|
|
Nie dziwota; jeśli ktoś jest naiwny, dziecinny, mało lotny i zadufany w sobie, to łatwo go zrobić w bambuko. |
|
|
gorylisko no, no...ales pan dał czadu no tak same radosne alternatywy pan tu przedstawiłeś... no i całkiem jaaasneee... po prostu ni z gruszki ni z pietrzuszki orban tak sobie przyjechał porozmawiać z Kaczyńskim... pewnie o pogodzie na Ukrainie... albo or uchach skorupy ziemskiej
osobiście uważam, ze Kaczyński wiedział o co biega stąd jego stanowczy unik... a jezeli nie wiedział, jest zbyt inteligentny żeby nie domyslić sie iz cała sprawa ma nieładny zapaszek czy swąd onuc kacapa... na wszelikij słuczaj...może lepiej nie wdawać się w jakiekolwiek dyskusje...
no i jeszcze ta pana wyższość w rozumieniu polityki...skoro pan taki oświecony to może za pomoca łopatologi stosowanej wytłumaczy pan mnie człekokształtnemu te wyższe aspektekty polityki orbana... w końcu pan to rozumie a ja przyznam się do pewnego czasu rozumiałem ale od czasu majdanu na posunięcia orbana patrzę podejrzliwie...
no to jak rzuci pan snop światła na te aspekty czy pozostawi mnie pan w ciemnościach podejrzliwości ? |
|
|
Absolutnie zgadzam sie na 100% z wpisem Janko Walskiego.....100/100. Dawno juz twierdzilem ze pan dr Jaroslaw Kaczynski jest najwybitniejszym (razem z Antonim Macierewiczem) polskim politykiem i nikt nawet nie moze stanac czy byc w jego cieniu....
Pan dr Jaroslaw Kaczynski jako uczciwy Polak ktory kocha swoj kraj MA WIZJE I PROGRAM DLA POLSKI, tylko 3/4 narodu to NIE SA POLACY, tylko 10-ej kategorii polskojezyczni obywatele....ktorzy nienawidza swoj kraj, bo nie wierza ze moze to byc NORMALNIE PROSPERUJACY I PRZYJAZNY KRAJ w ktorym da sie zyc i robic dobre interesy i nie wierza ze Polska moze sama sie rzadzic i zadbac o swoje interesy jak nikt inny. Dla tej 75% polskojezycznej choloty WSZYSTKO CO NIE POLSKIE JEST LEPSZE.....musza sie pojawic jak najszybciej ELITY DZIALANIA jezeli chcemy aby Polska i polska racja bytu PRZETRWALA.......Najwyzszy czas powtorzyc Moskalom rok 1610 na Kremlu..... |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski "Mówiłem Tomkowi"
Zdala od kuchni wydawało się mało prawdopodobne by wybraniec sił spoza matriksa traktował relacje z Putinem poważniej niż doraźą grę, choć i to było trudno przełknąć. Oczywiście TS nie był zdala od kuchni, ale mógł ulec złudzeniu, że metoda faktów dokonanych przyniesie efekty. Nie przyniosła.
Teraz rozumiem pańskie obawy. U nas też pęcznieje opcja, nazwijmy ją integrystyczna i nie da się wykluczyć przejęcia przez nią rosnącego niezadowolenia. Mielibyśmy to co zawsze, przejście od rządów kontrolowanych przez agenturę do nowych rządów kontrolowanych przez agenturę. Zdumiewające jak zacne osoby zaznaczyły się w tej opcji. Nawet prof. Nowaka pozyskały w charakterze taranu. Ciekaw jestem czy prof. Nowak sprawdził jak dalece różni się ich patrzenie na Ukrainę i Rosję od tego co głosi.
