|
|
Ryszard Surmacz @smieciu
Domyślam się, że Pan chce walczyć z każda władzą centralną. A na tym poziomie nie porozumiemy się. Tak, to prawda, na dzień dzisiejszy alternatywy dla PiS nie ma. PiS nie ma też żadnej opozycji, która zmuszałby go do podniesienia poziomu. I tu jest rola dla narodowców. Tylko nie w stylu konia lub pod hasłem Piłsudski "be"... Jeszcze raz Piłsudski i Dmowski, jeżeli chodzi o niepodległość II RP są niepodzielni. I tu nie ma już miejsca na żadne kompromisy. Jak już kiedyś Panu pisałem, ten problem mam już za sobą i nie chcę tracić czasu na powtórki.
Natomiast zgadzam się, że społeczeństwo trzeba przygotować i podnieść na wyższy poziom świadomości narodowej, ale też nie na zasadzie Piłsudski "be", lecz w oparciu o już dokonaną syntezę. Kluczowy moment, o którym Pan pisze, nastąpi prędzej czy później, ale w tej godzinie "zero" naród musi być przynajmniej tak samo przygotowany i zjednoczony, jak w 1939 r. w II RP. Gdy stanie się inaczej, będzie tak, jak pisze Imć Waszeć poniżej.
Jako załącznik: naszeblogi.pl; |
|
|
Dark Regis Może po prostu nie udało się im wpuścić nas znów w kanał wojny dwóch plemion i stąd ta nerwówa oraz plucie? Przecież już nawet dziecko wie, że na listach PIS byli działacze z PO, którzy przenieśli się koniunkturalnie do wygodniejszego pontonu. |
|
|
smieciu Niech pan pomyśli. Partyjnej alternatywy generalnie nie ma. Jeśli pan założy partię i po iluś tam latach zdoła pokonać 5% progu to tylko dlatego że w pańskim ugrupowaniu będzie na tyle dużo agentów że droga do władzy będzie otwarta... Wyżej Imć Waszeć jasno to sformułował. Praktycznie wszystkie rządy (nie licząc SLD) w Polsce po 1989r. wywodzą się z opozycji, tej z czasów Okrągłego Stołu. Niedługo minie 30 lat i wciąż się okazuje jak nieprzebranymi rzeszami kandydatów do władzy dysponowała ówczesna opozycja... Ciekawe zjawisko czyż nie?
Jedyny sposób na walkę z władzą centralną to silne struktury lokalne. Uświadamianie ludzi. Znajdowanie sposobów na ignorowanie władzy centralnej. Aczkolwiek obawiam się że bez twardej konfrontacji się nie obejdzie. Z drugiej strony nie wiem czego ktoś oczekuje. Że kilku ludzi odwali całą robotę podczas gdy tysiące będą sobie żłopać piwko przy grillu? To nie nastąpi. To byłoby nawet niemoralne. Głupie. Na tym zresztą polega dzisiejszy problem. Te tysiące poczują to prędzej czy później. Przyjdą do nich. Być może to będzie ten kluczowy moment. Żeby wtedy jeszcze mieli coś w mózgu. Żebyśmy chociaż tyle zrobili że kiedy to nadejdzie to wiedzieli że my o tym mówiliśmy, żeby mieli ten wybór. |
|
|
Ryszard Surmacz No dobrze, ale pojawia się pytanie co lub kto w zamian? I tu zamyka się wszystko. Powiedzmy, że alternatywą są narodowcy. I tu pojawia się pytanie - jacy? Ci skłóceni, bez struktur, bez wizji i myśli? Możemy sobie pogadać, nawet w wielu sprawach się zgodzić, ale co z tego wynika? Xena pisze, ze bojówki lewackie odganiają idących na spotkanie z liderem i to ma być przeszkodą w tworzeniu własnych organizacji społecznych. A co na to nasi przodkowie z okresu zaborów? Problem więc jest gdzie indziej. |
|
|
Guildenstern W tym kontekście "rozgłos" ma się tak do "popularności" jak pręgierz do głównej roli w kasowym filmie, najlepiej Amerykanskim.
Piętno pariasa zmywa tylko "mydełko te-Fa-łen". I niszowe "Wywiady z chuliganem" tego nie zmienią. |
|
|
..." a na ile zostal w to wmanerwowany przez zagranicę ? "...
Prymitywna taktyka "kija I marchewki"..Az dziwi ,ze Kaczynski I PIS daje sie na nia lapac.Zupelny brak refleksji...Ile razy mozna ? |
|
|
Czesław2 @krystal Widzi Pan, kasa za wszelką cenę to też ideologia. |
|
|
smieciu Doktor Hubert Czerniak. Znam go osobiście. Zabawne było że kiedy on przyjmował zawsze były tłumy ludzi i kolejka kiedy inny lekarz to wchodziło się od ręki :) W tej samej przychodni.
