Otrzymane komantarze

Do wpisu: Ich człowiek w Warszawie
Data Autor
NASZ_HENRY
Siemiątkowski zadziałał w Koszalinie to podłożyli mu grubą świnie ;-)
Emilian Iwanicki
Pamiętamy trafną opinię o "naszym" niby państwie prawnuka tego co książki pisał?Pamiętamy.No to te służby są POwołane po to aby utrzymywać równowagę między CH do D i kamieni kupę.I w zależności od sytuacji muszą (dla równowagi) dołożyć albo CH albo D (chociaż to,to akurat dają ze szczerego serca) albo kamieni co nieco.Ubierać z tego równania nic nie muszą bo jak wiadomo im więcej tym lepiej.Myślę też sobie tak bezwstydnie że gdyby ten co te mądre książki pisał że akurat jemu taki pra się trafi to on pewnie nigdy by z kobitą żadnego bara-bara nie prowokował.Robił by "te rzeczy" w zupełnej samotności i być może do tej pory.
Do wpisu: Łapówkarze i rosyjski konsul - informatyzacja po polsku
Data Autor
NASZ_HENRY
Jaja nie do wytrzymania ;-)
Do wpisu: Leszek Szymowski o negocjacjach PiS z Komorowskim
Data Autor
Czy Pani naprawdę nie szkoda czasu na zajmowanie się takimi głupotami!?
Rysiu się starał ,Rysiu się promował a sam Pan pisał cosik o układzie wrocławskim i Rysiu jest jego członkiem.Rysiu by mocno chciał ale niech się cieszy ,że za Kijów nie beknął chociaż mnie to osobiście dziwi.
''Niektórym po prostu pasuje takie bycie jojczącą użalającą się nad sobą wieczną opozycją, której lokalny układ od czasu do czasu sprezentuje na przykład komisję w radzie miasta.'' To cóż powiedzieć o ideologicznych kamratach Szymowskiego , tzw jedynych prawdziwych prawicowcach na prawicy , nieziemsko genialnych politycznie , których nadludzki przywódca zamiast rozwalać UE w drobny pył , przysypia sobie jak dzieciak ? To tak ma wyglądać jedyna , rozsądna polityka? ''W oczach części mieszkańców miasta PiS jest po prostu częścią platformiano-postkomuszego układu.'' phi , też mi odkrycie...W oczach Szymowskiego i jedynych trzeżwych polskich polityków , pis jest bardziej komuszy niż lenin i Hitler razem wzięci , przecież oni o tym trąbią na cały świat od lat 25 co najmniej.. Radosne odkrycia jedynych , normalnych polityków mozna sobie o kant rozbić , to są stare mądrości , powtarzane bez końca jak mantra.Niech o swoim idolu z Bialorusi coś napiszą , bo on tam chyba jakieś pisiackie herezje zaczał szerzyć i to oficjalnie...Kolejny żydowski agent czy jak????To zdecydowanie ciekawszy temat ''W Krakowie lokalny PiS dzięki swojej radosnej twórczości pozbył się sporej części elektoratu.'' A to chyba dobrze , przecież Szymowski z kolegami od dekady walczą z pisiacko-solidarnościowo-insurekcyjnym narodowym socjalizmem. Użalanie się nad sobą jest tu niezrozumiałe
Czy warto zajmować się agenturalnymi plotkami?
NASZ_HENRY
Następna wrzutka Szymowskiego po smoleńskiej bombie próżniowej ;-)
Ewaryst Fedorowicz
Punkt!
chatar Leon
Wrzutka nie wrzutka... Tekst wydaje się oddawać w jakimś stopniu to, co dzieje się w PiS jeśli chodzi o wybory. Także te najbliższe samorządowe. Nie pierwszy raz odnoszę wrażenie, że wewnątrz partii jest spore grono osób, które zachowuje się tak, jakby chciało wybory po prostu przerżnąć. Niekoniecznie zawsze musi to być świadoma kolaboracja i dywersja. Niektórym po prostu pasuje takie bycie jojczącą użalającą się nad sobą wieczną opozycją, której lokalny układ od czasu do czasu sprezentuje na przykład komisję w radzie miasta. W Krakowie lokalny PiS dzięki swojej radosnej twórczości pozbył się sporej części elektoratu. W oczach części mieszkańców miasta PiS jest po prostu częścią platformiano-postkomuszego układu.
