Otrzymane komantarze

Do wpisu: Rasa Panów, która ma wyższą kulturę prawną.
Data Autor
Jabe
Do tego trzeba czegoś więcej niż wojny na górze. Potrzebny jest drobiazgowy plan. Odpada.
Anonymous
@Jabe Czy chodzi o to żeby odwracać kota ogonem? "Co było celem reformy wymiaru sprawiedliwości? Przejęcie władzy nad władzą sądowniczą – mówił Kulesza." "Konfederacja postuluje wprowadzenia ławy przysięgłych w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Miałaby się ona składać z ludzi związanych z wymiarem sprawiedliwości ale nie będących sędziami. Ławnicy mieliby być losowani do takich składów. To zapewniłoby społeczną kontrolę nad sędziami." wolnosc24.pl Trudno nie zauważyć, że to nie jest propozycja kolizyjna a usprawniająca do propozycji PiS, a tylko jest tak przedstawiana. Rozumiem, że to adekwatna odpowiedź na ataki PiSu ale gdzie dwóch się bije tam wiadomo kto zyskuje. Osobiście uważam, że taki skład ławników byłby adekwatny przy dylematach dotyczących naruszenia procedur sądowych ale przy sprawach karnych czy światopoglądowych ławnicy powinni być " z ludu", nie wyłączając ludu prawników oczywiście Czy z tego względu powinienem zdemaskować posła Kuleszę, że proponuje bezkarność kasty bo kruk krukowi oka nie wykole?
Darek
Opcja zerowa oznacza ni mniej ni więcej, że z dniem takim, a takim rozwiązujemy strukturę pod nazwą sądownictwo RP. Tworzymy całkowicie nową, na nowych zasadach z nowymi regulacjami prawnymi, itp. Zasilamy ją młodymi i tymi ze starej kadry, którzy przeszli jasno określoną procedurę i weryfikację. I nie mam na myśli weryfikacji partyjnej, ale merytoryczną, zawodową i tym podobne oraz zgodzili na przestrzeganie nowych zasad. Oczywiście przed takim D-Day wszystko musi być zapięte na ostatni guzik.
Andy51
Masz rację won, może nie wszyscy, ale znacząca większość, a co do tego niby profesora Popiołka masz rację, to ten sam.
tricolour
@Darek Tez jestem za opcją zerową, po jej zastosowaniu nikt starszy w pisie nie pozostanie na stołku.
Jabe
No i jak będzie, gdy się Pan już wszystkich pozbędzie? Kraj bez prawników i bez szkół wyższych – marzenie radykalnych komunistów.
Darek
W tej sytuacji, zarówno w wymiarze sprawiedliwości, w szkolnictwie wyższym, itp. potrzebna jest opcja zerowa. Wszyscy won. Bo inaczej, to pudrowanie trupa. Ci ludzie, to najczęściej miernoty intelektualne, profesorowie z awansu i nadania partyjnego. Na dodatek obciążeni genem niewolnictwa, zawsze muszą mieć pana, kiedyś w Moskwie, dzisiaj w Brukseli. Tzw. prof. Popiołek, to chyba ten, który zasłynął sankcjami wobec profesor, która odważyła się zrobić wykład na temat homosiów.
Do wpisu: Kijowski vs Juszczyszyn, który „lepszy” jako „gwiazda” total
Data Autor
Andy51
Dzisiaj w RE ( Radzie Europy) odradza się sojusz polsko-radziecki, reprezentantka kraju miłującego pokój czyli Rosji wspólne z totalsami krytykują reformy sądowe w Polsce.
Anonymous
Wyznaję zasadę 18+. Za kierownicą. 18 + to co na znaku. I przepraszam, że jestem zawalidrogą. Kto jeździ tyle co na znaku? Ci co ograniczenia wyznaczają potem robią wyjątki dla szlachetnej paczki.
Dark Regis
Porównując sylwetki trybunów "ludowych" czasów Donosa, Polmosa i Bigosa z dzisiejszymi marionetkami, trudno oprzeć się wrażeniu, że wymyślają je ludzie, którzy nijak nie potrafią zrozumieć duszy polskiej. Zaś fakt czy to są sami bolszewicy (ci promotorzy), to już zupełnie inna kwestia.
