Otrzymane komantarze

Do wpisu: Polska za 20 lat - dyskusja w Hybrydach
Data Autor
Im więcej razy czytam tekst Elig na blogu i komentarze do wpisu, tym bardziej otwieram oczy ze zdziwienia. Może poczekajmy na nagranie video z debaty z tymi dziwnymi sądami. Gdy będzie dostępne każdy będzie mógł sam wyrobić sobie opinię. Teraz czytelnicy muszą opierać się na pełnych błędów i niezrozumienia sytuacji relacjach blogerki. Jak to młodzież nie została dopuszczona? W debacie wzięło udział dwóch ekspertów i dwóch młodych ludzi – liderów dużych organizacji, których młodzi koledzy wybrali na funkcje prezesów, aby ich reprezentowali choćby w takich debatach! Z czysto technicznych względów nie jest przecież możliwe, aby każdy młody mógł zabrać głos w trakcie takiej dyskusji. Proszę dalej nie próbować skłócać młodych z nieco starszymi! Dość napuszczania jednych na drugich! Trzeba nauczyć się, że są sprawy, w których możemy się różnić! Dla nas ważna jest wolna i niepodległa Polska i wszystkich, którym na niej zależy zachęcamy, by zamiast szukać na siłę drobnych różnic, zaczęli dostrzegać tak liczne podobieństwa!
szara_komórka
Proszę się nie obruszać. Tak, Drogi i Kochany, bo w końcu w Was jest nadzieja nas starych i starszych. To Wasza energia i inteligencja ma coś zmienić na lepsze i dlatego dziwna jest ta debata pokoleniowa, w której nie otworzyliście ust, a zdaliście się na przedstawicieli. Elig wytknęła mi, że użyłem określenia towarzysz w stosunku do jednego z waszych przedstawicieli. A dlaczego użyłem takiego dosadnego słowa? Dlatego, że dobrze pamiętam czasy PRL i sytuacje kiedy za wszystkich i o wszystkim decydowała partia i jej przedstawiciele. Czy nie wyczuwacie, że tacy przedstawiciele pozbawiając de facto Was głosu, posługują się w stosunku do Was pewnym rodzajem manipulacji? (debata pokoleniowa, w której najważniejszy tak naprawdę uczestnik nie zabiera głosu, nie jest debatą). Wy młodzi powinniście zabierać głos wszędzie nawet gdy Was o to nikt nie prosi. Bo to sami dla siebie budujecie nasz kraj. Z nas niewielu już tego doczeka. Młody człowieku nie szukaj (celowej)złośliwości w wypowiedziach starszych, w większości wynikają one z troski o Wasze jutro.
Szanowna Pani, Brałem udział w opisanej przez Panią dyskusji siedząc w jednym z pierwszym rzędów. Nie czuję się jednak jak „dekoracja” czy „paprotka”, jak raczyła Pani mnie nazwać. Informuję Panią, że formuła spotkania (co wyraźnie zaznaczono w zaproszeniu) polegała na debacie ekspertów z PRZEDSTAWICIELAMI młodzieży. Ani ja, ani pozostali młodzi ludzie, którzy siedzieli na widowni nie czuli niedosytu z powodu braku możliwości zadawania pytań z sali (co było niemożliwe z przyczyn czasowych), a wręcz przeciwnie, czuliśmy się docenieni przez organizatorów uhonorowaniem nas poprzez usadzenie w pierwszych rzędach. Miło, że ktoś potrafi docenić zaangażowanie nas, młodych. Muszę Pani powiedzieć, że całkowicie nie zrozumiała Pani metafory, której użył Seweryn Szwarocki mówiąc o potrzebie ojcostwa. Chodziło mu o brak niekwestionowanych autorytetów, które byłby drogowskazami dla młodzieży. W przeciwieństwie do Pani świetnie wypowiedź tą zrozumiała i odniosła się do niej dr Barbara Fedyszak-Radziejowska. Zadziwiające są Pani komentarze, w których zarzuca Pani zaproszonym przez organizatorów prelegentom, że „wypełnili sobą czas dyskusji”. Może lepiej zorganizuje Pani spotkanie z samą sobą, jeżeli czuje Pani się źle na spotkaniach, na których wypowiadają się prelegenci, których lista była dostępna w zaproszeniach na spotkanie. Pani złośliwe komentarze na wielu młodych ludzi, którzy działają społecznie mogą działać zniechęcająco. Czy taki jest Pani cel? My jednak nie damy się! Będziemy działać. Dziękujemy Warszawskiemu Klubowi „Gazety Polskiej”, Stowarzyszeniu KoLiber, Młodym dla Polski za zorganizowanie debaty pokoleniowej i liczymy na kolejne takie dyskusje!
