca postępowanie matki, które jak napisałem trzeba zrozumieć, bo serce tej zrozpaczonej matki jest na pewno w kawałkach. Ani też nie chciałem jednoznacznie krytykować postawy innych ludzi, choć się z nimi nie zgadzam. Stwierdziłem tylko, że ich postępowanie świadczy o braku zaufania do lekarzy. I że w związku z tym, działanie ludzi atakujących profesora Chazana jest szkodliwe, bo podważa to zaufanie. I jeszcze, że ludzi mających sumienie, należy cenić i chronić dlatego właśnie, że są godni zaufania.
xena2012
Kamil umarł i przeciął dyskusje,ale problem pozostał.Można krytykować badź nie matkę i kolegów chłopca,ale trzeba ich zrozumieć.W dzisiejszych czasach widzimy,słyszymy wiele o eutanazji jako dobrej śmierci i lekarzach np. w Holandii gdzie lekarze wręcz namawiają rodziny ,by ,,ulżyć''w cierpieniu i nie zawsze jest to nawet śmierć mózgowa.Matka i koledzy Kamila wiedząc o takich trendach i praktykach też zapewne liczyli,że odłączenie od monitora jest przedwczesne choć podjęte w wyniku konsylium lekarskiego które nie jest nigdy jednostkowe.Czy decyzję kilku lekarzy mozna określić jako wynik procedur,czy także sumienia?
Lech "Losek" Mucha
Ja, tak jak napisałem, nie zajmuję się sprawą śmierci mózgu, więc nie zamierzam się mądrzyć. Gdybym, chroń mnie Panie, musiał w takiej sytuacji się znaleźć, chciałbym mieć do pomocy kogoś, kto się na sprawie zna i ma sumienie. I to sumienie oparte na wierze w Boga. I takiemu komuś starałbym się zaufać... Bo nie da się znać na wszystkim. Nie da się skutecznie leczyć swoich dzieci, czy rodziców w tak trudnej sytuacji. pozostaje tylko zaufanie. I o ludzi, którym można zaufać, bo mają sumienie - trzeba dbać. Nie wolno ich niszczyć tak, jak to się robi wobec profesora Chazana! Dziękuję za komentarz i pozdrawiam. :-)
Sz.P.doktorze.. "smierc mozgowa" nie istnieje...wiele setek;tysiecy przypadkow w medycynie jasno to pokazuje..no bo jak to możliwe ze ktoś miał wielonarządowy uraz wewnętrzny lub obrażenia czaszkowo mózgowe..lekarze z komisji przyszli z papierami do podpisania...a rodzina powiedziała NIE!!!zostali otoczeni opieka w domu przez najblizsza rodzine lub w dobrym zakładzie opiekuńczym..i tacy ludzie często po 10-15-20 latach budza się z nieprawdopodobna wręcz pamiecia i polotnoscia umysłu.. z historii medycyny pamiętamy początki transfuzji-transplantologii..gdzie w XV-XVI wieku przetaczano krew bydleca ludziom..dla nas to wstrzasajace;ale tak niestety było.. czy tez słynnego francuskiego doktora Laforte'a który zbieral zgilotynowane ludzkie glowy i zabieral je do badan w swoim domu..jak pamiętamy zrzucal je kolejno z pieter swego domu...(tak zapisal się w historii medycyny okreslajac urazy czaszkowo-mózgowe Laforta I;II;II stopnia..tez makabryczne ale taka jest historia.. jeśli w sluzbie zdrowia;w swiecie koncernow farmaceutycznych kasa zostanie być na 1szym miejscu;a wejdzie ratowanie ludzkiego zycia bez względu na koszty to swiat będzie lepszy..dziekuje za ten glos..pozdrawiam...(p.s...nie jestem lekarzem)
Do wpisu: Odlot centrolewaka... czyli o tym jak upadała służba.
