Otrzymane komantarze

Do wpisu: Parówki i puszki na służbie lemingów
Data Autor
tsole
Z tymi wątpliwościami, czy model poglądowy rzeczywiście jest adekwatny względem zmiennych istotnych do oryginału proszę zgłosić sie do autora porównania. To jest właściwa i uczciwa droga, a nie rechot czy kretyńskie uwagi w stylu "A kadłub samolotu gotowałeś".
A nasze dusze już rozpoznane? Piszę nasze bo ja się szczycę tym, że nie należę do waszej mniejszości. Ale nie odpowiedziałeś temu biednemu, zatroskanemu człowiekowi co zrobić aby wygrać. Ja rozumiem, że wygrać w walce z resztą społeczeństwa.
A kadłub samolotu gotowałeś? A jeśli tak to też pękł wzdłuż? A może ponieważ kadłub samolotu jest zbudowany inaczej, z całego systemu kratownic to mógłby pęknąć raz wzdłuż raz w poprzek w zależności od tego gdzie i jakie siły przyłożymy? Oba te wytwory, jeden przemysłu lotniczego drugi spożywczego łączy tylko kształt. Nie za mało to trochę na wyciąganie wniosków?
Ja nigdy nie wątpiłem w potęgę tego instrumentu. Tylko mamy często do czynienia z pewnym nieporozumieniem. Otóż choć wszystko zaczyna się w mózgu to to co z męki tego mózgu powstanie często nie ma nic wspólnego z rozumem. Tak jest również z tym co zawarłeś w ostatnim zdaniu twojego tekstu. Tuż nad pozdrowieniami. Ale samopoczucie masz zdaje się nadzwyczajne. Niesłusznie.
tsole
"Jeśli tego nie zrozumiemy i nie skorygujemy naszego wobec nich postępowania, na chociaż zbliżone drastycznością do ich metod - nie wygramy" Tym tropem podążali zwolennicy teologii wyzwolenia. To zła droga. Jeśli zniżymy sie do ich metod - przegramy więcej niż wygramy. Możemy przegrac bowiem nasze dusze, stając się tacy jak oni. Pozdrawiam równie serdecznie!
tsole
Myślałem, ze Berlinki stanowią podzbiór zbioru parówek :) Ale z autopsji wiem, że jedne i drugie pękają wzdłuż, jeśli sie je gotuje na ostrym gazie :)
Masz wątpliwości co do metod walki. Zastanawiasz się czy można wygrać w białych rękawiczkach. Tymi metodami nie wygracie. Ekstremizmy nie wygrywają w białych rękawiczkach bo mają silniejszego intelektualnie od siebie przeciwnika. Dlatego bez kałacha, albo kosy na sztorc nic nie zrobicie. Tylko musicie policzyć siłę. A pod tym względem jesteście za słabi. Więc nie radzę podnosić ręki.
Wybitni badacze dołożyli wszelkiej staranności aby zbliżyć się do prawdy. Nie poszli na łatwiznę aby taki leming jeden z drugim nie mógł im czegokolwiek zarzucić.Dlatego nie poprzestali na puszkach po piwie jak to zrobił jakiś czas temu inny wybitny badacz, o którym dzisiaj taki jeden zespół chciałby, żeby wszyscy zapomnieli ale użyli również puszek po Red Bullu. Więc każdy kto będzie szydził z ekspertów wykaże się skrajnie złą wolą a może nawet będzie działał przeciwko naszej kochanej Ojczyźnie. Mam tylko jeden problem. Problem z parówkami. Bo są parówki i są Berlinki. A w tych badaniach co było?
Marcus Polonus
jedynie tylko chciałbym zadać małe pytanie dotyczące metod walki. Czy z tym rozbuchanym komuszym chamstwem i ciemniactwem, można wygrać w tzw. "białych rękawiczkach"? Moim zdaniem, absolutnie nie można. My, po naszej stronie, za bardzo się certolimy gdy przychodzi nam podjąć walkę - a oni wogóle się formami i opinią nie przejmują - tu tkwi nasza największa słabośc  w starciach z tymi mendoweszkami - podświadomie, zanim zadamy kontrę, myślimy: "czy to nie za ostre/ chamskie?". Oni tak nie myślą. Jeśli tego nie zrozumiemy i nie skorygujemy naszego wobec nich postępowania, na chociaż zbliżone drastycznością do ich metod - nie wygramy. Pozdrawiam serdecznie.