A po drugiej stronie jest dobrze, jeszcze jeden przykład klasy Jarosława Kaczyńskiego - uniknięcie pułapki Orbana. Sądzę, że większość zażartych krytyków Kaczyńskiego dałaby się w tę pułapkę wpuścić. |
|
|
Vrs von Bierlin Słusznie, to wygląda na pojednanie z prawosławiem bis. Z pojednania z prawosławiem została tylko kamieni kupa i skądinąd bratobójcza wojna z Ukrainą. |
|
|
Vrs von Bierlin Nie chodzi o to by się obrażać na Orbana. Rozmawiać zawsze można i warto, tylko nie według scenariusza Putina. Przecież istnieją telefony. Można powiedzieć: Szanujemy Pana ale w obecnej sytuacji sam Pan rozumie nie mogliśmy rozmawiać, itd. |
|
|
Vrs von Bierlin Orban przez wcześniejsze niegodziwe zachowania zachodnich lewaków po prostu został wmanipulowany totalitarne plany Moskwy.Polska rusofobia to propaganda. Polacy od 1990 roku marzyli o współpracy z Rosją. Moskwa jednak widzi swój interes w tym by zdeptać Polskę, bo leży na drodze zdobywania kolonii na zachodzie. To absurd, głupota Putina i jemu podobnych. Rosja miała od lat 90. wszelkie warunki, by się rozwijać, ale ostatecznie jest pasożytem, który żyje z połykania innych, nic nie robiąc ze swoim nieruchawym cielskiem (nie wprowadzając zrównoważonego rozwoju). Jest to kraj dość pusty o niewielkim potencjale ludnościowym, dlatego jest okresowo wspierany przez USA.(np.1921-1930, 1942-1947, 1956-1960,2008-2014). Europa wschodnia rozwinięta byłaby konkurencją, ale i szansą rozwoju Rosji. Na pewno nie byłaby zagrożeniem dla Rosji. To dawałoby spokojne życie w pokoju i ciepłą wodę w kranie, ale wielu macherom i szaleńcom nie oto chodzi. Uważają, że najlepsze jest zarządzanie przez konflikt. To bzdura, że jest polityka albo handel w ogóle bez etyki. Ktoś przebiegły nie koniecznie musi być pozbawiony moralności. |
|
|
Francik Odmawiając spotkania z Orbanem Kaczyński pokazał, że propozycja Putina go nie interesuje. Nie chodziło o żadne emocje, jak to przedstawia propaganda. Ani o "jaśniepańskie pouczenie" dla Węgier, ani o "danie upustu rusofobii". Proszę myśleć samemu a nie ulegać propagandzie. To jest gra ruskich szachistów - Putin posłał do Warszawy gońca a Kaczyński zrobił unik. Z pewnością wytrawny polityk jak Orban nie odebrał tego jako osobistej zniewagi - bądźmy poważni. Pouczać go usiłowała Kopaczka, ale wyszło to jej bardzo żałośnie. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Skłaniałbym się do stwierdzenia, że
" Orban dostał konkretną propozycję, polecenie(??) spotkania się z Kaczyńskim... "
nie po to by cokolwiek dyskutować, tylko właśnie spotkać się. Bolszewia planuje i reżyseruje działania pod spodziewane tytuły serwisów informacyjnych.
Chodziło o nagłówek:
"Premier Orban spotkał się z Kaczyńskim, liderem zaprzyjaźnionej z nim opozycji oraz z polską premier Kopacz, gdzie usłyszał wiele cierpkich słów. "
Za taki nagłówek warto przelecieć się po stolicach. |
|
|
Vrs von Bierlin Rozmawianie z Putinem ani jakimikolwiek pośrednikami nie ma sensu. To już wiadomo od lat 90., gdy różni politycy bardziej i mniej postkomunistyczni próbowali się przyjaźnić i robić interesy z Rosją. Rosja nawet za cenę swoich najwyższych strat robiła wszystko, by współpracy nie było, byle Polska się nie rozwijała. Wszelkimi odpowiedziami życzliwe gesty były tylko rosyjskie prowokacje jak ta na Dworcu Wschodnim, zakończona odmową przyjazdu do Polski usilnie zapraszanego Czernomyrdina. Dano w ten sposób do zrozumienia po mongolsku, że