|
|
Po pierwsze część frankowiczów wzięła franki do ręki a nie złotówki a zmienia sytuację po drugie frankowiczów jest parę tysięcy i postawienie banków pod ścianą dla ich korzyści zagrozi stabilności finansów dla prawie 40-tu milionów Polaków. Więc proszę tu nie pouczać ministra, który musi dbać nie tylko o frankowiczów, którzy zostali było nie było pokarani za swoje cwaniactwo. Mam w rodzinie frankowiczów i pamiętam jak szydzili z innych którzy brali kredyty w złotówkach. I tak rząd robi dużo dla nich a przecież to nie koniec interwencji rządu. |
|
|
mjk1 Szanowny Panie Franku. Banki udzielające kredytów działały jak najbaardziej zgodnie z prawem! Potwierdził to niejednokrotnie prawnik Kaczyński mówiąc, że kredyty należy brać w walucie jaką się zarabiia. Potwierdzili to także pracownicy banków nazywając owe kredyty rzeźnią. Niezawisły sąd może tylko i wyłączniee rozpatrywać zgodność z obowiązującym prawem. Nie ma Pan też racji, że kredytobiorcy godząc się na takie warunki muszą ponieść tego konsekwencje. Takie pierdy wciskają Panu różne Tuski, Balcerowicze, Korwiny, Kaczyńskich, Czarneckich i Kuźmiuków nie wyłączjąc. W Szwajcarii np każdy kredyt oprocentowany powyżej 15% jest nieważny z mocy prawa. Koniec, kropka. |
|
|
Francik Czy zgodnie z prawem to powinien rozstrzygnąć niezawisły sąd. Faktem jest, że banki pożyczały franki, których faktycznie nie posiadały, a kredytobiorcom przelewały złotówki. "Kredyt frankowy" był więc tylko formalnym wybiegiem, instrumentem finansowym. Gdyby kredytobiorca otrzymywał rzeczywiście franki - wszystko byłoby w porządku. Z drugiej strony faktem jest, że kredytobiorcy godzili się na taki wybieg, że "kredyt frankowy" jest faktycznie wypłacany w złotówkach. Kolejny fakt jest taki, że pracownicy banków stanowiska udzielania kredytów frankowych nazywali "rzeźniami" - wiedzieli więc, że kredytobiorcy traktowani są jak bydło, które trzeba zarżnąć. Czy doszło do przestępstwa "doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem" powinny wyjaśnić organa ścigania i sądy. Ale tego się banksterzy raczej boją. |
|
|
Mikołaj Kwibuzda No, to ma Pani przechlapane nie tylko u wyznawców Prezesa, ale do tego u najemnych trolli bankowych i bankowych pożytecznych idiotów.
Osobiście dziękuję za głos rozsądku, ale mój entuzjazm dla obecnej ekipy od obu spraw przygasł na długo. No i obaczym, zali Pan Prezydent jest zaprawdę samodzielnym politykiem. |
|
|
eska Wybierali, bo taki był warunek - jeśli wygra kampanie na samodzielne rządy PiS, to zostanie premierem. |
|
|
mjk1 Bezapelacyjnie. Jeżeli jednak bank działał zgodnie z obowiązującym prawem, to państwo nie ma prawa owego banku nawet tknąć a eska nazywać złodziejem. |
|
|
mjk1 Bezapelacyjnie. Jeżeli jednak bank działał zgodnie z obowiązującym prawem, to pąńswo nie ma prawa owego banku nawet tknąć a eska nazywać złodziejem. |
|
|
Znakomity tekst. Podpisuję się pod nim obydwoma rękami. Z Kurskim i frankowiczami PiS strzelił sobie kolejne idiotyczne samobóje. Najgorsze, że całkiem niepotrzebne. Na przykład sprawę frankowiczów można rozwiązać bardzo prosto: przewalutowanie kwoty kredytu na złotówki i przeliczenie od nowa odsetek "złotówkowych" według stanu z dnia przyznania kredytu. Frankowicze i tak zapewne na takim rozwiązaniu (od)zyskali by sporo. Jeśli zaś banki trzymają rząd za przysłowiowe j...a (w Polsce ostry kryzys finansowy banki mogą przecież wywołać w kilka dni), to trzeba to wyborcom jasno powiedzieć, a nie wciskać im kolejne kity. Zaś co do RMN i Kurskiego, to zarówno Czabański, jak Lichocka bardzo głęboko zawiedli. Są do natychmiastowej kasacji. Jeśli PiS bardzo szybko nie zmądrzeje, będzie kiepsko. Sympatyzuję z PiS i Kaczyńskimi od początku, kredytu frankowego nie mam, telewizję oglądam bardzo rzadko. Ale kitu nikt też mi nie będzie wciskał. Nawet PiS. Panią ciepło pozdrawiam, kłaniam się nóżką oraz czapeczką:):). |
