|
|
Tomaszek Popieram. Kwiatuszki , motylki , nawet latawce się puszczają . |
|
|
tricolour Niczego nie spaliłem, mnie się po prostu wszystko kojarzy, wiosna idzie...
😜 |
|
|
spike Oj naiwny, naiwny, pisałem o Wenus, a o jaką chodzi, niech się dżipiti domyśla i wymyśla, jest w tym dobry, spaliłeś fortel na samym początku, niczego się nie dowiedziałeś i nie popatrzysz. :) |
|
|
tricolour No to sprawdzam:
Ja: Czy za pomocą teleskopu można oglądać Venus z Milo?
Chat: "Venus z Milo to starożytnej dziejów, który istniał w Luwrze w Paryżu, a nie planeta Wenus. Jeśli zapytasz o możliwość zastosowania „Wenus z Milo” przez teleskop, to odpowiedź jest, że nie da się tego zrobić w zakresie astronomicznym, ponieważ jest to rzeź
Jeśli miałbyś na myśli obserwację planety Wenus (znanej z nieba), to oczywiście jest to możliwe przez teleskop. Wenus jest jednym z najjaśniejszych obiektów na niebie, a teleskop pozwala zobaczyć ją w większym powiększeniu, czasami także w fazac".
Widzisz? Baba to jest rzeź w zakresie astronomicznym. Trzeba organoleptycznie. |
|
|
jazgdyni @Imć Waszeć
@Adam66
Nie ma postępu, innowacji bez wyobraźni i kreatywności. Ciekawe jest to, że statystycznie człowiek jest tu najbardziej płodny w młodości. Czasami wydaje się, że to 50-cio i 60-cio latkowie tworzą innowacje. Lecz pewne jest, że pomysły, pierwsza myśl, czy pierwszy projekt rodził się w młodości. A potem przez 20, 30 lat trzeba było zdobywać wiedzę i doświadczenie, by coś oryginalnego i nowego zrealizować.
Kochaliśmy na studiach tajemniczość i pewnie transcendencję. Pamiętam jak wtedy, mieliśmy gorące i nawet całonocne dyskusje nad książką Stanisława Lema "Głos Pana". Dzisiaj już chyba nikt tego nie pamięta, bo jest Matrix, czy Terminator, które chyba bardziej karmią wyobraźnię. |
|
|
spike było zapytać dżipiti, że chcesz oglądać Wenus, wtedy by nie widział w tym zgorszenia i poradził jak tego dokonać :) |
|
|
tricolour Samookaleczenie się jest grzechem cięższym niż spoglądanie na gołe baby ponieważ jest występkiem przeciw dziełu Bożemu, jakim jest ludzkie ciało.
Pozostaje zatem ze wszystkiemi członkami i przebudowanym teleskopem, by się nadawał. |
|
|
spike Zgorszenie*
Mk 9,43-48
"Jeśli twoja ręka jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie ułomnym wejść do życia wiecznego, niż z dwiema rękami pójść do piekła w ogień nieugaszony*.
45 jeśli twoja noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie, chromym wejść do życia, niż z dwiema nogami być wrzuconym do piekła.
47 Jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do królestwa Bożego, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła,
48 gdzie robak ich nie umiera i ogień nie gaśnie".
|
|
|
tricolour Ja: Czy za pomocą teleskopu można fotografować gołe baby?
AI:
Haha, no dobra, to pytanie jest trochę nietypowe! 😅 Ale odpowiem poważnie: teleskopy są zaprojektowane do obserwacji odległych obiektów, takich jak gwiazdy, planety czy galaktyki. Nie nadają się do podglądania ludzi – zarówno z powodów technicznych, jak i etycznych.
Poza tym, szanujmy prywatność innych – to zawsze dobry kierunek. 😊 Jeśli interesujesz się astrofotografią, mogę pomóc Ci zacząć w tej dziedzinie! 🌌 Co Ty na to?
Mnie chodzilo o powody erotyczne, nie typowe etyczne... I trzeba zrobić, by to, co się nie nadaje, nadawało się.