tsole
Liczą się tylko konfitury :)
przerażone są możliwością utraty swojego terytorium.Broniąc swoich żłobów,apanaży,władzy ... zachowują się w sposób haniebny.Na nic tytuły,jeśli brak elementarnej przyzwoitości.
tsole
Nauka skundliła się, tytuły profesorskie także. Moi koledzy ze studiów (dziś nobliwi profesorowie) rwą szaty widząc jak na łeb na szyję spada poziom studiów - i to na kierunkach ścisłych. Poziom moralny także dzielnie sekunduje w tym spadku. Natomiast lemingoza była zawsze, choć pod różnymi postaciami - ważne jest trzymanie wartosciowych elit - a u nas raczej ich restauracja, bo zamysły tej władzy idą w kierunku sprowadzenia poziomu młodych do poziomu Tarasa. Nie tylko tej władzy - takie są dziś trendy bo kultura masowa to kultura skundlona. Najgroźniejszym zjawiskiem jest jednak moim zdaniem próba zdyskredytowania postaw patriotycznych. Pozdrawiam!
tsole
zwłaszcza za wytknięcie mi (słuszne) niefortunnego, odruchowego "pomieszania" językowego. Kto jak kto,  ale mający ambicję odkrywania pierwotnych znaczeń słów takiego lapsusu popełniać nie powinien. Ale słowo "polityka" zawędrował na ugór jak mało które, przyzna Pan. Wszak znaczyła sztukę rządzenia państwem, której celem jest dobro wspólne, a dziś znaczy, jak pan pisze "niegodziwość" - dodam: cynizm, oportunizm, łajdactwo... przymioty można by mnożyć. Troche za sprawą Machiavellego, ale, niestety, w dużej mierze przez to, co dziś rozumie się przez demokrację, a co jest w istocie praniem mózgów.. Pozdrawiam
Agent Deresz w jednym z wystąpień agitatorskich powiedział, że "dr" przed nazwiskiem może oznaczać "doktora", a może oznaczać także "durnia". Apeluję: Ludwiku Dorn i Sabo - nie idźcie tą drogą!
Czytałem wypowiedzi Wóycickiego i uważam, że jego wypowiedzi są normalną agitką. Ponoć jest gdzieś wykładowcą, więc należy współczuć studentom, których kształci taki, pozbawiony honoru, człowiek. Zwróciłem uwagę na jego bezczelne, pozbawione jakichkolwiek podstaw merytorycznych, odpowiedzi. Wyjątkowy.... Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że młodzi ludzie, nie znający tzw. PL, przyjmują za prawdę to, co byle kanalia napisze. Zagonieni w zdobywanie coraz to więcej bezużytecznych rzeczy (konsumpcjonizm), nie mają ani czasu, oni ochoty na myślenie. Stąd tak wielu tzw. Lemingów. I tutaj jest duże pole na edukację. Trzeba młodym tłumaczyć, że polskość to dla Polaka normalność, a dla Niemca - nienormalność.
Zbigniew Gajek vel Janko Walski
Nie da się tego przecenić, gdyż wszelka niegodziwość z pomieszania języków się bierze. Byłoby pięknie gdyby wśród przywróconych swoim pierwotnym znaczeniom znalazły się niemal w każdej publicznej wypowiedzi występujące  słowa  "polityka", "polityk", "polityczny".  Nie będzie to łatwe, gdyż stały się synonimami, są powszechnie używane jako "niegodziwość", "niegodziwiec", "niegodziwy".  Niestety Pan także wpisał się w to mieszanie języka, choć jestem przekonany, niechcący. Zamiast "wypowiada się tak nie jako naukowiec lecz jako polityk, propagandzista" można było np. napisać "wypowiada się tak nie jako naukowiec lecz jako osoba prowadząca nieczystą grę na rzecz źle pojętego interesu swojej partii". Przepraszam, że nie odniosłem się do meritum, ale zgadzam się całkowicie z Panem i podobnie jak ESKA, Fedorowicz i inni blogerzy jestem zażenowany poziomem atakujących, zwłaszcza tych utytułowanych. U Pospieszalskiego popis dał prof (sic!) Sadurski. Trudno mi sobie wyobrazić lepszy przykład osoby profanującej tytuł naukowy swoją ignorancją, brakiem logiki, brakiem etyki, brakiem kultury i brakiem słownictwa. Może "prof" przed nazwiskiem Sadurskiego oznacza "profan"?  Niestety takich osób jest więcej: Niesiołowski, Kuczyński, Czapliński, by wymienić najbardziej znane. Mam wrażenie, że osoby artykułujące wyłącznie swoje stany emocjonalne zdominowały przestrzeń publiczną i nic już nas nie uratuje.