|
|
Hola, hola, Beatę Szydło jako Pani Premier nie wybierali wyborcy ! |
|
|
Jabe Ja też nie mam pojęcia o bankowości, podobnie jak nie mam zaufania do poważnych ekspertów. Zauważmy jednak, że to to samo, wyjąwszy wymianę pieniędzy, czyli właśnie kwestię spreadu. Trochę to naciągane, że taka nieistotna operacja, jak zmiana waluty (gdyby była darmowa), powoduje zmianę klasyfikacji z „kredytu we frankach” na „spekulacyjny instrument złotówkowy, oparty na kusie franka”. W istocie więc banki życzyły sobie nieustalonych z góry opłat za możliwość spłaty. |
|
|
Dokładnie! Ale ani Prezydent ani Premier nie mogą firmować tego dziadostwa bo to na nich spoczywa odpowiedzialność. Rozumię dokładnie wszystkie zagrożenia wojny z "banksterami" ale stosunek obozu PIS do kredytów frankowych to test na wiarygodność "dobrej zmiany". Test który na razie oblewa podobnie jak w przypadku pomysłów emerytalnych Morawieckiego serwisy.gazetaprawna.pl . Pan Prezydent i Pani Premier musza wykazać się nie tylko mądrością ale i odwagą. I żeby było jasne nie mam kredytu we frankach. A co do wojen frakcyjnych, to skoro mamy realne interesy to i realne wojny, co nie zmienia sytuacji, że sposób ich prowadzenia to szczyt głupoty. |
|
|
eska Nie mam pojęcia o bankowości, ale poważni eksperci swego czasu wyjaśniali, że bank winien być przekazać franki na konto indywidualne pożyczkobiorcy, a ten niech by sobie wymienił, nawet w tym samym banku.
Natomiast jak bank przekazał złotówki, to nie jest kredyt we frankach, tylko spekulacyjny złotówkowy, oparty na kusie franka, czyli z definicji to w ogóle nie jest normalny kredyt, tylko inny instrument finansowy. |
|
|
Jabe Wiem, że o grubsze sprawy tu idzie, ale nie powstrzymam się od komentarza: „udzielanie kredytów złotówkowych opartych na nieistniejącym w zasobach banków franku” – Pani wybaczy, ale co ma do rzeczy, czy bank miał te franki w sejfie, czy nie? Jakby potrzebował, to by kupił. Nagle się okazało, że te praktyki były nielegalne, gdy podniósł się wrzask. Najwyraźniej trochę wpływowych osób nie ma ochoty spłacać. Ot co! Z kolei wg ustawy banki całych spreadów oddawać nie muszą. A wygląda na to, że powinny, bo one czynią te kredyty właśnie niefrankowymi, tzn. bank wymyśla sobie, ile frank kosztuje. No i naturalnie w normalnym kraju takimi sprawami zajmują się sądy.
I jeszcze jedno. Delikatne sugerowanie, że prezes nie kontaktuje, ale gdy go ocucono, zdążył się sprzeciwić korytu plus, jest próbą ratowania wizerunku. Tak jest lepiej. Przyznie że tego się chciało od początku – to dopiero odlot. Zupełny brak wyczucia. |
|
|
emilek Sluszne wnioski z obecnej sytuacji w Polsce.
Popieram 100/100 |
|
|
eska Niemniej jeśli bank okradł obywatela, to państwo ma obowiązek gonić złodzieja, nawet jak obywatel jest kretynem. |
|
|
NASZ_HENRY Kredyty bierze się w tej walucie w której się zarabia.
Jak frankowiczów szkoła tego nie nauczyła to niech pozwą ministerialne gender MENdy do sądu o odszkodowanie za lata stracone w szkole ;-) |