|
|
NASZ_HENRY Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych ;-)
@Niewolniku v. 1.0 - czytaj co piszesz!
Czy skutecznie przeprowadzono lustrację na uczelniach czy zablokował ją TK?
Albo, albo ;-)
Czekam z niecierpliwością na ulepszoną wersję: v 2.0 ;-) |
|
|
i niewykształcony chłopek roztropek, krytykujący środowisko, o którym jak guru Coryllus nie masz pan pojęcia i za te obrazę i insynuację pod moim adresem kończę jakąkolwiek dyskusję.
Skończ pan najpierw studia, potem cokolwiek będziesz pan wiedział o uczelniach. Pana guru coryllus własnie znowu pluje brednie na naukowców, poplujcie razem albo tos ty Coryllus pod kolejnym nickiem co już kilka osób wykryło - ot taka dyskusja z samym sobą.
Ciesz się pan, guru coryllus dziś pluje na socjologów, jednocześnie dumny był, że dr Barbara Fedyszak-Radziejowska zaszczyciła go wywiadem, a 2 dni temu opluł innego socjologa (pewnie głąba wobec geniuszu corylusa) profesora Zybertowicza.
Tylko w tej Polsce, niedouczeni, megalomańscy prostacy mogą nie merytorycznie szargać autorytety, zawody, ludzi, bo tu każdy równy wojewodzie. No i jest ta Polska jaka jest - chamowata i dziadowska.
Rzygać się chce i chrzanię ten portal, bo miałem nadzieję, że choć tu nieco wyższy poziom niż "Oneciarzy". NIE, taki sam w pana przypadku gorzej, pasujesz pan do Onetu i pisz pan tam z tym corylusem.
PS: Na uczelniach jako jedynych instytucjach skutecznie przeprowadzono lustrację, zablokował ją TK, nie naukowcy, biedny, prosty człeku. Zajrzyj do sądów, prokuratur, dziennikarzy etc. |
|
|
NASZ_HENRY Co do autorytetów i naukowców to najpierw trzeba by lustrację przeprowadzić aby sporysz od zboża odsiać. Co do nauki to Anglicy dzielą wydziały uniwersytetów na "art" i "science" i historycy do science nijak nie podpadają. Zwłaszcza wtedy gdy mówią, że nie ma faktów są tylko interpretacje. Coryllus też tak mówi ale on przynajmniej za naukowca się nie uważa.
Życzę miłych snów do czasu jak Łysiak i RAZ opuszczą królestwo Hajdarowicza czy Czarneckiego bo czyje to jest to trudno ustalić do końca ;-) |
|
|
Owszem, raz jest lepsze raz słabsze, ale jest zróżnicowane i jest tam wielu wartościowych felietonistów - nade wszystko moi ulubieni Waldemar Łysiak, RAZ i kilku innych. Dobrze, że to pismo powstało, bo dotrze do środowisk z podobnym przekazem, gdzie GP nie dotrze, zbyt kojarzona chyba z PIS, ale to hipoteza. W sumie wzmocniło nurt mediów konserwatywno-prawicowych. |
|
|
rodem - nie ważne co mówią byle mówili. On kpi z forumowiczów byle kliknięcia były, po to jego prowokacje, a po co, no bo to metoda jak on to nazywa lansu, a lans to większa sprzedaż Baśni. Idę o zakład 1 mln USD, ze gdyby Uważam Rze zaproponowało by mu pracę zmieniłby natychmiast atak w obronę tego ciekawego pisma. Teresa Bochwic po skandalu jednego blogera i kilku innych opuściło S24, on nie (wytykali mu to forumowicze - "szczał" na nich jak on to określa ładnie. W co on więc gra? W pryncypia? Tak jak JKM może?
Raz na spotkaniu (chyba w K. Ronina) powiedział wprost coś co sugerowało tzw. karierę przez skandal, prowokację, metodą godną celebrytów ale nie rzetelnego dziennikarza, pisarza itd.
Nie rozumiem co Pan rozumie przez moją pamiętliwość, owszem sklerozy nie mam, wiem, ze na argumenty niemiłe panu C. odpowiada bluzgami - to jest ta nagonka? Kogo na kogo? Blog nie jest prywatnym pamiętnikiem do poduszki, tym bardziej książka Panie HENRY.
Jestem po prostu tak wychowany, i zawodowo wyczulony, że reaguję na kwestie etyczne (pomijam jak wspomniałem ewidentne chamstwo znane wszystkim i brednie - te słynne rozwalanie trumien a i to kilku pożytecznych idiotów starało się mu usprawiedliwić). Jeśli opluwa się autorytety, ostatnie bastiony (średnio rzecz biorąc) wysokiej etyki, jak np. nauka i naukowcy, czy tez opluwa wartościowych ludzi - to po prostu, choć oni nie potrzebują we mnie adwokata bo swoją wartość znają oni i inni - trudno mi nie zareagować.
Jedną z najbardziej niebezpiecznych bowiem dla społeczeństwa i cywilizacji działań jest relatywizowanie zjawisk i autorytetów, a tych ostatnich dezawuowanie. A już tak niewielu ich nam zostało. Sondaże zaufania publicznego na pewno to pokażą: naukowcy właśnie (atakowani przez C., głównie historycy bo się ich boi, chodź raz cybernetycy nawet - no bo JKM :) ). Dodajmy jeszcze księża i może kilka jeszcze grup zawodowych. Popatrzmy jak udało się spauperyzować ale upodlić medialnie zawód nauczyciela, nawet (choć nie aż tak) lekarza. Owszem, wiem - czarne owce, ale one są wszędzie, chodzi o statystyczny udział złych zjawisk - no to policzmy je procentowo na tle policjantów, prokuratorów i sędziów o władzy ABSOLUTNEJ I ABSOLUTNIE BEZKARNEJ w 3RP, twierdzę większej niż w ostatniej dekadzie PRL.