Tylko że kariery politycznej nie robił choć próbował. Ciężko pogodzić jedną poważną robotę z inną. Zwłaszcza właśnie jeśli ma się poważne podejście. |
|
|
paparazzi Skromnie zapytam a George Soros? |
|
|
Już dawno się nie dziwimy. "Skundlenie/ stan powszechny" (patrz:mirakus.pl). Oczywiście, "MUSI istnieć ktoś kto steruje tym wszystkim", i jest. Nitrudno zgadnąc gdzie ma siedzibę, wystarczy troche pomysleć, poczytać , wejść na właściwe strony internetowe; ale ludziom się nie chce- myslenie męczy, zwłaszcza o sprawach nieprzyjemnych; najłatwiej schować głowę w piach. |
|
|
Wa-wa ma ideologię głeboko w zadku, Panie Czesławie. Żadne "przyczyny ideologiczne", aby być ideowcem trzeba mieć w sobie nieco honoru i zasad.Chodzi tylko i wyłacznie o kasę i rządzenie; o bycie tym, których są kamienice, a pogardzane spoleczenstwo polskie moze sobie rządzić w przytułkach dla bezdomnych. |
|
|
Witaj, Panie "Śmieciu" :). Masz duzo racji, ale jedno trzeba sprostować:" Praktyka pokazuje że najłatwiej zrobić to [zdobyć popularność] artystom czy sportowcom. Ale nie jakiemuś społecznikowi. Który z kolei nie ma kasy na autopromocję". Oj,oj, aby artysta zdobył obecnie popularność MUSI być albo pupilem KODu,PO, WSI itp., albo pupilem PiSu (co niemal na jedno wychodzi, bo mają tego samego pana, są marionetkami). Sa jeszcze artyści głosni, którzy są agentami wpływu obcych państw (znane duże finansowe nagrody zagraniczne i tzw.polskie, granty, odznaczenia zagraniczne, itp. Patrz: You Tube, dr Brzeski, Agentura wpływu). A społecznicy?- każdy może zdobyć rozgłos, jesli pozostanie wierny sobie, a więc zgodzi się na "wyklęcie" (np. Scios, Międlar) czy pozbawienie praw wykonywania zawodu (np. dr Hubert Czerniak). Dlatego społecznikom jest duzo łatwiej uzyskac rozgłos, bo artyscie nie wystarczy zgodzić się na nędzę i poniżenie, artysta musi mieć promotorów, bo ogół społeczeństwa w ząb sztuki nie rozumie, ani nawet jej nie potrzebuje (już tak nisko upadł nasz naród, edukowany do roli sług i lokajów). Natomiast praca społeczników jest przez "lud" doceniana.
Polska bedzie bogata i silna (patrz: You TUbe, Krzysztof Tytko, nasze bogactwa), ale Polacy bedą w niej obywatelami II kategorii. Już nie ma odwrotu (skoro nawet woda pitna już jest w rekach izraelskiej firmy Tahal), zostalismy sprzedani (ogromne "zasługi" połozyło w tym PiS) za bezcen innym narodom. Pozostaje nam tylko przetrwać. Pielegnujac w domach polską kulturę, język, pamięć i tradycję, a pomocne w tym będzie pielegnowanie katolicyzmu. |
|
|
Jaworowski r@Zunin
>>>Aresztuje się gości od karuzel VATowskich, ale nie ma rozliczenia największych afer. <<<<
A czy ty myślisz, że afery gospodarcze przy tym skomuszałym , skorumpowanym i niewydolnym systemie sądownictwa można przeprowadzić w trymiga. To są całe lata postępowania, z setkami tricków prawnych stosowanymi przez adwokatów, by wszystko zagmatwać i by proces trwał latami, i dlatego ten system sądowniczy wymaga reformy. Pisałem o tym niejednokrotnie, jaki jest stosunek sądów do złodziejstwa. Np. Przytoczę wyrok Sądu Najwyższego w sprawie sędziego złodzieja. Tu uzasadnienie uniewinniające:
SĄD NAJWYŻSZY "ale jeszcze trzeba "chcieć", mieć zamiar pozbawienia pokrzywdzonego jego własności i włączenia jej do własnego majątku (a tego już sędzia Topyła zrobić nie chciał)."
