|
|
Szanowny Panie!
Proszę w końcu zrozumieć, że dyskutuje Pan sam ze sobą, albowiem moich tekstach nie padła ani jedna teza, które Pan uparcie analizuje.
Jeżeli nie piszę o duszy, o jej istinieniu, to nie znaczy, że stawiam jakąś tezę w tym temacie.
Z żadnego mojego zdania nie można wyciągnąć wniosku, że - jak Pan pisze - duch jest wytworem materii.
Szanowny Panie!
Co tydzień wypowiada Pan słowa:
"Wierzę w Boga Ojca Wszechmogącego stworzyciela .... wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych.."
Tak więc Pan Bóg jest stworzycielem również pańskich rekwizytów: grochu i bezdusznej ściany. Bóg stworzył więc materię, w tym "materię" żywą.
Dalej: życie ( w sencie biologicznym ) jest kontinuum; człowiek może je jedynie przerwać, innymi słowy: zabić. Myśl jest prosta i mogłaby być początkiem dyskusji prowadzącej w problemy deontologiczne męczące "fachowców" od in vitro, lecz zarówno Szanowny Gorylisko, jak i Szanowny Pan uciekacie na inne poletko.
Szanowny Panie!
Pisze Pan:
"....popisywać mądrościami w czyimś domu"
Dom, który ma Pan na myśli, jest o wiele obszerniejszy, niż się Panu wydaje. Jeżeli jest Panu za ciasno, proszę wystawić głowę na zewnątrz i zaczerpnąć świeżego powietrza. Na szczęście NIE PAN jest tego DOMU GOSPODARZEM.
Podrowienia! |
|
|
Nic Pan nie rozumie z tego co Pan czyta.. jak grochem o scianę
Jeszcze raz.. Skoro Bóg stwarza każdą duszę oddzielnie, to nie może być mowy o powstaniu życia gdzieś na początku dziejów i na tym koniec, a cała reszta to wylącznie kategoria literacka.. Każdy człowiek równa się nowe życie w sensie nie literackim a teologicznym
''Marksizm nie ma nic do tego''
No własnie ma, bo w materializmie duch jest wytworem materii, a więc dalszą konsekwencją tego co juz istnieje, czyli jest to zgodne z pańskimi wywodami
''Zdanie "Bazyli miałby rację, gdyby dusza ludzka była pochodną materii " jest bezsensowne, bo w moich tekstach nie ma słowa o duszy'
pańskie wywowdy sa bezsensowne, bo zycie wg naszej wiary to nie tylko biologia, a przecież o zyciu czlowoieka Pan się wypowiada nie o gwożdziach, czy butach, które duszy nie mają
Wiecej pokory zyczę jak już sie chcemy koniecznie popisywać mądrościami w czyimś domu |
|
|
@cassiodorus
Proszę przeczytać uważnie: Tekst Pasierbiewicza dotyczący in vitro, teks Goryliska, moje komentarze i raz jeszcze zabrać głos.
Moja argumentacja jest banalnie prosta. Dotyczy życia w sensie biologicznym i ciągłości życia również w sensie biologicznym. Marksizm nie ma nic do tego.
Rzecz w tym, że w tym kontekcie nie ma sprzeczności pomiędzy dogmatem wiary i biologią.
Zdanie "Bazyli miałby rację, gdyby dusza ludzka była pochodną materii " jest bezsensowne, bo w moich tekstach nie ma słowa o duszy. Jak to się zwykło określać - nie dotyczy.
Polecam podręcznik logiki. No i uważniej czytać wypadało by, zanim coś się napisze. |
|
|
''Proszę przeczytać uważnie''
Chociaż to nie do mnie, ale przeczytałem i odpowiadam
Wg naszej wiary człowiek nie jest zbudowany tylko z materii, ta została stworzona dawno temu, ale i z duszy, stwarzanej nie ''na poczatku życia'' a w momencie każdego poczęcia.. Bazyli miałby rację, gdyby dusza ludzka była pochodną materii , ale takie mniemanie jest bliższe marksizmowi niż teologii katolickiej
Pieknie ujął to o. Salij
''Duszę pierwszego człowieka Bóg stworzył zapewne analogicznie, jak stworzył duszę każdego z nas -- jako Wszechobecny działający w tej cząsteczce żywej materii, która z chwilą stworzenia w niej duszy stała się ludzkim ciałem''
To zrozumiałe co piszę? |
|
|
Witam!
