Otrzymane komantarze

Do wpisu: Klęska "przemysłu pogardy" i fałszerzy
Data Autor
Tak, klęska "przemysłu pogardy" to jeden z najbardziej satysfakcjonujących aspektów "naszej" wygranej. Może wreszcie będzie normalnie. Co do fałszerstw wyborczych sądzę - i na pewno nie jestem w tej opinii odosobniony - że wybory też zostały, częściowo oczywiście, sfałszowane. PiS zyskałby kilka/kilkanaście mandatów a PSL nie wszedłby do Sejmu (nie przekroczyłby progu 5%). Musimy więc stworzyć mechanizmy formalne i organizacyjne zapobiegające fałszerstwom i patrzeć na ręce aparatowi wyborczemu. Następna okazja to wybory samorządowe. Miejmy nadzieję, że uda się czerwone i zielone ludziki zmarginalizować, choć nie będzie to łatwe. Mam nadzieję, że Ruch Kontroli Wyborów okrzepnie i damy radę.
Przemysł pogardy ma się dobrze,niestety...
xena2012
czy coś się zmieniło z tym przemysłem pogardy wobec PiS jakoś nie widzę.Komentarze jak były zjadliwe takim pozostały.Michnik śle donosy po mediach całej Europy,PO nie straciła nic ze swej arogancji i nie nabrała pokory ani rozsądku.Budowana jest już koalicja antypisowska o czym skwapliwie donosi na Onecie ,,The Guardian'' ustami timothy Garton Asha.
W przyrodzie nic nie ginie. Co zainwestujemy w przeszlosci,pozniej dostaniemy spowrotem.Widocznie mali ludzie z PELO tego nie wiedzieli,co zreszta nie dziwi,jak widac funkcjonuja jedynie na plyciznie...forsa,forsa...to sie liczy,co zrobili ze swoimi sumieniami? OH,jak mnie cieszy ich upadek!!!Ten sie smieje,kto sie smieje ostatni!Jaroslaw Kaczynski,z kolei, to wielka osobowosc,zupelne przeciwienstwo wspomnianej sitwy
elig
To bardzo dobrze. Te osoby z RKW były więc potrzebne.
"Działalność Ruchu Kontroli Wyborów i samego PiS pozwoliła na znaczne ograniczenie możliwości fałszerstw w wyborach prezydenckich i parlamentarnych." Też tak twierdzę, jestem przekonany, że gdyby nie kontrola wynik byłby zupełnie inny. Rozmawiałem z dwoma osobami, które były w komisjach. Obecność osób z RKW bardzo ich denerwowała. Pozdrawiam.
Anonymous
@autor W 2005r. "przemysł pogardy" został skierowany przeciw PiS ale ta instytucja nie pojawiła się tak z dnia na dzień. Ona istnieje w obecnej formie od 1989r. na mocy kontraktu z Magdalenki i betonującej media ustawy o KRRiT.
Do wpisu: Wataha bierze wszystko
Data Autor
MINIMAX niestety, tak to już w życiu jest, że MILCZĄC zgadzamy się na wszytko co nam inni robią, co MÓWIĄ co chcą zrobić Nie pamiętam kto tak powiedział: "... nie bójmy się wrogów - oni mogą nas tylko zabić Nie bójmy się przyjaciół - oni mogą nas tylko zdradzić Bójmy się ludzi obojętnych i milczących Oni milcząc wyrażają zgodę na zdradę i naszą śmierć..." albo Qui tacet, consentire videtur (**kto milczy - ten się zgadza) więc ta ogromna masa Polaków MILCZĄCYCH powinna wreszcie "się wziąć" i PRZEMÓWIĆ Choćby tylko po to aby wybrać spośród siebie tego MILCZKA, który będzie reprezentował ich interesy DEMOS KRATOS to władza ludu ale nie DEMOS SILENTIUM
Witam Pozwole sobie zauwazyc, ze ZWYCIEZCA wyborow jest PARTIA MILCZACYCH, ktora uzyskala 49% glosow, a MIMO TO bedzie POZBAWIONA REPREZENTACJI w Sejmie. Trudno o lepszy dowod na FASADOWOSC tego, co nazywamy demokracja. Pozdrawiam
NASZ_HENRY
Czy ci co stracili imunitet będą patroszeni ;-)
Do wpisu: Najpierw kwiatki, potem deportacje - polityka Angeli Merkel
Data Autor
gorylisko
nic tak nie wkurza ja to, że trzeba kkomuś przyznac rację...
xena2012
czy UE ustami swoich oficjeli przeprosi Orbana za swoje na niego ataki,a przynajmniej przyzna mu rację?
