|
|
. |
|
|
. |
|
|
Jednak mnie zadziwia kompletny brak oczytania np wsrod lekarzy.
Rozumiem, studia dlugie i ciezkie, pozniej tez trzeba byc na biezaco.
Czy moze Pani sobie wyobrazic, ze w miasteczku w ktorym zyje, wsrod dosyc duzej grupy lekarzy, a jeszcze wiekszej grupy absolwentow wyzszych uczelni, sa tylko trzy osoby, ktore wypozyczaja polskie ksiazki z istniejacej polskiej biblioteki.
To o czyms swiadczy. |
|
|
elig Czytający książki zawsze byli mniejszością. Różnica między obecnymi i dawnymi czasami polega tylko na tym, że dawniej większość nieczytających to byli analfabeci, a dziś każdy potrafi się podpisać. |
|
|
elig Coryllusowi nie chodzi o to, że "nasi" nie doceniają Internetu. On uważa, iż oni są integralną częścią rządzącego nami Systemu, a tylko udają opozycjonistów. |
|
|
W Kanadzie internet i TV juz wyparly ksiazke. Ludzie nie czytaja, lub czytaja naprawde bardzo malo.
Gazety podobnie jak TV spelniaja role oglupiajaco-propagandowa.
Informacje sa filtrowane, a nawet falszowane.
Osobiscie nie ogladam TV i nie prenumeruje gazet, poniewaz w internecie znajde szybciej wszystko to co mnie interesuje.
W tym miejscu jestem raczej wyjatkiem, bo gazety sa czytane, a w kazdym domu, na naczelnym miejscu, kroluje pokazny telewizor.
Wydaje mi sie, ze jednak internet wyprzedzi slowo pisane i TV. Oczywiscie nie niszczac ich do cna.
Tutaj teatr ledwo zipie. Kino jeszcze funkcjonuje, ale to nie jest juz to kino, co kilkanascie lat temu.
Natomiast koncerty zespolow muzycznych, czy solistow, ciesza sie nieslychanym powodzeniem. |
|
|
szara_komórka Najoględniej mówiąc mają nas tam, gdzie słońce nie dochodzi. Wściekacie się na Coryllusa gdy wali "w tych naszych" jak w kaczy kuper a w końcu okazuje się, że ma rację. |
|
|
elig Zawsze wieszczono, że nowe media doszczętnie wyprą stare. Kino miało wyrugować teatr, telewizja - radio i kino. Nie doszło jakoś do tego. Teraz mówi się, iż Internet wykończy prasę. Nie wierzę w to. |
|
|
elig Portale służą do czego innego, a tygodniki do czego innego. One się raczej uzupełniają. Sądzę, iż Janecki nie był w stanie pracować i tu, i tu. Podobnie, gdy Karnowski został naczelnym "Sieci", to portal Wpoliryce.pl przejał Marek Pyza. Szkoda, że Obserwatora nikt nie przejął. |
|
|
Tomasz Nowicki że pozytywna zmiana na rynku tygodników to tylko nasza polska specyfika, wynikająca już to z sytuacji politycznej, już z zachowawczego podejścia znacznej grupy odbiorców do nowych kanałów przekazywania treści, tudzież z grupy tej wiekowego przekroju -- młodzi stosunkowo mało interesują się życiem społeczno-politycznym, więc siłą rzeczy przewagę wśród odbiorców mają osoby znajdujące większą przyjemność z fizycznego obcowania z prasą niż posługiwania się tabletem. Dostęp do i koszt internetu też nie są bez znaczenia.
Na świecie jednak trendy są wiadome -- prasa drukowana schodzi ze sceny, a wraz z nią klasyczne dziennikarstwo. Żyjemy na przełomie epok i nie jestem pewny, czy uda nam się z epoki mijającej do nadchodzącej przenieść dobre rzeczy, a porzucić te gorsze.
Państwo, zwłaszcza totalniackie, równie łatwo będzie kontrolować sieciowe media elektroniczne i rozproszone źródła wypełniających je treści, co media klasyczne i tworzących je autorów.
Co do p. Parola zaś, to mnie już nic nie zastanawia -- wszystko jasne. |
|
|
Teresa Bochwic Sytuacja na rynku prasy tygodnikowej zmieniła sie radykalnie - nie upada, przeciwnie,kwitnie, do tego nowa telwizja, radio Wnet. Portal okazał się niepotrzebny.
Zastanawia natomiast sytuacja permanentnych rozłamów w inicjatywach Tomasza Parola. |