😛😛😛 |
|
|
spike @EzE
to wspaniale, warto doposażyć teleskop, czekam na zdjęcie Marsa z jego księżycami :)
kiedyś ja też zrobiłem zdjęcie z ręki, ale z aparatu Nikon P900 "prawie teleskop", zdjęcie ciekawe, ale jednak trochę nieostre :)
specjalnie go kupiłem do fotografowania zabytków i innych dzieł sztuki, które są wysoko, lub daleko, niesamowita przygoda być przy z zegarze na wieży kościelnej :)
|
|
|
Edeldreda z Ely @Panowie
Ja też się chcę pochwalić, jak "trenuję" swoją pociechę na dużej ilości danych :) Oto fotka, którą wykonał mój rodzony syn fotografując obraz prosto z teleskopu, bez nakładki na telefon, czyli z tzw. ręki ;)
zapodaj.net |
|
|
Dark Regis Bardzo dobry pomysł. Zarówno nauki techniczne jak i nauki w ogóle wymagają wręcz tego, by podczas ich uprawiania uwzględniać poziom meta-. Nie koniecznie to jest filozofia, albo raczej nie tylko filozofia. Potrzebne jest szerokie pole oglądu wszystkich nowinek technicznych, żeby nie tylko wiedzieć, że coś działa, nie tylko wiedzieć mniej więcej jak coś działa, ale wiedzieć w jakim celu tak działa, zadawać sobie pytania co to spowoduje i co jest alternatywą. Pamiętam jak kiedyś gadaliśmy z kumplami na politechnice o nauce, programowaniu, nowoczesnych technologiach (roboty, lasery) - było to miałkie pokrzykiwanie i każdy raczej zaznaczał swoją obecność w dyskusji niż coś do niej wnosił. Często takie właśnie "dyskusje" trwają na NB. Potem pamiętam jak snuliśmy się z kumplami po korytarzach uniwerku i gadaliśmy o nauce, matmie, filozofii i Bóg wie o czym - było to także miałkie, bowiem każdy znał wtedy tylko kawałek rzeczywistości, a napinał się jakby przeżył już życie, i to świadomie, co nie jest wcale łatwe. Potem pamiętam firmę, gdzie wypadaliśmy z kumplami na papierosa i tam gadaliśmy o wszystkim, była to najprawdziwsza burza mózgu, a co wymyśliliśmy staraliśmy się zaraz zaprogramować i wdrożyć. Było to rzecz jasna miałkie, bowiem wydawało nam się, że wielkie rzeczy powstają w garażu, że małe zespoły są w stanie tworzyć wielkie systemy, że świat kierują na nowe tory tylko wybitne jednostki. Byliśmy w błędzie, zwyczajnie młodzi. Patrzyliśmy tylko na ruchy na scenie, zapominając o istnieniu całej masy mechanizmów i zaplecza. Teraz już wiem, że to wszystko był błąd, nieprawda. Po pierwsze AI w pierwszym rzędzie zastępuje takich ludzi, którym się wydaje, że znają metody - coś jak umiejętność całkowania różnych rowerów i rozwiązywania układów równań różniczkowych i innych dzikich węży. Ludzi, których nauczono na wykładach coś wykonywać automatycznie ale bez zrozumienia co i po co robią. AI mówi dziś po co to komu, czyli sprawdzam. Tak samo geniusz tworzący swój epokowy wynalazek nie działa w próżni, ale jest otoczony całą armią ludzi przykładających do jego wynalazku rękę, np. tworzących megatrend i szum wokół sprawy. Nikt nie działa w próżni. W Polsce został zaniedbany jeden z aspektów, który stanowi o sile państwa, efektywności elit i plastyczności struktur ułatwiających m.in wynalazczość i uprawianie nauki. Polacy kompletnie nie potrafią tworzyć dużych zespołów, dużych projektów, ani zbyt rozciągniętych w czasie planów. Są tresowani na podwykonawców? Że mamy miliardowe start-upy? A skąd delikwent brał wiedzę do swojego wdrożenia? No bo raczej nie z naszych politechnik. Teraz wszystko zależy od tego jak szybko zdołamy się naprawić i stać państwem szanującym głowy, mózgi i zręczne ręce, a nie tylko producentem zbieraczy szparagów i lichych mentalnie klik politycznych. Obawiam się jednak, że szkody uczynione przez przygłupich działających w bandach dywersantów są już na tyle duże, że samoistne ogarnięcie się Polaków jest praktycznie niemożliwe. |
|
|
tricolour Ran twoich niegodnam całować... |
|
|
spike @tri
nie ma co dalej dyskutować, nasza rozmowa nie jest na odpowiednim poziomie intelektualnym, no chyba że będziemy zachwycać się dżipiti, to i owszem, tylko patrzeć jak wpadnie "miotła" i zacznie wymiatać i zamiatać błoto które wnieśliśmy na salonowy dywan, szczęście, że nikt do kwiatków nie nasikał.
