|
|
@elig
Po czym poznać, że papież przestał być papieżem? (Np. popadł w herezję - gdy tak się stanie automatycznie dla Boga i Kościoła przestaje być papieżem, bez potrzeby ogłoszenia tego faktu, choć wciąż może nosić się jako papież i być przez niektórych za takiego uważanym.) Ano po tym, że wierni zaczynają mówić zewsząd: "Potrzebujemy nowego papieża!"
Mały dopisek. Napisała Pani: "Papież Franciszek był wybitnym duchownym i dobrym pasterzem Buenos Aires." Skąd takie ma Pani wieści? Pytam, bo w amerykańskim Kościele nie jest tajemnicą, że diecezja BA zeświecczała i podupadła pod rządami przyszłego papieża. On sam zaś słynął był z niezrozumiałych kazań, niejasnych komunikatów, z niezadowolenia okazywanego w stosunku do księży, którzy szanowali Tradycję Kościoła (np. przez noszenie sutanny). Także z angażowania się w "dialog" z protestantami (słynne zdjęcie, na którym przyszły papież otrzymuje błogosławieństwo od protestanckich "magów" - telewizyjnych "pasterzy"). Mam cichą nadzieję, że mimo wszystko papież Franciszek się jeszcze "wyrobi" i dojdzie do papieskiego ładu. Lecz wątpliwości nie da się ukryć. ;) |
|
|
@Vrs von Bierlin
Polecam Panu jeszcze raz przemyśleć relację między zastępowaniem a następowaniem, bo myli Pan te dwie sprawy. Tradycyjnie w Kościele nie mówi się o papieżach jako o następcach (przez "n") Chrystusa, ale o następcach (przez "n") Piotra. Chodzi o to, że to Piotr był pierwszym papieżem, nie Chrystus. Piotr więc nie jest następcą (przez "n") Chrystusa, ale zastąpił (przez "z") Chrystusa w Jego ziemskiej misji. Odtąd każdy następca Piotra był i jest, podobnie jak pierwszy papież, zastępcą Chrystusa.
Co do prawdziwej pokory. Dość szybko świat katolicki rozpoznał fałszywą nutę w "medialnie pokornym" papieżu Franciszku. Natomiast świat pogański z egzaltacją spogląda na przejawy pokory pozornej (w stylu mieszkania w hotelu i jazdy autobusem), którymi od początku w jakiś sposób (może nieświadomie) epatował obecny papież.
Sam Chrystus zapowiedział Piotrowi, że zostanie poprowadzony tam gdzie on sam nie zechce iść. Jest to chyba pewnego rodzaju cecha każdego pontyfikatu. Piotr nie myślał raczej o rychłym "chrześcijańskim podboju" Rzymu. Jednak to on pokornie się tam udał, pozostawiając w tyle Jerozolimę. W stosunku do papieża Franciszka mam nieodparte wrażenie, że opornie wychodzi mu bycie papieżem w Rzymie. |
|
|
Vrs von Bierlin Ziemkiewicz się nie zagalopował! Jest teologicznie poprawny. Piotr jest następcą Chrystusa, każdy papież następcą Piotra, a tym samym Chrystusa. Każdy papież jest takim samym zastępcą (namiestnikiem) Chrystusa jak św. Piotr. Chrześcijaństwo polega na tym, że dowartościowuje ludzką „stronę mocy”. W słabości moc się doskonali. Każdy człowiek ma naśladować Chrystusa. Lęk, że naśladowanie Chrystusa mogłoby być bluźnierstwem lub brakiem pokory, jest jakimś zabobonem, podobnie jak inne temu podobne lęki…
Naśladowanie Chrystusa to prawdziwa pokora. Idąc tropem Pani myśli, Pani Elig, można zauważyć, że pokorą może być, zarówno podejście opata Sugera mówiącego, że na chwałę bożą jest piękno szlachetnych kamieni, złota, światła i doskonałej architektury jak i Bernarda z Clairvaux nawołującego do prostoty i ubóstwa w dekoracjach kościołów o skądinąd doskonałej architekturze. Prawdziwa pokora jest jednocześnie mądrością. Jest wolnością wyboru drogi byle prowadziła ku Bogu i dobru. Ubóstwo jako cnota to nie „ohyda spustoszenia” lecz rodzaj kontemplatywnej powściągliwości. To JP II wykazywał się cnotą ubóstwa i powściągliwości, przyjmował to co mu jest ofiarowane i w swej prostocie nie wydziwiał, jak to robią m.in. pretensjonalni hałaśliwi krytykanci. |
|
|
@xena2012
Ma Pani, pozwolę sobie powiedzieć, dość "telewizyjną" wiedzę na temat percepcji papieża Franciszka przez różne gremia oraz na temat jego wypowiedzi. Polskie media wszelkiego (również patriotycznego) nurtu nie są, niestety, najlepszym źródłem informacji o Kościele powszechnym. Niezbyt rzetelnie informują o obecnym papieżu.