Andy51
Jaki w życiu prywatnym taki i w sądzie.
Andy51
Jeżeli miało się rodziców lub dziadków Sovieticusów, to wg. teorii Darwina dotyczącej doboru naturalnego, samemu się staje Homo Sovieticusem.
Darek
To zadaj sobie pytanie, jakie są cechy wspólne obu person. Porównaj je do innych, im  podobnych, a wyjdzie Ci obraz środowiska, które reprezentują. Mnie przeraża coś innego. Tak dużo Polaków niestety tkwi jeszcze w okresie Homo Sovieticus oraz jest podatna na propagandę środowiska, które obaj panowie reprezentują.
AŁTORYDET
Tak przy okazji. Wygląda na to, że sędziowie mają szczególne, nie notowane w innych małżeństwach, relacje z połowicami. Sędzia Juszczyszyn wyrywa z gardła należną mu (jego zdaniem), część 500+, a taki sędzia Łączewski, w obawie przed byłą żoną, stojącą wyżej w hierarchii zawodowej SR w Puławach, załatwia  u ówczesnego Ministra Sprawiedliwości, Gowina, przeniesienie (będące w istocie awansem,) do SO w W-wie. Sędzia Żurek też miał swoje pierepałki z byłą. Czas najwyższy dołączyć do klątwy: "bodajbyś cudze dzieci uczył", niemniej skuteczną: "bodajbyś za sędziego wyszła". 
tricolour
Alimenciarzem był także Gosiewski. Kurski pędził nie setką tylko znacznie szybciej i za pojazdem na sygnale, bo się spieszył. Kolega Auchan o tym nie napisze, co?
Do wpisu: Gersdorf czyli Jaruzelski w todze i jej KOK
Data Autor
hr.Levak-Levatzky
Sz..Pan Autor zamiast  poszukać jakichś merytorycznych kontrargumentów, poczytać coś o przedmiocie dyskusji,to nadal brnie w tę żenującą żałosność -  szkoda...
Andy51
Twoje  fakty są  mniej więcej takie jak Fakty TVN. 
hr.Levak-Levatzky
@Sz.Autor znowu czegoś tu nie rozumie i poglądy miesza z faktami. Ja podałem  w skrócie kilka faktów,które Sz.Pan nie zakwestionował (czy z faktami się dyskutuje?). Natomiast niezrozumiałe jest Pańskie stanowisko w sprawie nieujawniania list poparcia kandydatów do KRS,choćby dlatego, że nie uważam Sz.Pana za naiwnego  połykacza prostackiej propagandy. Oczywiście można rozumować swoimi kategoriami: skoro w Ministerstwie Sprawiedliwości powstała zorganizowana pod egidą I.zastępcy ministra i to sędziego(!) Piebiaka grupa hejterów sędziów i przez dłuższy czas uprawiała ten haniebny proceder, używąjąc do tego poufnych akt osobowych sędziów, które znajdują się w Min.Spr., to gdyby ujawnić nazwiska  sędziów popierających kandydatów do neoKRS, wówczas takich sędziów zgnoilyby w sposób okrutny, może ich pobili, pozostali czyli większość 10 tysięcznej rzeszy sędziów. Bo tak twierdzi jakiś wiceminister sprawiedliwości (to jego urząd ma na sumieniu tę hańbę), ale to jest "gadka dla ciemnego ludu, który wszystko kupi",jak mawia Jacek Kurski.Owe listy poparcia albo nie istnieją, albo jest z nimi jakiś wielki przekręt i można się spodziewać,że członkowie KRS po prostu zostali wybrani nielegalnie.Widzi Pan problem, czy dalej twierdzi,że to w obronie biednych sędziów ,którzy dostali się do KRS z namaszczenia min.Ziobry, tak broni się ujawnienia tych list, jak niepodległości? Przypominam Sz.Panu, że nazwisko każdego sędziego figuruje nie tylko na protokole z rozprawy i wyroku lub jakimkolwiek postanowieniu czy zarządzeniu sądu,ale nawet na wokandzie przed salą rozpraw,gdzie każdy może to nazwisko sędziego poznać.
