|
|
michnikuremek Zgoda - trzeba przestać klęczeć.
Natomiast myli się pan pisząc o zbieżności interesów z...Chinami! Chiny są w sojuszu z Rosją! No którędy miałby biec ten Jedwabny Szlak? Przez terytorium wrogiego państwa? Razem prowadzą manewry wojskowe - nawet na Bałtyku. Chiny uzyskały już przewagę nad Rosją (pod każdym względem - może tylko w wyjątkiem (na razie) przewagi militarnej), Chińczycy żenią się z Rosjankami, osiedlają się na Syberii, która z czasem zostanie oderwana od coraz słabszej (ujemny przyrost demograficzny, rozpad rodziny, choroby weneryczne i AIDS, alkoholizm, islam) Rosji.
Jaki interes zbieżny z Chinami ma Polska? Szybka trasa kolejowa i stacja przeładunkowa na naszym terytorium nad którym stracimy kontrolę? Nie? No to jak wyegzekwujemy od potężnych Chin dotrzymywanie umów, skoro nawet nie potrafimy zwykłego Kauflanda zmusić do płacenia w Polsce podatków? Co my Chińczykom będziemy sprzedawać? Słynną polską żywność? Przecież polityka Chin polega na wykupywaniu FABRYK i odsunięciu tubylców od produkcji. Co będzie z nami, jeżeli do Polski przyjedzie 5, 10 a może i 15 milionów Chińczyków? Dostosują się do nas? A kto ich zmusi? W Kraśniku kupili fabrykę łożysk - i od razu wybudowali bloki dla robotników z Chin.
Skąd biorą się mity, że Jedwabny Szlak to dla nas coś dobrego, skoro spowoduje całkowity upadek polskiej przedsiębiorczości, a w perspektywie lat - doprowadzi do skolonizowania naszego kraju? Chińska kolonizacja Afryki jest tego najlepszym przykładem.....
To ostatnie pytanie należy raczej do gatunku naiwnych: wiadomo, że Chińczycy sporo wydają na - nazwijmy to delikatnie - lobbing....... |
|
|
Ryszard Surmacz @michnikugeremek
Chyba się nie zrozumieliśmy. To, co Pan napisał w komentarzu wyraziłem już we wcześniejszych artykułach, na tym portalu. Uważam, że to jest jasne. Na obszarze Trójmorza mamy zbieżne interesy z USA, a także z Chinami. Nie mamy zbieżnych z Niemcami i Rosją. Pisząc artykuł nie kwestionuję ani amerykańskiej obecności w Polsce, ani niczego, co wnoszą do naszego bezpieczeństwa. Nie podoba mi się natomiast forma wasalnego stosunku, jaki widzimy na co dzień ze strony polskich polityków - zanim on nastąpi faktycznie. Innymi słowy, sami, zwyczajem wyniesionym z PRL, wciągamy sobie na grzbiet ten garnitur, już u zarania tworząc przyszły konflikt. Nie jesteśmy partnerem dla USA, ale nasze położenie geopolityczne predysponuje nas do występowaniu jako gospodarz tego terenu. Rosjanie i Niemcy tego nie uszanują, ale Amerykanie - tak!
Jeżeli chcemy budować Trójmorze, to nie na kolanach. Bycie liderem wymaga odpowiedniej postawy politycznej, moralnej i gospodarczej; wymaga mężów stanu, wizjonerów i ludzi zdecydowanych - w większości państw tego regionu. Nie można zaproponować nowej myśli kulturowej, czy nowej unii lub, konfederacji państw, będąc zależnym w sposób teatralny , a więc uwłaczający wszystkim. Tylko tyle i aż tyle. |
|
|
Ryszard Surmacz Czyli sukieneczka, jak słoneczko, a wypowiedź, jak księżyc? |
|
|
michnikuremek Dlaczego USA ma być dla nas bezinteresowne?
Skąd w ogóle bierze się ta wiara, że jeżeli nie zrobią czegoś "bezinteresownie" to jest to dowodem na to jacy to ci Amerykanie są źli?
W polityce (a właściwie w całym życiu) NIE MA BEZINTERESOWNOŚCI! Wszyscy kierujemy się interesem własnym - tak było, jest i będzie!
