|
|
Dark Regis Nie wiem czy zauważyliście na filmie, drodzy blogerzy, że kierowca pancernej taksówki, który podobno jest superkierowcą, wpakował się centralnie na samotne drzewo. Miał przestrzeń z lewej strony drzewa, miał jeszcze więcej z prawej. Co najwyżej skosiłby jeden z dwóch znaków drogowych.
youtube.com
youtube.com
I co teraz powiecie na hipotezę armii Szczerbów w służbach? Dodatkowe opinie:
Bardzo ciekawe nowe info o BOR -> youtube.com
youtube.com
youtube.com
Max Kolonko jest łaskawy dla wszystkich, ale kolejny raz dziura ziejąca w kolumnie BOR nie pozostawia marginesu na spekulacje. Stracił przyczepność? To nie jest lekki samochodzik marki fiat. Gdyby kierowca limuzyny zeznawał, że gapił się na bączka fiacika i nie widział drzewa, to bym uwierzył, że nie zdążył odbić w prawo lub w lewo. Równie dobrze mógł celować w drzewo mając alibi i liczyć na kilka G. |
|
|
Mona Audi A8 L Security to specjalna wersja flagowej limuzyny z Ingolstadt. Wzmocnione i opancerzone auto, które waży blisko 3 tony, spełnia najwyższe normy bezpieczeństwa i jest przygotowywane wyłącznie na potrzeby rządowych flot wożących najważniejszych VIP-ów. W takim samochodzie jechała premier Beata Szydło, gdy doszło do wypadku w Oświęcimiu. |
|
|
Rafał Broda Przez jakiś czas doszukiwałem się racji w Pana stanowisku, ale jeśli Pan uznaje, że twierdzenie o winie kierowcy seicento można podważyć, to wszystkie inne Pana twierdzenia stają się mało ważne. Kierowca ten bez wątpienia był inicjatorem wypadku i jego wina byłaby niezaprzeczalna nawet w przypadku braku uprzywilejowania kolumny rządowej. Przecież on najzwyczajniej, wbrew przepisom ruchu wjechał w mijający go samochód. Ciekawe, że nikt nawet nie zastanawia się, czy włączył świetlną sygnalizację skrętu.
Niewiele szczegółów znamy, by poważnie podpierać się fizyką, ale ciekawe są rozważania zachowania kierowcy limuzyny i to one powinny być brane pod uwagę w ocenie winy za całość przebiegu wypadku. Kierowca mógł uznać, że ma miejsce zamach i trzeba uciekać. Skręcił w lewo, dodał gazu i wylądował na drzewie. Taki manewr wskazywałby na słabe kwalifikacje kierowcy, tym bardziej, że jak twierdzą niektórzy, jeździł tam wielokrotnie i musiał wiedzieć o drzewie. Gdyby gwałtownie hamował, uderzenie w drzewo nie miałoby takich skutków.
Przy całej brutalności podejścia, w którym nie wyklucza się żadnego wariantu, trzeba też rozważyć możliwość rozwalenia z premedytacją samochodu o drzewo. Akurat to ostatnie łatwo będzie wykluczyć w oparciu o dokładną analizę drogi limuzyny w czasie wypadku i zeznania uczestników, bo chwała Bogu przeżyli. |
|
|
Mona superauto24.se.pl
Audi A8 L Security to specjalna wersja flagowej limuzyny z Ingolstadt. Wzmocnione i opancerzone auto, które waży blisko 3 tony, spełnia najwyższe normy bezpieczeństwa i jest przygotowywane wyłącznie na potrzeby rządowych flot wożących najważniejszych VIP-ów. W takim samochodzie jechała premier Beata Szydło, gdy doszło do wypadku w Oświęcimiu.
Na własne oczy widziałam samochód osobowy... no, dobra- mercedes, który zajechał z bocznej ulicy i wywalił prawidłowo jadący duży samochód dostawczy, załadowany po dach.
