|
|
tricolour Hehehe...
Etos pracy, jak każdy etos jest osiągnięciem, które powstaje latami. Żeby szanować podwładnego, który podjął decyzję o macierzyństwie trzeba najpierw samej zostać matką, bo warunkiem rozumienia innych jest uporządkowanie siebie samego. Szacunek jest zero-jedynkowy więc szacunek dla innych bierze się z szacunku do siebie.
Dziunia, której problem sprawia wydatek na jeden etat, tak się nadaje na pracodawcę, jak jednoręki bandyta do napadu na bank. Są firmy tak sfeminizowane, że kobiety stanowią prawie 100% etatów i tam nikt nie jęczy publicznie, że 20% albo jest w ciąży, albo na macierzyńskim, albo na zwolnieniu z maluchem, bo taka jest statystyka. Żeby to jednak rozumieć, to w pierwszej kolejności trzeba mieć porządek na własnym podwórku. I sto tysięcy na nieprzewidziane wydatki firmowe gotowe do wydania lekką ręką, ale to też jest z obszaru porządku wewnętrznego. |
|
|
Czesław2 Znalazłem ciekawe podsumowanie bogactwa Polaków będących w uni już 20 lat, a także coś o ich mentalności i chłonięciu wiedzy
independenttrader.pl |
|
|
Czesław2 I to jest przyczyna, dla której od wieków Polacy zbierają szparagi Niemcom, a nie odwrotnie. |
|
|
jazgdyni Jak widać po dyskusji, towarzystwo komentatorskie nadal jest głęboko skażone post-peerelowskim neoliberalizmem a'la Balcerowicz&Lewandowski. Czyli "każdy sobie rzepkę skrobie", "wolność Tomku w swoim domku" i "kombinuj jak się da".
Etos pracy w Polsce jest ciągle w powijakach. Najszybciej się go uczą i często boleśnie, zatrudnieni w międzynarodowych korporacjach.
Przeważa schemat, że pracodawca to wyzyskiwacz, więc wróg, dlatego trzeba mu odpłacać pięknym za nadobne. Gdy spytasz, co to znaczy "lojalność" zobaczysz tylko wzruszenie ramion.
Kłótliwość, nieżyczliwość i zwykłe chamstwo to chyba genetyczna spuścizna po przodkach - wieśniakach bezrolnych. A pamiętamy, jeszcze za komuny śpiewano i z radością przyklaskiwano słowom "Chłop żywemu nie przepuści".
Do tego jeszcze trzeba dorzucić zaszczepioną w sporej części narodu, mentalność bolszewickiego mongoła. Z takim to już zupełnie pogadać się nie da.
Jeszcze parę lat trzeba przeżyć |
|
|
tricolour Z wypowiedzi jednoznacznie wynika, że trzeba ukrywać ciąże przed pracodawcą, bo ten płacze i rwie włosy, może też i z głowy. Jęczy. Najwyraźniej ma trudności mentalne i finansowe, by być pracodawcą.
Pociecha w tym, że gdy kobieta urodzi zaplanowaną przez siebie liczbę, to wroci do pracy i już rodzić nie będzie. W przeciwieństwie do innych kobiet, które można by wziąć na zastępstwo gdyby prawo pracy pozwalalo żonglować nimi jak przedmiotami i planować ich przyszłość wedle chęci zysku pracodawcy. Na szczęście nie pozwala.
Oczywiście jest też niebezpieczeństwo, że mloda mama będzie nieustannie na zwolnieniu, mniej wiecej do szkoły podstawowej, bo dzieci chorują. Ale i na to jest proste rozwiązanie: zlikwidować firmę, nająć się na etat i rodzić dzieci. |
|
|
jazgdyni To chyba dobrze, że kobiety rodzą ...
Dla pracodawcy gdy ukrywają ciążę?
No chyba, że to szef zapłodnił. |
|
|
u2 Na nieustannym macierzyńskim, a Prawo Pracy jest tu durne.
Ale, ale. To chyba dobrze, że kobiety rodzą ? Im więcej rodzą, tym lepsze warunki socjalne w Polsce dla polskich rodzin. Pamiętam jaki baby boom był wśród Polek na wyspach, kiedy Anglia otworzyła swoje granice dla Polaków. Tam jest nadal o niebo lepszy socjal :-) |
|
|
wielkopolskizdzichu "kiedy kobieta urodzi i ile sztuk, to jej wyłączna decyzja"
Tak dobrze kobiety w Polsce nie mają, ale może to się zmienić w 2023 roku. |
|
|
Kazimierz Koziorowski tu trzeba by przegladnac i natychmiast skorygowac rozporzadzenia resortowe ew. ustawy regulujace ten zawod w Polsce to dowiedzielibysmy sie skad wzial sie deficyt w branzy pozwalacy kascie zarabiac krocie i jeszcze szantazowac pracodawce. podobne ustawki w przepisach na miare rywinowskiego "lub czasopisma" istnieja w wielu niszowych branzach - napewno mozecie ktoras wskazac - ale poki beneficjenci, ktorych one dotycza nie dokazuja, zupelnie nie ma tematu w dyskursie publicznym a kasta ma zapewnione dozywotnie zatrudnienie za krocie. warunkuja je kosmiczne procedury (nie)dopuszczania do zawodu mlodego narybku.
co do umiejetnosci jakimi wspolczesny kontroler musi sie wykazac, autor upraszcza aczkolwiek faktem jest ze kontrole sprawuja wyrafinowane systemy kontroli ruchu i nie potrzeba geniuszy zeby nauczyc sie je obslugiwac. |
|
|
tricolour Jest rzeczą oczywistą, że kobiety rodzą dzieci. To po pierwsze, ale widzę, że trzeba niektórym objaśnić.
Po drugie: kiedy kobieta urodzi i ile sztuk, to jej wyłączna decyzja. Pracodwaca w tym zakresie może się cmoknąć w męża (czy też partnera gdy nie stać na męża) i też se urodzić lub nie. Tu decyzja należy do pracodawcy i jest sprawiedliwie.
Po trzecie: prawo pracy wspiera slabszego czyli kobietę, matkę. Pracodawcy nie pasi? No to zatrudnia stare prukwy lub facetów i po krzyku.
Reasumując: zatrudnienie kobiety rodzi ryzyko ciąży w takim samym stopniu, jak zatrudnienie faceta rodzi ryzyko jego ojcostwa. Niebywałe, co?
|
|
|
jazgdyni Kto powiedział na jednej ciąży? Na nieustannym macierzyńskim, a Prawo Pracy jest tu durne. |
|
|
tricolour Hehehe...
Dziad, obijający się o ściany, pisze te swoje wypociny głównie w okolicach weekendu, czyli ma feedback w tym właśnie czasie, z czego wysnuwa wniosek, że ten, który komentuje, dlatego komentuje, że chleje w weekend.
Mam plan na siedem, trzy piszę, zero wydaję, bo chłamu nikt nie chciał - istota. |
|
|
u2 Może w międzyczasie znowu zaszła w ciążę?
Miałem koleżankę w pracy, która pracowała w 9 miesiącu ciąży. Inna koleżanka z kolei rodziła w okresach rocznych kolejnego proroka. Co rok to prorok. Ale w końcu wróciła do pracy :-)
Ale 3 lata na macierzyńskim, na jednej ciąży tego jeszcze nie widziałem :-) |
|
|
jazgdyni @sake3
No właśnie. Kolega @u2 to chłopisko, a może też kawaler i jeszcze nie wie, że w ciąży mozna być co 12 miesięcy (około).
Uściski |
|
|
sake2020 Może w międzyczasie znowu zaszła w ciążę? |