elig
  Szwarocki z "KoLibra" nie jest "towarzyszem".  To zwolennik Korwina.  Poza tym zgoda.
szara_komórka
I to jest właściwy kierunek? Czy nie można odnieść z tego "zabiegu" wrażenia, że działaczom z „Młodzi dla Polski” chodzi właściwie o to samo co redaktorom z GW? A jak sobie wyobraża swoją działalność towarzysz ze "Stowarzyszenia KoLiber" mówiąc, "że w szkołach państwowych nie należy uczyć o wartościach"? Czy przypadkiem ci działacze nie chcą tak naprawdę przekazać tej młodzieży wiedzy, jak najprościej manipulować innymi i hodować sobie następne pokolenia lemingów? Jeżeli ta siedząca w pierwszych rzędach młodzież nie zabrała głosu mimo nadzoru moderatora, to wróżę działaczom sukces.
Link do petycji - wwws.whitehouse.gov lub skrócony - wh.gov Administracja Baracka Obamy unika zajęcia się katastrofą smoleńską i działaniami na rzecz umiędzynarodowienia badania jej przyczyn. Ale może zostać do tego zmuszona przez nacisk społeczny, twierdzi "Nasz Dziennik". Na amerykańskiej stronie internetowej wh.gov/zMU można poprzeć petycję do Białego Domu w sprawie Smoleńska. Jeżeli do 5 lipca uda się zebrać 25 tys. głosów, rząd USA będzie musiał zająć stanowisko w sprawie raportu MAK i postulatu stworzenia międzynarodowej komisji badającej Smoleńsk, pisze gazeta. Nowy serwis internetowy "We the People", czyli "My, naród", pozwalający na składanie wniosków do administracji prezydenta wykorzystali Polacy z USA próbujący od dwóch lat bezskutecznie zainteresować władze amerykańskie problemami związanymi z katastrofą smoleńską. Jeżeli w ciągu miesiąca od zarejestrowania wniosku poprze go 25 tys. użytkowników, władze amerykańskie będą musiały się nim zająć i odpowiedzieć publicznie oraz w postaci e-maila do wszystkich sygnatariuszy. Petycja dotycząca Smoleńska została zgłoszona 5 czerwca. Czas na skompletowanie potrzebnych 25 tys. mija 5 lipca. Jak dotąd inicjatywa nie była nagłaśniana i udało się zdobyć poparcie jedynie ponad 500 osób, podaje "NDz"
Do wpisu: Grecko-portugalskie memento
Data Autor
xena2012
odwiedzają nowozaślubione pary.Taka nowa świecka tradycja podkreślił rozmarzony Miecugow.Więc może stadion będzie zarabiał na siebie pobierając opłaty od nowożeńców za pamiątkowe zdjęcia a jak dobrze pójdzie za śluby i wesela.I jak się ucieszą przeciwnicy Kościoła.
Do wpisu: O Solidarności i oficerach SB
Data Autor
Teresa Bochwic
Nie widzę przeszkód, by pisać o kimś na podstawie obszernych i jednoznacznych dokumentów. Co ma do rzeczy to, co na to powie? Warto by go wysłuchać, ale taki pan zaczyna unikac, nie oddzwania itp. - jak długo można czekać? Jeżeli sa to dokumenty jednoznaczne, to pisąć, nie czekac. Wiadomość dotyczyła funkcjonariusza SB. Co innego TW - można go zapytać, czy go szantażowali, jak się sprawy miały naprawdę. U oficera pod przykryciem nie ma wątpliwości.
