Otrzymane komantarze

Do wpisu: Res publica na dziś czyli rzeczywistość obrazkowa
Data Autor
Czesław2
No to mnie Pani zaskoczyła na smutno. Problem jest jednak chyba większy. Mianowicie, oprócz fachowców, którzy śmiertelnie milczą, dziennikarzy, którzy jak zawsze są wszechwiedzący o niczym, wie o tym tylko te 200 osób , które przede mną przeczytały wpis.
Do wpisu: Społeczeństwo obywatelskie, czyli o co biega
Data Autor
smieciu
Wpis w porządku. Ale naprawdę nie mam pojęcia co można zrobić w obecnym systemie. To jak porywanie się z motyką na słońce. Dobry przykład pani dała ze studentami. Taka malutka sprawa a i tak raczej nikt nie poważy się na taki "lewy" układ. Bo zaraz ktoś doniesie itd. itp. Po co robić takie rzeczy. Nikt pani nie zrozumie za to wszyscy kiwną głową ze zrozumieniem że z pani strony byłoby idiotyczne ryzykować swoją urzędniczą pensję na jakieś "rewolucje". No nie da się. Nie da się nic zrobić bez kasy a jeśli ktoś ma ten nadmiarowy tysiąc czy więcej nadmiarowych złotych to przecież naprawdę można wydać je na coś co przyniesie jakiś efekt. Nawet dać na jakiś sierociniec. Myślałem że możnaby przykładowo spróbować założyć jakąś wspólnotę religijną, cokolwiek co pozwoli na własne zorganizowanie społeczeństwa. Tylko zaraz przychodzi mi do głowy jakiś urzędnik z prostym tekstem: "O! wytwarzacie dobra. Opodatkujemy je..." Albo zrobią z ciebie sektę itd. Albo założycie szkołę i co? Będzie mieć mądrych nauczycieli, np. nauczyciela historii uczącego prawdy a nie propagandowych dyrdymałów. No ale przecież będzie bez papierka. Cała szkoła nielegalna. Wasze wspólnotowe prawa nielegalne. Itd. Bez broni w ręku nie obronicie się. A broń to znowu eskalacja. Mało kto ruszy do walki. Zwłaszcza mając małe kwilące dziecko gdzieś tam z tyłu. Zresztą to małe kwilące dziecko nie pozwoli ci nawet zorganizować układu ze studentami. Nie wiem. Może macie jakieś pomysły?
Niestety, nawet słońce plasuje się jako centralne w układzie ... że też nikt tego nie krytykuje!
Jabe
Korzystając z okazji dorzucę, że samorządy u nas są przybudówką do władzy centralnej – mają robić, co im ta zleci, znaleźć na to pieniądze i cicho siedzieć. Trudno się dziwić, że gdy przychodzą wybory, partie robią sobie test popularności. Przecież to udawane. Ewentualnie ktoś przeczeka na stanowisku, dorobi być może na boku. Ludzie instynktownie wiedzą, że nic się nie zmieni, bo prawdziwa władza jest gdzie indziej. Mają decydować, kto w łapę będzie brał? To się zaczęło już przy pierwszej ustawie samorządowej. Wówczas na mównicę wchodzili posłowie i opowiadali, co ich zdaniem te popychadła samorządy powinny robić. Tymczasem przede wszystkim powinno być powiedziane, czego im nie wolno. Trochę mi to przypomina samorząd szkolny z podstawówki.
3rdOf9
Dobre... Nie wiem na ile takie przeregulowanie jest tylko polską specyfiką: cała Europa to były przecież kiedyś księstwa i królestwa, które z wolna nabrały demokratycznego charakteru, stąd wiele jest tutaj mentalności niewolniczej - to tylko USA powstało "od dołu" i tam republikanie mają mentalność odmienną. Co do PiS, to ja traktuję tę partię jak lodołamacz: skruszył beton nowej i starej nomenklatury i odsunął od władzy tych, którzy system klientelistyczny z całej siły tworzyli. Dzięki temu zwiększyły się możliwości tworzenia nowych ruchów i inicjatyw społecznych. Ale jeśli chodzi o prawdziwą wolność i samorządność, to czegoś takiego ani PiS ani nikt na świecie nam nie przyniesie na tacy. Takie są prawa fizyki, że o swoje prawa zawsze trzeba walczyć, to z definicji wymaga naszej aktywności: choćby aktywnych zabiegów o odpowiednie deregulacyjne ustawy. Więc albo wykorzystamy tę szansę, która się teraz przed nami otworzyła, zaczniemy od dołu tworzyć rozmaite ruchy i inicjatywy mające na celu poszerzanie zakresu odzyskanej wolności, albo też będziemy siedzieć i narzekać i marudzić na Kaczyńskiego, że nie jest Piłsudskim oraz że "za kniazia Jaremy to lepiej bywało". Pozdrawiam
Do wpisu: Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje Prezes naszego klubu
Data Autor
Po pierwsze część frankowiczów wzięła franki do ręki a nie złotówki a zmienia sytuację po drugie frankowiczów jest parę tysięcy i postawienie banków pod ścianą dla ich korzyści zagrozi stabilności finansów dla prawie 40-tu milionów Polaków. Więc proszę tu nie pouczać ministra, który musi dbać nie tylko o frankowiczów, którzy zostali było nie było pokarani za swoje cwaniactwo. Mam w rodzinie frankowiczów i pamiętam jak szydzili z innych którzy brali kredyty w złotówkach. I tak rząd robi dużo dla nich a przecież to nie koniec interwencji rządu.
