Otrzymane komantarze

Do wpisu: Tusk i Rostowski przed Trybunał Stanu – dowody oskarżenia
Data Autor
mmisiek
Nie odwracaj kota ogonem, miałeś wykazać, że dodruk jest skorelowany ze wzrostem gospodarczym. Albo po Twojemu "wzrostem bogactwa czyli wyprodukowanych towarów na rynku". Podpowiem, że to są wielkości mierzalne różnymi wskaźnikami i znane więc nie ma przeszkód aby podjąć taka próbę. Po drugie, pytanie pomocnicze - jak definiujesz "pokrycie w towarach"? Za wyjątkiem sytuacji ekstremalnej (puste półki) samo pokrycie w towarach jest zawsze, tyle że przy wyższym albo niższym poziomie ceny. Jak się nad tym zastanowisz to znowu będziesz mieć okazję do uprawdopodobnienia swojej teorii bądź jej samoobalenia. A co do braku istotnego wzrostu cen w sklepach się oczywiście zgadzamy, tu nie ma sporu. Natomiast, że dodruki wywołują rozwój szczególnie dobrze było widać ostatnio np. w Zimbabwe - tam bardzo sobie wzięli do serca tą teorię ;)
mjk1
Dziękuję, że przyznałeś mi rację, że ceny nie wzrosły. Co jest powodem stabilności cen podałem w poprzednim wpisie. Tutaj jeszcze raz sama istota sprawy. Banki kreują pieniądze z powietrza i te wykreowane pieniądze wpuszczają na rynek powodując wzrost koniunktury. Przyczyną wzrostu koniunktury nie jest sam druk pieniądza, ale szeroko pojęta niesprzedana produkcja przemysłowa, bo to jest bogactwo a nie zadrukowane papierki. Gdyby nie było bogactwa, czyli wyprodukowanych towarów na rynku, druk pieniądza nic by nie dał i wtedy właśnie wystąpiłaby inflacja. EBC zrobił tylko dokładnie to samo co banki komercyjne a inflacja nie wystąpiła dokładnie z tego samego powodu. Jeżeli jednak twierdzisz inaczej, chętnie poznam Twój punk widzenia. Napisałem też, że rozdania pieniędzy miały miejsce w historii wiele razy i zawsze powodowały rozwój, a nie recesję. Stawiam dolary, przeciw orzechom, że nie potrafisz wymienić ani jednego takiego przypadku, ponieważ nie jesteś w stanie uwolnić się od wpływów pewnego pajaca w muszce. Założę się też, że nie masz nawet odwagi napisać, że takich przypadków nie było.
mmisiek
Spokojnie, spokojnie, tak się nie nakręcaj. Żeby ta Twoja teoria była prawdziwa to ilość nadrukowanego pieniądza musiałaby być skorelowana ze wzrostem gospodarczym. Potrafisz to wykazać? Wątpię. Ceny towarów w sklepie nie wzrosły z zupełnie innego powodu ;)
mjk1
Kolejny gimnazjalista od Korwina po zadaniu zaledwie dwóch pytań zamilkł jak pozostali.
mjk1
Misiek. Najpierw odpowiedź z innego wątku. Dlaczego pomimo wydrukowania ponad 600 mld w strefie Euro inflacja ani drgnęła, choć wiadomo, że druk pustego pieniądza powoduje właśnie inflację? Odpowiedź jest tylko jedna: dlatego, że nie jest to pusty pieniądz !!! Owo drukowanie i oddłużanie trwa w najlepsze a ceny nie rosną i rosnąć nie będą, dopóki te pieniądze będą miały pokrycie w towarze na rynku. Takie rozdania miały zresztą miejsce w historii wiele razy i zawsze powodowały rozwój, a nie recesję. Ponieważ jednak w TVN-ie nie było, w Wybórczej nie pisali, i co najważniejsze „Miszcz” o tym nie mówił więc Miśki o tym nie wiedzą i temat dla nich nie istnieje. Jeżeli chodzi o Grecję, to w 98% właścicielami greckich obligacji są banki komercyjne w pierwszej kolejności niemieckie i francuskie, jak słusznie napisałeś. Jeżeli banki pożyczałyby pieniądze swoich klientów, to straciliby klienci owych banków. Ponieważ jednak banki kupowały greckie obligacje za wydrukowane, stworzone z powietrza lub jak wolisz, wykreowane w formie zapisu księgowego pieniądze, więc nikt nie straci, tylko banki nie zarobią. Inflacja w Grecji nie wystąpiła i nie wystąpi, ponieważ dokładnie tak samo, jak w przypadku EBC te wydrukowane pieniądze nie są puste, miały i mają pełne pokrycie w towarze. Pytanie może być ewentualnie, czy uczciwe jest niespłacanie swoich zobowiązań? A pożyczanie wydrukowanych (nie swoich) pieniędzy na procent jest uczciwe?
mmisiek
Bez obrazy, ale takie pytanie świadczy, że niezbyt się orientujesz jak to działa. Więc tłumaczę - obligacje są papierami na okaziciela i są przedmiotem normalnego giełdowego handlu jak wszystko inne. W związku z tym bez wglądu w giełdowe transakcje nie da się na daną chwilę powiedzieć kto dokładnie i ile takich papierów posiada. Może to być bank X, bank Y, fundusz Z itd.itd. Czy teraz już rozumiesz? To tak jak z akcjami, też powszechnie nie wiadomo kto ma akcje której firmy (chyba że przekroczy próg, ale to juz inna sprawa). Wiadomo tylko ogólnie, że na początku dużą ekspozycję miały banki francuskie i niemieckie, a jak to wyglądało szczegółowo to musiałbyś już sobie przeanalizować ich raporty i bilanse, być może takie informacje były podawane.