Data Autor
Anonymous
@autor O "kliencie" z Nowego Jorku pomyślałem w pierwszej chwili, że jest to powikłanie wolnego rynku - nie jest prawdą, że wolny rynek jest doskonałością samą w sobie. Tyle, że błędnie pomyślałem. Ani loty międzynarodowe, ani rynek usług medycznych w USA nie są wolne. Gdyby chirurg w Polsce płacił tak wysokie ubezpieczenie OC jak w USA to Polacy musieliby operować się na Białorusi lub Indiach (piszę bez podtekstów, że niby tam źle operują).
Lech "Losek" Mucha
To jest w 100% prawda, trudno się z tym spierać, ja tylko nie chciałbym byc zmuszony do podjecia takiej decyzji, bo za śmierć ludzi, ktorzy z własnej woli, z wyboru, wskutek alkoholizmu, narkomanii albo z głupoty lub ze zwykłego lenistwa nie zadbali o swoje ubezpieczenie obarczony winą zostanie nie ten kto jest winien, tylko ten kto taką decyzję podjął. A poza tym trzeba by bylo zrobić cos z człowiekiem w stanie ciężkim. Trudno pozwolic czlowiekowi umrzeć. Moze rozwiązaniem byłaby dla takich przypadków jakas skuteczna pomoc społeczna. Operowałem kiedyś pacjenta, ktory z Nowego Yorku przyleciał do Zabrza, bo mu wyszło, że bilet na samolot jest tańszy od rachunku za operację wyrostka robaczkowego.
Anonymous
@autor Konsekwencją dobrowolności ubezpieczeń jest to, że w rękach pacjentów pozostaje więcej pieniędzy niż teraz jest ich w rękach państwa, które wydaje je w sposób mniej skuteczny niż sami zainteresowani swoim zdrowiem. Wykazanie, że ludzie umierają z braku pieniędzy na leczenie jest możliwe w każdym systemie bo ludzie są śmiertelni a zdarzają się sytuacje, w których można sobie kupić więcej zdrowia i przedłużyć życie. Wybór leży między wydawaniem pieniędzy przez urzędnika na nieswoje potrzeby a wydawaniem ich przez pacjenta na swoje. Druga z tych sytuacji jest skuteczniejsza i trudno z tym dyskutować. Nie da się pogodzić rozwiązań prawicowych (dobrowolności ubezpieczeń) z lewicowymi (przymusem ubezpieczeń). "Kompromisem" może być ograniczenie zakresu świadczeń do minimum dla jednych i pozostawienie możliwości korzystania z dotychczasowych form dla drugich. Słowo kompromis wziąłem w cudzysłów bo nadal istniałby przymus ubezpieczeń. Ustalenie minimum świadczeń i obniżonej składki byłoby zresztą wyczynem, dla którego zawsze pozostaje alternatywa w postaci zniesienia ubezpieczeń.
Lech "Losek" Mucha
Dobrowolność ubezpieczenia oznacza, że prędzej czy później, a moim zdaniem raczej wcześniej, ludzie zaczną umierać z powodu braku środków na leczenie. Ja osobiście nie chciałbym podjąć ani decyzji o zniesieniu obowiązku ubezpieczeń, ani tym bardziej o odmowie leczenia nieubezpieczonego chorego. Z kolei, gdyby jednak wprowadzić zasadę leczenie w zagrożeniu życia nawet nieubezpieczonych, to w zasadzie jest prawie to samo co leczenie wszystkich z budżetu państwa, niezależnie od ubezpieczenia. Myślę, że sposób poprawy sytuacji został zawarty w tekście. dra Pawinskiego: trzeba  zerwać z mitem równości i równego dostępu do leczenia, zaprzestać opowiadania społeczeństwu bajek o powszechnym i równym dostępie do leczenia, oraz zlikwidować monopol państwa na ubezpieczenia.
