|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Czeski film..nikt nic nie wie..za nic nie odpowiada...pozdrawiam ro z m. |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Orban dziala w interesie Węgrow i twardo negocjuje. Nie widzę w Pl żadnego polityka jego pokroju. U nas sami mądrzy ludzie ...a każdy mądrzejszy od drugiego tylko jak przyjdzie na ostro to kładą uszy po sobie...Jak za obecność US army musimy płacic to moze lepiej ta konstytucję ulomna zostawić w spokoju i poczekać na lepsze czasy. Pozdrawiam ro z m. |
|
|
Dark Regis Niekoniecznie. Orban zrobił co zrobił i się nie przejmował jakimiś sztucznymi usztywnieniami. Tak samo UK. Wniosek z tego, że trzeba coś robić, a jak w Brukseli zaczynają drzeć mordy, to zbywać ich klasycznym "Beret!", "Jaki beret?", "Jakie łamanie i jakiej praworządności?" |
|
|
xena2012 ,,Prezydent w roli kierownika w naszym priwislańskim obszarze'.........Dlaczego nie ,przecież najlepiej zarzadza się chaosem!' |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski Słuszny zapewne ale jako pobożne zyczenie
Prawo unijne jest bowiem zrodlem prawa.Pozdtawiam ro ro z m.P |
|
|
Dark Regis Akurat ten punkt jest jak najbardziej słuszny i do przedyskutowania w związku z olewaniem traktatów przez KE oraz lewaków z Unii. To byłoby coś na zasadzie anty-"w Polsce panuje dyktatura i niszczone są media!" charczanych w koło przez polskie lewactwo. Krzyczelibyśmy "u nas panuje konstytucja!" i te rzeczy ;) |
|
|
rolnik z mazur Waldek Bargłowski To raczej nie istotne kto te pytania układał- tylko kto je zaakceptował. Równie dobrze mogła je ułożyć jakaś studentka praktykantka wydziału gier i zabaw. Prezydent je firmuje i to świadczy o tym, że do roli kierownika zamieszania w naszym " przywiślańskim obszarze strategicznym " doskonale się nadaje. Tu więc raczej chodzi o uwalenie i ośmieszenie pomysłu nowej konstytucji. Mnie osobiście najbardziej rozśmieszyło pytanie o postawienie prawa polskiego nad prawem unijnym - ktos chyba kompletnie nie zna traktatów akcesyjnych. Żle to wygląda...Pozdrawiam ro z m. |
|
|
OLI Chwile największej grozy w polskiej polityce następują - jak dla mnie - w momencie, kiedy PiS wspina się na poziom "wyższej mądrości politycznej", co się objawia obdarowywaniem wrogów, obściskiwaniem tych, co przyszli, aby nas zabić, kopaniem tych, na których można by się jeszcze oprzeć oraz kasowaniem własnych krwawo zapłaconych zwycięstw.
To taka uwaga w ogóle i w szczególe, pasuje do wielu sytuacji z dalszej oraz tej bliższej przeszłości, a nawet teraźniejszości.
PAD właśnie przemierza Polskę zanęcając elektorat populistycznymi pytaniami referendalnymi oraz frazesami politycznymi (500+, wiek emerytalny, prawa rodziny, wartości chrześcijańskie, prawa nabyte, ochrona pracy, rolnictwo, opieka zdrowotna, utrzymanie liczebności biurokracji samorządowej i administracyjnej itd.), licząc na zaktywizowanie najróżniejszych grup interesu zainteresowanych państwową kasą. I to zaktywizowanie może mu się udać w takiej skali, że referendum nie będzie jednoznaczną jego porażka ani pod względem frekwencji, ani uzyskanych odpowiedzi. Powiedzmy np. jakieś 15- 18- 20 %. I odpowiedzi na TAK w tej grupie pytań.
Można by snuć domysły, do czego takie referendum sprawni macherzy mogą potem użyć - bo możliwości są. Np. rozbudowywać szeregi i dociskać tematy kolanem, tak jak dociśnięto je w czasie słynnych negocjacji z Kaczyńskim.
A co robi w tym czasie PiS? A drepcze w miejscu, od ponad roku drepcze. Jak wreszcie zdecyduje się na udzielenie odpowiedzi - może być za późno, żeby się postawić i powiedzieć NIE - bo przeciwnik zdążył go wyprzedzić i okrążyć.
W takiej sytuacji należałoby sobie odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: czy PiS miał genialnego stratega, czy może nigdy go nie było. |
|
|
Drogi PIS-ie razem z Kukizem daj prezydentowi władzę absolutną, to wszyscy nasi wrogowie umrą ze śmiechu, po czym będziemy mieli święty spokój. |
|
|
OLI Obwinianie Romaszewskiej o wszystkie numery, jakie PAD i jego zaplecze wykręcają suwerenowi zaczyna zakrawać na opowieść o Rumpelsztyku, albo podobnym złośliwym gnomie z ludowych bajek.
Jeśli wolno mi powiedzieć, że coś wiem o polityce (a przynajmniej małe co nieco wiem) - towarzysze pana Andrzejowych knowań są chronieni, coby się za szybko nie zużywali. Przy okazji różnych akcji powychodzili na chwilę z cienia (Soloch, Mucha, Łapiński, Kolarski i im podobni),- po czym przekonano się, że ujawniając się muszą przyjąć na siebie całe odium, wywołane niepopularnymi posunięciami prezydenta.
Być może pani Zofia na ochotnika wzięła na siebie niepopularną rolę prezydenckiej tuby, bo w końcu za coś bierze pieniądze i zapewne jako osoba nad wyraz przywiązana do zasad - pragnie je jakoś odpracować. Lubo też dworzanie prezydenta jako to kwiczołami za młodu karmieni wypychają ją przed szereg "pani Zofio, pani to najlepiej zrobi, niech pani wystąpi i powali wszystkich swoja powagą i autorytetem".
Czy pani Zofia gra swoją rolę dobrowolnie, czy też po niewoli - nie ma to większego znaczenia. Na pewno jest za krótka, by mieć poza tą rolą coś więcej do powiedzenia.
W efekcie mamy jednak irytujący żeński autorytet na miarę matrony krakowskiej ze znanego wiersza T. Boya - Żeleńskiego:
"Coraz ciaśniej, coraz duszniej,
Coraz bardziej smutni, słabi
W takt kręcimy się posłuszni,
Jak nam zagra chochoł babi;
I tylko w tęsknocie żyjem,
Czy nie wstanie jaki Wandal,
Co przepędzi babę kijem
i zakończy raz ten skandal!…"
|
|
|
xena2012 Romaszewska jest autorką tych wszystkich pytań więc trudno oczekiwać żeby sama siebie krytykowała,a babsko jest wybitnie zarozumiałe i łase na pochwały. |
|
|
Jabe Śmieszne by było to wszystko, gdyby nie chodziło o Polskę. |