Nieudolne rządzenie , wzbogacenie się na tej nieudolnosci ... jaki Trybunał toż to pospolici kryminalisci
mmisiek
Jak nie wzrosły jak wzrosły. Tylko trzeba wiedzieć gdzie patrzeć zamiast obrażać rozmówców. Pośrednią wskazówkę już dostałeś, sądziłem że dalej sobie poradzisz, ale się widać pomyliłem ;)
Jabe
Ano właśnie – demokratyczna.
mjk1
Misiek. Dalej pozostaje aktualne pytanie, kto jest z imienia, nazwiska, czy instytucji tym wierzycielem i co ważniejsze, ile konkretnie straci i dlaczego?
Do wpisu: W 2016r. intronizacja Chrystusa Króla Polski
Data Autor
Mind Service
Planowana Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski to akt bałwochwalstwa nie powodujący na szczęście żadnych zmian ustrojowych. Ot paru fanatyków, czy heretyków coś tam sobie odczyta w jakimś kościele i tyle. Dobrze by było aby Episkopat i Prymas Polski wypowiedzieli się oficjalnie na ten temat, bo inaczej intronizacyjne zabobony i wiara w magiczną moc sprawczą Chrystusa, którego zredukowano do wymiaru bożka, mającego jakoby zapewnić pomyślność i bezpieczeństwo Polski będzie się rozwijać i szkodzić Kościołowi oraz społeczeństwu.
To co Pan napisał jest bardzo mądre. Pozdrawiam
smieciu
I tak pewnie nikt już tu nie zajrzy ale czemu to Intronizacja Jezusa na Króla nie jest infantylna? Wolałbym jakieś argumenty a nie standardowe "pan nie ma racji, to jest oklepane". Skoro to takie proste to chyba można podać jakieś oklepane wytłumaczenie? Niestety zwykle jest tak że te wytłumaczenia można łatwo obalić posługując się ewangelią, a wszystkie te intronizacje są po prostu średniowiecznym podejściem do wyprzedzającej czasy idei Chrystusa. Wyprzedzającej wtedy kiedy pościł na pustyni i wyprzedzającej także dzisiaj.
Roz Sądek
@smieciu Polemizuje Pan z tematem dosyć infantylnie, - Pana przemyślenia i "tezy" są kolokwialnie mówiąc oklepane i to nie od wczoraj, ale od wieków. Poza tym, wpis dotyczy intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski, natomiast Pan w komentarzu odmawia mu nawet zwrotu _Pan_ przed imieniem, co może jest i trendy, ale mnie osobiście razi.
"...Polska ma, według słów Pana Jezusa, ocaleć, ale tylko wtedy, gdy władze państwowe i kościelne dokonają intronizacji Pana Jezusa Króla Polski..." --- Wygląda na to, że Jezus z Nazaretu, którego naukę wyznaję, ma wg R. Celakówny całkiem przyziemne ciągotki do handlu. Chyba, że rzeczona powierniczka coś pokręciła. Zresztą sympatycznie pokręciła i nawet uzasadniony tym razem ubaw bezbożnej części Europy w niczym tego nie zmieni.
Piotr Solis
Nie jestem mistykiem, nie jestem uczonym w piśmie, ale jestem ekonomistą. Widzę przeogromną liczbę i Niemcy w gorszych tarapatach, niż Grecja. Liczba wystarczająco duża, aby zniszczyć i Niemcy, i cały Zachód. Nie muszę przepowiadać, bo pewne prawa ekonomii są jednoznaczne. O tym będzie kolejny artykuł, w którym opiszę, jak zostaną zniszczone Niemcy wraz z Zachodem.
Ptr
O ile to proroctwo jest prawdziwe, i chodzi o mnie osobiście, przekonał mnie Pan. Pozostałe pomysły są słabo przemyślane. Oczywiście godło z orłem w koronie z krzyżem podobne do tych z czasów I Rzeczpospolitej jest bardziej właściwe.