Kierowca teoretycznie powinien chronić VIP-a, nawet taranując "wraży" samochód (który go w końcu "zaatakował"), zakładając, że może to jednak być zamach: ktoś np, zacznie strzelać, etc - a uderzenie w bok miało limuzynę tylko zatrzymać. W końcu to także życie jego i BOR-owca obok. Tylko jak miał go staranować? Cofnąć się i wziąć rozpęd?
Pominąwszy już, że co - miał gówniarza NAPRAWDĘ zabić? Bo w końcu za taran mógł służyć kolejny samochód z kolumny.
A niezależnie od wszystkiego - co by na to powiedział Borysław Czerepach, zwany na co dzień Borysem Budką?
Kierowca wyleci, ale będzie żył ze świadomością, że nie zabił tego gnojka, który - co by nie mówić - ślepy jednak nie był, choć może głupi. Limuzyny z kogutami nie jeżdżą samotnie. |
|
|
Mind Service @Anakonda - Dokładnie tak. Tymczasem pseudoobrońcy PiS-u już przesądzili o winie kierowcy z seicento. Zaś każde podważenie tej wątpliwej tezy odbierają jako atak na siebie i na PiS, w wyniku czego posuwają się do ataków personalnych i inwektyw. Tak wygląda rzeczowa dyskusja "na argumenty" w ich wykonaniu... |
|
|
Mind Service @Poliszynel - Najgorsze, że tacy mają się jeszcze za elitę intelektualną i chcą innych pouczać; i prawem kaduka przyznają sobie prawo do obrażania innych bez konsekwencji, wbrew regulaminowi... |
|
|
Mind Service @Zygmunt Korus - Widzę, że choroba nienawiści i hejtu coraz bardziej się rozszerza. Ty jednak musisz, nie możesz się powstrzymać od wycieczek osobistych i kłamstw, które tu ponoć są niedozwolone. Ciekawe, skąd u takich jak Ty to przekonanie, że ich regulamin nie obowiązuje i bezkarnie kogoś można obrażać, tylko dlatego, że ma inne poglądy? Ja rozumiem ten mechanizm, że jak komuś brak przekonujących argumentów to ucieka się do ataków ad personam. Tylko ponoć takie zachowania są tu zabronione. Ciekaw jestem dlaczego moderacja na to zezwala? |
|
|
Widziałem w "Wiadomościach" animację przebiegu kolizji i nie mogę zrozumieć po co BOR-owiec wjechał na pobocze? Przecież doszło do zderzenia w ruchu zbieżnym i SC odrzucony z toru samochodu p. Premier nie był narażony na rozjechanie ... |
|
|
Zygmunt Korus Eska, to jest troll_rzep, który się czepia każdego, co ma jaką taką oglądalność, żeby za wszelką cenę zaistnieć, bo tego bezczelnego typka, co powinien mieć nick auto-service-mind, w dodatku zżyna teksty, nie chce już nawet nikt zza śmietnika oglądać. Na moim blogu wyjechał mi parę razy na Ty, warknąłem "Wypad!", ale bez skutku, jak za dawnych lat, gdy się mówiło przyklejonemu tajniakowi "Won!", a ten udawał, że nie plują, tylko deszcz pada, i zapraszał osobę inwigilowaną, podaną przez zwierzchników SB do rozpracowania, mimo wszystko na piwo z rozbrajającym uśmieszkiem: "- Dlaczego Ty mnie tak nie lubisz?", żeby w efekcie jakiś donosik wysmażyć. Q-źwa, ileż ja takich rzepów mam już za sobą! Admin nie reaguje, diabli wiedzą dlaczego, gdy TOTO sieje zamieszanie, kiedy tylko jakaś w miarę rozsądna dyskusja zaczyna się tworzyć. W dodatku taka nędza intelektualna zajmuje miejsce komuś rozsądnemu/przytomnemu/utalentowanemu, kto czeka w kolejce, by tutaj wskoczyć jako bloger. Coraz więcej autorów, jak zauważyłem, się od tego "przylepca" opędza! |
|
|
Mind Service @Spike - no jak dla Ciebie linia ciągła i przerywana na drodze to to samo, to ja nie mam już więcej pytań...
.
