Otrzymane komantarze

Do wpisu: Naszeblogi.pl, a Niezalezna.pl - niepożądane skutki zmian
Data Autor
Admin Naszeblogi.pl
PW jest niedostępna z przyczyn technicznych a nie została "skasowana". Uprzedzałem o tym jeszcze przed modernizacją. Proszę więc nie robić problemu z rzeczy oczywistych bo do komunikacji służy przede wszystkim poczta e-mail. Wygodniej, bezpieczniej itd. Co nie znaczy, ze PW nie wróci na NB - ale nie mogę niczego obiecać. PS. Co do "testowania" itd., to zauważę, że ma Pan bloga na NaszychBlogach a nie na Niezależnej.pl. Jeśli ktoś chce być na stałe na Niezależnej może zatrudnić się w redakcji.
Admin Naszeblogi.pl
Elig i inni - przestańcie snuć teorie spiskowe. To był zwykły błąd. Tym bardziej nie powinien dziwić, że stało się to podczas technicznej a nie politycznej ;) modernizacji. Następnym razem proszę o informację na maila bo notki blogowe to nie jest najlepsze miejsce do tego typu zgłoszeń. To po pierwsze. Po drugie - Niezależna jest nomen omen niezależnym od NaszychBlogów portalem z własną redakcją i ich wyłączna sprawa czy będą sobie brać wszystkie czy wybrane notki i jak będą ustalać datę publikacji. W regulaminie jest punkt, że notki brane są na Niezależną, żeby blogerzy wiedzieli co się może dziać z publikowaną przez nich treścią. W żadnym jednak razie nie oznacza to automatycznego publikowania na Niezależnej wszystkich notek wszystkich blogerów! Chwilowo tak jest, co jednak nie znaczy, że się to nie zmieni. PS. Niezależna nie jest "SG" NaszychBlogów. Znaj proporcje mocium Elig! Nawet w snuciu teorii spiskowych
Zygmunt Korus
Mój wpis pełen podejrzliwości naszeblogi.pl stracił, jak widać, chyba (?) sens, skoro nasza normalność wróciła - tylko ja nie jestem pewny, czy przypadkiem jakiś Wielki Onan nie próbował nas testować...? Możliwość korespondencji wewnętrznej jednak skasowno, dlatego podałem oficjalnie na blogu moje dane kontaktowe...
elig
  Dziś rano notki nadal ukazują się na Niezalezna.pl w porządku chronologicznym.  To bardzo dobrze, iż admini są otwarci na logiczne argumenty ze strony blogerów i potrafią się wycofać z błędnej decyzji.
elig
 Rzeczywiście.  Mam nadzieję, że tak będzie na stałe.  Trzeba tego przypilnować.  Gdyby jeszcze udało się naprawić liczniki odsłon....
eska
No i tylko popatrz - ruszyło po staremu !! Hurra!! Jesteś genialna, droga Elig!
To byloby fatalne dla czytelnika.  Mam nadzieje, ze odejda od tego. Po prostu nie wiadomo co blogersi napisali. I czy wogole pisali. Extremalnie zniechecajace.
Dark Regis
Liczba odsłon jest liczona przez zliczanie kliknięć w link na stronie Niezależnej, głównej lub w ostatnich komentarzach. Wygląda na to, że nie ma tam żadnych ograniczeń prócz tego, że odsłonięcie strony bez kliknięcia nie dodaje punktu. Wniosek z tego, że każdy może sobie sam naklikać wejść ile chce. Sprawa listy na stronie Niezależnej jest bardziej skomplikowana. Wygląda to jak jakiś niepełnosprawny algorytm PageRank. Trudno tak na oko powiedzieć, co jest kryterium zamieszczania tam linków do blogów. Są strony stare, często odwiedzane, zupełnie nowe, albo z dużą liczbą komentarzy. Jedno jest pewne - data każdego rekomendowanego wpisu jest ta sama dla wszystkich. To data aktualnej rekomendacji.