Spadł mi pan z Nieba panie Piotrze z tą łaciną. Właśnie wczoraj pożegnałem pielgrzymów udających się do Krakowa. Nocowali u mnie. Na początku i na końcu pobytu odprawiono Mszę Świętą. Byłem wewnętrznie rozżalony, że nie możemy razem pomodlić się. Oni modlą się w swoim języku a my w swoim. Przebywamy w jednym miejscu, w tym samym kościele a nie modlimy się wspólnie lecz po kolei. Dlatego rzucam straceńcze hasło powrotu do łaciny, przynajmniej w podstawowych modlitwach. Ja już zacząłem. Umiem się przeżegnać i wkuwam Ave Maria. Potem będą kolejne. Nie prośmy o zmiany i nie czekajmy na decyzje hierarchów. Zacznijmy to po prostu robić. Nauczmy się modlitw po łacinie. Zacznijmy modlić się po łacinie w domu. PS. Dzięki za link do prawidłowej wymowy.
smieciu
Zależy co kto rozumie przez królestwo nie z tego świata. Ale przeczytawszy o Rozalii przyszło mi do głowy że wtedy, na pustyni Chrystus był pełen entuzjazmu i wiary w ludzi. Tak więc oryginalna idea mogła być taka jak ją wyżej opisałem. Jednak przez te 2 tys. lat Jezus przekonał się że był zbyt naiwny że ludzie nie dadzą rady wśród tych swoich pokus. Nie dadzą rady samodzielnie, oddolnie się zorganizować. Stąd plan B. Intronizacja. Obrzęd. Pretekst dla tłumu. By lud się przekonał że coś w tym jest, że np. Polsce nic się nie stało i zaczął próbować kojarzyć fakty. Oczywiście jeśli wizje Rozalii weźmiemy jako natchnione przez Chrystusa. Bo przecież generalnie wizje nie są czymś nadzwyczajnym. Jeśli ktoś o czymś dużo myśli to jego umysł łatwo może kreować różne wyobrażenia. A od Chrystusa do Króla droga niedaleka. W linku przetoczonym przez autora wpisu najciekawsze jest że Rozalia podkreśla dosłowność intronizacji. Dosłowność królestwa i roli króla.
Zbychbor
Mam wątpliwości co do nazwy Królestwo Polskie i Słowian. Bo nie tylko Słowianie w nim będą, a pewnie i Bałtowie, Węgrzy, Rumuni, Estowie i inne ludy. Tak jak Rzeczpospolita Obojga Narodów obejmowała nie tylko dwa narody.
Niestety, strzał chybiony. Nie byłby Bogiem, gdyby nie wiedział, że lud nie "zwyczajnie zakapuje jego naukę i królestwo będzie zbędne". Sam powiedział, że Jego Królestwo nie jest z tego świata, poza tym przebogata teologia KK wraz z udokumentowanymi wizjami świętych kościoła niejednokrotnie wskazuje na samookreślenie Jezusa jako "Christus Rex lub Rey". Myśli Pan, że król Jan Kazimierz był głupcem oddając Polskę w opiekę Najświętszej Dziewicy?
smieciu
A ja myślałem że w tym całym kuszeniu Jezusa kiedy pościł to właśnie chodziło o to że Jezus nie chce być królem... Bo chodziło mu właśnie nie o symbole czy o to że coś się ludowi powie a ten to zrobi, zaakceptuje. Tylko o to że lud zwyczajnie zakapuje jego naukę i królestwo będzie zbędne. Tak to chyba widział. Królestwo gdzie król jest generalnie zbędny. Wszystkie te formalizmy będą niepotrzebne. Więc chyba nie tędy droga. Ta intronizacja nie będzie niczym więcej jak obrzędem jakiejś elity. Paradoksalnie podobnym do tych wszystkich iluminackich obrzędów, dzięki którym oni lubią podkreślać swoją władzę nad człowiekiem. Tyle że obrzęd to tylko obrzęd. Coś na czym np. zatrzymali się Żydzi negując ideę z którą wyszedł Chrystus.
Idąc tym tropem rozumowania, to szkoda się do Niego zwracać i odwiedzać w kościele bo wszystko wie i zna nasze myśli. I jak protestanci: wierzta i róbta co chceta...
Generalnie zgadzam się z Panem (i godło i hymn...) i wierzę szczerze że ta intronizacja nas uratuje. Spodziewajmy się skowytu diabła i jego pachołków :) Ale nie popieram zmiany nazwy na 'królestwo' - nie chodzi przecież o nazwę dla nazwy, a bycie oficjalnym ziemskim królestwem wiąże się z koniecznością posiadania ludzkiego króla. Także resztę słowian zostawiłbym na razie w spokoju i nie włączałbym ich na siłę do naszego 'królestwa'. No i myślę że Pan Bóg doskonale rozumie modlitwy po polsku, skoro dobrze po polsku mówi :)
Do wpisu: Tak upadną Niemcy i Zachód – nie potrzeba wojny
Data Autor
mjk1
Panie Piotrze, niech Pan odstawi to świństwo, bo Panu szkodzi. Na dzień dzisiejszy Niemcy mają nadwyżkę budżetową a my trzy biliony długu. Proponowałbym, zgodnie z pańską logiką, zwiększenie naszego długu o kolejne trzy biliony, wtedy Niemcy na pewno szybciej upadną. Pan naprawdę jest ekonomistą z wykształcenia? Pańscy nauczyciele zapewne puchną ze szczęścia czytając te wypociny.