|
|
Teresa Bochwic Ależ panowie naiwni jak dziecięta. |
|
|
Teresa Bochwic Popieram Pana tezy w 100 proc. Żaden to zakładnik. |
|
|
Teresa Bochwic Nie przesadzałabym z ta solidarnością zawodową. Czy może Pan wskazać prasę, w której ja pracuję? Jest to GPC, raz w tygodniu krótki komentarz. To całkiem inna bajka. |
|
|
Teresa Bochwic Przynajmniej jeżeli chodzi o TEGO Fejgina. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Proszę łaskawie poczytać sobie ten tekst. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Panie Damoklesie, Wróblewski to nie jest dziewica intelektualna. Uważam, że doskonale wiedział w czym uczestniczy. Nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że podrzucał jeszcze, jak Bolek esbekom, pomysły jak to rozegrać, by wyrządzić możliwie najwięcej szkód w "obozie wroga". Ten jego tekst, który wciąż wisi jest właśnie tym o co chodzi: przywrócił wyznawcom jedynie słusznej słuszności wiarę w jedynie słuszną słuszność. Mogą już lecieć bez stresów na imprezkę halołin połączoną z orgietką. Polska będzie się rozpadać dalej, nic tego procesu przez jakić czas poważniej nie zakłóci. Rozbrojono najgroźniejszą dla ubekistanu minę mogącą rozbić grubą skorupę kłamstwa zjednoczonych sił miłości (do Putina).
Powtórzę swoją tezę. W świetle tysięcy zdarzeń, których świadkami byliśmy od czterech lat, od prowokacji gruzińskiej nie istnieje inne wytłumaczenie niż zamach. Jeśli ktoś z tego nie zdaje sobie sprawy to tylko dlatego, że nie zna lub nie chce znać istotnych faktów. Nie sądzę by redaktor naczelny opiniotwórczego pisma mógłby nie interesować się wszystkim co wiąże się z tak potworną tragedią polskiego państwa. Musi zatem świadomie grać w tamtej drużynie. Pamiętajmy, że samo wciągnięcie wydaje się niewinne, ale z czasem obopólne korzyści coraz bardziej obciążają sumienie i nie wiemy kiedy stajemy się zakładnikami.
Ten gest z podaniem się do dymisji ładnie komponuje się z całością i wzrusza, choć Sawickiej nie przebija. Szanowni komentatorzy, niemartwcie się, krzywda mu się nie stanie. Chyba, że zerwie się ze smyczy, ale niemożliwe, bo dla takich przewidziano seryjnego samobójcę. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Spróbuję przedstawić swoją. Tekst Wróblewskiego, z powodu którego Wyborcza wpadła w orgazm, (i nie dziwi mnie to, gdyż gazeta ta swoją misję widzi w "zasypywaniu podziałów" między Sawicką i Schetyną z jednej strony a esbekami i aparatem PRL z drugiej, podziałów między Rosją a Polską) jest tym samym czym występy Marcinkiewicza, Kluzik, Giertycha, Lepera, Libickiego i im podobnych bez względu na to jakie intencje im przyświecają. A właśnie, jakie? Wróblewski jest świetnym dziennikarzem. Gdy z Markiewiczem w Polsacie wyłapywał bezbłędnie manipulacje mediów pokazał swoje mozliwości. Teraz odegrał idealnie rolę detonatora ładunku przygotowanego w mediach głównego ścieku rozwiewającego ciężkie chmury, które zebrały się nad Tuskiem (i Komorowskim).
Tak się jakoś dzieje, że a to Kluzik z Jakubowską ustawiają razem z Olejnik prowokację wawelską, która w zamyśle miała skompromitować przypadkiem pozostałego przy życiu Jarosława, a to poprowadzą wykorzystując jego zaufanie kampanię tak, że wygrywa ruska buda, a to tuż przed kolejnymi wyborami wybucha cieszący szczególnymi względzami z uwagi na oczekiwania związane z przyszłą reformą wymiaru sprawiedliwości Ziobro, odbierając sporo głosów. W krytycznym momencie, gdy demaskowane są potworne kłamstwa z pijanym dowódcą Wojsk Lotniczych i zdziecinniałym prezydentem, kłamstwa kompromitujące nas wszystkich, uderzające w poczucie dumy narodowej, w nasz kraj, wspaniałego Śniadka niewielką przewagą zastępuje Duda, za pomocą którego buduje się wsparcie dla ruskiej budy i jednocześnie pozbawia się ważnego zaplecza instytucjonalnego wściekle atakowanych przez zaprzyjaźnione media wszystkich, którzy kłamstwa smoleńskie demaskują.
|
|
|
Jezeli wiec wiadomosc przypadkiem dostali po "samobojstwie" sp. Musia, to byla to oczywista prowokacja, na ktora chetnie "wpadli".
