Otrzymane komantarze

Do wpisu: Wkurzył mnie jeden "pisior" ! Podziękowania dla INTERNAUTÓW
Data Autor
A "my" anonimowi inetrnauci, przeklejacze i komantatorzy i poszukiwacze, googlarze i pozostali zwariowańcy cyfrowi dziękujemy też tobie. Pozdrawiam
marsie
Trzymaj się, Ironiczny Anglosasie, pozdrawiam!
ironiczny anglosas
Właśnie. Też trafiłem do komisji... Zawaliłem noc. Głosu do dziś odzyskać nie mogę :)
anka 58
Pelna zgoda,gajowy w internecie jak i cala banda popaprancow zaliczala glebe.Brakuje tez podziekowania dla tysiecy ludzi,ktorzy pilnowali wyborow,a generalnie slychac zachwyty dla sztabu.Nie neguje tego co zrobili ale to byl ich obowiazek,za cos w koncu biora kase.Woda sodowa co niektorym uderzyla do glowy.
Do wpisu: Pomnik "Smoleński"... na Krakowskim przedmieściu.
Data Autor
Andrzej Wolak
Nie czytałem. Albo zapomniałem. Trafię i spróbuję za... 10,50. Pozdrawiam.
ironiczny anglosas
Nie jest to kelnerka ! To jest właścicielka "Maleńkiego". Stoi za ladą, obok gary z zupami, sosami, flaczkami, gulaszami. Tak jak w mlecznych za prl. Zamawiasz u niej, bierze talerz i ładuje. Schabowych nie robią na zapas. Po słowach "schabowy raz, proszę" słychać z zaplecza trzaskanie młotkiem, a za chwilę "pryskający" tłuszcz na patelni. To jest bar "Maleńki" a nie lokal u Sowy. Tu schabowy z ziemniakami i kapustą kosztuje 10.50 zł. To tyle w tym temacie. Po cichu jedynie dodam że jak byłem ostatnio to ten schaboszczak był troszkę... słabszy. Mam nadzieję że to był tylko wypadek przy pracy... Dać Ci adres czy trafisz po opisie który zamieściłem? Jeszcze jedno. Opisywałem już ten bar kiedyś i schaboszczaki z niego.
Andrzej Wolak
A fe, zaraz odwołanie do służb sowieckich. Sowieckie to jest to "schabowy raz". No dobra, załóżmy, że zachowała się jeszcze taka kelnerka z sowieckich czasów. Przyjmuję to do wiadomości. A dopóki nie sprawdzę, to w tym punkcie, przepraszam.
ironiczny anglosas
Twój komentarz przypomina mi działania sowieckich służb. Jeśli brak argumentów na polemikę, to najlepiej ośmieszyć, nazwać kłamstwem i naubliżać. Dobrą szkołę musisz mieć. . Jeśli ktoś będzie w Kaliszu to zapraszam. Bar "Maleńki" przy plantach (koniec postoju Taxi). 400 metrów od św. Józefa. Proszę zamówić schabowego i słuchać...
Andrzej Wolak
Nawet 5 lat temu nikt już nie wołał "schabowy raz". Jeden defekt podważa całość wynurzenia. Pisze to bywalec restauracji od lat 30- stu. Więc Pan tu nie zamiataj swoich problemów w kłamliwym anturażu.
Do wpisu: ANEKS DO RAPORTU WSI. UJAWNIAM !
Data Autor
anka 58
Po tym co Pan napisal to radze dobrze ogladac sie za siebie i pic herbate tylko wlasnorecznie przygotowana.
Do wpisu: Ja ironiczny anglosas, ja śmieć z Londyńskiej ławeczki...
Data Autor
ironiczny anglosas
Nie słyszałeś że stukaczom tu wstęp wzbroniony ?
Szanowny Panie Anglosasie święty Paweł napisał, że Chrysus umarł za nas gdy bylismy jeszcze grzesznikami[Rz5,8]..Nie zostaliśmy usprawiedliwieni po wyspowiadaniu się i odbyciu pokuty, ale bedąc zatwardziałymi grzesznikami. To chyba wspaniała nowina, przy całym tragizmie losów każdego z nas Nie wybieram się do londynu w tym roku, modlitwe zmówie gdzie indziej Pozdrawiam
ironiczny anglosas
Trzymam się, trzymam. :)
ironiczny anglosas
Moja ławeczka stoi w Londynie. Gdybyś przypadkiem trafił/a do tego miasta to daj znać na fejsie albo w komentarzu . Zapraszam.