:))))) |
|
|
tricolour @spike
Bo GPT jest zwykłym narzędziem i ma służyć jako narzędzie. Gdy będziesz siedział setną godzinę nad nożyczkami, to znaczy, że masz intelektualny problem i nie ogarniasz skrzyżowanych kawałków metalu. Gdy sto godzin poświęcisz bez celu komputerowi, to znaczy, że masz problem z sensownym wydatkowaniem czasu czyli masz znów problem ze sobą. Gdy kolejny tydzień zdajesz relację z sesji z GPT, to znaczy, że maszyna zajmuje ciebie, a nie ty używasz narzędzia do osiągnięcia zamierzonego celu. Służysz maszynie jako dawca.
A zabawki - jest w czym wybierać. Ostatnio kupiłem synowi tetrisa (i trzy inne gry), kit do złożenia. Ale nie po to, by grał, bo już nie gra, tylko po to, by dwie godziny lutował układy scalone. Może będzie księdzem albo grotołazem, nie wiem, tego się nigdy nie wie.... ale można pokazywać kierunki. |
|
|
spike @tri
"Zastanów się zatem, kolego ..."
nie za wysoko mierzysz, obyś sobie "skrzydeł nie przypalił".
Nie jesteśmy godni uwagi, bo zaraz będziemy "sikać do doniczki a nawet na*rać na dywan."
:)))
Co do młodych, to masz rację, dobre relacje z młodymi, zainteresowanie czymś pożytecznym daje satysfakcję większą, niż pochlebstwa Dżipita :))
Szukając jakiegoś drona czy tp., napotkałem zestaw do złożenia działającego plotera rysującego z klocków lego, który jest sterowany Apką smartfona, byłem zaskoczony tak wysokim poziomem zabawek, która wymaga sporych umiejętności, zmysłu konstrukcyjnego i wiedzy, którą zdobywa się przez praktykę. Sam kiedyś mając potrzebę zbudowałem grawerkę, przerabiając wiertarkę kolumnową ze stołem krzyżowym, wiele części sam dorabiałem, łącznie z kołami zębatymi, konstrukcja nietypowa to i części także trzeba dopasować, więc mam pogląd poziomu trudności, a do tego dochodzi umiejętność obsługi. Mam znajomego, który kiedyś też zbudował ploter od podstaw łącznie z podzespołami mechanicznymi, elektroniką i własnym programem w asemblerze. |
|
|
tricolour @jzg
Ja bym na twoim miejscu nie był znudzony tylko gorąco zainteresowany zarówno "dronami, jak i LEGO" ponieważ interakcja rodzica z dzieckiem jest istotą człowieczeństwa i podstawą rozwoju. Bez takiej interakcji młodociani szansoniści, bez rozpoznania nawet swojej płciowości, produkują utwory o znaczących tytułach przywołujących nieobecnych w ich życiu rodziców, licząc na zagojenie nieusuwalnych pręg.
Zastanów się zatem, kolego, co to znaczy "brak rodzicielskiej opieki". W moim odczuciu masz do ogarnięcia trzy pokolenia...