Napoleon powiedział (i byc może Bismarck) mniej więcej tak - naród nie szanujący swoich nauczycieli i lekarzy jest skazany na zagładę. |
|
|
NASZ_HENRY Ale Pan pamiętliwy! Raz pana Coryllus zbluzgał bo wszedł pan nieopacznie między POdgryzaczy a będzie pan już mu ciągle wytykał zawinione i niezawinione błędy. U @Elig można spokojnie podyskutować bo tutaj kundelki nie docierają. A Coryllus musi się opędzać od całej sfory. Jak by pana tak napastowały to też by pan w słowach nie przebierał ;-) |
|
|
chyba słusznie widzę nazwał alter ego Coryllusa.
Pan nie widzi braku etyki (pomijam chamstwo) w umniejszaniu wszystkim dziennikarzom Uważam Rze i wcześniej 100 innym Bogu ducha winnym, poza tym, ze są chyba lepsi, bardziej utalentowani lub kompetentni niż on lub mają zwyczajnie nieco inne zdanie w jakiejś kwestii?
TO PAN SIĘ MYLI PANIE HENRY
lub być może nie rozumie sensu etyki i profesjonalizmu ! |
|
|
NASZ_HENRY ;-) |
|
|
Ostre ataki na zawodowych historyków i jego własne komentarze świadczą o tym, że objawia nam prawdę najprawdziwszą, a historycy ja ukrywają, mataczą etc.
Z drugiej strony, jako nieprofesjonalista chyba zdaje sobie jednak - przy całej megalomanii z pewnych braków w wiedzy - i używa takiej figury artystycznej - Baśń, czyli jak coś naknocę, no to właśnie tak miało być, bo to tylko baśń.
Poczytajmy więc co on sam o tej "baśni" sądzi, jak to ona obnaża ignorancję historyków, odkrywa im i nam rzeczy nieznane itd.
No ale by to zrobić, wg schematu zaczyna od RAZ, Łysiaka, potem Warzechy, ostatnio prof. Zybertowicza, a o statnio walnął juz w całe Uważam Rze i jakiegoś historyka - wyrywając jakieś jego zdanie z kontekstu, nie wiadomo nawet o kogo i o co chodzi, wiadomo tylko, ze skoro zawodowy historyk to be i fe i głupszy niż Coryllus. Prawdopodobnie wytknął jakiś błąd merytoryczny.
Zatem zgodziłbym się z Panem gdyby to była baśń, ale to jest praca o charakterze historycznym!!!! a komentarze Coryllusa poświadczają, że to jest nowa prawda historyczna nam objawiona.
I OK, tylko po co obrażać całe Uważam Rze, wielu zacnych naukowców, wartościowych pisarzy i felietonistów? Dlaczego jak ognia boi się dyskusji merytorycznej? Poza Niezależną każdego krytyka "banuje" czyli cenzuruje.
NIE, NIE POMYLIŁEM SIĘ :) Proszę go poczytać w kilku ostatnich notkach.
Pozdrawiam |
|
|
NASZ_HENRY Coryllus jak sam mówi pisze baśnie, których kanwą jest historia Polski. Czasami koloryzuje ale jako pisarz ma do tego prawo jak również do promocji. Kraszewski "Starej baśni" też nie dawał do recenzji historyków! Dan Brown "Kodu Leonarda da Vinci" też nie ;-) |
|
|
Zgadzam się niemal w całości z wyjątkiem wątku o Coryllusie:
1. jego notka jak zwykle wzięła za pretekst Uważam Rze by dalej popromować Baśń, wcześniej zrobił kiepa z profesora Zybertowicza by zaraz potem pisać o Baśni - taki schemat, żenujące!
2. Jak można opluwać cały zespół Uważam Rze, gdzie jest m.in. Łysiak - na logikę, CO ONI Z TYM ARTYKUŁEM MAJĄ WSÓLNEGO?
3. A co w tej kwestii zbadał Coryllus?
4. To w sumie wywracanie kota ogonem, bo to w końcu ten artykuł obnażył tę prawdę, a że nie zbadano wszystkiego w całości? To ma być problem? Nie mają takiego obowiązku, rozmowa z zainteresowanym jest podstawą, jak pisac o kimś kto żyje nie dając mu możliwości wypowiedzi? Resztę może zbadać Coryllus?
Kogo on juz nie skrytykował? Teraz poszedł juz per total, grupowo - wszyscy dziennikarze źli (z Uważam Rze), totalna bzdura w jego stylu. A potem 3/4 tekstu autopromocja no i na koniec oczywiście jakiś zawodowy naukowiec-historyk oberwał bo wytknął mu jakiś błąd. Głowę daje, ze gdyby tę jego Baśń złożył do normalnego wydawnictwa naukowego, gdzie sa obligatoryjni recenzenci, wtedy krytykowałby nie za 1, a za 100 lub 1000 błędów.
To jest jego etyka pisarska i rzetelność. Nie wyjaśnić, dyskutować - obśmiać , opluć, obrazić.
I tu się Pani Elig różnimy w ocenie tego pana. Co do reszty w 100% się z Panią zgadzam. |
|
|
"Nie należy jednak ulegać ubeckiej propagandzie i dać sobie wmówić, iż cały ten, największy w dziejach Polski masowy ruch ludzi upominających się o wolność i godność to była tylko garść agentów. "
Oczywiście,że nie należy ulegać takim sugestiom,ale zapomnieć również nie można. |