Proszę przeczytać uważnie.
Zarówno komórka jajowa jak i plemnik, to żywe komórki.
Tylko z żywego ziarna wyrośnie nowa roślina.
Wszytko, co człowiek nazywa początkiem nowego życia, jest w istocie życia kontynuacją. Tu nie ma mowy o "dawaniu" życia. Zapłodnienie ( i w świecie roślin, i w świecie zwierząt, i w przypadku człowieka) jest aktem umożliwiającym kontynuację życia, rozwoju poprzez rozmnażanie się połączonych komórek.
Tak więc raz jeszcze: "początek życia", "dawanie życia", to w odniesieniu do dnia dzisiejszego jedynie " literatura."
Początek ŻYCIA miał miejsce dawno, dawno temu. Byt, który "za tym stoi" nazywany jest przez wierzących Panem Bogiem. Nawiasem mówiąc, jest to jeden z dogmatów naszej wiary.
Mam nadzieję, że Pan nadąża.
W moich wpisach nie znajdzie Pan treści antychrześcijańskich. Pańskie wpisy natomiast roją się od zarzutów stawianych temu lub owemu, a wynika to, jak sądzę, z Pańskiej bezkrytycznej wiary w siebie i - jak Pan widzi - prowadzi to do dość zabawnych sytuacji: wpada Pan w sidła przez siebie zastawiane. |
|
|
Niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus! Odbiegam od tematu dyskusji ale wszystkie stworzonka Boze np.kregowce,malpoludy,ssaki itp.maja uregulowany czas spania.PAN panie milutki goryliku nie spisz nigdy i zawsze jestes na BLOGU.Chory albo walniety w czupryne.Moze choroba Internetowa ?albo klawiatura przyrosla do mozgu. |
|
|
Tak!Mam futro z leminga wysokopiennego .Tylko z tym samogonem bedzie problem.Tak jak Pan" Patriota" opuscilem w poplochu PRL w latach 80-tych i od tego czasu pije szlachetne trunki.Patriotyzm mam na poziomie In Vitro a wiec +-0.
Pan jako Patriota i MEDRZEC powinien dzialac w kraju nawracac niewierne owieczki na Wiare,na barykadach stanac!!! a nie dyrdymaly na NB upowszechniac. |
|
|
gorylisko i jeszcze jedno...tak se myślę, myślę...i myślę, i jeszcze myślę...i jeszcze myślem ;-)...ok do rzeczy...może by tak się pan zdecydował czy polemizuje ze mna jako
ksings czy jako BazyliMD... a może to sam pastor Chojecki ?
w każdym razie jako typowy katol nie mieszczę noży w zębach i toporów za pasem... a nawet kiedyś zwinąłem jednemu gwardziście halabardę w Watykanie...
i tak uzbrojony chodzę na dyskusje z innowiercami...
kiedys nie miałem tego arsenału i pojęcia nie mam dlaczego gostki z kościoła zielonoświątkowego adwentystów dnia siódmego przestali mnie zapraszać na swoje spotkania... a przychodziłem bez w/w noży, toporów...ba nawet bez Biblii... no i bez w/w halabardy... za to dzięki, Bogu miałem sporo dobrego humoru z nutką złośliwości |
|
|
gorylisko no taaaaak to w końcu jezus Chrystus wyraznie powiedział cos o drodze... i zaznaczył, ze zbawienie przychodzi tylko przez Niego...
no i głosił to nie mając za sobą miecza... jak np. to robił Mahomet... no czy przypadkiem głoszenie w synagogach co jest miłe Bogu a co nie czy to też nie jest przypadkiem arogancja ?
ok taaaak pan wie lepiej...
co do bluzgów... może by pan tak poczytał poniżej tekst pani andzi... no i juz oberwała zwyczajnymi wyzwiskami a propos komuszych gadek... no i jak to nie wspomniec o zejściu z piedestału coby oddać mocz... czy pan schodzi z niego na czas czy dlatego, że niezle juz ciśnie ?
nie wiem gdzie pan wyczytał o katolickich chęciach podrzynania gardeł... bo zdaje się, że kęsim, kęsim to tradycja islamska...
co Arki Noego to jakby nie patrzeć były pary mieszane...czyli tango kopulango... tam zdaje się nie było żadnego czynnika nadprzyrodzonego w rozrodczości gatunków...czy może się mylę...
widzi pan... a co z refleksja w temacie miłości blizniego poczętego w próbówce, wyselekcjonowanego do kubła a nie do życia ? bo zdaje sie od tego zaczęliśmy...