Teresa Bochwic
O szefie Rytmu, jako "TW a może nawet funkcjonariuszu SB" dowiedziałam się około 1990-91 roku. Niestety, nie pamietam, kto mi to powiedział (okolice gazet opozycyjnych do rządów Mazowieckiego i Bieleckiego). W każdym razie od tamtego czasu było to dla mnie jasne i nieraz pytałam kogoś z kolegów, dlaczego zamierza wydać książkę w oficynie Rytm. Myślałam, ze to powszechna wiedza. A dlaczego akurat teraz? Może po to, żeby trochę mniej dociekać sprawy Petelickiego? O ile pamiętam, obie wybuchły w mediach tego samego dnia. Ciekawe, że w "Uważam Rze" pominięto całkowicie sprawę przynależności w 1962 roku Petelickiego do Klubu Poszukiwaczy Sprzecznosci (szef Jan Gross, poza tym klubowicze Michnik i inni), To prawda, miał wtedy 16 lat i chodził do Liceum im. Reytana. Tego zresztą też nie napisali.
Do wpisu: Coryllus - w poszukiwaniu kamienia filozoficznego
Data Autor
Wolfram
Myślałem, że one pana nie dotyczą :) Rozumiem, że kwestionuje pan tezę, że zarówno wtedy, jak i obecnie płaci się lub w inny sposób wykorzystuje osobniki z elity, by osłabić pozycję ich państwa? Fakty niby się zgadzają - co znaczy niby się zgadzają? Może pan stwierdzić, że autor wyciąga fałszywe wnioski - i podać własne - gadka o tym, że niby się zgadzają i nie wiadomo jak było - wybaczy pan - poza niechęcią do autora nie niesie żadnej i informacji. Nie dostrzega pan śmieszności własnej tezy, że zestawia pan Daenikena z jego kosmitami z wpływem realnie istniejących służb i działań? Znana są przypadki, że służby kogoś zabiły - ale ja nie znam takiego, by śmierć zadał kosmita. O kosmitach też pan chce napisać, że nie wiadomo, czy istnieją? To ja od razu zapytam, kiedy pojawi się u pana zbitka ksiądz-pedofil i usunięcie religii ze szkół. Intelektualnie to pański tekst jest obraźliwy - nie mój.
A pańskie końcowe uwagi są impertynenckie.
Dyskutuje Pan z tezami z własnej głowy. Sugeruję powtórnie przeczytać, to co rzeczywiście napisałem.
elig
  To nie są platformy blogowe, tylko zbiory pojedyńczych blogów, które giną wśród innych.  Po pewnym czasie nikt do nich nie zagląda.  Spotkało to Freemana i Toyaha.
Wolfram
Wiara nie jest potrzebna - jeżeli ktoś bierze pieniądze od władzy wrogiego państwa (lub potencjalnie wrogiego) to nie robi tego za darmo - co najmniej za podzieloną lojalność lub przychylność. Jan Kochanowski czy paru innych brało pieniądze od wrogów polskiego państwa - to jest fakt stwierdzony, wiedza na poziomie Wikipedii. Kwestionuje pan to? To proszę pisać do historyków i wnieść o fałsz dokumentów historycznych (te pewnie, na podobieństwo tych w IPN są fałszywe). Podejrzewam, że nie jest to dla pana szokujące - bo spora część naszej elity była u wrogiego mocarstwa "na etacie", a część prawdopodobnie jest nadal. To nie są podejrzenia - a fakty, ale jak się wydaje traktowane jako coś naturalnego. Podobnie, jak traktuje się jako w pełni naturalne to, że agent komunistycznych służb jest jednym z głównych architektów polityki PO (M. Boni). Kolejny agent - L. Wałęsa za życia wszedł do panteonu i buduje się mu pomniki. Dzięki Kościołowi przetrwaliśmy jako naród - a w naszej literaturze dzieci uczą się o takich, co brali pieniądze od jego wrogów, albo pisali, że z tym Kościołem to "coś trzeba zrobić" - vide reformacja. Uczą się, że to byli fajni ludzie i dobrze chcieli. Jak to działa? Zwyczajnie - nie dalej jak wczoraj nasz prezydent powiedział w telewizorze, że Niemcy dokonali wyrzeczenia, by Polska mogła wejść do Unii. Tym wyrzeczeniem było uznanie naszej zachodniej granicy. Polski prezydent powiedział to w polskiej telewizji, po polsku. Może teraz pan napisać, że fakt, iż rodzina polskiego ministra obrony była zasilana finansowo (dokładniej fundacja) przez fundację niemiecką im. tego, który nigdy tej granicy nie uznawał - że to nie ma żadnego związku. Pani Elig jest delikatna - ale ja nie muszę, bo ja jestem nikt - więc panu napiszę, że można nie zgadzać się z Coryllusem co do wielu kwestii - jednakże totalna negacja, tego co pisze świadczy tylko o jednym - kompletnym braku mózgu albo byciu agentem.
