|
|
Mariusz Cysewski Jak tam, towarzyszu Szmaciaku. Przegraliście dziś?
Czemodan spakowany?
;-)) |
|
|
Mariusz Cysewski Na drzewo, sowiecki trollu. Pluj sobie na "Rzyduff", na Ukrainę, kogo tam chcesz.
Was, polskich pachołków Sowietów, pogonimy tam skądeście przyszli.
Sru w wasze pustynie i tajgi. |
|
|
Tak pan ladnie opisal te szalety i mazanie gownem po scianie ze sie pan sam tym gownem "obmazal" . Nikt tu tego pana belkotu nie komentuje to wzorem swojego kolegi doktora w wyslugiwaniu i donoszeniu , prowokuje pan klotnie na swoim blogu by chwalic sie iloscia komentarzy i poczytnoscia bloga.
Mozna by tak ci tlumaczyc ale ty masz tu zadanie i bedziesz bronil i bredzil do upadlaego , nic nie przyjmujac do swego mozdzka tylko instrukcje od swych mocodawcow z dawnego SB.
Towarzysz to byl twoj zwierzchnik tylko ze dla ciebie niedostepny. Bo cuchniesz strachem. |
|
|
Mariusz Cysewski Nadto: towarzysz podpisuje się anonimowo. Nie ma więc towarzysz ani nazwiska, ani twarzy.
W zasadzie nie ma problemu z anonimowością, o ile wiąże się z twórczym wkładem - artykułami lub komentarzami, w których są jakieś informacje. Ale hejterów anonimowość dyskwalifikuje. Dodatkowo, bo głównie towarzysza dyskwalifikuje miłość do Rosji.
Ktoś taki stoi niżej w hierarchii nawet od ujawnionych TW SB. |
|
|
Mariusz Cysewski Po co towarzysz tu ciągle wraca. Nie zrozumie towarzysz większości zdań, bo za długie. Okrzyki towarzysza nie robią wrażenia, tylko towarzysza ośmieszą. Towarzysza tu parę razy opluto tylko na moim blogu, na innych pewnie to samo. Do mentalności towarzysza pasuje Nowy Ekran: tam towarzysz znajdzie wszystko o "banderowcach" i "Rzydach", i "mazonach"... Zdania mają tam krótsze (w zasadzie okrzyki), robią to znajomi esbecy i milicjanci - ta sama mentalność co u towarzysza. Oprócz Nowego Ekranu znajdzie towarzysz parę podobnych portali, bo Putin w ostatnich latach w kretynienie was trochę inwestował. I skutki widać.
Jedyny cel towarzysza jaki widzę w wizytach to to, co towarzysz robił zawsze w sowieckiej Polsce: anonimowo smarował gównem po dworcowych ubikacjach. Zniesie towarzysz każde poniżenie od nas, byle sobie zapewnić taką przyjemność. Ot, los ruskiego trolla. |