akurat drrrr... się something pojebałoś z in vitro... czy dla pana in vitro to być cacy czy też in vitro to być zle ?
dla mnie sprawa prosta jak konstrukcja cepa... TO SĄ LUDZIE... ale im nie dano szansy na życie... no to jak z tą refleksją...w kwestii blizniego swego...
czy tych ludzi którym nie dano szansy na życie nazwie pan swoimi bliznimi ? bo ja TAK !!!
dzieci są świętościa tego świata... ale dzieci poczęte z woli Boga a nie z woli oszustów w białych kitlach i udających lekarzy... prof Chazan to jest przykład LEKARZA i OBROŃCY ŻYCIA... on nie wyabortował blizniego... odmówił czyli co jak ocenia pan jego refleksje a raczej działanie w temacie blizniego swego ?
|
|
|
"P.S.
niniejszym oświadczam, ze przy pisaniu powyższej dysertacji, przyświecały mi wyższe cele oraz troska o to aby reformatorzy KK mieli sucho w spodniach"
To powyższe jest przykład bluzgu zawoalowanego.
Wojujący Katolicyzm. Bulwersujemy się wojującym islamem, tymczasem tutaj mamy inny przykład wciskania ludziom jedynie słusznej wiary w jedynego Boga.
Co najmniej połowa Pisma Świętego wymaga zastanowienia, gdyż przesłania nie są napisane wprost. Po zastanowieniu zauważam możliwość zastosowania już dawniej spornej metody poczęcia, lub co najmniej sugestię iż takowa jest do przyjęcia. Przykład; Arka Noego.
Jeśli więc ktokolwiek twierdzi, że K.K. ma monopol na decydowanie co jest, a co nie jest występkiem przeciwko Bogu, jest co najmniej aroganckim głupcem. Wierzę w Boga i Jego syna Jezusa Chrystusa. Przeciwny jednak jestem napastowaniu innych i nie poderżnę gardła tym, co się z moją wiarą nie zgadzają, a już tym bardziej z doktrynami K. Katolickiego, gdyż nawet te doktryny ewoluują. Wystarczy przejrzeć tematy kolejnych soborów.
Pozdrawiam, i życzę głębszej refleksji w temacie miłości bliźniego swego. |
|
|
gorylisko proszę przeczytać uważnie i ze zrozumieniem to co napisała andzia poniżej... a może by tak pan poszukał, gdzie kogoś wyzwałem od złamanych kutasów...
czy przypadkiem nie jest tak, że trollem wg drrrra P... nie jest ktoś kto ma o nim niewłaściwe zdanie a jakie własciwe zdanie o drrr P ma być...ano jak najlepsze... chyba... bo pewnie on sam tego nie wie... więc może z tymi epitetami proszę do właściwej osoby... |
|
|
gorylisko CZ1
jak ma pan problem z klawiaturą to proszę sprawdzić czy jakiś złośliwy jak ja wirus nie pozwala panu pisać mojej ksywki...
pan mnie zdecydowanie przecenia... czy ja zbluzgałem wielce szanownego nauczyciela akademickiego drrrrr K. Pasierbiewicza ?
raczej zwróciłem uwagę na dychotomie na linii katolik-zwolennik in vitro... bo w tym cały problem.... KK przedstawił swoje stanowisko jasno, wyraznie i przejrzyście
czyli zgodnie z litera Słowa Wcielonego "niech mowa wasza znaczy tak, tak a nie, nie....a co ponadto to od złego jest..." czy nie widać w tym prostoty jaja... nawet kwadratowego...
co do tworzenia życia czy czynnie albo biernie to się pan myli... aby powstało nowe życie...to do tanga (tanga kopulanga) trzeba dwojga... czasem w tym tangu wystarczy raz jeden zatańczyć a czasem trzeba trochę czasu... i mamy nowego człowieka na tym łez padole...
pan aspiruje do miana oświeconego... to pański problem... nie mój...
panskie stwierdzenie "Człowiekowi nie jest dane dostąpić zaszczytu uczestnictwa ( biernego lub czynnego, wszystko jedno) w tworzeniu ( de novo) życia. Termin "początek życia" ma znaczenie literackie jedynie i wywodzi się z Genesis, pierwszej księgi Pisma Świętego. Tak więc wszystkie zdania/ opinie/ twierdzenia / poglądy dotyczące tzw początku życia, w szczególności początków człowieka, są dyskusją ignorantów pomiędzy sobą, albowiem cóż to jest początek życia? Odpowiem Panu w następny wpisie, jeżeli zdecyduje się Pan na odpowiedź do tego komentarza...."