mjk1
Szanowny Panie Franku. Banki udzielające kredytów działały jak najbaardziej zgodnie z prawem! Potwierdził to niejednokrotnie prawnik Kaczyński mówiąc, że kredyty należy brać w walucie jaką się zarabiia. Potwierdzili to także pracownicy banków nazywając owe kredyty rzeźnią. Niezawisły sąd może tylko i wyłączniee rozpatrywać zgodność z obowiązującym prawem. Nie ma Pan też racji, że kredytobiorcy godząc się na takie warunki muszą ponieść tego konsekwencje. Takie pierdy wciskają Panu różne Tuski, Balcerowicze, Korwiny, Kaczyńskich, Czarneckich i Kuźmiuków nie wyłączjąc. W Szwajcarii np każdy kredyt oprocentowany powyżej 15% jest nieważny z mocy prawa. Koniec, kropka.
Francik
Czy zgodnie z prawem to powinien rozstrzygnąć niezawisły sąd. Faktem jest, że banki pożyczały franki, których faktycznie nie posiadały, a kredytobiorcom przelewały złotówki. "Kredyt frankowy" był więc tylko formalnym wybiegiem, instrumentem finansowym. Gdyby kredytobiorca otrzymywał rzeczywiście franki - wszystko byłoby w porządku. Z drugiej strony faktem jest, że kredytobiorcy godzili się na taki wybieg, że "kredyt frankowy" jest faktycznie wypłacany w złotówkach. Kolejny fakt jest taki, że pracownicy banków stanowiska udzielania kredytów frankowych nazywali "rzeźniami" - wiedzieli więc, że kredytobiorcy traktowani są jak bydło, które trzeba zarżnąć. Czy doszło do przestępstwa "doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem" powinny wyjaśnić organa ścigania i sądy. Ale tego się banksterzy raczej boją.
Mikołaj Kwibuzda
No, to ma Pani przechlapane nie tylko u wyznawców Prezesa, ale do tego u najemnych trolli bankowych i bankowych pożytecznych idiotów. Osobiście dziękuję za głos rozsądku, ale mój entuzjazm dla obecnej ekipy od obu spraw przygasł na długo. No i obaczym, zali Pan Prezydent jest zaprawdę samodzielnym politykiem.
eska
Wybierali, bo taki był warunek - jeśli wygra kampanie na samodzielne rządy PiS, to zostanie premierem.
mjk1
Bezapelacyjnie. Jeżeli jednak bank działał zgodnie z obowiązującym prawem, to państwo nie ma prawa owego banku nawet tknąć a eska nazywać złodziejem.
mjk1
Bezapelacyjnie. Jeżeli jednak bank działał zgodnie z obowiązującym prawem, to pąńswo nie ma prawa owego banku nawet tknąć a eska nazywać złodziejem.
Znakomity tekst. Podpisuję się pod nim obydwoma rękami. Z Kurskim i frankowiczami PiS strzelił sobie kolejne idiotyczne samobóje. Najgorsze, że całkiem niepotrzebne. Na przykład sprawę frankowiczów można rozwiązać bardzo prosto: przewalutowanie kwoty kredytu na złotówki i przeliczenie od nowa odsetek "złotówkowych" według stanu z dnia przyznania kredytu. Frankowicze i tak zapewne na takim rozwiązaniu (od)zyskali by sporo. Jeśli zaś banki trzymają rząd za przysłowiowe j...a (w Polsce ostry kryzys finansowy banki mogą przecież wywołać w kilka dni), to trzeba to wyborcom jasno powiedzieć, a nie wciskać im kolejne kity. Zaś co do RMN i Kurskiego, to zarówno Czabański, jak Lichocka bardzo głęboko zawiedli. Są do natychmiastowej kasacji. Jeśli PiS bardzo szybko nie zmądrzeje, będzie kiepsko. Sympatyzuję z PiS i Kaczyńskimi od początku, kredytu frankowego nie mam, telewizję oglądam bardzo rzadko. Ale kitu nikt też mi nie będzie wciskał. Nawet PiS. Panią ciepło pozdrawiam, kłaniam się nóżką oraz czapeczką:):).
