Otrzymane komantarze

Do wpisu: To człowiek tworzy materię? (nie mylić z masą)
Data Autor
tricolour
Z elektronem jest dokładnie tak, jak ze mną. NIe interesuje cię, co porabiam, jak żyję, czy nawet w ogóle żyję (to akurat ze wzajemnością więc jest chrześcijańsko po równo). Dopóki nie napiszesz w piątek swego felietonu, dopóty ja go nie skomentuję, bo nie mam gdzie we czwartek czy środę, a gdy skomentuję, to oczywiste jest, że chleję (bo jest piątek) oraz jestem nieszczęśliwy. Mniam. Tak "działa" mechanika kwantowa i problem wpływu obserwatora na wynik oberwacji. Rozumiesz? Obserwator wpływa na wynik, nie na podmiot.
Do wpisu: ARS MORIENDI Sztuka umierania
Data Autor
jazgdyni
@Jan1797 Nie tylko muchówką. Spinningowanie dobrym, fińskim woblerem też jest fajne. W dzieciństwie uczyłem się przy Porąbce na Sole.
jazgdyni
@Lech Makowiecki Ha... Pływanie. Oczywiście. Jest fantastyczne i strasznie lubię. Tylko nie lubię zatłoczonych basenów. A na swój mnie nie stać ;-). Opowiem ci jedno niesamowite uczucie. Kiedyś mieliśmy awarię na środku Oceanu Indyjskiego. Zanosiło się na parę godzin, więc dla ćwiczeń spuściliśmy łódkę (SAR) na wodę. Postanowiliśmy sobie trochę popływać. Nagle zrozumiałem, że mam pod sobą przeraźliwą głębię. Jakieś 4000 metrów do dna. Niemalże wpadłem w panikę. Dlaczego? To na 3 metrach można spokojnie się topić, a na 4000 nie? Dziwnie czasem reagujemy. Więc z przyjemnością raz w tygodniu idę się pokąpać (czyli nie tylko pływanie) w Kamiennym Potoku w aquaparku. Serdeczności.
Jan1797
Górska rzeka wcale nie musi być w górach. Tu w spodnio butach brodzi się łowiąc muchówką. Pstrągów raczej już się nie łowi chociaż są i biorą to jednak szuka się lipieni. Brodzenie pod prąd rzeki jest jak "spacer farmera". Odrobinę przesadziłem, ale w Polsce jest równie pięknie; youtube.com
Lech Makowiecki
Mój sposób - to codzienne pokonanie 1,5 km (w weekendy - 2,km). Tzn. 60 do 80 długości basenu stylem zmiennym... Pływanie - to zalecany sport dla każdego. Gorąco namawiam...
jazgdyni
@Jan1719 Pozdrawiam Janie Najlepszego
Jan1797
Dzień zaduszny, Lata temu w rozmowie z zacnym krakowskim literatem u mej pani przy kawie wyrwało się piszącemu;) Jak nie ufać sąsiadce skoro psy na niej wieszają? Warunek wystarczający zasada również szanowny JzG -przynajmniej w dobrym towarzystwie.
u2
28 w 1 -> w 20ml Becherovki Tego akurat nie polecam dla kierowców. Nie ma szałwii, a to korzystne dla gardła i tarczycy. Nie ma rumianku. Nie ma imbiru. Ma chyba miętę. milerpije.pl Becherovka powstaje z ponad 30 ziół, cukru i spirytusu. Nadaje to jej wyjątkowy smak. Podobno dokładną recepturę znają tylko 2 osoby w firmie. Zioła, które zawiera, są macerowane spirytusem, który później odstawia się, aby dojrzał. Następnie Becherovka jest filtrowana, aby usunąć z niej wszystkie zmętnienia i ciała stałe, które skutecznie odstraszają klientów, a potem butelkowana.
Roz Sądek
@u2 Daję razem np. miętę, rumianek, szałwię, imbir, kurkumę i inne, które akurat są pod ręką. I tak kilka razy dziennie :-) ======== Najproscij 28 w 1 -> w 20ml Becherovki  ;)
u2
mam u siebie schody W czasie obostrzeń pandemicznych w roku 2020 zobaczyłem filmik na YT jak rodzinka biega po mieszkaniu z dzieciakami. Biegali godzinami po pokojach. Choć moim zdaniem nic nie zastąpi ruchu na świeżym powietrzu. W dużym mieście o świeże powietrze  trudno, bo wszędzie jest zabójczy smog. Ale dobra jest gimnastyka dywanowa czyli skłony, przysiady i temu podobne wygibasy, niekoniecznie kalistenika, bo to dobre dla młodych, a nie starych :-)
jazgdyni
Na szczęście mam u siebie schody. Chodzenie po nich, do góry i na dół, to w zależności od tempa i stylu, od 5 do 10 razy większy wysiłek niż spacer po płaskim. Więc nawet będąc przeziębionym można sobie zafundować konieczny ruch.