Ewaryst Fedorowicz
1. Mianem "pisowskiego Wunderwaffe" ochrzciłem nie żadnego "Rysia", a prof.Glińskiego - tego "podrzutka z Unii Wolności" (też moje określenie i baaardzo jestem z niego kontent)  - o tutaj: naszeblogi.pl 2.Nie wiem, kto to jest Komoruski, ale że  "z Bronisławem Komorowskim Jarosław Kaczyński miał jedną, jedyną szansę wygrać w 2010 roku (czas leci...) i już następnej szansy nie dostanie" ostatnio napisałem choćby tu: naszeblogi.pl a pierwszy raz - ponad 4 lata temu, w dniu tej żałosnej i tragicznej w skutkach,  nieprawdopodobnej zupełnie przegranej, u Jankego jeszcze:ewarystfedorowicz.salon24.pl 3. "W temacie Rysia" - jadąc klasykiem, "wszystkie Ryśki to porządne chłopy!". youtube.com
Józef Darski
Jak to? Przecież Wunderwaffe PiS Rysio już wycofany, no to teraz Komoruski wygra, a już było po nim.
Ewaryst Fedorowicz
wrzutka nie wrzutka, ale coś się w niej nie zgadza: "Według tej propozycji, partia Kaczyńskiego ma wystawić w wyborach prezydenckich osobę (nie będzie nią lider PiS), która nie będzie miała szansy w starciu z Komorowskim, choć być może wejdzie do drugiej tury." Kogokolwiek by PiS nie wystawił, to z Komorowskim przerżnie, jak swego czasu Krzaklewski z Kwaśniewskim, toteż taką propozycję Komorowski może zwyczajnie śmiechem zabić.
Do wpisu: Wtorek SPJN - o tożsamości ukraińskiej
Data Autor
elig
  Relacja Blogpress.pl + wideo jest  /TUTAJ/.
Do wpisu: Te aureole muszą w końcu pospadać
Data Autor
elig
  Jeśli "całkiem na pewno" - to napisać o tym.  Jesli "być może" - to poczekać aż wyjdą na jaw dalsze fakty.
Teresa Bochwic
Ciekawy wpis Julian Arden na salonie24: "Skoro według Fundacji ksiądz Popiełuszko nie był laureatem nagrody i z odpowiedzi Fundacji, którą otrzymał autor również nie wynika, że nagroda została mu przyznana i wręczona komukolwiek, sprawa chyba jest stosunkowo jasna. Autor napisał artykuł postulujący "wyjaśnienie sprawy", natomiast swój wkład ograniczył do emaila z lat 90., podczas gdy wystarczy skontaktować się z fundacją i zadać wprost pytanie: czy ksiądz Jerzy Popiełuszko został (pośmiertnie) nagrodzony w 1986 roku. Odpowiedzi mogą być trzy: został, nie został, jako nieżyjący został nagrodzony honorowo dyplomem dla rodziny albo czymś podobnym. Gdy odpowiedź będzie twierdząca, można zacząć śledztwo na poważnie. Jeśli nie, to nie można. Bo na razie jest poruszanie się wśród pogłosek i plotek. A potem sąsiedzi szukają dolarów u rodziców laureata." JULIAN ARDEN Dla uścislenia: Od 1 stycznia 1991 a moze i parę dni wczesniej JK byl szefem Kancelarii LW, niezależnie od tego, co pisze na ten temat Wikipedia (pisze, że w latach 1990-91). Do kwietnia 1991 p.o. red. nacz. sprawowal Józef Orzel. Od kwietnia 91 Andrzej Gelberg. Sprawa więc musiala zajść kiedy indziej lub w innych okolicznościach. Sprawe rzeczywiście moglaby wyjaśnić rozmowa z Fundacją, kto właściwie dostał nagrode pieniężną. Być może tak rodziła się plotka. Może aureola tym razem zostaje na miejscu.
Teresa Bochwic
II. Sprawa Kieżuna. Nie zapominajmy, że ujawniło ją DR, w tekście napisanym przez zawodowych historyków, z poparciem redakcji, i oni wykorzystali tę wiedzę jednocześnie z rocznicą Powstania, a nie ci, co szeptali o tym od paru lat; to oni wykorzystali tę wiedzę w tym celu albo i w innym celu. Co można było zrobić z tym 3 lata temu, jeżeli nie jest się zawodowym historykiem i nie miało się w planie zajmowania się naukowo tą sprawą? Pod moimi tekstami pobrzmiewają pretensje, gdy napisałam, że o tym słyszałam. Kto wiedział, że prof. WK dwa-trzy lata potem będzie nadal żył i zostanie autorytetem powstańczym, zresztą rzeczywiście walczył bohatersko w Powstaniu? Ile miesięcy czekają dziś badacze na dokumenty z IPN? Darski pisał, że na te dokumenty czekał ponad rok, moim zdaniem mniej, bo tylko prawie rok, ale to nie zmienia faktu, że bardzo, bardzo dlugo. Rozpowszechnia się na blogach fałszywą wiedzę, że "każdy może pójść i obejrzeć dokumenty IPN". To niech każdy idzie i spróbuje je obejrzeć. Napisac na blogach, że podobno itd...? No to ja mam jeszcze ze 7 takich osób, co to podobno albo prawie na pewno, a nawet i całkiem na pewno. Dziś nic nie znaczą, ale moze za 4 lata będą znaczyć. Na pewno bez analizy dokumentów nie napiszę, a analiz dokumentów nie mam w planach, nie jestem też fachowcem od tego. A propos IPN. W ostatnim czasie przy udostępnianiu dokumentów IPN usuwa z notatek oficerów o doniesieniu od TW kryptonimy TW i lokali kontaktowych. Tak zrobili na moich dokumentach, na paruset stronach. Mało kto wie, że dawniej je podawano, kopiując oryginał notatki. Teraz, gdy nie ma kryptonimu, nikt nie będzie wiercił IPN-owi dziury w brzuchu o rozszyfrowanie kryptonimu. I tak ich nie podawali, ale przynajmniej można ich było o to nękać. Proste? Proste. To wymaga prawdziwego śledztwa, a nie pisania o tym, co podobno wszyscy wiedzą. Policyjnego, nie dziennikarskiego. Może Darski się tym zajmie, on ma na to zdrowie. Ciekawa jestem, co by mi Pani doradziła.