Tak się składa, że papież Franciszek jest ubóstwiany przez lobby homoseksualne, przez fałszywych ekologów (wyznawców "zmiany klimatu"), przez zdemoralizowane, bolszewickie zachodnie media, przez socjalistów i komunistów wszelkiej maści, przez niektórych idoli aborcyjnej cywilizacji śmierci oraz przez protestantów. Generalnie rzec można, zdegenerowany antykatolicki świat paradoksalnie uwielbia papieża Franciszka.
Za to w Kościele, zwłaszcza na tzw. Zachodzie (nie w Polsce), widać rosnącą nieufność i duże rozczarowanie "stylem" papieża, a także niepokój o przyszłość tego pontyfikatu. Trzeba przyznać, że są to reakcje bardzo uzasadnione. WIerni nie są głupi, wiedzą, że dobry papież to taki, który jasno mówi im "tak, tak" lub "nie, nie".
Na przestrzeni wieków byli również nieodpowiedni do tej funkcji papieże, którzy wyrządzili szkodę Kościołowi. Warto pamiętać o tym i nie ulegać tandetnym, sztucznie podkręcanym "telewizyjnym" emocjom. |
|
|
@Francik
Papieża obowiązkiem, drogi Panie, nałożonym na niego przez Chrystusa, jest bycie pasterzem, nauczycielem i stróżem wiary oraz zawiadowanie Kościołem. Przypominanie o tym fakcie nie jest wymądrzaniem się, ani "pouczaniem papieża". Bowiem posługa Piotra, tzw. prymat, polega w swojej istocie na tym co jest jej funkcją - na umacnianiu i nauczaniu wiary oraz na - brzydko mówiąc - rządzeniu Kościołem.
Nie ma znaczenia czy papież jest wybitnym teologiem, czy prostym księdziem, wielkim uczonym czy szarym proboszczem. Co ciekawe, papież nie musi nawet mieć święceń kapłańskich czy biskupich w momencie wyboru. Ale po zgodzie na bycie następną Piotra, papież musi, ma obowiązek wykonywać zadania postawione mu przez Chrystusa. To nie sprawność intelektualna, ani jej brak, ani wykonywany wcześniej zawód czy funkcja są czynnikami weryfikującymi jakość pontyfikatu, ale tylko i wyłącznie to jak papież wykonuje powierzoną mu przez Boga władzę papieską.
