|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Witam i zachęcam w wolnej chwili do lektury tekstu u ciasnocie umysłowej prominentnych posłów PIS stanowiących najbliższą "ochronę" Jarosława Kaczyńskiego:
salonowcy.salon24.pl
Pozdrawiam i wszystkiego, co najlepsze na Nowy Rok życzę,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
NASZ_HENRY Trzeba zacząć konstruktywnie od zawieszenia broni ;-) |
|
|
Optymista1930 Bardzo słusznie, tylko że wygra PSL na przykład. Wybory już nie uwolnią Polski - władzy raz zdobytej nie oddadzą dobrowolnie. |
|
|
Optymista1930 Pełna zgoda z GG, sam to wiele razy pisałem. Pani się myli, gdyż to Pani właśnie nie zna faktów. A są one takie, iż rn to w dużej mierze coś całkowicie innego od RN oficjalnego. RN to jest formalny ruch, partia teraz, z przywódcami,...których ma gdzieś ulica!
Z której składa się to drugie, czyli ruch narodowy - masa ludzi udzielających się patriotycznie, najczęściej kompletnie nigdzie niezrzeszona i najczęściej nieprzyzwoicie młoda! Tych ludzi PiS nie porwało z powodów o jakich pisał GG, mają zaś oni już rozbudzony gorący i ideowy patriotyzm. Oni przyjeżdżają na Marsz Niepodległości, ale ich codzienność to też często trybuna stadionu.
Ruch narodowy w sensie ulicznym to po prostu polska, patriotyczna młodzież, wkurwiona na facetów w garniakach ( mam tu na myśli prawą stronę ), oraz szczerze nienawidząca zaborczego układu postkomuszego, który teraz nas terroryzuje. Ci 'przywódcy' oficjalnego RN, to wie Pani co mogą na ulicy zrobić...? Już nie będę pisać, nie chcąc wulgaryzować. Winnicki, ten na T, Kowalski ( uznany przez kibiców Motoru za kapusia nota bene ), Zawisza, czy cherubinek Bosak...To są ludzie którym brak jest jaj, lack of charisma, brak charyzmy. Poza tym nie są oni w stanie nigdy przebić się na ulicy bo ulica docenia prawdziwych przywódców.
Prawdziwych mają kibice, o których większość z Was nie wie nic. |
|
|
Kto w mediach POdstawia społeczeństwu korwina i ruch narodowy ten jest agentem wpływu. Jest was kilkoro takich blogerów na Niezależnej. Tracący POpracie układ musi się przePOczwarzyć żeby utrzymać władzę. POdstawianie kolejnej agentury "oPOzycyjnej" do PO jest właśnie starannie realizowane. Sztafeta. |
|
|
Gadający Grzyb Myli się Pani - ci "wodzowie" są przywódcami raczej nominalnymi - w tym właśnie rzecz, że RN to konglomerat organizacji, ludzi. To nie jest jednolita struktura, gdzie jest jeden "wódz" i wszyscy po nim powtarzają - taka specyfika narodowców, że bardziej przypomina to konfederację, niż regularne wojsko. Nawet powstanie ostatnio partii o nazwie Ruch Narodowy w zasadzie niewiele tu zmienia, bo w jej skład weszło tylko część środowisk narodowych. Wiem, że to galimatias, ale tym bardziej należy wystrzegać się uogólnień. Zawsze w takich przypadkach polecam sięgnięcie po "Polskę Niepodległą" - tam prorosyjskich wynurzeń nie ma.
No i jeszcze druga sprawa - przez ostatnie lata "czarny piar" dość skutecznie narodowcom zrobiła niestety "Gazeta Polska", realizująca linię PiS do tego stopnia, że czasem jest bardziej papieska od papieża i ciężko te stereotypy utrwalone w głowach jej czytelników przełamać.
pozdr.
GG |
|
|
Gadający Grzyb Pełna zgoda. Ja tych etykietek używam nieco umownie - "piłsudczycy" i "endecy" to raczej pewne odwołanie do korzeni a nie gotowe programy żywcem przeniesione w teraźniejszość. W jednym z wcześniejszych tekstów sygnalizowałem potrzebę dostosowania obu koncepcji do współczesności.
pozdr.
GG |
|
|
Wydaje mi się, że na pewnym etapie życia człek względnie inteligentny dochodzi do wniosku, że inni ludzie przeważnie różnią się od niego poglądami, interesami, inteligencją, wiedzą, ambicją, zdolnościami i czym tam jeszcze. Jedni mają zdolności do pracy w cichym gabinecie i tam snują wizje rewelacyjne albo głupie, a inni wychodzą do ludzi i z nimi rozmawiają. Są tacy, którzy potrafią zorganizować wszystko: firmę, działania dużej grupy ludzi i są tacy, którym się tylko wydaje, że potrafią i każdy następny stołek pokazuje reszcie, że jeszcze nie tym razem im wyszło. Są tacy, których masy słuchają i tacy, za którymi nigdy nie pójdą. Więc jak napisałam na wstępie RÓŻNIMY SIĘ ZNACZNIE we wszystkim. Ale my potrzebujemy innych ludzi i inni ludzie potrzebują nas (zwłaszcza w czasie wyborów). I ta wiedza to jest właściwie podstawa skutecznej organizacji czegokolwiek. Następnym etapem jest decyzja, co jest dla nas tak ważne, że tego nie odpuścimy, a z czego możemy zrezygnować. I jak mamy taką wiedzę to możemy tworzyć organizacje, zwłaszcza młodzieżowe i do nich wstępować, bo młodzież jest bardzo ideowa, poglądy jak ma, to są one ostre. Poza tym młodzież się jeszcze uczy i popełnia błędy, a dojrzali politycy to już jednak powinni umieć, bo czas popełniania błędów dawno im minął. Ostracyzm wobec młodzieży pozostającej w jakiejkolwiek grupie jest ewidentną głupotą, zwłaszcza polityczną, bo to, co w tych ludziach jest najcenniejsze to aktywność i energia, a poglądy jeszcze parę razy zmienią. Poza tym, mówimy: zwolennicy endecji, zwolennicy piłsudczyków. Zarówno Narodowa Demokracja jak i Piłsudski pojawili się w określonym momencie. Przed nimi było kilka wieków Polski i koncepcje polityczne czasami dużo głębsze. Normalne jest, że poglądy polityczne ewoluują, bo zmieniają się wyzwania i zagrożenia. A w Polsce ta dyskusja polityczna jak w jakimś strupieszałym muzeum. Ludzie obrzucają się etykietami, a nikt nie słyszy, co druga strona ma do powiedzenia. No ile można, a zwłaszcza: dokąd to ma prowadzić? Do bicia piany? |