Hola, hola, Beatę Szydło jako Pani Premier nie wybierali wyborcy !
Jabe
Ja też nie mam pojęcia o bankowości, podobnie jak nie mam zaufania do poważnych ekspertów. Zauważmy jednak, że to to samo, wyjąwszy wymianę pieniędzy, czyli właśnie kwestię spreadu. Trochę to naciągane, że taka nieistotna operacja, jak zmiana waluty (gdyby była darmowa), powoduje zmianę klasyfikacji z „kredytu we frankach” na „spekulacyjny instrument złotówkowy, oparty na kusie franka”. W istocie więc banki życzyły sobie nieustalonych z góry opłat za możliwość spłaty.
Dokładnie! Ale ani Prezydent ani Premier nie mogą firmować tego dziadostwa bo to na nich spoczywa odpowiedzialność. Rozumię dokładnie wszystkie zagrożenia wojny z "banksterami" ale stosunek obozu PIS do kredytów frankowych to test na wiarygodność "dobrej zmiany". Test który na razie oblewa podobnie jak w przypadku pomysłów emerytalnych Morawieckiego serwisy.gazetaprawna.pl . Pan Prezydent i Pani Premier musza wykazać się nie tylko mądrością ale i odwagą. I żeby było jasne nie mam kredytu we frankach. A co do wojen frakcyjnych, to skoro mamy realne interesy to i realne wojny, co nie zmienia sytuacji, że sposób ich prowadzenia to szczyt głupoty.
eska
Nie mam pojęcia o bankowości, ale poważni eksperci swego czasu wyjaśniali, że bank winien być przekazać franki na konto indywidualne pożyczkobiorcy, a ten niech by sobie wymienił, nawet w tym samym banku. Natomiast jak bank przekazał złotówki, to nie jest kredyt we frankach, tylko spekulacyjny złotówkowy, oparty na kusie franka, czyli z definicji to w ogóle nie jest normalny kredyt, tylko inny instrument finansowy.
Jabe
Wiem, że o grubsze sprawy tu idzie, ale nie powstrzymam się od komentarza: „udzielanie kredytów złotówkowych opartych na nieistniejącym w zasobach banków franku” – Pani wybaczy, ale co ma do rzeczy, czy bank miał te franki w sejfie, czy nie? Jakby potrzebował, to by kupił. Nagle się okazało, że te praktyki były nielegalne, gdy podniósł się wrzask. Najwyraźniej trochę wpływowych osób nie ma ochoty spłacać. Ot co! Z kolei wg ustawy banki całych spreadów oddawać nie muszą. A wygląda na to, że powinny, bo one czynią te kredyty właśnie niefrankowymi, tzn. bank wymyśla sobie, ile frank kosztuje. No i naturalnie w normalnym kraju takimi sprawami zajmują się sądy. I jeszcze jedno. Delikatne sugerowanie, że prezes nie kontaktuje, ale gdy go ocucono, zdążył się sprzeciwić korytu plus, jest próbą ratowania wizerunku. Tak jest lepiej. Przyznie że tego się chciało od początku – to dopiero odlot. Zupełny brak wyczucia.
emilek
Sluszne wnioski z obecnej sytuacji w Polsce. Popieram 100/100
eska
Niemniej jeśli bank okradł obywatela, to państwo ma obowiązek gonić złodzieja, nawet jak obywatel jest kretynem.
NASZ_HENRY
Kredyty bierze się w tej walucie w której się zarabia. Jak frankowiczów szkoła tego nie nauczyła to niech pozwą ministerialne gender MENdy do sądu o odszkodowanie za lata stracone w szkole ;-)
Do wpisu: Obok szczytu NATO, Brexitu itp.
Data Autor
a poszedl won taki minister, ktory w ramach dobrej zmiany nie da porzadnie zjesc narodowi wyglodzonemu w czasie komuny. Najpierw nie bylo co jesc, teraz karmia trucizna... Ile mozna cierpiec?
mmisiek
Sądzi Pani, że to kwestia płci? Hmm... ja np. o śp. Z.Gilowskiej miałem dużo lepsze zdanie niż o obecnym panu ministrze więc może faktycznie coś w tym jednak jest ;)
eska
Tyle, ze paniom ministrom jakoś się udaje doprowadzać swoje zapowiedzi do finału, mimo wielkich trudności i wyzwań. A niektórzy panowie w rządzie chyba zapomnieli, po co tam poszli....
mmisiek
"Tak więc leży sobie ten projekt, ma już wszystkie opinie ekspertów, ale mój „ulubiony” minister Jurgiel się zaparł, więc marszałek Kuchciński zażądał kolejnej ekspertyzy." --- W sumie ten problem jest bardziej ogólny i dotyczy wielu różnych dziedzin. Doskonała idea "dobrej zmiany" to jedno, a praktyka niestety drugie.