ironiczny anglosas
JacBiel. Napiszę krótko i zwięzle. Pisząc na blogu nie kalkuluję czy to się komuś spodoba czy nie. Ja często na drugi dzień, czytając mój wpis, jestem przerażony tym co napisałem. Dziś było podobnie. Byłem przerażony tym że to napisałem. Miałem pisać o czymś innym. Ale to siedziało we mnie od 15 lat (wtedy się dowiedziałem)... Nie jestem dumny z tego wpisu. Ale go nie skasuję. Nie można skasować prawdy. Można ją przemilczeć, fałszować lub zmieniać. Nie jestem niestety z tych co tak potrafią... I za to mogę Cię przeprosić. Przepraszam za to że piszę prawdę... Dla uspokojenia dodam jedynie że moja Mama tego wpisu nigdy nie przeczyta. I nie przeczyta tego nikt z mojej rodziny. Mam jednak nadzieję że przeczytał to ktoś, ktoś kto będzie chciał kiedyś wyskrobać swoje dziecko...
ironiczny anglosas
Nie wiem co napisać. Wczoraj nie miałem pisać co napisałem. Ale napisałem. Pisząc zrozumiałem gdzie jest grób mojej Siostrzyczki. To ze 300 metrów od mojego obecnego domu w Polsce. Tam było kiedyś wysypisko śmieci. Możliwe że zapalę tam kiedyś świeczkę. Ale nie jest ważne gdzie leżą nasze szczątki. Bo to tylko ciało... A nam pozostaje modlitwa. Wieczny odpoczynek racz im dać Panie... POZDRAWIAM SERDECZNIE!!!
ironiczny anglosas
Dzięki. Nigdy nawet nie pomyślałem o tym, ale to prawda, ktoś tam nad moją skromną osobą czuwa...
Ironiczny-trzymaj się,bracie Polaku.I nie nazywaj siebie śmieciem-bo to nie prawda.
Siostrzyczka na pewno czuwa nad Panem i wyprasza stosowne łaski. Dobrze, że Pan Ją wspomina. Najpiękniejszą ludzką cechą jest pamięć o zmarłych. Wtedy żyją w nas mimo, że fizycznie ich nie ma. Ja już zmówiłem "Wieczny odpoczynek..." w intencji Pańskiej siostry. Myślę, że inni czytelnicy też to uczyni(li)ą. Pozdrawiam.
Panie Grzegorzu,ja też nie wiem,gdzie jest grób mojego brata,urodzonego w 1952r.Konflikt serologiczny.Dowiedziałam się o tym mając już własne dzieci! (...)Po śmierci Rodziców odwiedzałam miejsca gdzie wcześniej mieszkali,plebanie,rozmawiałam z najstarszymi ludźmi czy cokolwiek pamiętają - nic.Rodzeństwo moich Rodziców nawet nie wiedziało,że dziecko się urodziło.Można by to uznać za bajkę,gdyby nie to,że w dokumentach są trzy porody:właśnie brat,siostra i ja.Do dzisiaj mam z tym problem,ale już go nie rozwiążę i tylko Panu Bogu powierzam tę sprawę. Współczuję Panu serdecznie.
A ja przysiądę na Twojej ławeczce. Pomodlę się cichutko za Twoją siostrzyczkę, za twoją Mamę i za Ciebie. Jak będziesz przechodził, przysiądź. Pomilczymy.
JacBiel- popieram w całej rozciągłości. Nie o wszystkim trzeba trąbić wokoło. Znam takich- podczas imprezy potrafią "upolować" słuchacza.
JacBiel
Obiecuję nie czytac - zaznacz tylko, że to cd. autobiografii. Takie rzeczy można pisac "do szuflady". I prawda będzie i wyżalenie będzie i matki nie będziesz kopał, zwłaszcza że sam piszesz, że źli ludzie namówili ją do tego, jako młodą osobę, więc napewno cierpi. Współczujący jesteś widzę, ale głównie dla siebie.
Hej, dzień dobry. Myślisz, że sam jesteś z taką biografią? Tylko inni nie piszą tego na blogu, albo nawet robią wszystko, by siebie malować najpiękniej. Jeśli możesz, jeśli będzie to odpowiedni moment, zapytaj mamę. Może to te nerki? Zapytaj. I estetom odpowiadaj, jak jest. Że to dla nich są wszystkie skłamane biografie. Ale za to jakie one piękne,martyrologiczne, tyle, że to science fiction. Nie życie. Pozdrawiam serdecznie.
ironiczny anglosas
Ma pan absolutną rację. Taki tekst na dzień matki jest niewłaściwy. Zaraz go usuwam. Zamieszczę go ponownie na DZIEŃ DZIECKA ! Zadowoli to szanownego pana? A może pisząc o moim życiu mam przemilczać "niewygodne " z niego fakty? Mam kłamać ? Mam kłamać by zadowolić pańskie gusta? Bo PRAWDA boli ? Tak! Prawda boli! Pisząc tekst zamieszczony powyżej "zajarzyłem" gdzie jest grób mojej Siostrzyczki. I to naprawdę boli... ... 300 metrów od...