Do wpisu: PiS wygrało :))) A teraz - dwie doby niepewności
Data Autor
Obywatel
Mogą zastosować wariant z ostatnich wyborów do PE, oczywiście na mniejszą skalę. Pole manewru dla "poprawiaczy" jest spore, ale wystarczy, że wchodzi KORWiN i nie ma większości pozwalającej na samodzielne rządy.
NASZ_HENRY
3 dni temu podałem wyniki symulacji: "PiS 38%-42% PO 22%-26% KUKIZ'15 5%-9% ZLEW 5%-9% Petru 5%-9% PSL 4%-6% Korwin 4%-6% RAZEM 2%-4% Inni 2%-4% Niestety po przeliczeniu danych procentowych na mandaty wynik wyborów jest dalej niepewny." Rety, będzie niepewny jeszcze 3 dni ;-)
mada
dwa dni liczenia
angela
Piekna nasza Polska cała. ... . My postaralismy sie, ale teraz trwa dopasowanie, bo jaki problem przy dzisiejszej elektronice, zsumowac protokoly wyborcze. Protokoły splywaja z terenu, a PiSowi/ZP/spada???, chocby o maly procent powinno rosnąć. Numer z 'książeczkami', tez powtórzono. Komu potrzebne instrukcje, wiadomo ze partia, nazwisko i kratka, postaeic krzyżyk, nik tam po gruszki nie idzie. Zobaczymy na ile zjadą.
gorylisko
to proste...jeśli nie wspomniano o senacie, znaczy się senat to PiS...a teraz pracuja jakby tu wepchnąć zjednoczona lewicę...
Do wpisu: Arystoteles i profesor Andrzej Nowak
Data Autor
Nie jestem "wszystkowiedzący", ale tak się składa, ze akurat coś wiem o Platonie i Arystotelesie; a przy tym nigdzie nie wyraziłem chęci doszukiwania się związków miedzy nimi, bo je jako tako rozumiem (w twoim komentarzu nic ciekawego o tym nie ma, poza dość ekstremalną i przez Ciebie nieuzasadnioną opinią). Wyraziłeś rzekomą opinie Arystotelesa na temat kobiet, która nie przystawała do innych jego opinii na ich temat i dlatego chciałem sprawdzić, skąd ją wziąłeś (nie podałeś zwykłego cytatu według numeru strony wydania Bekkera). Nacisnąłem zatem na podany link i wyskoczył artykuł o Platonie, gdzie Arystoteles nawet nie jest wymieniony. Na dodatek piszesz coś o imperatywie kategorycznym, który wymyślił Kant więcej niż dwa tysiące lat po Arystotelesie. Gdzie Rzym, gdzie Krym? A skoro wcześniej nie zauważyłeś całego idiotyzmu potrzeby poznania nauki o polityce wedlug Platona i Arystotelesa (których w oczywisty sposób nie znasz, a co najmniej ani w ząb nie pojmujesz), kiedy sam piszesz, ze nic z takiej wiedzy nie wynika dla celów dla których Platon i Arystoteles ją stworzyli, to wyjaśniam Ci go jeszcze raz.
Mind Service
Jak jesteś taki wszystko wierzący to wykaż mi w czym się mylę, bo jak narazie to dałeś popis ignorancji. A jakbyś chciał się doszukać związku Platona z Arystotelesem to radzę Ci przeczytać jeszcze raz to co napisałem, tym razem ze zrozumieniem.
chatar Leon
"Kursowy wykład z filozofii, taki sam, jaki był na pierwszym i drugim roku wszystkich humanistycznych studiów na uniwersytecie." Hoho, kiedy to było? Akurat mam okazję prowadzić zajęcia z filozofii. Filozofia na studiach humanistycznych trwa obecnie... pół roku, czasem rok (włączając czasem w to podstawy logiki). Swoją drogą skądinąd interesujące jest zetknięcie z najmłodszym pokoleniem studentów, kiedy w ramach ćwiczeń interpretują teksty źródłowe. Nieśmiertelna wypowiedź studenta sprzed roku na temat Platońskiej metafory jaskini: "Te cienie na ścianie to nasze konta na Facebooku, które nie zawsze odpowiadają temu, jacy naprawdę jesteśmy." Pozdrawiam.
A jeszcze lepiej, chyba gdzieś blisko początku Etyki Nikomachejskiej pisze, ze kobiety, dzieci i niewolnicy tez maja swoje cnoty, ale te nas nie interesują, bo jak wiadomo, tacy ludzie nie mogą osiągnąć eudaimonii (celowo nie tłumaczę tego terminu, bo szczęście jest w naszym języku pojemniejszym pojęciem).