I teraz taki cytat: "Wbrew pokutującej opinii kierujący pojazdem uprzywilejowanym nie zawsze jest zwolniony z obowiązku stosowania się do przepisów o ruchu drogowym. Ma do tego prawo pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności" - To opinia funkcjonariusza Marcina Szyndlera z Komendy Stołecznej Policji.
-
Wynika z tego, że kierujący pojazdem uprzywilejowanym nie może stwarzać zagrożenia dla innych uczestników ruchu drogowego. Innymi słowy nie wszystko mu wolno.
.
Warto też zwrócić uwagę, że jeszcze nie wiadomo, czy auto z PBS było pojazdem uprzywilejowanym, gdyż ponoć wielu świadków twierdzi, że nie słyszało sygnałów dźwiękowych, a tylko obydwa sygnały stosowane równocześnie (świetlne i dźwiękowe) przesądzają o tym czy był uprzywilejowany, czy też nie. Nie wiemy też, czy była zachowana wymagana odległość między samochodami jadącymi w kolumnie.
.
Więc winy chłopaka z seicento nie sposób przesądzić, raczej wszystko wskazuje na to, że to kierowca-borowik naruszył przepisy i doprowadził do poważnego wypadku. |
|
|
Zajrzałem i proszę bardzo: troll serwis na dyżurze także przy moim komentarzu. No, ale skoro już to zauważyłem, to na ten raz zrobię wyjątek i zareaguję: gdyby samochód uderzył bokiem przeciwległym do siedzącego, to pasażer leci na ten bok z prawdopodobnym wystąpieniem "wyłuskania" się z pasa i skutkiem wynikłym dodatkowo z własnego przemieszczenia (ruchu). Przy uderzeniu w bok przyległy, przemieszczenia pasażera "jakby nie ma" a poziom uszkodzeń ciała wynika z właściwości amortyzacyjnych wnętrza pojazdu w strefie tylnych siedzeń - bo to ono udarowo właśnie uderza w pasażera. |
|
|
Jabe On nie zachował szczególnej ostrożności, ale to nie przesądza o winie czy niewinności BOR-owca. |
|
|
Leonarda No właśnie, mniej więcej tak się jeździ po parkingu, między 10 a 15km/h - przynajmniej ja tak jeżdżę i chyba nikt normalny nie zasuwa w takich miejscach bo to niestosowne i niebezpieczne. A mimo wszystko nieprzypięty pasażer z tylnego siedzenia wyszedł z takiego nagłego hamowania z porządnymi siniakami. |
|
|
Dobry wieczór Pani. Nareszcie ktoś napisał rzeczowo, że EWIDENTNYM SPRAWCĄ TEGO KARAMBOLU BYŁ KIEROWCA SEICENTO. Jedyny "błąd" BOR-u polegał na tym, że kierowca BOR zamiast po prostu rozwalić to Seicento w drobiazgi (miał do tego pełne prawo) próbował przed nim "uciekać" - przy okazji nasadzając p.Premier na drzewo. Poza tym, niestety (w moim odczuciu) znów zawiodła całkowicie tak zwana polityka informacyjna rządu. Artykuły Kodeksu Drogowego, które Pani przytacza powinny być do znudzenia przypominane na każdej konferencji prasowej. Podobnie na temat stanu zdrowia p.Premier należało OD RAZU NAPISAĆ CAŁA PRAWDĘ. Obywatele nie są małymi dziećmi, nie trzeba ich mamić pocieszankami. Zaś cała ta smutna sprawa to dla Rządu naprawdę ostatni dzwonek alarmowy, żeby wreszcie UPORZĄDKOWAĆ PROCEDURY I ZACZĄĆ ICH PRZESTRZEGAĆ. BOR w obecnej postaci jest do kasacji i wymiany na całkiem nowy. Panią pozdrawiam jak zawsze:):) |
|
|
"sensownie skomentować, bez uciekania się do inwektyw i ataków personalnych"
nie można dopóki to skażane komunizmem pokolenie nie przeminie i to niezależnie z której opcji, oni rozumują inaczej, tak roszczeniowo, tylko każde na inną modłę. |
|
|
spike Jeszcze co do ścieżek rowerowych i pierwszeństwa pieszych, to jest paranoja, właśnie z powodu praw fizyki, a do tego imbecyle nauczają kierować samochodem, produkując innych kierowców imbecylów. |
|
|