Nie, nie ma tego ani blogspot, ani wordpress.
elig
  Wszystkie platformy blogowe to mają, tylko w różnym stopniu.
elig
"Coś panu powiem. Czterdzieści lat temu niejaki Daeniken zrobił krótkotrwałą acz głośną karierę pisarską dowodząc, iż wszystkie znane starożytne budowle są dziełem kosmitów. Archeolodzy początkowo bardzo oburzali się na te brednie. Po kilkunastu latach musieli jednak przyznać, że nikt nie zrobił tak wiele dla spopularyzowania tej dziedziny wiedzy. Tłumy czytelników Daenikena ruszyły bowiem odwiedzać opisywane przez niego miejsca. Tam dowiadywali się o ich prawdziwej historii. Tracili wprawdzie wiarę w kosmitów, ale ich znajomość antycznych dziejów znacznie się powiększała. Być może Coryllus osiągnie podobny efekt."
elig
  Muszę to jakoś przeżyć.
elig
  Też sądzę, że to był błąd.
Z Coryllusem, Aspiryną i im podobnymi prorokami problem polega na tym, że wszystko trzeba brać na wiarę. Fakty niby pasują, ale czy mamy wystarczającą liczbę elementów, żeby odtworzyć całą mozaikę? Może to wszysko tak być, a może zupełnie nie być. Ale rację ma Elig, kiedy porównuje to z Daenikenem. Wcześniej czy później ktoś to zweryfikuje. A sama popularyzacja tych tematów też jest ważna.
Wolfram
To jakaś obsesja - ja jestem prostym inżynierem i nie piszę książek. Przyznam, że mój szacunek dla Coryllusa rośnie, kiedy patrzę jakie emocje budzi jego osoba. Miałbym prośbę, żebyście pozwolili spokojnie porozmawiać na temat - załóżcie sobie wątek antyCoryllusowy i w nim się wyżywajcie.
Czemu ukrywasz sie za metalem? Ładnie tak? Takie trolowate troszku
Zdradza cię ten styl. Facecie, albo piszesz o historii albo piszesz bajki. O alchemii to brednie. Ty idź najpierw skończ studia historyczne a potem pisz książki z historii. Elig też się musi zdecydować albo recenzuje książkę historyczną albo historical fiction czy jak to zwał. Ignorant, nieuk, cham, prostak, pozer, megaloman to sa słowa kluczowe do bazy danych tego blogera. Szkoda że pani o nim napisała.
NASZ_HENRY
musi wszystko osobiście obejrzeć, sprawdzić i przeczytać. Nic na wiarę. Dzięki temu nie błądzi i nie daje się wodzić za nos. Dzięki temu może dać świadectwo prawdzie. Nazwanie @Coryllusa "Nasz pisarz" również nie jest przypadkowe. Potrafi @Elig płynąć pod prąd a nawet "Naszemu pisarzowi" wiele wybaczyć ;-)
Wolfram
... Coryllus, jak sądzę, jest ci wdzięczny za promocję. Widzę, że masz wiele do przekazania Czytelnikom, załóż bloga.