|
|
Gadający Grzyb Mniejsze zło - dokładnie.
pozdr.
GG |
|
|
Gadający Grzyb Chyba w tekście daję dowód realistycznego osądu postępowania naszej neo-endecji...
pozdr.
GG |
|
|
Gadający Grzyb No właśnie - pytanie, czy są jeszcze tacy, którym "chce się chcieć"...
pozdr.
GG |
|
|
Gadający Grzyb Właśnie dlatego piszę w notce, że do urzeczywistnienia projektu niezbędna jest zmiana władzy ;)
pozdr.
GG |
|
|
NASZ_HENRY Ukraina w UE ;-) |
|
|
gorylisko to agentura na pasku rosyjskim i niemieckim, moim zdaniem to prusko-ruskie joint venture...
jakiekolwiek branie tych ludzi na poważnie to pakowanie się w kłopoty z agenturą i rusolubami
|
|
|
Z drugiej strony pamiętam jak jeszcze na samym początku lat dziewięćdziesiątych gdy spotakałem pewnego Bułgara, który podziwiał Polskę i Polaków, który pytał mnie miej więcej tak: "No dobrze, w końcu udało się Wam obalić tych komuchów, ale czemu to tak długo trwało?" JA zdziwiony uniosłem tylko brwi, na co On powiedział: "Przecież wszyscy (w rozumieniu mieszkańców krajów pod butem Rosji sowieckiej) patrzyliśmy i czekaliśmy tylko na Was". Przyznam że mnie walnęło. Nie zdawałem sobie sprawy jak bardzo ludzie w tzw Europie wschodniej liczyli na nas. I myślę że możliwe jest że oni nadal na nas patrzą i czekają, w tym i Ukraińcy. Może poza Węgrami.
Ukraińcy dali przykład desperacji nie pozwalając pogrzebać ostatniej nadziei na oderwanie się od bezpośredniej kurateli Mmoskwy. Ale nie wszyscy Ukraińcy i nie wszyscy Ukraińcy to Ukraińcy.
Ale oczywiście sam pomysł złamania monopolu Brukseli itp. byłby badzo pomocny obu stronom. Jestem za.
Zatem praca u podstaw i w swojej okolicy i w okolicy przyszłych zaprzyjaźnonych państw powinna iść pełną parą. Czy są chętni? |
|
|
tylko na początku wspomniałeś że aby do jakiegokolwiek porozumienia doszło potrzeba dwóch zainteresowanych stron. Mam poważne wątpliwości czy PiS robi cokolwiek po cichu i to tak po cichu że dowiemy siętego dopiero w tedy gdy rozlegnie się krzyk rozpaczy z Moskwy. Otóż śmiem twierdzić że ani PiS ani nikt inny nie myśli dzisiaj poważnie o działaniach - nazwijmy je - poziomych, tj. bezpośrednio pomiędzy Polską a Ukrainą itd itp. Dziś właściwie wszystkie kraje tzw. byłego bloku wschodniego działają na zasadzie każdy sobie rzepkę skrobie. Węgrzy, Czesi, Słowacy, nie wspominając o krajach bałkańskiech zajęci są... No własnie? Czym? Chyba próbami wykaraskania sięz tego w co zostały wepchnięte zaraz po obaleniu muru w Berlinie, czyli podobnie jak Polska. I nie widać w dającej się przewidzieć przyszłości żadnych realnych starań porozumienia. Z oczywistą szkodą dla wszystkich. A przecież jeśli spojżymy wstecz zobaczymy jak stosunkowo łatwo dawało się prowadzić (OK. - w każdym razie rozpocząć)działania w miarę prowadzące we własciwym kierunku, które realizował nasz prezydent Lech Kaczyński. Nie były to środki nadzwyczajne bo pochodziły wprost z elementarza zdrowego rozsądku i konsekwencji.
Zatem nasza sytuacja (wszystkich państw) jest w dużym stopniu uzależniona od zdolności kilku lub kilkunastu ludzi do zorganizowania się niezależnie od biur w Moskwie, Berlinie czy Brukseli. Jak widać możliwości istnieją tylko nie są wykorzystywane. Oczywiście nie liczę na obecnych rządzących w Polsce bo dają przykład jak najbardziej odwrotny.
c.d. poniżej |
|
|
Podzielam ten sposób postrzegania problemów z Ukrainą. Ale nie wierzę, że bez zmiany rządu w Polsce jest to możliwe. Tusk and Company nie odważy postawić się jednocześnie Niemcom i Ruskim. A sojuszników osłaniających im dupę nie znajdą. Do takiego działania trzeba mieć cojones Braci Kaczyńskich. A przecież u władzy mamy gdańskie kapłony. |