eska
Sprawdziłam, notki nie wchodzą na Niezależną po kolei, tylko są dobierane przez admina wg gustu, czyli mamy SG. PKT 14 ZASAD > "Wybrane teksty z Naszych Blogów są importowane na portal Niezależna.pl.". A że było inaczej? No i się zbyło..... "dobra zmiana"... Szkoda tylko, że nikt nikogo po drodze o tym nie poinformował, Coryllus ma rację pisząc, że "nasi" chcą zarżnąć najbardziej popularnych blogerów. Ciekawe tylko, kto im następne wybory będzie robił????
elig
  Łatwo się o tym przekonać - wystarczy wejść na Niezalezna.pl, a potem na stronę główną Naszeblogi.pl i porównać zawartość.  Jeśli zajrzymy na Niezalezna.pl przez kilka dni pod rząd, to zobaczymy te machlojki ze zmianą daty.
Stary Bloger
One te różne stronki, blożki, salony i inne nie mają żadnego zasięgu. Nikt ich nie zna. Gdyby wziac zeszyt i ruszyć w Polskę to z miesiąc by trzeba intensywnie i szybko pytać aby natrafić na kogoś kto cokolwiek zna. Taka jest prawda. W dodatku jest to wynik usilnego "działania' tych co to robią.
eska
Jeśli faktycznie zmieniono sposób wchodzenia na SG, czyli Niezależną - i nic nam nie powiedziano, to jest to naruszenie regulaminu, czyli ten sam numer co na S24. Chyba, że im coś nawaliło w czasie zmiany, ale też by mogli uprzedzić. Nie podoba mi się to wcale.......
Do wpisu: Kontrrewolucja, czyli marzenie o mężu opatrznościowym
Data Autor
eska
Przestało lecieć po kolei, a ludzie nie wiedzą, więc czytają tylko polecone. Zapraszam TUTAJ, dopiero zaczynamy, ale nikt nie steruje "odgórnie" i można moderować dyskusje samemu.
Zygmunt Korus
Droga Elig, ja całkiem obok... Co jest z rotowaniem wpisów wg kolejności poprzez frontową stronę pod newsami na Niezależnej? Sądząc po liczniku zdaje się, że trzeba będzie się z tego forum zabierać (mam spadek z 6000 do 400). Komuś bardzo na tym zależy, żeby nie można było wejść do tej samej rzeki, która płynęła wartkim nurtem i była czysta (więc upuścił do normalnej wody pitnej trochę szamba)... Teraz każdego, na to mi wygląda,  Admin może wrzucić wg własnego widzi mi się, do studni. Tak mnie ongiś po paru tekstach o Smoleńsku zamrożono na S(r)alonie24 - pod zakładką "niby jest, ale zniknięty". A tutaj o co poszło? Komu i za co na razie przygrażają? Ukłony.
Jabe
Pesymistka z Pani. Pocieszmy się, że w tej dziedzinie rzeki niekiedy w koło płyną, bo historia kołem się toczy.