Po co bzdury pisać jak się nie czytało ani Platona, ani Arystotelesa, ani Kanta (bo jak inaczej w tę grafomanię wcisnąć imperatyw kategoryczny)? Wypisujesz człowieku jakieś idiotyzmy o poglądach Arystotelesa i dajesz link do artykułu o Platonie, gdzie Arystoteles nawet nie jest wspomniany. A najlepsze to, że "trzeba znać, chociaż niewiele z tej wiedzy wynika"! Zatem, po co znać jakieś arkana argumentów sprzed ponad dwóch tysięcy lat? Człowieku, ogarnij się!
Nie wiedziałem, ze profesor Nowak jest historykiem filozofii (a jeśli jest, to jest bardzo kiepski). Jeśli streszczenie wykładu jest adekwatne, to wstydziłby się takich nieścisłości student trzeciego roku filozofii (bo na pierwszym roku zdarzają się niedouczeni). Tak to jest jak ktoś bez ugruntowanej wiedzy chce na siłę oświecać maluczkich.
Mind Service
Trzeba zauważyć (bo z tekstu to nie wynika), że poglądy polityczne Arystotelesa są wtórne wobec myśli politycznej Platona. Z etyki Arystotelesa wynikała teoria państwa. W tej dziedzinie Arystoteles twierdził, że państwo jest naturalną formą społeczeństwa („człowiek jest z natury stworzony do życia w państwie”). "Tak samo jak każda forma, państwo powinno więc być dobrze dopasowane do społeczeństwa i warunków w których żyje. Oznaczało to w praktyce, że różne formy państwa są dobre dla różnych społeczeństw. Jedne społeczeństwa wymagają monarchii a inne dobrze funkcjonują w warunkach demokracji" /za Wikipedia. Tymczasem Platon napisał wcześniej zbiór zaleceń i wskazówek na temat jak powinno wyglądać idealne państwo. Jednak "ludność potraktował tak, jak traktuje się zwierzęta. Taki sposób podejścia do innych ludzi odnajdujemy w totalitaryzmach XX wieku. Państwo staje ponad jednostką, jednostka stanowi część składową całości. Warto wspomnieć, że filozof jako pierwszy napisał, że kobiety mają takie same możliwości w zdobywaniu wiedzy i w niczym nie ustępują mężczyznom". /- czyt. dalej: 1do10.blogspot.com Co z tych dwóch filozofów - Arystoteles i Platon wynika dla nas w kwestii polityki i organizacji państwa? - Niewiele. To znaczy poglądy tych myślicieli należy znać; ale też trzeba wiedzieć, że żyjemy w zupełnie innych czasach, w świecie inaczej zorganizowanym, mamy zupełnie inne cele, hierarchie wartości i wiedzę o której tamtym filozofom się nawet nie śniło. Jednak co jest istotne z naszego punktu widzenia? - Aby prawo znaczyło prawo, a sprawiedliwość - sprawiedliwość. Tylko dlaczego mamy przestrzegać prawa? Bo tak trzeba, czyli imperatyw kategoryczny? I wtedy "dura lex, sed lex"? A co z prawem, które zniewala, bo jest niesprawiedliwe - kiedy zapadają niesprawiedliwe wyroki. Ale prawo to nie tylko kodeks karny ale i prawo gospodarcze, podatkowe, Przysięga Hipokratesa, Kodeks Ruchu Drogowego i jeszcze parę innych - i tu dopiero pojawiają się schody. Co przez to chcę powiedzieć? - Że łatwo jest sobie dywagować co tam kiedyś jakiś filozof powiedział, ale co z tego wynika dla nas teraz, to już nie jest takie proste...
To nie Arystoteles zrównał wszystkich ludzi jezeli chodzi o godność, zrobił to dopiero Jezus Chrystus i w dalszej konsekwencji Jego Kościoł, ale oczywiscie Arystotel był gigantem nauki, jednym z najwiekszych w dizejach, o ile nie największym. Gdy cesarz Karo V zwołał w Valadolid debatę, jak kolonizować Nowy Świat, Sepulveda z arystotelesowską ''polityką'' wręku nawoływał do zniewolenia Indian ''..tak samo zdani są na siebie dla swego zachowania ten, kto włada z natury, i ten, kto mu jest poddany. Ta bowiem istota, która dzięki rozumowi zdoła przewidywać, rządzi z natury i rozkazuje z natury, ta zaś, co potrafi tylko zlecenia te wykonywać z apomocą sił cielesnych, jest poddana i z natury niewolna, toteż interesy pana i niewolnika są zbiezne'' Nie znam argumentów rofesora, ale czytam często Arystotelesa, nietstey nie w oryginale. Z greką tylko biblijną co nieco obcuję,