Czegoś tak kuriozalnego jak żyję nie czytałem. Praktycznie każdą bezczelną i ewidentną kradzież można w ten sposób usprawiedliwić. Nie ukradłem( chociaż ukradłem), bo nie miałem zamiaru włączyć tego do własnego majątku. Robienie z ludzi kompletnych idiotów, to domena kasty prawniczej z komuszego nadania. Oni są wstanie każe świństwo i własne machloje uzasadnić w sposób tak pokrętny i bezczelny, że pończochy opadają. Tu pobito już wszelkie rekordy świata w hipokryzji i obłudzie. Zmiany w polskim sądownictwie muszą nastąpić i to radykalnie. Kasta prawnicza myśli, że ma do czynienia z samymi idiotami. Czas skończyć z tą farsą, w żadnym kraju na świecie Sąd Najwyższy nie usankcjonowałby jawnego złodziejstwa własnego nawet członka kasty, bo to go kompromituje na całego i świadczy , że ten cały system sądowniczy w Polsce to parodia nad parodie.
|
|
|
Ptr Każde działanie , nawet najbardziejszlachetne można zinterpretować w logice kija i marchewki. Ewentualnie odruch emocjonalny, marzycielstwo - nie. Ale wówczas jest duże prawdopodobieństwo ,że zostałeś zmanipulowany, a żyjesz w poczuciu złudliwej wolności. Wielką mądrością jest właściwe określenie celu, marchewki, oraz świadomość i odwaga moralna stosowania kary. Najlepiej jeżeli samo społeczeństwo uświadomi sobie ten cel. Najwyrażniej dotychczas ten cel wymyślały dla Polaków niemieckie gazety. |
|
|
Ernest64 Zgadzam sie w 100%. Mysle ze powinienes ten artykul zamiescic w Szkole Nawigatorow. Latwiej tam komentowac niz tutaj. |
|
|
Guildenstern śmieciu napisał: Bardzo trudno też człowiekowi nie należącemu do Układu zdobyć popularność.
Podpisuję się pod pana tekstem. Dodam jedynie, że schemat działania tzw. Układu gdy tzw. zwykły człowiek zdobywa popularność można prześledzić na przykładzie byłego już niestety księdza Jacka Międlara. Zmasowane ataki ogólnokrajowej prasy, deprecjonowanie go na każdym kroku. Nie chodzi o to czy z RN jest mi po drodze czy nie, natomiast w kampanii nienawiści do tego kapłana wytoczono najcięższe działa. Niedawno jeden z blogerów przypomniał artykuł podpisany przez Jana Rema (ksywa Urbana) jeszcze sprzed zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki. Tę samą manierę można było dostrzec na łamach Lisłika i Gazowni. Wylano Niagarę pomyj. Niejedna Gruba Berta wystrzeliła by zabić tę muchę zanim naprawdę rozwinie skrzydła i okaże się czymś więcej. I co? Udało się. Pan Międlar może sobie pisać książkę, prowadzić bloga ale z piętnem faszysty to go do telewizji już raczej nie zaproszą. Prędzej Rafalalę czy choćby nawróconą Frytkę (w końcu ważny jest pluralizm opinii). Piszę o tej postaci bo jak sądzę znana jest wszystkim i można prześledzić mechanizm szczucia. Moim zdaniem to nawet materiał na pracę naukową mógłby być.
Lokalnie jest pewnie jeszcze gorzej bo szeroko pojęta "dobroczynność" też jest obsadzona "swoimi". To oznacza, że na listy wyborcze trafiają najczęściej jacyś pedagodzy, którzy nie odróżniają dorosłego wyborcy od dziatwy szkolnej, przed którą zresztą uciekają w politykę ;) |
|
|
Anonymous Trump może nawet zostać Wójtem USA, przez analogię do Wójta Polin - takie luźne skojarzenie z wyborami samorządowymi i lokomotywą ich kampanii.
Toćka w toćkę. Baćka w baćkę.
A śruby dokręcamy na zmianę po przeciwnych stronach. Czasem nawet - jak się za mocno dokręci - trzeba nieco poluźnić i z drugiej docisnąć.
Polityka równomiernego dokręcania.
Pozdrawiam |
|
|
Dark Regis Dużo. Mój kolega i sąsiad był szefem na KUL-u (to tam gdzie pani Marzena Nykiel albo Palikot;) i nagle zrobił błyskotliwą karierę w czerwonym Lublinie. Gazeta, radio, potem nawet telewizja, firmy, układy, znajomości, polityka. Tak to szło. Nigdy nie zgadnie Pan kim była za "cara" jego matka (o innym nazwisku) :)))) Właśnie dlatego, że opozycja w PRL została sprytnie podmieniona, mamy dziś burdel w polityce i w państwie. |
|
|
smieciu No właśnie. Ta cała OPOZYCJA. Jaka właściwie była ta opozycja za komuny? Michnik i KOR?
Skoro większość ludzi tutaj nie ma problemu z twierdzeniem że III RP jest w istocie kontynuacją PRL. Że służby specjalne, ich metody są jak najbardziej kontynuacją także, to czemu opozycja miałaby być inna, skoro wiemy że wywodzi się z jakiejś okrągło stołowej „opozycji”?
I tak jak pan pisze. Ta opozycja jakoś zawsze przechodzi tą samą drogę. Czyli dostaje się do władzy...
Ok. Nie zgłębiałem tego tematu zbyt mocno ale może pan coś wie. Dużo zostało jeszcze tej starej dobrej opozycji? Czy może powoli dochodzimy wreszcie do kresu? |