trąca troszkę wiarą, że dzieci znajduje się w kapuście... to nie koniec cdn w cz2 |
|
|
gorylisko CZ 2
no i z tym przyjmowaniem advocatus diaboli...to bym uważał... pachnie siarką ;-)
pan sobie pochlebia z tym antychrześcijańskimi treściami...zaryzykowałbym tu raczej treści niedouczonego i niedoinformowanego reformatora któren z racji braku wiary uważa się za kogoś kto wie lepiej co powinni wiedzieć ludzie w materii o której niema wielkiego pojęcia...
informuję, że w powyższym zdaniu pana zbluzgałem... czy czuje sie pan zbluzgany ? czy potrzeba więcej ? niestety, mnie trochę do zachowań made in niesiołowski i spółka... no to jak oświeci mnie pan panie oświecony ?
a tak z ciekawości czy uzdrowienia ludzi przez Jezusa też sa tylko zwrotami literackimi ? no to jeszcze może stwierdzi pan, że Jezus nie istniał... tylko prosze mnie nie odsyłać do ana browna z jego kodem da Vinci...bo ten człowiek nawet pisząc powieść pt. "cyfrowa twierdza" nie miał zbyt wiele pojęcia w temacie...zaś zadając zagadkę utrzymania antymaterii w pułapce pól magnetycznych mógł co najwyżej doprowadzić do irytacji średnio rozgarniętego inżyniera...
w Aniołach i demonach... a już obraz gwardzisty papieskiego w uniformie zaprojektowanym przez Buonarottiego pilotującego śmigłowiec wywołął moje rozbawienie...dobrze, ze odział go w beret a nie np. w morion...
mam nadzieję, że pan nadąża...
|
|
|
Aj - wszędzie trolle i trolle. Nic już napisać w komentarzu nie da się bo od razu troll. Ci co tak szeroka tym określeniem szermuja - po prostu boją się , są niepewni tego co pisza. Czy piszą nie swoje ?. |
|
|
Blogowisko ma jedną wstrętną cechę: nie można dać w ryja i zakończyć dyskusji.
Wpisy "ad personam", nie kończące się wymiany epitetów... magiel.
Spokojnie, Panowie. Troszkę więcej klasy. |
|
|
Szanowny Blogerze ( Pańska oryginalna ksywa nie chce przejść przez klawiaturę)
Wielkie autorytety są upoważnione do mieszania z błotem siewców herezji. Tak więc Panu Krzysztofowi P się dostało.
Robi Pan tu za autorytet, za obrońcę magisterium Kościoła. Osobiście lubię wcielić się w rolę adwokata diabła, więc piszę, co następuje:
Człowiekowi nie jest dane dostąpić zaszczytu uczestnictwa ( biernego lub czynnego, wszystko jedno) w tworzeniu ( de novo) życia. Termin "początek życia" ma znaczenie literackie jedynie i wywodzi się z Genesis, pierwszej księgi Pisma Świętego. Tak więc wszystkie zdania/ opinie/ twierdzenia / poglądy dotyczące tzw początku życia, w szczególności początków człowieka, są dyskusją ignorantów pomiędzy sobą, albowiem cóż to jest początek życia? Odpowiem Panu w następny wpisie, jeżeli zdecyduje się Pan na odpowiedź do tego komentarza.
.
Co Pan na to? Ponieważ zbluzgał Pan innego blogera, uważam, że ma Pan obowiązek zbluzgać i mnie, jeżeli w moim komentarzu są treści niezgodne z nauką kościoła.
A są takie?
Co więcej, chciałbym wiedzieć, czy mój wpis jest wg Pana nośnikiem treści antychrześcijańskich. Jeźeli tak, to dlaczego?
A teraz oczekuję Pana opinii, Pana odpowiedzi.
Pozdrowienia. |
|
|
Masz rację.Rok temu byliśmy wg pasierbiewicza :
"A jak się nie odezwiecie, to znaczy, że cieniasami jesteście! Kutasami złamanymi nie wartymi by dla Was cokolwiek pisać"
Dzisiaj jesteśmy trollami. |
|
|
gorylisko a przyjdzie ? ma pan już kufajkę i walonki przygotowane ? no i wiadro samogonu
|