Do wpisu: Lalka twego dziecka może cię szpiegować
Data Autor
Dark Regis
Tak działa reklama kontekstowa. Wielki Bot czuwa ;) Wspominałem coś o tym, że niebawem skończy się zabawa w udostępnianie stron portali podmiotom trzecim, żeby na nich prezentowały bez skrępowania swoje treści, bo rozbija to kompletnie koncepcję zintegrowanego bezpieczeństwa zaimplementowaną we współczesnych programach antywirusowych. Jeżeli ktoś chce na portalu zareklamować swoje buty, to nie musi od razu osadzać obiektu wielkości 0.5 MB, który śledzi każde kliknięcie i zbiera informacje o sprzęcie i programach zainstalowanych na dysku, a także wczytuje do pomocy kilka podejrzanych darmowych skryptów z różnych krajów, w których nie obowiązują umowy o ekstradycji. Wystarczy, że podeśle adminowi fotkę. Wszystko to powoduje, że normalny człowiek jest coraz dalej i dalej od zagadnień bezpieczeństwa. Kompletnie nie wie co jest czym. Dziś mamy w ustawieniach taki bajzel, że trzeba magistra informatyki w każdym domu do ustawiania tego badziewia. Tylko w blokerze skryptów jest: "Blokuj applety Java, animacje Adobe Flash, applety Microsoft Silverlight, applety [audio] / [video], applety IFRAME, applety FRAME, applety @font-face, applety WebGL, applety XSLT, XSS, przekierowania META, ABE, ostrzegaj przed kliknięciem ukrytych obiektów, blokuj skryptozakładki, nie pozwalaj na [a ping...], nie wyświetlaj elementów z [noscipt], usuwaj podejrzane żądania, zamieniaj żądania cross-site POST na data-less GET, stosuj szyfrowanie ciasteczek dla..., ignoruj ciasteczka dla..., blokuj z ..., nie blokuj z ..., oznacz jako..." Przecież dla normalnego średnio wykształconego zjadacza bitów to wygląda jak kolokwium na zakończenie semestru ;)
Dark Regis
Jeżeli plik jest otwarty w odpowiednim trybie pod kontrolą jakiegoś procesu pracującego w pamięci operacyjnej, to program antywirusowy może okazać się za krótki, żeby go sprawdzić. Taki plik nie musi być zbyt ciekawy i może służyć tylko jako pamięć cache dla serializowanych obiektów i bloków pamięci przydzielanych przez proces. Są różne typy serializacji, jak na przykład marshalling, gdzie możliwe jest przekazywanie obiektów pomiędzy różnymi platformami. Tak więc serwer pracujący na Unixie może w ten sposób przekazywać obiekty do klienta pracującego pod Windowsem. Różnie nazywają się te techniki RPC, OLE, COM, DCOM, CORBA, COM+, albo XPCOM (związany z Mozillą, o czym będzie dalej) ale mają niezaprzeczalnie wspólną cechę. Słabe programy antywirusowe guzik wiedzą o tym, co one robią. Od pewnego czasu badałem dziwne zjawisko. Otóż po otwarciu pewnej w zasadzie niemal pustej strony z Internetu w przeglądarce Mozilla Firefox, następował dziwny efekt zamrożenia. Nie dość że dana strona nie chciała się załadować przez ponad 10 minut (tyle wytrzymałem;) i wyświetlała się jako biała pustka, to jeszcze każda inna strona nabywała tą samą cechę. Nieważne czy to był Onet, czy Niezależna. Po prostu nic się na nich nie wyświetlało pomimo, że wyraźnie coś się do cache przeglądarki dostawało (obrazki, style). To co mnie wybitnie wkurzyło, to był fakt, że działo się to z włączonym na najwyższym poziomie bezpieczeństwa programem blokującym skrypty i dodatki typu JAVA i Flash. Skoro to nie był skrypt, pokombinowane style CSS, błąd składni HTML, sprytnie uszkodzony obrazek, kilometrowej długości plik dany w [link rel...] itp., to co to było? Po skreśleniu wszystkich możliwości pozostał już tylko specjalnie spreparowany pakiet protokołu np. UDP|TCP/IP lub protokołu opartego na nim. To okazało się odpowiedzią właściwą. Był to robak internetowy, zbudowany w oparciu o kod starusieńskiego niemal 14-letniego robaka Slammer (Ja sem Netoperek!), całkowicie niewidoczny dla darmowego oprogramowania antywirusowego (choć wątpię, czy niektóre lub większość płatnego coś by widziało). Tak jest, właśnie podano w sieci wiadomość, że robaki internetowe typu Slammer znowu żyją i mają się świetnie: securityaffairs.co theregister.co.uk en.wikipedia.org Niestety, ale to ma także związek z rzeczonymi lalkami. W ten sposób moja zagadka została rozwiązana, a mi wypada już tylko udać się do zajęć własnych ;)
elig
  To prawda.  Urządzenia podłączone do Internetu to wspaniałe narzędzia sabotażu.
elig
Na tej stronie pojawiła się właśnie reklama aplikacji umożliwiająca nagrywanie i śledzenie historii połączeń.  Wielki Brat czuwa także i tu.