PS. Mój młody buduje sobie rower. Elektryczny. Nawet się jeszcze nie domyśla, jaką mu szykuję niespodziankę na sam koniec budowy gdy już będzie go zżerała niecierpliwość - nie kupię mu akumulatora tylko dam z pudełka sto pojedynczych ogniw oraz zgrzewarkę. A potem będę pilnował przy zgrzewaniu w trosce o jego oczy... |
|
|
spike "vituperatio stultorum laus est"
Tak
Są tacy, co sobie myślą, bo pewnie w dzieciństwie lekceważyli nauki rodziców, albo nawet z różnych powodów tej rodzicielskiej opieki brakowało, więc nie mają niezbędnej kindersztuby i wyszkolenia moralnego, więc uważają
że będąc "gospodarzem" na nie swoim kawałku przestrzeni publicznej, mają prawo w prymitywny sposób jak tymi słowy "mogą sikać do doniczki a nawet na*rać na dywan", pouczać o kindersztubie (!!), przy okazji nie szczędząc epitetów i obelg niczym nie uzasadnionych, tylko dlatego, że ma się inne zdanie.
Ze swej strony powiem, że w kierunku @Janusza, nie padło ani jedno zdanie uderzające w jego Ego, jedyne co starałem się przekazać, to zgubne bezgraniczne zaufanie di internetu i modnego ChataGPT.
Czytając ten żałosny komentarz, miałem nieodparte wrażenie, że to "nasz" były bloger @GPS, te same narcystyczne mniemanie o sobie, ten sam pogardliwy ton, wypraszanie komentujących, oraz ta szczególna chęć cenzury - możliwości blokowania nie pasujących do własnych poglądów, komentujących.
Przygadał kocioł garnkowi, ale ani jednego merytorycznego komentarza, by dowieść swojej racji, a tym samym swojej ulubionej wyższości.
Pycha jest złym doradcą. |
|
|
jazgdyni @Ekipa zdroworozsądkowców na poziomie
Są tacy, co sobie myślą, bo pewnie w dzieciństwie lekceważyli nauki rodziców, albo nawet z różnych powodów tej rodzicielskiej opieki brakowało, więc nie mają niezbędnej kindersztuby i wyszkolenia moralnego, więc uważają, że gdy oni gdziekolwiek się znajdą, to mogą sikać do doniczki a nawet na*rać na dywan. Oni chcą być zauważeni i zostać wodzirejami, więc uważają, że jak najgłupsze kontrowersje i jakieś idiotyczne spojrzenie na rzeczywistość będzie źródłem uznania ich wielkości i mądrości.
No niestety... W tej reszcie cywilizowanego świata, która jeszcze pozostała, jak się wchodzi do czyjegoś domu, to wyciera się buty, a mokry płaszcz, czy kurtkę, także kapelusz lub czapkę się zdejmuje; a po przywitaniu oddaje się w ręce gospodarza i gospodyni. Skromnie się czeka, aż zostanie się zaproszonym do stołu i kultura wymaga, że skromnie siedzi się cicho, aż zostanie pytanie skierowane do gościa. Taki jeden co przychodzi do kogoś i zaczyna rozrabiać, bo może coś mu się nie podoba, albo już taki jest, że musi błysnąć, by go zauważono, do czego go zmusza jego kompleks liliputa. Więc zaczyna się wymądrzać, głupi uśmieszek na ustach, sarkazm i pogarda, lub w najlepszym przypadku nieskrywana pobłażliwość, powodują, że gdy gospodarz jest mało dyplomatyczny, to łapie chama za kołnierz i kopem w d. wyrzuca z towarzystwa.
Sporo silnych portali daje właścicielowi bloga taką możliwość, by w swojej domenie blokować wichrzycieli, idiotów i opłaconych hejterów. Niestety Nasze Blogi nie dają takiej możliwości. Słyszałem, że Admin będąc również moderatorem, ma możliwość usunięcia takiego jednego, czy drugiego durnia. Lecz z przyczyn biznesowych tego się nie robi, bo kłótnie przyciągają i dają większość ogladalność.
Więc ja, nieco już znudzony lekko cuchnącymi wytworami takiego "mondrali" jak spike, przestaję go zauważać i niech sobie nadal ewentualnie dyskutuje z tym naszym niesławnym tricolorem, w temacie co ich najbardziej podnieca, czyli dziecięce zabawki, które im Chińczycy i Lego wymyślają. |