Otrzymane komantarze

Do wpisu: Kwiaty Wszechświata (2)
Data Autor
tsole
... że łatwiej niż w ludzi :)
w Boga nie wierzyć???!!!
Rano poszedłem szukać kozibróda. Daleko nie szukałem. Liście w smaku takie sobie, ale sałatkę można zrobić całkiem interesującą. Maku nie będę szukał. Pozdrawiam.
Do wpisu: Kwiaty Wszechświata (1)
Data Autor
tsole
i pozdrawiam!
tsole
każdej cząstki materii
tsole
do tej serii
Podoba mi sie BARDZO. Komplementy dla Pana.
Badz Wola Twoja ,jako w Niebie tak i na Ziemi..."
tsole
Postaram się zaprezentować w tym cyklu piękno ale i podobieństwo form we Wszechświecie i na Ziemi. Cykl będzie 12-odcinkowy (bo to jest z mojego kalendarza na 2012 rok). Zapraszam!
xena2012
czy to początek serii tak pięknych zdjęć ?
że On zna każdą chwilę życia każdego najmniejszego stworzenia...
Do wpisu: Rozmowy z Cieniem (5): Dlaczego Odkupienie?
Data Autor
tsole
...gdy uświadomisz sobie, że poniósł śmierć za grzechy wszystkich, nas także. Każdym grzechem Go więc krzyżujemy.
Właśnie sobie uświadomiłem, że to my ludzie skazaliśmy Chrystusa na śmierć w męczarniach. Pocieszam się myślą, że to ci którzy żyli 2 tys, lat temu. Pozdrawiam
Do wpisu: Wyrwane z kontekstu: Pokora wczoraj i dziś
Data Autor
Aluzje zrozumialem..Osobiscie preferuje chrzescijanska definicje wyrazona slowami sw.Teresy z Avili :"Pan Bóg tak lubi pokorę, bo sam jest prawdą najwyższą, a pokora niczym innym nie jest, tylko chodzeniem w prawdzie".. Majac sklonnosc do osadow ,trzeba szczegolnie uwazac aby nie pomylic Pychy z "chodzeniem w Prawdzie"..moj bracie ,kroczacy droga do Prawdy..
tsole
Pokora – cnota moralna, która w ogólnym rozumieniu polega na uznaniu własnej ograniczoności, nie wywyższaniu się ponad innych i unikaniu chwalenia się swoimi dokonaniami. Odpozdrawiam!
Moze istnieje potrzeba zdefinicjowania co to jest "Pokora"..serdecznie pozdrawiam z drogi
Do wpisu: Ewangelia według Orzecha
Data Autor
"Orzech" zapomnial dodac o tym,ze bylo tam rowniez o tych "perlach" i "wieprzach"..Gdy pisal ta refleksje nie wiedzial jeszcze ,ze te "ratlerki" to nie "ratlerki"..A namiot Jego wlasnie stawiamy,tutaj i teraz..ps.Modlitwa do sw.Krzysztofa wsparla by moj "wysilek pielgrzymi" i serdecznie o nia prosze..
tsole
… nie idą w parze. W rzeczy samej cała ta Orzechowa myśl, którą chce unieść ten wiersz, jest trawestacją myśli św. Pawła „nie daj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj”. Orzechowe rozważania jest skierowane do wiernych, którzy otrzymują radę, jak postępować ze złymi duchami, które on porównuje do ratlerków cyt.: „ nie bierz siekiery, aby z nimi walczyć, ale po prostu idź dalej! Bo rzeczywiście to wszystko dziadostwo szczekające na chwałę Bożą jest podobne do ratlerka. W porównaniu do Chrystusa to jest ratlerek. Po co się z siekierą na niego zamierzasz? Uwielbiaj Boga i módl się! A jeśli wejdziesz w walkę, zniżysz się do niego, to cię wtedy może ugryźć i jeszcze cię zarazi jakąś wścieklizną. (…) Skoro nie walka, to co? Namiot bezpieczeństwa, w który wleziesz ty i inni. (…) Namiot, w którym podłoga jest z wiary, ściany z nadziei a dach z miłości. (…) Będzie można w nim bezpiecznie siedzieć z rodziną a nawet innych zapraszać (…) (Orzech na ambonie cz. I, s. 214, 216). Orzech buduje tu ciekawą duchową rzeczywistość, bardzo dynamiczną i rzeczywistą. Przestrzeń jest gęsta od istnień: dobrych i złych duchów, które się w niej ścierają. Dobre duchy służą Panu, lecz złe powiedziały non serviam. „Gdy więc widzą złe duchy, jak całe tłumy aniołów służą Bogu a za nimi idą ludzie – rozpoczyna się walka” (…) Kiedy dzieje się zło, mamy ochotę ciągle walczyć z nim wręcz, włażąc w tę samą historię. Czyli: jak miecz to miecz, jak ząb mi ktoś wyrywa to ja też. Módlmy się, żeby tego nie było. Żebyśmy umieli zrozumieć naukę Jezusa, byśmy zbudowali ten namiot” (s. 213).
Ach te ratlerki...Pewnie i moze..Nawet trzeba znalezc w tym namiocie miejsce dla ratlerka..Tylke,ze te nasze ratlerki choruja na wsieklizne szalowa..I wposc tu takiego do swojej budy..Niezbyt rozsadny sposob na stosowanie Milosierdzia..A co bedzie jak zainfekuje swoja choroba gospodarza..
Do wpisu: Dzień, w którym zacząłem myśleć
Data Autor
tsole
...a wiersz jest ilustracją słów Pana Jezusa "„Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 18, 3)"
..