Polska zbyt mało zncy, by z nią rozmawiać. Z przyczyn politycznych wymiana handlowa z Rosją „irracjonalnie” malała. Rosjanie ucięli nawet wymianę barterową Gudzowatego. Przymilny Olek Kwaśniewski też dostawał kopa w szczękę. Słusznie postępowali Kaczyńscy kiedy byli u władzy, starając się odgrywać realną rolę w Unii i wobec Putina byli uprzejmie asertywni. Jakieś realne rozmowy z Moskwą, po za płaskimi hołdami, kończyły się tak jak w wypadku Władysława Sikorskiego lub Lecha Kaczyńskiego. Głupota Lecha Kaczyńskiego polegała na tym, że był zbyt serdecznie nastawiony do Rosji i nie mógł sobie wyobrazić zamachu, dlatego pojechał bez podwójnej sieci dobrze zorganizowanej ochrony. Zamachy nie dokonują się w odwecie za nienawiść, lecz za rzeczowość w rozmowach, czyli pertraktowanie prawie jak równy z równym. W notce powyżej chciałem pokazać, że rozmawianie ze zbrodniczymi totalitaryzmami nie ma sensu. Rozmowa służy tylko do upokorzenia, przeżucia i wyplucia, jak to się stało z Orbanem. Posłuszni będą szybciej połknięci. W takich totalitaryzmach normalnemu człowiekowi trudno nawet żyć. Przykładowo, ponieważ ojciec Josefa Ratzingera nie należał do NSDAP i nie okazywał entuzjazmu wobec nazizmu, dlatego synów chcących być księżmi wcielono do wojska i Hitlerjugend. Przy Kaczyńskich będących dłużej przy władzy, jedynie szybciej okazałoby się jakie są prawdziwe zamiary Moskwy, kiedy była jeszcze militarnie zupełnie nieprzygotowana. Wyjściem dla Polski może być zorganizowanie powszechnej obrony terytorialnej, jak radzi Szeremietiew, ale obawiam się że agentura ruska i pruska do tego nie dopuści(bo np. niemożliwe jest zbudowanie gazoportu). Niedługo niemożliwe będzie wybudowanie polskiej stacji benzynowej w kraju co jest kamieni kupa. Gra w Donbasie toczy się o Polskę, Ukraina to baza wypadowa na zachód. |
|
|
Józef Darski
Mówiłem Tomkowi przed wyjazdem do Budapesztu,, wzruszył ramionami i olał info.
Mówiłem, że wydawanie GP po węgiersku nie ma sensu, bo Orban spali to. Kazał zrobić. Wykonałem. Jak tylko nakład przyjechał do Budapesztu został aresztowany, posłużono się kłamstwem i ani jednego egzemplarza Węgrzy nie pozwolili rozdać. Tomka oszukali. Jaka prawda mówiłem, nie chciał wierzyć, bo prawda jest niewygodna.
Tutaj pisałem kilka razy o tym już dawno. Każdy czyta i przyjmuje do wiadomości co chce, a chce co mu dobrze robi.
Sprawa Orban-Putin zaczęła się kiedy przed 2010 rokiem, a więc PRZED wyborami, Orban pojawił się na zjeździe "Naszych" - młodzieżówki Putina, w Petersburgu. Przypadek i świetna strategia, która właśnie zakończyła się na obchodach sowieckich morderców rozjeżdżających czołgami Powstanie Węgierskie. Wszyscy chwalcy Orbana marsz do Ossowa i na kolana przed bolszewikami, może Putin coś da. To będzie sztuka uprawiania polityki na poziomie światowym.
P.S. mówiłem publicznie na zebraniu redakcji GP - kiedyś wchodziłem w jej skład - nikt nie zareagował, nikogo nie obchodziło, nie zgadzało się z wizją świata. |
|
|
xena2012 trochę mi żal Orbana,wyalienowany w UE,bo nie ukrywał jej bolączek,złych decyzji i niesprawiedliwosci.Nie mając poparcia dał sięe złapać Putinowi,który w swej złośliwości nie omieszkał się go teraz publicznie upokorzyć.Bo jak nazwać huczne obchody stłumienia Powstania Węgierskiego? Ten człowiek z jednej matni wpadł w drugą,myślę ,że jego przyjazd do Polski to z jednej strony misja z jaka go Putin przysłał,a z drugiej krzyk rozpaczy. |