Tak chetnie, ze wrecz nie do wiary, ze to nie bylo wpadniecie. Przynajmniej jezeli chodzi o Wroblewskiego. Gymz mogl ze swoim entuzjazmem sledczego mogl sie rozpedzic. Jestem gotow sie zalozyc, ze Wroblewski rozproszyl wszystkie jego watpliwosci.
Gdyby ta informacje opublikowali 3 dni pozniej jej wartosc i wartosc tych, ktore przykryla, bylaby x razy wieksza.
Mowiac wprost, publikacja teraz a nie 3 dni pozniej z punktu widzenia naszej sprawy byla katastrofa. |
|
|
Alez nie. On byl zawsze umoczony, tylko przez pewien czas udawal "wysuszonego". |
|
|
Ale poprzedni naczelny Paweł Lisicki już na wczesnym etapie odciął sie od hipotezy zamachu, pisał takie przesadne felietony, że to jest niemożliwe i jeszcze powtarzał trzy razy. Raziło to swoją nielogiką i zniesmaczało wyraźnym strachem. Widać taka była cena jego przetrwania i przetrwał jakiś rok. Wyglada na to że naczelny takiej gazety jak Rzeczp. nie może zachować się inaczej, my myslimy ze to sa ludzie wolni, podmiotowi, a oni nie są wolni, w każdej chwili mozna ich wymienic, bo sa kółeczkiem w mechanizmie który ma produkować kasę. Ich kasę. |
|
|
Gwarantuję Panu ,że po przewodnictwem Andrzeja Talagi (jak by go nie zawał) podobny artykuł (porównywalny do artykułu Gmyza) już nigdy się nie ukaże .
Proszę zajrzeć na stronę rp.pl
Z pamięci cytuję :
/Oświadczenie Redaktora Naczelnego
W zaistniałej sytuacji ,mając na względzie dobre imię "Rzeczpospolitej" ,poinformowałem zarząd,że oddałem się do dyspozycji Rady Nadzorczej wydawnictwa "Presspublica". Do najbliższego posiedzenia Rady Nadzorczej przebywać będę na urlopie .Obowiązki kierowania redakcją powierzam mojemu zastępcy red. Andrzejowi Taladze ." |
|
|
miecz damoklesa Tekst powyzszy zarzuca redaktorom "umoczenie" a wlasnie jest odwrotnie! Gdyby nie opublikowali, to by sie wtedy dopiero umoczyli. Ale to ladnie, ze staje Pani w obronie kolegow, taka grupowa solidarnosc jest nam jak najbardziej potrzebna. Wroblewski odwolal, bo mu pewnie jakis noz przystawili do gardla, wiec pewnie uznal, ze informacja i tak juz poszla w swiat i nie ma po co dac sie zarznac. Ale Gmyz niejednokrotnie potwierdzil, i jeszcze raz i jeszcze raz potwierdzil, ze ma to sprawdzone. Po co my sie wogole tym zajmujemy, wobec oczywistych klamstw prokuratury i proby zdyskredytowania artukulu przez klamcow. |
|
|
Takie informacje można znaleźć w necie... Jeśli, to prawda, to to by wiele tłumaczyło. Niedaleko pada jabłko od jabłoni... |
|
|
Teresa Bochwic Chyba zatrzymał się Pan na etapie opublikowania tekstu, a nie czytał Pan próby Wróblewskiego wycofywania się rakiem z tego tekstu. To o tym dalszym procesie jest wpis powyżej. |
|
|
miecz damoklesa Mam do Was obu pytanie: czy lepiej by bylo, gdyby Gmyz i Wroblewski siedzieli cicho, nieupubliczniali tych informacji? Czy nie stali by sie wtedy wspoludzialowcami tego rezimu w zamiataniu sprawy pod dywan i ukrywaniu dowodow? Czy nie stali by sie wspolwinnymi mataczenia, manipulacji i zdrady ,poprzez zaniechanie wykonywania ich obowiazku, czyli informowania nas o wszystkim, co wiedza? A jak za pol roku by wyszlo, ze wiedzieli ale nie powiedzieli przez pol roku, czy wtedy nie uwazalibyscie ich za zdrajcow? Obu naleza sie brawa, bo ryzykuja swoja praca i istnieniem calej gazety i jeszcze zemsta prokuratorow.Prosze, przemyslcie to jeszcze raz. |
|
|
naprawde przeczytaj co dokladnie powiedzial Prezes, bo w najlepszym wypadku , twoje wypowiedzi swiadcza o skrajnej glupocie i politycznej nieodpowiedzialnosci... |