Teresa Bochwic
I. Bardzo ciekawe. Drobne sprostowanie - JKaczyński od 1 stycznia 1991 był szefem Kancelarii Wałęsy, ale pewnie AG chodzi o koniec 1990, choć w notce na salonie24 pisze o wiośnie 1991, gdy JK dość dawno już nie był naczelnym. Cóż, po 20 latach pamięć jest zawodna. Rozważam, czy mogłam w tej sprawie coś zrobić. Przypominam sobie, że z raz czy dwa słyszałam o sprawie tej nagrody jakieś 20 lat temu. Rodzina św. ks. Popiełuszki podobno odmawiała wtedy rozmów, sama zaś ciężko wtedy chorowalam, nie było mowy o wyjazdach. Jakie były możliwości sprawdzenia, czy to jedna ze stu tysięcy plotek, jakich niemało było w środowisku postopozycyjnym, często pewnie rozsiewanych przez WSI lub im podobnych, i dotarcia do prawdy 20 lat temu? Żadne. Gdybym np. poszła o to pytać Michnika czy Bujaka, poszczuliby mnie psami. A ja nie mialabym nawet gdzie o tym poszczuciu napisać, bo Wołek by nie chciał, a Wierzbicki się nie odzywał, obrażony śmiertelnie, bo służby zadbały, żeby nas skłócić. Zreszta chyba i "Gazety Polskiej" wtedy nie było, powstała w 1993 roku. A może i ktoś o tym tam napisał, ale przecież nikt "przyzwoity" nie brał "tego" do ręki, nikt tego nie pamięta. Blogów nie było.
Ewaryst Fedorowicz
A dla mnie wnioski są z tej całej afery (bo to afera jest) dwa: 1. Pani się życie najwyraźniej sprzykrzyło. 2. Gelberg jest zatem  świnia, ale jeśli tak się przypadkiem okaże, że porządny z niego człowiek, to kto jest swinią? No kto?
elig
  Wydaje mi się, że Coryllus myśli to samo, co Toyah, tylko wyraża to w mniej bezpośredni sposób.  Dlatego wolałam zacytować Toyaha.
elig
  Wydaje mi się, że Coryllus myśli to samo, co Toyah, tylko wyraża to w mniej bezpośredni sposób.  Dlatego wolałam zacytować Toyaha.
Tajemniczy coryllus Nie tylko Gelberg uderza w Kaczyńskiego, zapomniała Pani dodać, że coryllus też, tylko bardziej perfidnie: ”Najlepsze jest na końcu, bo Gelberg poszedł z tym tekstem do Jarosława Kaczyńskiego, który szefował Tygodnikowi Solidarność, a ten materiału nie puścił, bo ludzie zwątpiliby w Solidarność i jej gwiazdy. Rozumiecie? Naczelny nie puszcza tekstu dla dobra ogółu, żeby ludzie nie stracili wiary. Popatrzcie teraz jak się zmieniły standardy dziennikarstwa od tamtego czasu. Dla Kieżuna nikt nie miał takich względów.”. Wiadomym jest przecież, że Kaczyńscy chronili również Kieżuna. Z tych samych względów, co wyżej. Napaść coryllusa na Kaczyńskiego pięknie Pani przemilczała i dopisała (słuszny) cytat z toyaha: „"Otóż moim zdaniem poszło właśnie o Kaczyńskiego. Z jakiegoś powodu, czy to z powodu jakichś swoich osobistych kalkulacji, czy też na zwykłe polityczne zlecenie, Andrzej Gelberg postanowił skompromitować Jarosława Kaczyńskiego, a więc człowieka, który w sposób oczywisty wybiera się po podwójną wręcz polityczną władzę w Polsce. (...)”
NASZ_HENRY
Ja również ;-)
Izabela Brodacka Falzmann
Bardzo dziękuję za ten tekst i przede wszystkim wnioski.
Do wpisu: "Co my NATO?" - debata w Trzeciej Wazie
Data Autor
elig
  Najciekawiej mówił Dawid Wildstein.