|
|
elig Takie wytłumaczenie pasowało by od biedy w czasach PRL. Ona jednak skończyła się 25 lat temu. Patrz też - komentarz p. Izabeli powyżej. |
|
|
jazgdyni Witam
I to pisze Coryllus, który sam popełnił "Dzieci PRLu", jak by żywcem wyjęte z prozy Nowakowskiego!
Feee.... zwistnik mały. |
|
|
jazgdyni Lubiłem Nowakowskiego.
Ale nie lubię, gdy wiedzę historyczną chowa się z dobrym wychowaniem.
Popraw się ;) |
|
|
Mam nieodparte wrażenie, że Coryllus nie czytał beletrystyki Nowakowskiego. A jeśli czytał to nie zrozumiał. A jeśli nawet zrozumiał to zapomniał. Ale napisał, co napisał, bo jest to taki "Korwin" literatury, a w niektórych wypowiedziach nawet zbliża się do "Mikke". Ot, palnąć coś takiego, żeby publika "wyszła z nerw" to może zwrócą uwagę.
To jest taniocha, bo tak dużo łatwiej zyskać popularność (za którą Coryllus goni jak strzyga za wiedźminem, z wyciągniętymi szponami i zamglonym wzrokiem) niż na przykład rzetelnie zapoznać się z życiorysem Nowakowskiego i przeczytać coś więcej, niż bibliografię.
Może się mylę, może Coryllus coś tam przeczytał do końca, tylko celowo udaje, że nie, pisząc tak rażąco rozbieżne z łatwo weryfikowalną rzeczywistością opinie a nawet relacjonując "fakty".
Mi jest obojętne, czy Coryllus nie zrozumiał, czy celowo udaje, ale jeśli ktoś zupełnie serio stwierdza, że Nowakowski:
- opisywał jakieś tam "oazy wolności" w środowiskach przestępców
- starał się wzbudzić sympatię do drobnych przestępców - nieudaczników
- bał się pisać o wielkich złodziejach (W PRL???? CZYLI O KIM????)
to właściwie nie mam z nim o czym rozmawiać.
Tak się składa, że kilka miesięcy temu czytałem (nie po raz pierwszy) "opera omnia" Sergiusza Piaseckiego I oczywiście zajrzałem przy tej okazji i do Nowakowskiego, żeby sprawdzić swoją hipotezę o tym, co obu autorów łączy. I jest coś takiego, jedna bardzo ważna teza, opinia o drobnych przestępcach, którą Piasecki sformułował w oparciu o stworzone przez siebie pojęcie człowieka "mechanicznie uczciwego". Kto ciekaw, niech przeczyta, bo warto. Nie będę tu pisał czegoś w stylu bileterki, która widzowi odmawiającemu zakupu (kolejno) kukurydzy, orzeszków i coli powiedziała: "Zabił służący przebrany za kobietę".
A Coryllusa podziwiam szczerze za rozwiniętą umiejętność dbania o własne sprawy. Jego autentyczny talent konstruowania wirtualnych rzeczywistości i przedstawiania ich, jako prawdziwe sprawia, że mógłby być nieocenionym rzecznikiem prasowym każdej partii, takim co to i leminga przekona i tych normalnych przy tym nie obrazi.
