|
|
Mind Service Planowana Intronizacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski to akt bałwochwalstwa nie powodujący na szczęście żadnych zmian ustrojowych. Ot paru fanatyków, czy heretyków coś tam sobie odczyta w jakimś kościele i tyle. Dobrze by było aby Episkopat i Prymas Polski wypowiedzieli się oficjalnie na ten temat, bo inaczej intronizacyjne zabobony i wiara w magiczną moc sprawczą Chrystusa, którego zredukowano do wymiaru bożka, mającego jakoby zapewnić pomyślność i bezpieczeństwo Polski będzie się rozwijać i szkodzić Kościołowi oraz społeczeństwu. |
|
|
To co Pan napisał jest bardzo mądre. Pozdrawiam |
|
|
smieciu I tak pewnie nikt już tu nie zajrzy ale czemu to Intronizacja Jezusa na Króla nie jest infantylna? Wolałbym jakieś argumenty a nie standardowe "pan nie ma racji, to jest oklepane". Skoro to takie proste to chyba można podać jakieś oklepane wytłumaczenie?
Niestety zwykle jest tak że te wytłumaczenia można łatwo obalić posługując się ewangelią, a wszystkie te intronizacje są po prostu średniowiecznym podejściem do wyprzedzającej czasy idei Chrystusa. Wyprzedzającej wtedy kiedy pościł na pustyni i wyprzedzającej także dzisiaj. |
|
|
Roz Sądek @smieciu
Polemizuje Pan z tematem dosyć infantylnie, - Pana przemyślenia i "tezy" są kolokwialnie mówiąc oklepane i to nie od wczoraj, ale od wieków. Poza tym, wpis dotyczy intronizacji Pana Jezusa na Króla Polski, natomiast Pan w komentarzu odmawia mu nawet zwrotu _Pan_ przed imieniem, co może jest i trendy, ale mnie osobiście razi. |
|
|
"...Polska ma, według słów Pana Jezusa, ocaleć, ale tylko wtedy, gdy władze państwowe i kościelne dokonają intronizacji Pana Jezusa Króla Polski..."
--- Wygląda na to, że Jezus z Nazaretu, którego naukę wyznaję, ma wg R. Celakówny całkiem przyziemne ciągotki do handlu.
Chyba, że rzeczona powierniczka coś pokręciła. Zresztą sympatycznie pokręciła i nawet uzasadniony tym razem ubaw bezbożnej części Europy w niczym tego nie zmieni. |
|
|
Piotr Solis Nie jestem mistykiem, nie jestem uczonym w piśmie, ale jestem ekonomistą. Widzę przeogromną liczbę i Niemcy w gorszych tarapatach, niż Grecja. Liczba wystarczająco duża, aby zniszczyć i Niemcy, i cały Zachód. Nie muszę przepowiadać, bo pewne prawa ekonomii są jednoznaczne. O tym będzie kolejny artykuł, w którym opiszę, jak zostaną zniszczone Niemcy wraz z Zachodem. |
|
|
Ptr O ile to proroctwo jest prawdziwe, i chodzi o mnie osobiście, przekonał mnie Pan.
Pozostałe pomysły są słabo przemyślane. Oczywiście godło z orłem w koronie z krzyżem podobne do tych z czasów I Rzeczpospolitej jest bardziej właściwe. |
|
|
Spadł mi pan z Nieba panie Piotrze z tą łaciną. Właśnie wczoraj pożegnałem pielgrzymów udających się do Krakowa. Nocowali u mnie. Na początku i na końcu pobytu odprawiono Mszę Świętą. Byłem wewnętrznie rozżalony, że nie możemy razem pomodlić się. Oni modlą się w swoim języku a my w swoim. Przebywamy w jednym miejscu, w tym samym kościele a nie modlimy się wspólnie lecz po kolei. Dlatego rzucam straceńcze hasło powrotu do łaciny, przynajmniej w podstawowych modlitwach. Ja już zacząłem. Umiem się przeżegnać i wkuwam Ave Maria. Potem będą kolejne. Nie prośmy o zmiany i nie czekajmy na decyzje hierarchów. Zacznijmy to po prostu robić. Nauczmy się modlitw po łacinie. Zacznijmy modlić się po łacinie w domu.