Anonymous
@autor Strasznie długi tekst ale wśród wielu słów zawarte wszystko co istotne. Jednocześnie wszystko to w gruncie rzeczy nie odpowiada ani pacjentom ani lekarzom ani urzędnikom ani politykom. Tak na prawdę wszyscy chcą aby było po staremu tylko bez "wypaczeń". Moim zdaniem nie ma co tego zmieniać i na siłę ludzi uszczęśliwiać. Na siłę nie można jednak trzymać w tym systemie tych, którzy chcą sami decydować o wydawaniu swoich pieniędzy na swoje zdrowie. Tylko tyle. Tylko dobrowolność ubezpieczenia.
Do wpisu: To jest wojna!
Data Autor
Lech "Losek" Mucha
Ja w te ćwierć wieku temu miałem koło dwudziestki i z właściwą dla tego wieku beztroską myślałem, że teraz to już nic nam się może stać, że wszystko musi się udać, w końcu, wolność,Solidarność, NATO... Zresztą rozmawiałem z moimi starszymi kolegami i oni mieli tak samo. My - zwykli ludzie, byliśmy po prostu naiwni. I michnikowszczyzna to bezwzględnie wykorzystała. I dlatego jest jak jest. Niektóre sprawy nie zostały przypilnowane. Pozdrowienia.
Anonymous
Z faktu, że propaganda PRLowska zajmuje jakieś stanowisko nie wynika, że zawsze prawda jest odwrotna. Sam stosuję tę metodę do "diagnostyki wstępnej" ale nie do ostatecznej weryfikacji prawdy. Stanisław jest Święty ale historię tworzyła jego "lajkonicka" rodzina, dzięki której został biskupem. Trzeba brać pod uwagę, że fakty o niemoralności Bolesława Śmiałego i okolicznościach zabicia świętego pisali ci, którzy otruli Bolesława Śmiałego i jego syna. Nie wierzę, że gdyby król naprawdę zabił biskupa to musiałby uciekać z kraju. Uciekał bo był ofiarą w starannie zaplanowanej i zorganizowanej prowokacji - w taką wersję jestem w stanie uwierzyć. Warto jeszcze zadać pytanie kto na tym skorzystał.
Zdumiewa tylko że tak mało wiedzieliśmy o sobie te ćwierć wieku temu. A wydawało się że wiemy prawie wszystko. Pajęcza sieć komuny czy też żydokomuny, jaka dziś jawi się z tego wszsytkiego, każe być ostrożnym i pozwala wierzyć różne teorie spiskowe. Wyszło teraz że nas bardzo zręcznie oszukiwano wtedy latami i są dowody na to, że nas się nadal oszukuje na kżdym kroku i o każdej porze. Jeszcze nikt się nie przyznał, że kłamali każdego dnia w dzień i w nocy. Czy przyjdzie dzień ich wielkiej spowiedzi?
Lech "Losek" Mucha
Dobry komentarz. Dziękuję. Trudno się z nim nie zgodzić.My zwykli ludzie, nie mamy oczywiście na hierarchów najmniejszego wpływu. Ale możemy swoje opinie przekazać przynajmniej proboszczom. Niżej podpisany tak zrobił, bo na ostatnią kolędę, przyszedł do nas akurat nasz proboszcz. :-) Pozdrowienia.