Andy51
Przecież to Polak i do tego zdrajca.
Jan1797
Czytam kilkaset notek i komentarzy dziennie, są jednak takie, które mocno zastanawiają. Dość przypadkowo trafiłem na relację i komentarze z posiedzenia kilkudziesięciu. W jego trakcie uderzało dziwnie nerwowe zachowania pani prezes radcy. Według części komentatorów wynikało ze świadomości prawomocności podejmowanych działań. Uważam, że wypowiedź rzecznika KE również została przywołana w celu osłony tych działań i z tego powodu powinna się spotkać ze zdecydowaną odpowiedzią. Jako jeden z bezpośrednio zaangażowanych w europejskie procesy wolnościowe nie życzę sobie podobnych zachowań rzecznika KE.
Andy51
Żyjemy w wolnym kraju i masz prawo do swoich poglądów jak i ci, którzy mają przeciwne do Twoich. Jeżeli chodzi o podpisy, to słusznie, że ich nie publikują, bo cała prawnicza wierchuszka czeka na ich ujawnienie, by sędziów, którzy podpisali poddać ostracyzmowi i szczuć na nich.
hr.Levak-Levatzky
Cz. II. Obecny kryzys zaczął się od zachwiania równowagi pomiędzy władzą ustawodawczą i wykonawczą, a władzą sądowniczą zaraz po rozpoczęciu poprzedniej kadencji: walka z poprzednim TK, niepublikowanie jego orzeczeń uznawanie tych orzeczeń za nieważne, co jest jawnym wkroczenie w kompetencje  władzy sądowniczej. TK został przejęty przez nową władzę, bo jak obecnie stwierdził min.spr.i prok.gen., wybrano sobie swoich sędziów (podobnie jak później do KRS), a opozycja jak wygra wybory, to sobie wybierze swoich. Następnie rozpoczęła się kampania mająca na celu  zdyskredytować sądy i sędziów i także  zniszczono ich autorytet, co przez długie lata będzie trudne do odbudowania i bardzo zaciąży na losach wielu obywateli.  Pod pozorem reformy sądowniczej, którą należało przeprowadzić już dawno dokonano, podobnie jak w TK, wymiany sędziów,a zwłaszcza funkcyjnych.   Do KRS  skierowano swoich ludzi,a teraz władza broni jak niepodległości ujawnienia listy poparcia sędziów do tej  Rady, co zaczyna budzić coraz poważniejsze podejrzenia czy aby nie kryje się za tym jakieś przestępcze wręcz działanie. Władza coraz śmielej i  z premedytacją wkracza w kompetencje sądowe nie wykonując prawomocnych orzeczeń sądów i oceniając je jako bezprawne,łącznie z orzeczeniem  połączonych trzech Izb SN,które to orzeczenie zostało wpisane do Księgi Zasad Prawnych i ma ogromne znaczenie dla orzecznictwa,ale także i dla pozostałych władz! W ten sposób deprawuje się społeczeństwo ucząc je lekceważenia wszelkich orzeczeń sądów wszystkich instancji. Ruszyła jak akcja dezinformacyjna w sprawie tego kryzysu; bezprawne jest działanie usiłujące zablokować posiedzenie SN w sprawie spornej ustawy zwanej dyscyplinującą - usiłowano spowodować sytuację tzw.sporu kompetencyjnego, którego wszczęcie automatycznie blokuje wszelkie działania w spornej sprawie przez wszystkie organy w ten spór zaangażowane. Dziwne jednak,że chcąc zablokować SN nie zamierzano zablokować prac Sejmu nad ustawą i prezydenta w sprawie jej podpisania, skoro rzekomo te trzy  organa konstytucyjne miały prowadzić ten spór? Nie było żadnego sporu kompetencyjnego, bo SN nie zamierza uchylać tej ustawy i uchwalać innej, bowiem to nie leży w kompetencji żadnego sądu, nie tylko SN!  Pomimo to premier zakomunikował,że złożył do TK wniosek o zbadanie uchwały SN i powołanych przez nią podstaw, co jaskrawo przekracza kompetencje premiera poprzez wkraczania w zakres kompetencji władzy sądowniczej. TK nie jest od oceniania  orzeczeń sądów, a tym bardziej SN i jakiegoś  badania ich pod względem  zgodności z konstytucją. Tymczasem kampania antysądowa począwszy od góry rozchodzi się w dół pomiędzy ludzi, czego przykładem są chociażby takie teksty jak ten (porównywanie prof.Gersdorf do Jaruzelskiego,chyba że chodzi o nawoływanie do wprowadzenia np. stanu wyjątkowego) i komentarze  
