|
|
Ptr A wiec w Polsce agresja kulturowa idzie gdzieś od ultralewicy (narzucanie światopogladu i zwalczanie głosu konserwatywnego) , natomiast agresja w sferze własności od strony jakby ultraprawicy, jakby uwolnionej z norm moralnych, nie liczacej się z głosem ani lewicy, ani prawicy ,ani centrum. |
|
|
Ptr Kultura jest odzwierciedleniem nurtów politycznych, a te powierzchownie określone lewicą i prawicą. Sporo w tym zamętu, gdyż przylegajace do Centrum, Lewica i Prawica są w zasadzie nurtami konstruktywnymi różniącymi się poglądami na skalę podatkową, stopień opiekuńczości państwa, czy żądaniem wiekszej lub mniejszej opresyjności norm prawnych i moralnych, które akurat danej opcji służa lub nie slużą. Polski patriotyzm jest właśnie i taki i taki, mogący zdefiniować polityke jako służbę dobru wspólnemu. Natomiast na ultra-krańcach mamy coś co definiuje swój interes jako ostra walka o władzę. Widze to tak, że gdy prawicowiec , czyli człowiek przestrzegający norm i bogacący się , zwiedziony żadzą pieniądza i władzy w egoizmie przekroczy granice slużby społeczeństwu i prawa, staje się wrogiem społeczeństwa. Podobnie skrajny lewicowiec. Te dwa nurty bywają ze sobą w sojuszu. Czy Gordon Gekko Z"Wall StreeT" lub J.Belfort z "Wilka" nie są ikonami tego nurtu kultury ? Z punktu widzenia przestrzegania norm prawnych i moralnych można ich rzeczywiście nazwać lewakami, choć dysponują pieniędzmi. Może sie im przeciwstawić tylko postawione w złym świetle prawo. Faktycznie tego rodzaju nurt kultury żeruje na społeczeństwie i jego kosztem i wpisuje się w osłabianie zdrowych ( centroprawicowych ) norm, z korzyscią dla egoistycznie nastawionych grup. |
|
|
Nieprawda. Akurat z dotacji ministerialnych prawica korzysta hojnie. Fronda, 44, Znak i wiele innych prawicowych, katolickich organizacji dostaje z ministerstwa grubą kasę. |
|
|
Model funkcjonowania czarnej skrzynki z napisem "kultura" ( sowiety, Polska i wiele innych ofiar żydokomuny) jest stworzony przez lewaków. Towarem jest sieczka kontrolowana przez urzędników. Autorami sieczki są "twórcy" opłacani przez urzędników. Gdy działa tzw mechanizm rynkowy, czyli urzędnik płacy za to, co MY, towarzysze, chcemy ( my, czyli ci, co okradli podatnika), to cenzura nie jest potrzebna. Odbiorcą jest robol/ niewolnik. Funkcja tzw kultury: pranie mózgu. W Polsce ten sam mechanizm działa i po lewej, i po prawej stronie. Szyld niczego nowego nie wnosi. Większość "prawicowych intelektualistów", to przefarbowane lewactwo, bo w takim systemie to towarzystwo było wychowane.
PRAWDZIWA ( tak prawdziwa, jak grzyb prawdziwek, co ma smak i zapach) kultura jest tworzona przez odbiorcę, który kupuje bilety, książki i dzieła sztuki. Takiego odbiorcę trzeba jednak wychować, a proces ten zaczyna się gdy dziecko zaczyna mówić i ma miejsce przede wszystkim w domu. Dalej. Aby być konsumentem kultury trzeba mieć wolny czas, pieniądze i czuć "głód" ( jak na konsumenta przystało) kultury. Polacy są sprowadzani do roli zagonionych, walczących o przetrwanie niewolników, do dziczy mających pracować na "właścicieli", którzy coraz rzadziej mówią po polsku. Gdzie tu miejsce na "kulturę"?
MECENAN? I owszem. Osobny temat. Rzecz w tym, że "mecenat" kontrolowany przez państwo, czyli przez urzędnika, to model lewacki. I tu się kółko zamyka w temacie prawica a kultura. |
|
|
Śpiewać każdy może . Tym bardziej mówić. |
|
|
NASZ_HENRY Ministerstwo Kultury wpadło w niePOwołane ręce, które dzielą budżet tak jak dzielą ;-) |
|
|
Anonymous @autor
Podział na kulturę lewicową i prawicową to oczywiście kwestia treści ale źródłem zdominowania kultury przez lewicę jest finansowanie. Lewica okrada podatników by forsować swoją propagandę. Prawica wydaje własne pieniądze bo coś jej się podoba - uznaje za wartościowe by za to zapłacić. Centralne sterowanie kulturą ma więc podwójnie negatywny wymiar: zabiera pieniądze podatnikom, więc ci nie wydadzą ich wg własnego uznania, a przekazuje urzędnikom, wśród których dominuje - i to jest cecha stała - lewicowa "wrażliwość".
Mamy stulecie tyranii lewicy i jej instytucjonalnego wpływu na masy i twórców, trudno oczekiwać szybkiego odwrócenia tego procesu. Większość prawicujących pomyśli,że możliwa jest konkurencja prawicy z lewicą o mecenat pozostawiony w rękach administracji. |
|
|
elig Relacja wideo jest /TUTAJ/
|
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Czy miał rację Dawid Wildstein mówiąc, że „oddaliśmy kulturę walkowerem”?..."
-----------------------
Miał.
Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Zależy od odcinka - na pewno prawica olała popkulturę i literaturę młodzieżową - był taki czas, kiedy w Polsce wychodziło dużo prawicowej fantastyki, ale krytyka ją zżarła, a na prawicy nikt się nią nie interesował, więc pisarze dali sobie spokój z jej tworzeniem. Dlatego w tym nurcie dziś dominują pisarze neutralni i lewicowi. Olano zupełnie gry komputerowe i rozrywkę elektroniczną, które są dziś jednymi z głównych źródeł krzewienia wiedzy wśród młodzieży - do dziś nie powstała dobra gra komputerowa o wrześniu 1939 czy wojnie 1920. Fani sami tworzą mody i scenariusze do popularnych gier zachodnich, bo zapotrzebowanie na to jest. A olbrzymi światowy sukces gry "Wiedźmin" pokazał, że da się opakować polskość w atrakcyjnie popkulturowy strój.
Dobrze natomiast idzie, jeśli chodzi o gry planszowe - IPN wydał sporo fajnych produkcji, ostatnio wyszedł ponadto "Kłuszyn" o jednym z największych zwycięstw husarii albo pod koniec ubiegłego roku - "Bitwy XXI Wieku", gdzie można rozegrać starcie polsko-rosyjskie w dzisiejszych realiach. Do tego wydane na zachodzie "First to fight" albo "Czas Honoru" czy "Bohaterowie wyklęci".
Fatalnie jest w muzyce - mamy albo zespoły nacjonalistyczne, niekiedy wręcz nazistowskie, jak Honor czy Konkwista albo podziemny rap. Nie ma w Polsce zespołu miary szwedzkiego Sabaton, który śpiewając piosnki o wielkich bitwach z historii (w tym i o polskich) stał się międzynarodową gwiazdą. Kukiz, który miał szanse stać się rockowym bardem prawicy, został przez większość pisowskiej prawicy uznany za wroga. |