Zacny druchu w drodze...Nie ma czegos takiego jak "przypadek".. Jego Akt Stworzenia i Jego Wola ktora mu towarzyszy byla i jest przyczyna Wszystkiego. Stworzyles tutaj dla Nas Pustelnie..Miejsce gdzie mozemy odpoczac po trudzie.Miejsce gdzie Serce moze swobodnie rozmawiac. Niechze wiec ta Pustelnia pozostanie miejscem w ktorym pozwolimy naszym strudzonym Sercom rozmawiac..Dzielic sie tym Serc odwaga.. Twoja rozmowa Serca i zwiazana z nia odwaga sprawila, ze i ja chcialbym sie z toba podzelic odwaga serca mojego.. Bog Abrahama byl Dobrym Bogiem.Bogiem Milosci.Bogiem Nadziei.Bogiem Milosiedzia,Kochal Wszystkie dzieci tak jak potrafi kochac Ojciec.Wdzieczne dzieci czcily i oddawaly holdy Jego Milosci.Ofiarowalu Mu to co mialy najcenniejsze..samych siebie..swoim spiewem chwalily jego Potege,Milosierdzie i Madrosc.Tancem oddawaly nalezne Mu holdy.Przynosily mu w podziece wonne i pachnace i najpiekniejsze Kwiaty..Mascily Jego oltarze olejkami pachnacymi,mirra i olibanem ..Dobry i Milosciwy Bog zmienil oblicze. Synowie Judy i Beniamina wsluchujac sie w nauki o nim im gloszone przez swoich swietych kaplanow Lewitow widzieli innego juz boga.Boga ktorego pragnieniem byly holdy na krwia ociekajacych oltarzach.Boga ,ktory juz tylko "WYBRANYE" dzieci zapraszal do obcowania ze soba.Boga ,ktorego tylko "wybrane i posluszne dzieci" w swojej nienasyconej i laknacej krwia woli ,spelnialy jego poslannictwo..
Wysoko w Alpach budowalismy Jego Kosciol w Nadziei , ze ON w nim zamieszka.Trud z tym zwiazany byl wielki.Bracia i siostry zmeczeni praca oczekiwali z utesknieniem pozno wieczornych godzin w Adoracji Jego Najswietrzej Obecnoci wsrod nas..Wrocilem do swojego pokoju po mojej godzince zachwytu jego OBECNOSCI..anielsko szczesliwy i potwornie zmeczony.Ciezkie drewniane belki ,ktore nosilem i instalowalem caly dzien naznaczyly moje rece i dlonie..Zdarta skora,krwawiace i poprzecinane dlonie nie mialy czasu sie wygoic..Polozylem sie na luzko i nic nie pamietalem. Obudzila mni won.Zapach..tak intensywny ,ze moglem go prawie dotknac.Byl to znany mi zapach mirry i olibanu..Slodki i pojacy zapach Roz i nnych wonnych kwiatow..Byl to marzec.Roze i inne kwiaty jeszcze nie kwitly..przemknelo mi przez glowe..Postanowilem zlokalizowac zrodlo tego zapachu.Klucz tkwil w drzwiach mego pokoju.Przekrecilem go i wyjrzalem na korutarz...Byla pozna noc,nikogo w kolo. Wrocilem do pokoju.Zapach byl rownie intensywny..wypelnial caly pokoj..Zaklopotany i lekko wystraszony co do stanu moich zmyslow ,postanowilem upewnic sie czy nie snie.Poszedlem obudzic mojego Brata Thomasa ktorego pokoj byl obok.Obudzilem go i mpoprosilem o sprawdzenie stanu rzeczywistego..To samo..Razem juz powaznie zaniepokojeni wonnymi zapachami obudzilismy Ojca przeora..Przyszedl ,powciagal powietrze wyraznie usatysfakcjonowany wonia kwiatow powiedzial:"musiales mu dzisiaj niezle zajsc za skore, ze przyszedl ci sie dokladniej przyjrzec"..Przeprosilem Ojca,przeprosilem Brata za to ,ze ich obudzilem.Poszli,ja usiadlem na lozku i zasnalem..Rano wczesnie jak zwykle glos dzwonka budzacego nas na poranne Laudes przypomnial mi nocna historie..Popatrzylem na rece i dlonie..Byly czyste bez ran i zadrapan tak jak bym je wczoraj otrzymal..wciagle pachnialy Rozami..
Do wpisu: Boże Ciało
Data Autor
Wyjątkowy czwartkowy dzień Na ulice wychodzi jak cień Wśród baldachimów i róż W białej hostii - to Bóg Dziś lud odświętnie ubrany Idzie ze swymi pociechami Przy czterech ołtarzach czeka Bóg, na każdego człowieka Dziewczynki z koszyczkami Ministranci z dzwoneczkami Przy ołtarzach straż honorowa Na przyjęcie Chrystusa gotowa Dziewczynki sypią płatki róż Na ulice wychodzi dziś Bóg Z serca składamy dary Chrystus przyjmuje ofiary Dziś od samego rana Wierni padają na kolana Ciało Chrystusa witają Wierność przyrzekają W procesji widać różne twarze Wierni odwiedzają ołtarze Ewangelia wątpiących nawraca Benedyktyńska to praca Chryste choć jesteś ukryty Tajemnicą w białej hostii skryty Na ulice wiosek i miast wychodzisz Zwaśniony lud pogodzisz Gdy celebrans hostią błogosławi Bóg pątników nie zostawi Dziś pozdrawiamy Boże Ciało Dziękujemy żeś w nas zamieszkało
tsole
Boże Ciało na galicyjskiej wsi. Bezcenne! Dziękuję i także pozdrawiam!