hr.Levak-Levatzky
Część I. Sz. Pan Autor i Państwo komentujący  wpadli w pułapkę pomieszania z poplątaniem wynikłą nie tylko z ich raczej słabej znajomości podstawowych zasad działania prawa (co widać po komentarzach i samym tekście), ale ze sposobu  czy raczej przemyślanej metody przedstawiania społeczeństwu całej tej niezwykle poważnej i groźnej dla funkcjonowania naszego państwa sprawy czyli sporu wokół tzw. reformy sądownictwa.  Spór ten zaszedł już za daleko, wywołując poważny kryzys nie tylko sądowy,a władza jakby zupełnie nie przejmowała się groźnymi dla niej i dla obywateli skutkami tego kryzysu,nie tylko utrzymując go,ale i  pogłębiając z każdym  dniem. I to zgubne przeświadczenie władzy, że jest nieomylna, najmądrzejsza, bo ma demokratyczny mandat od wyborców (nie od wszystkich obywateli!) i to już po raz drugi z rzędu (ulubione "argumenty" np.min.spr.i prok.gen. w jednej osobie,z wykształcenia prawnika!),słowem:nie musi się liczyć z przeciwnymi opiniami. Nie rozpisując się w szczegółach (zwłaszcza,że nie wiem czy nie zostanie ten mój komentarz zablokowany, a ja zbanowany), pragnę tylko zwrócić Sz.Państwu uwagą na kilka aspektów o charakterze ogólnym,ale podstawowym tej sprawy, z wielką prośbą, aby potraktować moją wypowiedź nie jako tekst napisany dla mnie na Kremlu jako dla zadaniowego i płatnego agenta, wroga Polski , targowiczanina i t.p., bo to sprowadza dyskusję na tym forum na żałosne niziny śmieszności, która nie przystoi powadze tematu i poważnym ludziom. Proszę tylko Sz.Państwa o zwrócenie uwagi na następujące aspekty obecnego kryzysu: nie obchodzi mnie czy pan Monteskiusz przewraca się w grobie, ale jego zasadę trójpodziału równoważnej władzy przyjęliśmy  jako obowiązującą i umieściliśmy ją w  w naszej konstytucji, a na czym ten trójpodział polega nie muszę tu nikomu  tłumaczyć. Dlatego nasze państwo  określamy obecnie jako państwo praworządnej demokracji. c.d.n.  
Andy51
Nie wiem czy ta pani i jej akolici, nie powinni podlegać pod Trybunał Stanu?
Pani Anna
Trudno stwierdzić komu to towarzycho podlega. Według aktualnej narracji, którą usiłują narzucić, to Sąd Najwyższy powinien się ludowi kojarzyć raczej  z Sądem Ostatecznym :)) Inna refleksja, która mi się nasuwa to pytanie, jak w obecnych okolicznościach przyrody wyglądają studia prawnicze, gdzie na I roku prawa są wykładane takie przedmioty jak prawo konstytucyjne oraz wstęp do prawoznawstwa, gdzie studenci w pierwszej kolejności zapoznają się z tym, co stanowi w Polsce żródło prawa.  A według Art.87 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: -Konstytucja. -ustawy. -ratyfikowane umowy międzynarodowe. -rozporządzenia. -akty prawa miejscowego (na obszarze działania organów, które je ustanowiły). Jak wobec tych absolutnych podstaw, które musi opanować już ten przysłowiowy student I roku prawa wykładowcy tłumaczą studentom wyczyny kwiatu polskiego sądownictwa? Może ktoś z państwa ma dziecko studiujące obecnie prawo i zechce podzielić się wrażeniami?