u2
co najmniej 5000 kroków dziennie Ano, wczoraj byłem na spacerku nad rzeczką i spotkałem sąsiadów, dwoje z kijkami trekkingowymi, dwoje z grabiami. Nie pytałem się co tam grabią :-) PS. Robię dziennie 2-3 km, to nieco mniej niż 5000 kroków, ale za to piję dużo ziółek. Rzeczywiście pomagają. Daję razem np. miętę, rumianek, szałwię, imbir, kurkumę i inne, które akurat są pod ręką. I tak kilka razy dziennie :-)
jazgdyni
@u2 Cześć u2 Mam swoją receptę na starość. Oczywiście osobistą i rozumiem, że każdy jest inny. Najważniejsze, to nie przesadzać i na siłę robić z siebie wyczynowca. I nie słuchać lekarzy, a w szczególności geriatrów, którzy w naszym kraju dopiero się uczą. Na przykład u nas zalecają seniorom  co najmniej 5000 kroków dziennie. No jasne :-). A w Stanach realistycznie - w zależności od wieku i ogólnego stanu zdrowia od 2000 do 7000 kroków spokojnym tempem. Po prostu i znieruchomienie, lub przesadne "treningi" są równo zabójcze. Pozdrawiam
u2
ars moriendi Póki żyjemy powinniśmy jednak uprawiać ars vivendi. Moja rodzina nie jest zbyt długowieczna. Najdłużej do tej pory żyła śp. ciocia 89 lat. Odwiedziłem niedawno jej grób i zapaliłem znicz. Oczywiście nie jeżdżę teraz kiedy wszyscy jeżdżą, tylko nieco wcześniej.
Do wpisu: Ruska żulia ma pomysła
Data Autor
jazgdyni
Gdynia zawsze była i jest miastem ludzi o sporym potencjale. Tylko władza jest licha. Dzięki za pochwały.
Edeldreda z Ely
Panie Januszu, serio? Jesteście skoligaceni? Ralphowi trzeba oddać, że nie tylko zdania perli, jak z pereł kolie, ale nawet poszczególne słowa...
jazgdyni
Zdzichu Czemu ja mimo wszystko ciebie lubię?
jazgdyni
Rodzinkę mam dosyć oryginalną Oto Ralph: youtu.be  I Jakub (najmłodszy): youtu.be  
tricolour
@Ely Koniec i to świata? Nie, zwykła asertywność. Zresztą - jak widać, słychać i czuć po dygotach - gdy zwolnimy się z nieodpartej potrzeby posiadania racji zawsze i wszędzie, to jednocześnie nie musimy znajdować swej drogi powonieniem i smakowaniem podłoża językiem, a wystarczy rzut oka z wysoka.
wielkopolskizdzichu
"ja zapewniłem już tutaj prawie 6 milionów wejść" Nie ukrywam ,jest sporo w tym moich, jazgot pociesznym bywa nad wyraz, zwłaszcza że sam utwierdza się w poczuciu swej nadwartości.  Całkiem niedawno dowiedział się że pisze prozą w związku z tym obdarza nią czytelników NB. 
Edeldreda z Ely
Koniec świata... 
jazgdyni
@EzEly Ja niestety mam inny katalog zasad. Bardziej republikański niż demokratyczny. Tym bardziej, że jestem z pokolenia, któremu w PRL nachalnie wmawiano, że tutaj wszystko jest wasze. Jak to po 1989 się skończyło - wiemy. Toteż mam silne poczucie własności, a także, co bardzo ważne - swoją strefę prywatności (takie swoje splendid isolation w sensie someone  is kept separate from other people ). A to oznacza, że ja jestem bardzo towarzyski i serdeczny tylko wobec ludzi, których zaakceptowałem. Natomiast, jeśli ktoś obcy staje za blisko i klepie mnie po ramieniu, lub gorzej - usiłuje mnie jakoś zmajoryzować, to robię się bardzo zły, a face to face nawet niebezpieczny. Czyli mam strefę prywatną, którą chronię. Tak też jest na portalach społecznościowych i raczej mylne jest zrozumienie, że to playground gdzie każdy może robić co żywnie mu się podoba. Wszystkie portale udostępniające obszar piszącym blogerom, mają zawsze swoje regulaminy. A wiele z nich, gdzie właściciele mają taki sam światopogląd odnośnie prawa własności jak ja, zapewniają każdemu piszącemu bloga możliwość moderacji, czyli również kształtowania biegu dyskusji (komentarzy) pod swoją pracą. A to się wiąże z paroma możliwościami: - od usunięcia komentarza z sufitu, komentarza wulgarnego, lub chamskiego, czy ad personam, aż do całkowitego zablokowania czasowo, albo na zawsze, komentatora, który podpada pod miano trolla, czy hejtera. Tu dla mnie, w tych komentarzach takimi są Es, czy Tri. Inni, choć mają poglądy w kontrze do moich, jak Jabe, czy smieciu, nie są trollami. My, blogerzy niby pracujemy pro publico bono, nic nie zarabiamy, (za to dajemy zarobić właścicielom - ja zapewniłem już tutaj prawie 6 milionów wejść), lecz żądamy wyłącznie, by nikt tylko dlatego, że jest kimś z natury wrednym i złośliwym, szargał naszą godność. Tacy byli moi przodkowie, takim ja jestem i tak wychowałem moje dzieciaki. Więc wzajemnie - pozdrawiam z należytym szacunkiem (bo zawsze chodzi, o ten obecnie nieco zapomniany szacunek).
Es
@EzEly Platon mi przyjacielem, lecz większą przyjaciółką prawda. Szacunek.
tricolour
@admin Przyłóż jednakową miarę do wszystkich piszących, nawet jeśli masz ulubieńców. Ale dobra - zostawię gościa. Poprawię jedynie oczywiste błędy.
tricolour
@jzg Kolejny raz widać, jak bardzo się mylisz.  Po pierwsze - piszę tu przez cały tydzień i komentuję. Każdy łatwo może to sprawdzić klikając dwa razy - dosłownie. Po drugie - ty piszesz co piątek a potem cicho-sza. Mierząc twoją miarą weekendową - chlejesz. Po trzecie - pracuję w zawodzie ponad dwadzieścia lat, z roześmianą gębą. Bardzo mi do twarzy z takim poczwórnym wariatkowem. I tak oto w trzy akapity leżysz i kwiczysz.