Dark Regis Około 4-10 km/h to jest prędkość marszu człowieka. Bieg to około 15-30 km/h. Z tym, że 30 to już sprint. |
|
|
spike Miałem podobną sytuację, jak omawiana. Jechałem za pickupem od pewnego czasu, w dość dużej odległości, słuchając radia, zbliżając się do celu podróży, postanowiłem wyprzedzić pickupa, zbliżała się jakaś wioska, tuż za nią droga wolna, linia przerywana, więc zacząłem się zbliżać do tego samochodu, by szybko wykonać manewr, aż tu nagle widzę czerwone światła hamulców, szybka analiza, walnę w tył pickupa, skręcić w prawo, ale jest przy drodze ogrodzenie, więc wyprzedzam z lewej, na ciągłej, droga wolna, aż nagle widzę jak pickup mi zajeżdża drogę, zabrakło czasu i drogi, walnąłem pickupa . Jak się okazało, za kierownicą pickupa siedziała kobieta, jechała z towarem do kiosku, zorientowała się, że tu musi skręcić, więc po hamulcach i skręt w lewo, nie patrząc, że z tyłu ktoś jedzie, a tym bardziej wyprzedza.
Policja uznała moją winę, bo wyprzedzałem na ciągłej, po wysłuchaniu relacji, przyznał, że sprawa do rozstrzygnięcia w sądzie, widząc samochód tej pani, który po dachowaniu był do kasacji, dałem spokój, winę wziąłem na siebie, miałem stosunkowo niewielkie uszkodzenia prawego błotnika i lampy.
BOR-owiec nie miał szans, masa i prędkość limuzyny, do tego krótki odcinek drogi od kolizji do drzewa, winny młody kierowca, nie upewnił się, czy droga wolna, widać sądził, że tylko jeden samochód nadjeżdża, ułamek sekundy wcześniejszy skręt, a mógł zginąć, najechany przez BORowca. |
|
|
Leonarda Właśnie napisałam długi komentarz ale mi zeżarło więc jeszcze raz.
Prawa fizyki, przyrody w ogóle i zdrowy rozsądek do tego - niestety ostatnio zupełnie się o tym zapomina. Komentarze i artykuły o sprawie wypadku są naprawdę zupełnie debilne, np. kilka razy natrafiłam, że jakieś mundrale, podający się w dodatku za inżynierów czy innych "ścisłych" mądrzą się, jak to samochód jechał za szybko a B.Sz. nie była przypięta pasami. Argumentacja dla debili - miałam kiedyś sytuację, że pasażer z tyłu rozpiął mi się w trakcie szukania miejsca na dużym parkingu (więc prędkość była z jakieś 10, może 15km/h) a sekundę potem zajechała mnie jakaś dziumdzia i musiałam dość gwałtownie przyhamować. Pasażer poleciał do przodu i był solidnie poobijany - głównie nogi i ręce. Więc skoro jest uraz tułowia, potłuczenia w obrębie klatki piersiowej i mostka a głowa i kończyny bez urazów, to właśnie świadczy o tym, że pasażer na tylnym siedzeniu był przypięty. Inny argument, który ciągle się przewija to ten, że "świadkowie mówią" - jacy świadkowie do cholery, skoro właśnie jest mowa, że nie ma świadków zdarzenia a policja ich poszukuje. Więc skąd oni już mają świadków? Sami ich tam spędzili wiedząc, że do tego wypadku dojdzie czy jak? Mam wrażenie, że to wszystko to są ci sami "fachowcy", którzy po Smoleńsku udowadniali, że jakiś drapak może porozrywać na kawałki potężną metalową konstrukcję zaś ta może się do tego rozpaść sama z siebie na miliony drobnych kawałków po upadku z wysokości kilku metrów. To wycie to koszmar, wypisują takie idiotyzmy, że ręce opadają więc bardzo dobrze, że zwróciłaś uwagę na te prawa fizyki. A Budka to nawet szkoda mówić, nie odmawiam nikomu prawa do obrony zresztą chyba nikt temu smarkaczowi nie zabrania wziąć adwokata. Ale działacz opozycji oferujący swe usługi w takiej sytuacji, gdy jeszcze nie wyjaśniono, co to w ogóle było, daje jednoznaczny sygnał - "popieramy, żeby was szlag trafił. I popieramy wszystkich, którzy się do tego przyczynią". To jakiś koszmar, zero złudzeń.
