|
|
Ruski trolu nie wymyslaj wersji ze "rodziny chcialy pogrzebow na juz" .Kto tak powiedzial.Podaj przyklad.
|
|
|
xena2012 Można było tym rodzinom wytłumaczyć,że stan zwłok nie pozwala na szybką identyfikację. Nie sadzę,że nie zrozumieliby sytuacji i potrzeby przedłużenia badań. . Nie zrobiono równiez nic oprócz spolegliwego zachowania wobec Rosjan kierowanych do nich podziękowań. |
|
|
Co znaczy "znaleziono części innych ofiar"? Sorry za opis, ale jeżeli ciała były zmielone a rodziny ofiar chciały pogrzeby i ciała ofiar "na już" to jak mogło nie dojść do pomyłek gdy np. na nodze ciała A przykleił się fragment ucha ciała B itp? Po ilu miesiącach odbyły się pogrzeby ofiar z Lockerbie? |
|
|
No nareszcie!!! W końcu konkretny wpis- doczekałem się. Podobnie na Frondzie wypowiada się p. Krzysztof Wyszkowski. Od dawna komentuję tu jednoznacznie pod artykułami o pomyłkach czy zaprzeczaniu, że Polska zdała egzamin. Ja potwierdzam, że ówczesna Polska ZDAŁA EGZAMIN. Było kryć umowę zawartą na molo w Sopocie, to się kryło doskonale i rechotało z wszystkiego co możliwe (nawet niepodważalny autorytet zachodni w Parlamentarnym Zespole A. Macierewicza stawał się tylko śmiesznym amatorem- jak chociażby prof. Baden). Tylko te nieprzewidziane, przegrane wybory w 2015...a tak dobrze szło. |
|
|
xena2012 Nie usprawiedliwiam Rosjan,ale co tam robiła w takim razie polska delegacja z Ewą Kopacz? Służyła za tłumacza,robiła herbatke czlonkom rodzin? Podobno Kopacz słaniała się na nogach ze zmęczenia uczestnicząc w sekcjach-tak w wywiadzie dla Angory wypowiedziała się jej córka.Jak się okazuje nie była przy ani jednej,ale chyba mogła przynajmniej dopilnować procedury wkładania ciał do trumien.Co robił tam ks.Błaszczyk opowiadając o pietyzmie i szacunku z jakim traktowane były owiniete w jedwabne całuny ciała zmarłych. Kłamał,czy był zmuszony? |
|
|
Dark Regis Do czego może doprowadzić brak jasnego artykułowania swoich oczekiwań i zastrzeżeń wobec drugiej strony, najlepiej prezentuje stary kawał z brodą:
Do pewnej pani w gościnę przybył pewien pan. W trakcie miłej rozmowy nagle panu wymsknął się niezbyt głośny bąk. Usłyszawszy to, pani mówi: "Fafik wyjdź". Za jakiś czas sytuacja się powtarza, a ponieważ podejrzenie padło już na psa pod stołem, więc pan pozwala sobie na bardziej odważnego bąka. Tym razem pani głośniej mówi "Fafik wyjdź!" Za trzecim razem, kiedy pozbawiony obaw pan puszcza bąka, zdenerwowana pani woła wreszcie: "Fafik wyjdź, bo cię ten pan zatruje!" |
|
|
Anonymous Przeinaczanie pojęć jest już drugą naturą wytresowanych w politycznej poprawności, a innych nie dopuszczają do okienka TV. W ślad za nowomową idzie pomieszanie pojęć i niezdolność do porozumienia - podzielonymi łatwiej rządzić. Mamy "uchodźców", "separatystów", "europejskość", itd. |