Czytam czasami dyskusję na jakimś forum na temat Międzymorza, amerykańskim protektoratu nad tym projektem itp. I niemal na pewno pojawi się wpis jakiegoś mędrka w stylu: "Myślicie, że Amerykanie robią to bezinteresownie"?
NIE, K******!!!!
Jeżeli ktoś ma minimalne pojęcie o życiu i polityce, to wie, że NIE ROBIĄ tego bezinteresownie. I bardzo dobrze!!!! Tylko idiota robi coś nie mając na uwadze swoich spraw.
Robią to, bo mają w tym swój interes! Tylko, że tak się składa, że w sprawie Międzymorza polski interes jest zbieżny z amerykańskim - i to jest dla nas korzystne w obliczu zagrożenia zdominowaniem nas przez Niemców, Rosję i Chiny. Jeżeli Amerykanie utracą pozycję mocarstwa globalnego i powstanie Euroazja - to zostaniemy zgnieceni przez tą potęgę i zamienieni w całkowitych niewolników.
Niechaj sobie przemyślą to wszyscy bluzgający na Amerykę oraz ci, którzy żądają od niej "bezinteresowności". |
|
|
Ryszard Surmacz @Marek1taki
Podpowiedzieli mu. Nie wiem kiedy ze swoich głów wypłuczemy to feralne założenie, że jeżeli Polak mieszka zagranicą to musi być zaraz większym patriotą? A jak już mieszka w Stanach, to obowiązkowo podwójnym: za siebie, bo ma więcej pieniędzy, i za tego rodaka znad Wisły, co chciałby mieć tyle samo. .Podczas spotkań z Brzezińskim, nie wiedząc o nim nic, rodacy wielokrotnie proponowali mu stanowisko prezydenta Polski. Fakt, zawsze lojalnie wymawiał się. Ale Sikorski do polskiej polityki wszedł. Trzeba się nauczyć II RP i wrócić do 1939 r., potem do przodu. |
|
|
Dark Regis Ona nigdy nie wyrazi niczego jasno, tylko będzie tak insssssssynuować. Jest to strategia przyjęta przez pion propagandy partii polszewickiej na piątym walnym plenum i zatwierdzona osobiście przez Hegemona zakonu Zbójcerzy Okrągłego Stołu Schetynę. |
|
|
Ryszard Surmacz @Florentyna
Proszę jaśniej. |
|
|
Anonymous Trump już po pierwszym przemówieniu zauważył,że chwalenie Polaków to jego najtańsza w życiu inwestycja i o największej przebitce. Nie dziwię się, że powtórzył tą część, która się spotkała z odzewem, a z gadaniem o cywilizacji łacińskiej już dał sobie spokój. Na to nie było reakcji pozytywnej. Była negatywna, bo 3/5 i 2 weta były odzywką pod bizantynizm i polityczną poprawność. |
|
|
Florentyna Wazeliniarstwo to podpora rządzących, przynajmniej tak oni uważają, a także i sami wazeliniarze. No to się przeniosło na politykę zagraniczną ( i nie chodzi tu tylko o sławetnego Waszczykowskiego). Już warszawskie wystąpienie Trumpa było nakierowane na takich wazeliniarzy, których warto podkręcać powtarzaniem o ich narodowych cechach waleczności i bezprzykładnego bihaterstwa, przywoływać po wielekroć Powstanie Warszawskie, chyba ku przestrodze jak ono się skończyło i co przyniosło Polsce,napomknąć o polskim papieżu i obowiązkowo o Kościuszce i już Polacy będą ze łzami w oczach dziękować w nieskończoność. A że Polacy na Zachodzie po upadku komuny ciężko i uczciwie pracowali, to nie ma się z czego wyśmiewać. Wszystkie narody, a zwłaszcza amerykański ciężką pracą dochodziły do dobrobytu. A w wolnej już Polsce to niby nadal ta nędza galicyjska i kraj popadający w ruinę (oczywiście przed objęciem rządów przez PiS)? |
|
|
Czesław2 Oblicza Ameryki (USA) są różne, nie zawsze kryształowe. Tutaj coś o bezinteresownej Ameryce.
wei.org.pl |