tsole
a pozdrowienia i życzenia odwzajemniam :)
Jak zwykle swoim komentarzem wsparl pan moja "nadwatlona" wiare w intrument ,ktory popularnie nazywa sie Rozumem... Co do Nich,mozna tylko przypomniec i zgodzic sie z opinia Sofoklesa,ze :"Glupota to siostra Zbrodni".. W tym swietle Kuczynski & CO to zbrodniarze.Ich "polska " to Wspolnota Zbrodniarzy.. Pozdrawiam i zycze udanego weekendu..
Do wpisu: Słów odkrywanie: Bieda
Data Autor
„Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową bądźmy z tego zadowoleni.”
Wzruszający tekst, niestety często tak się dzieje. Przesyłam: Gdy bezdomny umiera Wiele do grobu zabiera Nikt nad nim nie płacze „Kostuchna” zakołacze Raz jeszcze podniesie oczy Zobaczy jaki świat był uroczy Nie dane było szczęścia doznawać Dobrobytu tu na ziemi poznawać Gdy bezdomny umiera Tajemnicę do grobu zabiera Dzwony mu nie „grają” Szczęścia też nie dają Aniołowie otwierają ramiona Gdy biedaczyna już kona Ziemia szczęścia nie dawała Wszystko do grobu zabrała Na pogrzebie się wstawili Ci co przyjaciółmi byli Znicz na grobie zapalili „Zdrowaśkę” odmówili Śmierć kłopotów przysporzyła Władzę do pochówku zmusiła Za życia się nie interesowała Mogła, lecz nie chciała Władza by się bardzo ucieszyła Gdyby bezdomnych się pozbyła Niestety, będzie ich przybywało Normalnego życia mają za mało
Pewien człowiek upada na ulicy. Umiera na miejscu. Wielu ciekawskich. Korek. Przyjeżdża karetka i zabiera go do kostnicy. Przez tydzień czekają na krewnych, na przyjaciela,znajomego. Nikt się nie zjawia. Wkładają go do specjalnej chłodni. Chłodnie dla ludzi o których zapomniano. Czekają przez czternaście dni. Ciągle nikt się nie zjawia. Pewnego popołudnia karawan zabiera go na cmentarz. Rzecz znaleziona, która nie należy do nikogo. To był samotny człowiek w wielkim mieście, którego inni ludzie już dawno pochowali. Myślę,że każdy "po swojemu"odczyta tę biedę współczesnego świata.
Do wpisu: Rozmowy z Cieniem (7): Dlaczego święci?
Data Autor
Kapituła w Niepokalanowie chce zebyś była zakrystianką tej Bazyliki.Zbawienie wieczne i wszelkie łaski Boźe inklusiv.
Do wpisu: Wyrwane z kontekstu: Natręctwo popłaca!
Data Autor
57KerenOr
Ja również znam Ciebie z Nowego Ekranu i może zamiast iluzorycznych, i niczym niepopartych pretensji wziąłbyś się do roboty i udowodnił mi Biblijnie, że się mylę. Zacznij może dyskutować Przyjacielu i nie chciej, bym przytoczył Ci regułkę, co oznacza trollowanie. . Jedyną Drogą do Boga Ojca Jest Pan Jezus. Tak postanowił Bóg Ojciec. Zatem jeśli masz odwagę to wykaż mi kłamstwo, a nasza dyskusja w jakiś sposób się może rozwinie. Udowodnij przykładowo, że Bóg Ojciec, lub Pan Jezus, polecili modlić się do Marii, czy do jakiegokolwiek człowieka znajdującego się ponoć w Niebie. . Pozdrawiam! . Cytat: . „(16) Albowiem tak Bóg umiłował świat, że SYNA SWEGO JEDNORODZONEGO DAŁ, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. (17) Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony. (18) KTO WIERZY W NIEGO, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego”. . Ewangelia według Jana 3/16-18 . biblia.info.pl . * . [email protected]
tsole
Pamiętam Cię z Nowego Ekranu. Nie trolluj mi tutaj człowieku!
tsole
... to znaczy że nadzieja nie do końca umarła. W magicznych jesiennych pejzażach Bieszczad też zaklęta jest nadzieja. Sursum corda! Pozdrowienia z magicznego jesienią Torunia :)