Ale z tą oceną Nowakowskiego, to co zdanie, to wpadka. |
|
|
Coryllus nie wygrał z żadnym systemem prześlizgnął się jak przed nim wielu jak mysz przez dziurę w płocie czego system szczęśliwie dla Coryllusa nie zauważył. Styl Urbana wczesnego przypomina Coryllusa, wszystko zanegować , podważyć przedstawić jakąś "swoją" prawdę. Urban robił to z taką swoją manierą. Kiedyś napisał coś o dzieciach , o wychowaniu ich itd. Szło to mniej więcej tak że wszyscy lubią dzieci, dzieci są dla na największą radością , przedłużeniem istnienia, ich szczebiot muzyką dla uszu bla bla bla bla A ja wicie rozumicie pisał Urban dzieci nie lubię. No nie i już. Wszyscy kochają i lubią. Ale nie ja. Taki już jestem. Nie lubię. Dzieci są przyszłością świata. Ale nie mojego. Ich szczebiot dla innych muzyka. Dla mnie koszmar i bełkot. To co robi innym ciepło na sercu moje zamraża w sopel lodu. I tak dalej , i tak dalej na tą nutę. To samo z Coryllusem. Marek Nowakowski wielki literatem był mówi Coryllus. Był dla was. Nie dla mnie. Coś tam napisał i nawet ludzie się tym zachwycali. Ale nie ja. Zawłaszczony był. On i jego literatura. Środowiska nie opisał właściwie. Marek Nowakowski pisał o prostych złodziejach, alfonsach , grandziarzach i prostytutkach. Pisząc o nich pisał równocześnie o ówczesnych elitach które składały się z dokładnie takiego autoramentu ludzi tylko opakowanych w trochę lepszy papierek. Szkoda że Coryllus tego nie rozumiał. Dzisiaj ludzie podniecają się celebrytami , aktorkami, ludźmi mediów. Pamiętam wypowiedź pewnej aktorki która opisywała reakcję swojego ojca pod łódzkiego badylarza kiedy poinformowała go że zamiast poważnych studiów indzie na filmówkę na aktorkę. Moja córka ma być zwykłą k***ą zaperzył się ten facet ,materacem ??? Facet miał trzeźwy ogląd świata. Marek Nowakowski pisząc o złodziejach, prostytutkach, kapusiach i oszustach opisał zarówno margines i elitę bo u nas wtedy i dziś to ten sam typ ludzi tam ciągnie jedni trafiają wyżej drudzy niżej. |
|
|
Izabela Brodacka Falzmann Dokładnie o to zapytałam Marka Nowakowskiego dwa lata temu. Spotykałam go swego czasu w różnych towarzyskich okolicznościach (choć nie był moim znajomym). Zapytałam dlaczego mając tak ogromną wiedzę na temat spraw i sprawek ludzi tego okresu ( późny PRL) tej wiedzy nie wykorzystuje. Powiedział, że rzucając kamień za siebie nie masz pewności kogo trafi w głowę. Wydaje mi się, ze dobrze go zrozumiałam. Ja też mam opory przed ujawnianiem różnych (być może ciekawych) historii z tych czasów . Kieruję mną delikatność i dobre wychowanie, a nie lęk. Jak ten marksowski proletariusz niewiele mam do stracenia. Nie wiem czy Marek Nowakowski pisał pamiętnik. Jeżeli tak za 50 lat nasi wnukowie będą mieli fascynującą lekturę. Może dzięki temu lepiej niż nasze dzieci zrozumieją tamte dziwne czasy. |
|
|
NASZ_HENRY Śp.Marek Nowakowski [*] był ograniczany cenzurą PRLu do małych typków. Obecnie bez cenzury a na tapecie matka madzi i policjanci z drogówki ;-) |
|
|
elig Niemniej Nowakowski nie próbował jej opisać. Wolał bezpieczne historie z przedmieścia. On był odważny osobiście - współpracując z opozycją, czy pisząc "Raport o stanie wojennym", ale nie w swej twórczości. |
|
|
elig Marek Nowakowski miał wielki talent literacki i zużył go na pisanie o marginesie społecznym. W tym właśnie problem, że polska literatura stara się, jak tylko może, uciekać od rzeczywistości. Nie każdy pisarz musi być Wieszczem, ale przynajmniej niektórzy powinni się starać nim zostać. Nic z tego. Pod tym wzgledem lepiej było w PRL niż w III RP. Konwicki napisał jednak "Małą apokalipsę" a Barańczak "Sztuczne oddychanie". Powstałą próżnię próbują wypełniać publicyści /Gadowski, Wildstein, Ziemkiewicz/, satyrycy /Marcin Wolski/ i blogerzy /Wielgucki - "Matka Kurka"/ z różnym skutkiem. |
|
|
elig Coryllus w niczym nie przypomina Urbana. To czlowiek walczący nieustannie o swoją wolność i odnoszący pewne sukcesy. Pan zauważył w książce o domu, że Coryllus zmagał się z fachowcami i urzędnikami, a nie dostrzegł, iż wygrał on potyczkę z panującym systemem. Zapewnił sobie własne lokum, unikając uwiązania się na smyczy w postaci kredytu hipotecznego na 30 lat /to przecież współczesna forma niewolnictwa/. |
