|
|
"...pojawia się pytanie: kto jest prawdziwym autorem i gwarantem tego układu?"
w Polsce jest kilka ośrodków rzeczywistych decydentów, którzy kierują naszymi marionetkami, pacynkami, pajacami i "słupami" nazywającymi siebie "ministrami i premierami" w rządzie PRL-bis:
1. oligarchowie i ich zaplecza wywodzące się z WSI i innych służb oraz współpracujące z nimi normalne mafie (rosyjskie, włoskie ...
2. agentura soviecka (krąg prezydenta komoruskiego)
3. agentura niemiecka (koncerny, grupy kapitałowe i przedsiębiorstwa, koncerny medialne, fundacje i uczelnie, prezydenci miast w zachodniej Polsce i wojewodowie stronnictwa pruskiego)
w kolejności dowolnej - działający wspólnie lub na własnych polach podziału wpływów
(swego czasu mówił o tym prof.A.Zybertowicz) |
|
|
Mikołaj Kwibuzda Daruje Pan szanowny, ale "anonimowy bloger" to nikt nie jest. To nawet nie jest Jolka Bobek. Choćby był bardzo popularny wśród innych blogerów, równie jak on anonimowych. |
|
|
Oczywiście, że szuka, a pewnie i znalazł, nawet ktoś popularny pośród niezależnych i anonimowych blogerów.
Pytanie jest co najmniej dziwne.
? Gdzie w naszym kraju jest władza ?
Gdzie w sensie miejsca? Gdzie znajdują się decydenci?
W naszym kraju? A może - w czyim kraju?
Władza? Sugeruje jednolity charakter.
Etc.
Bez określenia charakteru III RP prześledzenia czasów od powstania do stanu obecnego nie można odpowiedzieć na to pytanie. Zatem... zadajmy najpierw jedno pytanie (small steps) - czym jest III RP? |
|
|
To było odniesienie do fragmentu "z Janeckiego":
@Ewa Kopacz zagwarantowała prezydentowi hojne sfinansowanie jego kampanii i pomoc całego aparatu partyjnego
W żadnym wypadku intencją moją nie było sugerowanie, że to Pani tak twierdzi. |
|
|
elig Przecież napisałam w notce, że nie wiem, kto jest gwarantem. Może ktoś spoza Polski? |
|
|
elig Ja to pytanie stawiam w moim blogu od pięciu lat, i jak dotąd - nikt nie jest w stanie odpowiedzieć. |
|
|
elig Bolki już są - to Duda i Kolorz. Oni teraz błagają władze, by dały im jakiś pretekst do wygaszenia protestów. |
|
|
Primo, rozważając sam temat górniczy. Słuszne zdają się dwie opcje. Pierwsza to szybka utylizacja jak największej części kopalń rządowymi decyzjami legislacyjnymi, druga - długotrwałe rozgrywanie scenariusza strajkowego, przy spowolnionych działaniach ustawodawczych. PEK teoretycznie, zważywszy na dynamikę ostatnich wydarzeń, powinno zależeć na pierwszej opcji, zaś PBK jest to bez różnicy - obie wypełniają wymaganą rolę. Cały ambaras w tym, że ostatnie "nocne zmiany" mają jedynie pozornie dynamiczny charakter. Jeżeli przyjąć za cel znaczące sparaliżowanie sektora, ograniczenie możliwości wydobywczych i eksportowych, musimy liczyć się z tym, że to nie ostatnia ustawa w nadchodzących tygodniach/miesiącach lub/i nie ostatnie strajki, wobec czego, z perspektywy czasu będą to działania długotrwałe.
