|
|
Jabe Prowincjonalny lichwiarz to jeszcze nie system. |
|
|
Ptr Mój dziadek, pewnie też chodzący na defilady przed wojną, dawał synowi taką zagadkę: Co jest najszybsze na świecie ? Odpowiedzią nie była prędkość światła, ale ...myśl. Z pozoru absurdalna odpowiedź nabiera po latach sensu wyrażanego w fizycznych pomiarach wiele razy dokładniejszych niż te , którymi szczycono się wówczas. Real może z prędkością światła zamienić się w wirtual - to oczywiste. A wirtual w odpowiedzi, nawet po pewnym czasie może, określić jaki miał / ma być real ! To zagadka na ten wiek.
Niektóre opowieści wydające się mieć wątki fantasy mogą być real.
|
|
|
Anonymous Nie będzie kręcenia nosem przez finansjerę na działania ministrów. Jesteśmy już dawno po zachwianiu równowagi parytetu złota. Trwa wyścig spekulacyjnej, monopolistycznej emisji pieniądza. Z chwilą wyeliminowania gotówki tworzenie pieniądza zabezpieczonego długiem zastąpi generowanie go enterem, a wywłaszczenie ludzkości będzie o wyciągnięcie ręki. Ten system już był co najmniej w XIX wieku, kiedy polski chłop mógł za płody rolne dostać zamiast pieniądza kartkę od lichwiarza do realizacji w jego sklepie lub karczmie. No, ale ma być paperless, więc zamiast kartki będzie zapis w chipie. Kontrolę nad zapisem będzie miał "system". Wstanie się rano lewą, tj.raczej chyba prawą nogą, i już ściągną grzywnę z konta. Pobierze się papę śniadaniową z dozownika, ściągną zapłatę do ostatniego coina. Jak wychwycą podejrzaną aktywność płatów czołowych to wejdą na debet. System ma zawsze rację. |
|
|
Czesław2 Tak jest prościej. W realu trzeba żyć i myśleć. W matrixie robią to za nich specjaliści. |
|
|
Jabe Trudno się spodziewać, że finansjera będzie kręcić nosem na pomysł przymuszenia ludzi do korzystania z usług bankowych. Naturalnie, że popychają w tym kierunku. Tylko że wykonawcę w tym procederze się dyskretnie pomija, zwłaszcza gdy to „nasza” kochana władza. Wykonawcę chętniejszego najwyraźniej od zdeprawowanych banksterskich agenturalnych poprzedników. Pic i fotomontaż to wszystko. |
|
|
Anonymous A jednak to finansjera:
independenttrader.pl
Politycy dostępują dostępu do władzy pod warunkiem posłuszeństwa.
Strężńska cyfryzuje dowody na komórki a Błaszczak komórki rejestruje, a Morawiecki zapowiada cashless i paperless. To nie są ich pomysły. Są zadaniowani.
Prezydent tego nie zawetuje, nie musimy się chyba zakładać? |
|
|
Jabe Nie ma nakazu posiadania smartfona, konta w banku czy korzystania z transakcji bezgotówkowych, co oznacza, że przynajmniej teoretycznie jeszcze nie ma obowiązku władzy informować, gdzie się jest i co się kupuje, ani nawet z kim się rozmawia i z kim sypia. Ten mankament władza próbuje zniwelować. Zlikwidowano anonimowość numerów, a minister Morawiecki zapowiada(ł) promowanie transakcji bezgotówkowych.
Przy tym wszystkim lemingom się wpaja, że to decydenci światowej finansjery wszystko sprawili. Lemingi nie tylko w to wierzą całą częścią mózgu, którą jeszcze posiadają, ale nawet nie krępują się piszać tych niedorzeczności.
Decydenci światowej finansjery nie zablokują Panu telefonu, a nawet konta w banku gminnym, ani nie wyślą po Pana policji, gdy się okaże, że zapłacił Pan zbyt dużą kwotę gotówką. Odwracanie uwagi. |
|
|
michnikuremek "Trzydzieści lat temu nikomu się nie śniło, że prawie każdy będzie miał smartfona z dostępem do Internetu. Ten ostatni jest już traktowany jak powietrze, a wirtualna rzeczywistość wypiera real."
Ja ich nazywam zombie - młodzi ludzie na ulicy, słuchawki na uszach, wpatrzeni w kolorowe ekrany.... Zupełnie nie interesuje ich real..... Kilka miesięcy temu w mojej okolicy TIR rozsmarował po jezdni takiego młodzieńca, który wszedł mu prosto pod koła. TIR był jak najbardziej realny, a zwłoki rozwleczone na długości kilku metrów - również. |
|
|
xena2012 Pisanina nie jest anachronizmem ,bo pozwala uporzadkować obrazy ogladane na filmach, odnieść sie do tych które interesują,zanalizować fakty i zdarzenia. |
|
|
Benef ŁAŁ. Od lat oglądam filmy, korzystam z wirtualnych wycieczek, czytam książki o kulturze, zabytkach odnośnie miejsc, które kiedyś chciałbym zobaczyć i nie wiedziałem, że wykonywałem armchair travelling. Fascynujące.
Z tą teleobecnością problem jest taki, że oglądamy to, co uważa, że powinniśmy zobaczyć, nagrywający. I ukrywa to, czego nie powinniśmy zobaczyć. Widzów czasem interesuje coś innego.
|
|
|
Czesław2 Wizja piękna. Budzimy się pewnego dnia i bez zdziwienia, niejako naturalnie przyjmujemy fakt, że defilada i jej otoczenie jest taka jak w Korei Północnej. |
|
|
Kazimierz Koziorowski czy to ma byc opis rzeczywistosci czy reklama gadzetow w ktore wyposaza sie wspolczesnego niewolnika. jezeli zgodzimy sie ze prawie kazdy bedzie musial miec smartfon z dostepem do internetu to dalej juz inzynierowie spoleczni beda mieli z gorki. za chwile nie bedzie juz transakcji gotowkowych i w dajacej sie przewidziec przyszlosci kilku decydentow swiatowej finansjery pokieruje zewnetrzna czescia mozgu lemiga a jeszcze ten dostanie nakaz posiadania smarfona naladowanego zawsze przy sobie. poki co nie musza fundowac zabawek bo gawiedz sama zabiega o nie
|