|
|
elig Ma Pan fałszywe wyobrażenie o mnie. To, że staram się pisać spokojnie i rzeczowo, unikać wulgaryzmów, nie wdawać się w "nawalanki" i nikomu nie ubliżać, wcale nie oznacza, iż jestem słodką kobietką skłonną do głaskania każdego po główce. Mam w wielu sprawach zdecydowane poglądy i potrafię dać im wyraz, bądź bezpośrednio, bądź za pomocą odpowiednio dobranego cytatu. Coryllus nie jest klonem Urbana, ten ostatni był produktem PRL, jego nieodrodnym dzieckiem, natomiast Coryllus robi, co może by uniezależnić się od systemu III RP i stać się wolnym czlowiekiem. W ciągu niecałych pięciu lat napisał, wydał i sprzedał osiem książek, wspólnie z żoną prowadzi wydawnictwo i ma poczytnego bloga w Salonie 24. Urban doprawdy nie byłby zdolny do czegoś takiego. Trudny charakter Coryllusa jest tu sprawą drugorzędną. |
|
|
elig Widzę, że miłośnicy prozy Nowakowskiego przeczytali fragment notki Coryllusa i wpadli w szał. Oburzyli się i nie przeczytali tego, co ja miałam do powiedzenia. Mój tekst nie był ani o Nowakowskim ani o Coryllusie tylko o ludziach pragnących wolności i wpadajacych w różne pułapki. Aby to zauważyć, trzeba było jednak przestać się złościć i przeczytać notkę do końca. Nie zaszkodzilo by też chwilę pomyśleć. |
|
|
Zbigniew Gajek vel Janko Walski Zaskoczyła mnie Pani i to pdwójnie. Coryllus leci prymitywnym, chamskim i nieuczciwym, opartym na manipulacji schematem budowania swojej pozycji: zanegować kogoś kto jest ceniony, zmieszać z błotem, pomniejszyć, obsobaczyć. To jest klon Urbana pod względem braku hamulców w parciu do celu. Dziwi mnie, że Pani tego nie zauważyła po tylu jego produkcjach i wycinaniu wszystkich, którzy zauważyli i próbowali zwracać uwagę na nazwijmy to, słabości.
Jeszcze bardziej zdziwiła mnie Pani tym, że kupiła to jego obsobaczenie wybitnego pisarza i wspaniałego człowieka. Czułbym się zażenowany wejściem w polemikę z tym co Pani powtarza za Corryllusem. Pojawiło się już parę tekstów o twórczości śp. Marka Nowakowskiego i o nim samym, będą kolejne. Mogę je tylko polecić.
Zawsze mnie zastanawiało dlaczego wyjątkowe chamstwo i sk..two przyciąga delikatne i wrażliwe kobiety. |
|
|
Coryllus zaczyna mi przypominać "niezależnością" swoich poglądów wczesnego Urbana. Urban zanim się zeszmacił z komuną miał właśnie taki myk zawsze za wszelką cenę mieć odmienne, możliwie najbardziej kontrowersyjne,poglądy. W sumie nieważne jakie byle "własne" i szokowały. Coryllus-owi wydaje mu się że ma niezależne poglądy a tak naprawdę większość jego rewelacji można podsumować staropolskim powiedzeniem że prawda jest jak d**a każdy ma własną. Jego książki po przeczytaniu szybko sprzedałem. Ma dobre pióro do opisywania prawdziwych historii w innych przypadkach mocno konfabuluje. Jedyną ciekawą rzeczą którą napisał to opis budowy własnego domu w realiach III RP. Zarzuca Nowakowskiemu że się nie brał za bary z systemem a sam opisuje jak przy budowie domu poniewierały go różni fachowcy i urzędnicy a nie rozumie że tak naprawdę gnoił go system który w każdą stronę poniewiera ludzi często cudzymi rękami. |
|
|
marsie Tu z Coryllusem się nie zgadzam, mimo, że czasami lubię go czytać.Niektóre opowiadania Marka Nowakowskiego są świetne, a w końcu nie każdy pisarz musi, czy może być, narodowym Wieszczem! |
|
|
ant.an Przeprzszam bardzo, ale pamietamy doskonale, jak niewygodne było dla totlitarnej władzy opisywanie ciemnych stron PRL-u. Corryllus to bufon nie szanujący, ani słowa, ani prawdy. A co do życia w sybiozie z elitą, to raz sam miałem okazję doświadczyć, jak On to traktował, gdy z dużo młodszym, nieznanym sobie szarakiem, przepijał w barku przy Europejskim. Podejrzewam, ze dla wieśniaka Maciejewskiego tak może to wyglądać, ale nie ma nic wspólnego z tym, czym była czerwona elita. |
|
|
elig Dlaczego uważa Pan, że to brednie? |
|
|
ant.an "Był zawłaszczony i niewolny... pomiędzy nim a prawdą był lęk, którego nigdy nie pokonał"
Nie uwierzyłbym, że ktoś może się pod tymi bredniami podpisać. |