Secundo, jak zwykle, gdy już nadarzy się ta konieczność obcowania z fantazją p. Janeckiego, odnoszę wrażenie, że coś gdzieś przeczytał, trochę dodał od siebie i całość po wizycie w blenderze wypuścił na portal. Stawia tezę, że akurat teraz jest dobry moment, ale nie wyjaśnia dlaczego teraz, nie 2tygodnie wcześniej czy miesiąc później; oraz czemu do końca stycznia? Ogólnie można by celować w miesiące i porę zimową, dlatego że wówczas zapotrzebowanie na surowce energetyczne jest większe. Błędem jednak byłoby ograniczyć się tylko do areny... krajowej, zwłaszcza mając za wschodnią granicą sąsiada, w stanie - było nie było - wojny, sąsiada z poza unii europejskiej, wobec czego skazanego pod względem energetycznym na a) Polskę, b) Rosję. Co ma Polska? Świeżo podpisane kontrakty na dostawy dużych ilości "czarnego złota" na Ukrainę. Co ma Rosja? Węgiel, Donbas i wyłączność na transport przy sparaliżowanym górnictwie RP.
Tertio, upatrywanie w PEK gwaranta kluczowych w skali platformy decyzji, jest nie tylko brutalnym sci-fi z domieszką gore, ale i perwersyjnym zamachem na inteligencję nawet przeciętnego obserwatora polskiej sceny politycznej. Oczywiście, pożytecznym w przypadku odciągania uwagi od realnych środowisk decyzyjnych.
Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
Józef Darski
gra toczy się na kilku poziomach. Dlatego interpretacja z niższego poziomu nie jest sprzeczna z tą z wyższego. A na najwyższym deal jest prosty: Dla Rosji władza, dla Niemiec gospodarka. Niżej to co pisał Janecki, z tym, że premier tymczasowy musi być usunięty ex definitione, bo jest przejściowy. A skoro Komoruski uzyskał co chciał to już czas na emeryturę. Niemcy za zasługi mogą jej załatwić kierownictwo tradycyjnej pralni w Brukseli.PO musi być odnowiona, a to tylko na trupie Praczki jest możliwe. Niezadowolenie musi być skanalizowane - potrzebne są Bolki. Opozycja musi być jak państwo polskie - teoretyczna.
Polityka eliminacji wszystkiego co samodzielne dała całkowicie bezsilny aparat i Prezes jest już bezsilną ofiarą sukcesu własnej polityki kadrowej. |
|
|
Mikołaj Kwibuzda To jest problem od pierwszego sławnego wystąpienia Jolki Bobek, tego z barykadowaniem się z dziećmi. W tym momencie było oczywiste dla każdego, że ta pani nie ma nic do powiedzenia, czyli, rzecz jasna, nie ona podejmuje decyzje. Co do Jego Majestatu Prezydenta opinie są dokładnie sprzeczne: jedni twierdzą, że jest to kreacja, inni, że on naprawdę taki jest. Dla mnie właśnie Jolka Bobek jest argumentem za drugą tezą: jest dowodem praktyki wystawiania na front osób żadnych.
Zdumiewające natomiast, że nikt - nie mam oczywiście na mysli funkcjonariuszy mediów rządowych, ale dziennikarzy niezależnych - nie szuka odpowiedzi na podstawowe pytanie: gdzie w naszym kraju jest władza? Kto podejmuje decyzje i czym się kieruje? No bo jest jasne, że ani formalne organy władzy ustawodawczej, ani wykonawczej, ani sądowniczej decyzji nie podejmują.
Dopiero kilka dni temu p. Kuźmiuk publicznie postawił pytanie, ktore ciśnie się na usta od dawna: czy leci z nami pilot?
Bo może faktycznie decyzji o randze państwowej nie podejmuje nikt? I to, co się dzieje, to tylko chaos, przypadkowe wyniki decyzji i działań małej skali, a chaos jest kontrolowany i podtrzymywany z zewnątrz? Tak było w czasach Augusta III i Stanisława Augusta, nihil novi. |
|
|
Ewaryst Fedorowicz @elig
"Bronisław Komorowski nie ma opinii "tytana intelektu",
- nie musi mieć: za niego myślą staliniątka z UD/UW, a z "tę panią" dzieci cioci STASI. |