Serdecznie pozdrawiam |
|
|
" 2. Kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności, nie stosować się do przepisów o ruchu pojazdów,... "
----------------------------------------------
Otoz to, " pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności "
##############
" Szczególna ostrożność obowiązuje kierującego przy:
włączaniu się do ruchu,
zmianie kierunku jazdy lub zajmowanego pasa ruchu,
cofaniu pojazdu,
wyprzedzaniu,
zbliżaniu się do skrzyżowania,
zbliżaniu się kierującego do przejścia dla pieszych,
przejeżdżaniu obok oznakowanego przystanku tramwajowego nie znajdującego się przy chodniku,
zbliżaniu się do przejazdu dla rowerzystów,
zbliżaniu się kierującego i przejeżdżaniu przez przejazd kolejowy,
przejeżdżaniu przez tory tramwajowe,
jeździe w warunkach zmniejszonej przejrzystości powietrza.
przejeżdżaniu obok pojazdu do nauki jazdy lub egzaminowania oznaczonego literą "L" i jeździe za nim,
przejeżdżaniu obok autobusu szkolnego,
omijaniu pojazdu przeznaczonego do przewozu dzieci do szkół i przedszkoli, w czasie wsiadania lub wysiadania dzieci lub młodzieży,
omijaniu oznakowanego pojazdu przeznaczonego konstrukcyjnie do przewozu osób niepełnosprawnych, w czasie wsiadania lub wysiadania osoby niepełnosprawnej.
brd.edu.pl
##########################
" Szczególna ostrożność
W przepisach dotyczących ruchu drogowego bardzo często pojawia się określenie "szczególna ostrożność". Co to znaczy? "Szczególna ostrożność" to "ostrożność polegająca na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie". Zasada ta jest niezwykle ważna i dotyczy wszystkich użytkowników dróg zarówno pieszych, rowerzystów, motorowerzystów, jak i kierujących samochodami. "
##################
" Zasada ograniczonego zaufania
Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo ufać, że pozostali uczestnicy ruchu drogowego przestrzegają przepisów. Muszą jednak liczyć się z tym, że tak, niestety, nie będzie. Może się zdarzyć, że inni użytkownicy drogi nie będą się do przepisów stosować - rozmyślnie lub przez przypadek. Zaufanie do innych musi więc być ograniczone i dlatego tak ważne jest zachowywanie szczególnej ostrożności. Rowerzysta jadący jezdnią zawsze powinien bacznie obserwować, co dzieje się na trasie."
zspigdabrowa.srem.pl
####################################
Mysle ze, gdyby wszyscy znajdujacy sie w tamtej chwili na drodze przejazdu pani premier zastosowali sie do w/w regul obowiazujacych
w ruchu drogowym to NIE DOSZLOBY DO TEGO WYPADKU. |
|
|
spike Wytłumacz kolego, jakie znaczenie ma tu linia ciągła czy przerywana??
Limuzyna miała prawo przekroczyć, podobnie jak ma prawo przejechać na czerwonym świetle, chyba nie wmówisz nam, że światła może ignorować, a linię ciągłą już nie. Ten chłopaczek jest winny, choćby z tego powodu, że nie sprawdził czy ktokolwiek nie jedzie za nim z prawej strony, przypomnę, że najwięcej wypadków jest właśnie z tego powodu, manewr wyprzedania, omijania i skrętu w lewo są najniebezpieczniejsze! |
|
|
paparazzi Moze tak musi byc. Ma go tu a jak zacznie się przepoczwarzać to wszystko od nowa.:-) |