Z historii Kościoła wynika, że ok 10% papieży przyniosło więcej szkody Kościołowi, niż pożytku. Tacy papieże niestety się zdarzają. I nie ma znaczenia czy są postrzegani przez wielu jako "fajni". |
|
|
Vrs von Bierlin Ziemkiewicz się nie zagalopował! Jest teologicznie poprawny. Piotr jest następcą Chrystusa, każdy papież następcą Piotra, a tym samym Chrystusa. Każdy papież jest takim samym zastępcą (namiestnikiem)Chrystusa jak św. Piotr. Chrześcijaństwo polega na tym, że dowartościowuje ludzką „stronę mocy”. W słabości moc się doskonali. Każdy człowiek ma naśladować Chrystusa. Lęk, że naśladowanie Chrystusa mogłoby być bluźnierstwem lub brakiem pokory, jest jakimś zabobonem, podobnie jak inne temu podobne lęki…
Naśladowanie Chrystusa to prawdziwa pokora. Idąc tropem Pani myśli, Pani Elig, można zauważyć, że pokorą może być, zarówno podejście opata Sugera mówiącego, że na chwałę bożą jest piękno szlachetnych kamieni, złota, światła i doskonałej architektury jak i Bernarda z Clairvaux nawołującego do prostoty i ubóstwa w dekoracjach kościołów o skądinąd doskonałej architekturze. Prawdziwa pokora jest jednocześnie mądrością. Jest wolnością wyboru drogi byle prowadziła ku Bogu i dobru. Ubóstwo jako cnota to nie „ohyda spustoszenia” lecz rodzaj kontemplatywnej powściągliwości. To JP II wykazywał się cnotą ubóstwa i powściągliwości, przyjmował to co mu jest ofiarowane i w swej prostocie nie wydziwiał, jak to robią m.in. pretensjonalni hałaśliwi krytykanci. |
|
|
@elig
@STARYWYGA-1
Być może jest to po prostu przejęzyczenie lub niedopatrzenie, lub też niedbalstwo intelektualne Ziemkiewicza.
Można bowiem bez błędu powiedzieć, że papież jest zastępcą (przez "z") Jezusa Chrystusa na ziemi, tzn. zastępuje Chrystusa w wykonywaniu Jego władzy w Kościele, jest Jego wikariuszem (takiego określenia się czasem używa w Kościele).
Chrystus przekazał władzę absolutnej kościelnej jurysdykcji i nieomylnego definiowania Jego nauki (w określonych obowiązkiem pasterskim i nauczycielskim warunkach) Piotrowi i Piotra następcom (przez "n"). Papieże w praktyce zastępują więc Chrystusa na ziemi. |
|
|
Francik Nie wiem czy papież Franciszek jest ofiarą zasady Petera, ale Ziemkiewicz i niejaka elig-emerytka na pewno. Swój próg niekompetencji osiągnęli już dawno, ale oczywiście tego nie zauważyli. Ziemkiewicz uważa, że skoro zdarzało mu się pisać ciekawe felietony to jest wybitnym publicystą - co tam, publicystą - historykiem, ekonomistą, politykiem, filozofem i (szczególnie ostatnio) teologiem. Natomiast elig uważa, że skoro publikuje sprawozdania z różnych "niepokornych" warszawskich nasiadówek to jest wybitną blogerką i może pouczać papieża, kiedy ma pójść na emeryturę. Cóż, papież Franciszek z pewnoscią nie jest wysublimowanym intelektualistą, jak J. Ratzinger, ale - dla przypomnienia - św. Piotr był rybakiem, a nie adeptem akademii platońskiej czy sofistą. |
|
|
elig Tak, Ziemkiewicz się zagalopował. Chciał jeszcze bardziej podkreślić rolę papieża. |
|
|
elig Papież nie może zmienić nauki Kościoła. Czyim papieżem byłby wtedy? |
|
|
xena2012 na przestrzeni wieków byli papieże różniący się charyzmą,swiętością,dostojeństwem lub zgoła bez tych cech.Nie rozumiem dlaczego papiez Franciszek tak bardzo drażni,że niektórzy z utęsknieniem oczekują jego pójścia na emeryturę.Panią denerwuje skromna oprawa Pasterki,niektórych ,ze zajmuje się finansami Watykanu,jeszcze innych bezpośredniość i prostota wypowiedzi.Przecież wierni to nie tylko intelektualiści w typie Ziemkiewicza czy fanatycy jak Terlikowski ale w większości prości ludzie do których trzeba mówić zrozumiale.Wątpię też by lewica była zachwycona papieżem Franciszkiem,bo ku jej rozczarowaniu papiez nie zmienił nic z nauki Koscioła. |
|
|
"Na litość – jak to, kim? Papieżem! Następcą Chrystusa na Ziemi!"
Błąd!!!
Papież nie jest następcą Chrystusa.Jest następcą APOSTOŁA Piotra.
Czyżby tzw "katolicy" (nie mam na myśli Katolików) o tym nie wiedzieli??? |