Czesław2
Przecież dla każdego programu antywirusowego komputer jest przeźroczysty dla jego twórców. Nikomu to ne przeszkadza. Większość aplikacji na Androida przy instalacji żąda dostępu do całej komórki, włącznie ze zdjęciami, numerami telefonów czy aparatem. Też cisza.
Dark Regis
Tu wcale nie chodziło o szpiegowanie. Rządowe agencje kochają szpiegować i nie takie fanty gromadzą. Tu chodziło o to: wired.com 80% urządzeń podłączonych do Internetu Rzeczy (IoT = Internet of Things), jak te lalki, nigdy nie ściągała poprawek łatających dziury w oprogramowaniu. Są dla oddziałów rządowych terrorystów z krajów chcących zaszkodzić NATO całkowicie przezroczyste. Specjaliści od bezpieczeństwa już od dawna mówią, że skala i siła niszcząca ataków internetowych typu DDoS, jest ściśle skorelowana z liczbą urządzeń podłączonych do Internetu Rzeczy. Była niedawno konferencja na ten temat z udziałem Europolu. Niebawem będzie się o tym mówić na konferencji Black Hat. Rządy próbują zmniejszać zagrożenie i niwelować przyszłe przewidywane straty przed nadchodzącymi wyborami. W Europie zachodniej zaraz może być tak, jak u nas w czasie puczu ciamajdanu, że w rządowych telewizjach i Cebosach po prostu zgaśnie światło. No i kto wtedy wskaże społeczeństwu jak mają zagłosować, hę? Dlatego na przykład znikło wiele kamer monitoringu na ulicach w Niemczech, a nie dlatego, że rząd wstydzi się podglądać ludzi. Teraz kolej na kilka lalek, potem gadające misie, śpiewające kucyki i inne śmieci, które nigdy i po nic nie powinny być podpinane do sieci, którą wysyła się zeznania podatkowe i listy gończe. Lepszy rydz niż nic - smartfonów na razie nie odłączą :). Korporacje jednak chcą jeszcze więcej tego samego, czyli jeszcze więcej inteligentnych urządzeń w każdym domu i na każdym słupie, które przydają się do terroryzowania całych państw. Widocznie mają jakieś plany. Pisałem już o botnecie i wirusie Mirai. Proszę: github.com , każdy głupi już może małpować, choćby się cała Polska obraziła i zatkała uszy, co u nas jest działaniem standardowym w kryzysowych sytuacjach. "Privacy - and no, that’s not the same as security".
smieciu
Ciekawe co by było gdyby PiS przeforsował taką ustawę. O jakie by nie został manie prześladowcze oskarżony. Ciekawe jest też czy u nas ktoś zajmie się tą sprawą czy też szpiegowanie u nas jest ok? A tak ogólnie to tych narzędzi lalko podobnych jest tyle że Orwell pewnie by wymiękł. Lepsze od lalek są np. Xboxy często w centralnym miejscu domu w dużym pokoju, gdzie zawsze ktoś przebywa. A taki Xbox ma różne fajne skanery i czujniki. Przydają w grach ale też mają świetne możliwości całkowitego zeskanowania wszystkich, analizy głosu, tego jak się poruszają itp. Na ulicy cię kamerują. Laptop pobierze twój odcisk palca. Smartfon zanalizuje każdy twój ruch. Xbox stworzy twoją wirtualną imitację :)
Do wpisu: Pani Barbara Stanisławczyk-Żyła potrzebowała tylko jednego..
Data Autor
elig
RMN prawem kaduka próbuje ustawiać media publiczne, a Pan uważa, że to nie jest ważne?
elig
  No nie, posłów jest dwóch, Czabański i Lichocka, a poza tym ktoś od Kukiza i Juliusz Braun.
eska
Własnie o to mi chodzi - durna ustawa Czabańskiego, durne decyzje na jej podstawie. I prawie sami posłowie PiS w tej RMN - czysta głupota.