Moje trzy grosze. Całkowicie zgadzam się z tekstem. Ba, nawet popieram! Ale z ostatnią linijką mam problem. W kościele jest podział, który jest chyba odzwierciedleniem podziału w społeczeństwie. Celowo piszę w społeczeństwie, bo myślę że Polacy są tu po jednej stronie a tamci po drugiej. I jeszcze uważam że jest jakaś trzecia kategoria. Są to Poalcy, którzy stoja jeszcze tam "gdzie stało ZOMO", ale potrzeba pewnego impulsu by przeszli na naszą stronę. Oni juz tak mają i zawsze przechodzą tam gdzie są większe profity, takie na krótką metę. Trzeba być realistą, jednak. Otóż ten podział w kościele, chyba pierwszy taki, spowoduje że część hierarchów będzie dbała nadal o swoją przyszłość kosztem Polaków. O ironio, to co nie udało się komunistom, może się udać - komunistom z ludzką facjatą? Tu widzę pewne niebezpieczenstwo. Bo jednak Prymas Tysiąclecia umiał trzymać pasterzy krótko. No i żyli jeszcze tacy księża którzy pamiętali jak wygląda prawdziwie polski kościół. Natomiast co do historii kościoła, zwłaszcza tej odległej. Można tylko wyciągać wnioski z lekcji jakie ona daje. I to sami księża powinni pierwsi wyciągać te wnoski. Każdy bowiem cień jaki na kościół rzuca historia jest używany przeciwko kościołowi dzisiaj (jakoś nie ma świeższych "przestępstw" kościoła?). Bo wyciąganie historii Bolesława ma jakieś konotacje z dzisiejszą sytuacja kościoła, Polski, nas? Owszem, ma. Podobieństwo zdarzeń. I nic więcej. Ale błotkiem można zawsze rzucić, a nuż się przyklei na stałe? Z pewnością te dzisiejsze "kręte" drogi naszych biskupów zostaną niebawem użyte przeciw kościołowi. Już my wiemy najlepiej jak oni to potrafią. Bądźmy bardziej nieprzemakalni. Czego serdecznie życzę.
Lech "Losek" Mucha
To nie słaby punkt, to cały zbiór słabych punktów, niestety...
Ewaryst Fedorowicz
@Losek słaby punkt tego rozumowania to hierarchowie: większość siedzi uwięziona w teczkach (takich z tektury, z napisem "tajne")
Lech "Losek" Mucha
No właśnie. To, że pewne problemy, takie jak na przykład aborcja, ktora zawsze byla problemem moralnym i społecznym, stała się problemem politycznym, nie daje nikomu wyłączności na jej omawianie ani nie może byc powodem zakazu jego omawiania w kościołach.
gorylisko
proponuję kolegę wysłac do kuwejtu, tam mu ksiądz nie będzie mówił z ambony jak ma żyć...albo na kubę...tam podobnie... jakby co to stawiam bilet na kube w jedną stronę...
gorylisko
może lepiej późno jak wcale...poza tym uprzejmie przypominam... a bramy piekielne Go nie przemogą... z pomocą Boga i za wstawiennictwem Matki Bożego Syna nigdy nie jest za późno... wystarczy, że Bóg uruchomi samego Michała Archanioła...  
Lech "Losek" Mucha
A ja mam nadzieję, że nigdy nie jest za późno! Pozdrawiam.
xena2012
cofnijmy się w historii.Bolesław Śmiały zabił mieczem biskupa ,bo ten wypomniał mu niemoralne życie i działania w gniewie.Ale w PRL-u uczono,że dobry Bolesław zabił,bo biskup mieszał się do polityki.Ksiądz Popiełuszko zginął,bo mówił ,,zło dobrem zwyciężaj''a więc wg władzy mieszał się w politykę.Dlaczego nie odróżniamy spraw społecznych od politycznych a nawet nie potrafimy rozróżniac pojęć? Dlaczego uważamy,że np. rozmowy o gospodarce,emeryturach czy bezrobociu w Radio Maryja to politykowanie,gdzie tu polityka ? Dlatego katolika jest tak łatwo krytykować,atakować,bo nie potrafi się bronić.Dopiero teraz i o wiele za późno Kościół obudził się ze snu i zaczyna mówić o nieprawidłowościach,patologii i atakach.I dlatego,że jest to faktycznie o wiele za późno podciaga się głos Kościoła pod politykę.
Lech "Losek" Mucha
Nie mogę zrobić nic innego jak tylko sie zgodzić z madrym komentarzem. Pozdrawiam