|
|
elig Co prawda to prawda. |
|
|
elig Elig
Ciekawy tekst, choć, pewnie z racji krótkości, ciut uproszczeniowy.ZSRR był państwem sukcesyjnym imperium rosyjskiego, i sam był imperium, mowy tam nie było o dobrowolności poszczególnych republik. UE powstawała i rozrastała się dobrowolnie i jeszcze niektóre państwa prosiły o przyjęcie, a niektórym, nawet Wielkiej Brytanii na mocy francuskiego veta, początkowo odmawiano.To wielkie różnice. Czechosłowacja i Jugosławia znowu wzięły się głównie z rozpadu Austro-Węgier, i to, kto z kim ma być w nowych państwach,odbywało się w dużej części nie na mocy decyzji poszczególnych narodów, tylko zwycięzców I wojny światowej i ich polityków i w pewnej mierze na złość i dla ukarania przegranych:Austrii i Węgier.
TRAMMER - BLOGERSKA TŁUSZCZA3006674 | 17.12.2011 21:17 |
|
|
elig Idea europejskiego superpaństwa to rzeczywiście jakieś urojenie. |
|
|
elig To prawda, że kryzys zaczął się w USA. Poza tym powszechnie znanym faktem reszta pana argumentów jest typu: "a u was Murzynów biją". To, że USA się zadłużają, nie powoduje dobrego funkcjonowania euro. To, że w Polsce marnotrawione są pieniądze, nie świadczy o tym, że brukselska biurokracja jest w porządku. Ojciec euro chwali swoje dziecko, ale inni ekonomiści raczej się z nim nie zgadzają, szczególnie ostatnio. Zapomina Pan o Danii oraz Szwecji, które nie chcą euro i są wysoko rozwinięte. Zwłaszcza Dania ma opinie najlepszego na świecie kraju, do mieszkania w nim. |
|
|
elig Jak kogoś Bóg chce pokarać, to mu rozum odbiera. To właśnie spotkało eurokratów. Przyczyną problemów jest nieprzemyślane wprowadzenie euro i nadmierna centralizacja, a oni chcą jeszcze więcej centralizacji i pragną utrzymywać na siłę wszystkich w strefie euro.. To się musi skończyć klapą. |
|
|
elig Ma Pani rację, te "plany ratunkowe" są nic nie warte. Jedynym efektem "ratowania" Grecji jest to, że jej PKB w listopadzie spadł o 5% w porównaniu z listopadem zeszłego roku, a zadłużenie wzrosło ostatnio z 110% PKB do 160% PKB. To wyrzucanie pieniędzy w błoto. |
|
|
elig Tak argumentowali zwolennicy euro, ale to się nie sprawdziło. Od momentu pełnego wprowadzenia euro na początku 2002, tempo wzrostu gospodarczego w krajach strefy euro wyraźnie spadło zamiast wzrosnąć. Kraje, które pozostały poz ta strefą miały lepsze wyniki, lepiej też zniosły pierwszą falę kryzysu finansowego w 2008. Co zabawniejsze, Turcja, której nie chciano przyjąć do UE, rozwija się od 2002 r. w tempie ok. 6% rocznie , a kraje strefy euro ok.2-2,5%. Wszyscy widzimy, co dzieje się teraz. Euro to kula u nogi, nie mówiąc już o bizantyjskiej biurokracji unijnej. |