PS. Dzięki za link do prawidłowej wymowy. |
|
|
smieciu Zależy co kto rozumie przez królestwo nie z tego świata.
Ale przeczytawszy o Rozalii przyszło mi do głowy że wtedy, na pustyni Chrystus był pełen entuzjazmu i wiary w ludzi. Tak więc oryginalna idea mogła być taka jak ją wyżej opisałem. Jednak przez te 2 tys. lat Jezus przekonał się że był zbyt naiwny że ludzie nie dadzą rady wśród tych swoich pokus. Nie dadzą rady samodzielnie, oddolnie się zorganizować.
Stąd plan B.
Intronizacja. Obrzęd. Pretekst dla tłumu. By lud się przekonał że coś w tym jest, że np. Polsce nic się nie stało i zaczął próbować kojarzyć fakty.
Oczywiście jeśli wizje Rozalii weźmiemy jako natchnione przez Chrystusa. Bo przecież generalnie wizje nie są czymś nadzwyczajnym. Jeśli ktoś o czymś dużo myśli to jego umysł łatwo może kreować różne wyobrażenia. A od Chrystusa do Króla droga niedaleka.
W linku przetoczonym przez autora wpisu najciekawsze jest że Rozalia podkreśla dosłowność intronizacji. Dosłowność królestwa i roli króla. |
|
|
Zbychbor Mam wątpliwości co do nazwy Królestwo Polskie i Słowian.
Bo nie tylko Słowianie w nim będą, a pewnie i Bałtowie, Węgrzy, Rumuni, Estowie i inne ludy.
Tak jak Rzeczpospolita Obojga Narodów obejmowała nie tylko dwa narody. |
|
|
Niestety, strzał chybiony. Nie byłby Bogiem, gdyby nie wiedział, że lud nie "zwyczajnie zakapuje jego naukę i królestwo będzie zbędne". Sam powiedział, że Jego Królestwo nie jest z tego świata, poza tym przebogata teologia KK wraz z udokumentowanymi wizjami świętych kościoła niejednokrotnie wskazuje na samookreślenie Jezusa jako "Christus Rex lub Rey". Myśli Pan, że król Jan Kazimierz był głupcem oddając Polskę w opiekę Najświętszej Dziewicy? |
|
|
smieciu A ja myślałem że w tym całym kuszeniu Jezusa kiedy pościł to właśnie chodziło o to że Jezus nie chce być królem... Bo chodziło mu właśnie nie o symbole czy o to że coś się ludowi powie a ten to zrobi, zaakceptuje. Tylko o to że lud zwyczajnie zakapuje jego naukę i królestwo będzie zbędne.
Tak to chyba widział. Królestwo gdzie król jest generalnie zbędny. Wszystkie te formalizmy będą niepotrzebne.
Więc chyba nie tędy droga. Ta intronizacja nie będzie niczym więcej jak obrzędem jakiejś elity. Paradoksalnie podobnym do tych wszystkich iluminackich obrzędów, dzięki którym oni lubią podkreślać swoją władzę nad człowiekiem. Tyle że obrzęd to tylko obrzęd. Coś na czym np. zatrzymali się Żydzi negując ideę z którą wyszedł Chrystus. |
|
|
Idąc tym tropem rozumowania, to szkoda się do Niego zwracać i odwiedzać w kościele bo wszystko wie i zna nasze myśli. I jak protestanci: wierzta i róbta co chceta... |
|
|
Generalnie zgadzam się z Panem (i godło i hymn...) i wierzę szczerze że ta intronizacja nas uratuje. Spodziewajmy się skowytu diabła i jego pachołków :)
Ale nie popieram zmiany nazwy na 'królestwo' - nie chodzi przecież o nazwę dla nazwy, a bycie oficjalnym ziemskim królestwem wiąże się z koniecznością posiadania ludzkiego króla. Także resztę słowian zostawiłbym na razie w spokoju i nie włączałbym ich na siłę do naszego 'królestwa'.
No i myślę że Pan Bóg doskonale rozumie modlitwy po polsku, skoro dobrze po polsku mówi :) |