Ja ironiczny anglosas, ja śmieć z Londyńskiej ławeczki...

Jakieś 2 miesiące temu pod moimi tekstami przeczytałem komentarze  z pytaniami.  Jakim prawem wypowiadam się o Polsce skoro ją opuściłem dla lepszych zarobków, dla lepszego życia. Wiem że te komentarze pochodziły od ludzi miłujących Moskwę i Berlin a nie Warszawę, Kraków czy Jastrzębniki  (podkaliska wieś) ...
Mam w moich 4 literach ciekawość tych "stukaczy" czy innego werhmachtu, mam w dupie ciekawość tych którzy przypuszczalnie dla pieniędzy a może ze zwykłej głupoty niszczą moją Ojczyznę.
Postanowiłem jednak napisać.  Nie dlatego żeby zdobyć poklask lub potępienie. Napiszę bo chcę. Napiszę bo dużo, dużo ludzi czyta moje teksty. Bo bardzo dużo od tych LUDZI  usłyszałem dobrych słów. Jestem im to winien...  Nie za dobre słowo które usłyszałem. Jestem im (Wam ) winien za to jesteście ze mną... To że jesteście ze mną, pomaga mi żyć. Bez Was też bym żył, ale to życie bez Was byłoby mniej ...
Autobiografia ironicznego anglosasa :
Urodziłem się 2 marca 1969 roku. Urodziłem się bo moja Mama mnie nie wyskrobała. Lekarze sugerowali usunięcie ciąży (zamordowanie mnie) bo były duże problemy z nerkami Mojej Mamy. Nie wiem dlaczego moja Mama nie zdecydowała się na wyskrobanie mnie ze swojego łona...
... rok pózniej na sugestie lekarzy wyskrobała moją siostrzyczkę. Nawet nie wiem gdzie tej mojej malej Siostrzyczce 
znicz zapalić. Na wysypisku śmieci czy w kotłowni kaliskiego szpitala...
Właśnie!  Mój Boże...  Popiół z kotłowni kaliskiego szpitala trafiał na wysypisko śmieci...
Moj Boże ! ... a wysypisko śmieci w latach 70 było...
... i tysiące razy tam przechodziłem... I z okna widzę... Nie wiedząc że to grób mojej małej Siostrzyczki...
Muszę już kończyć. Przepraszam.
Idę już, idę wyć, to boli...

Proszę o nie komentowanie tego wpisu.
Nie podaję też wyjątkowo namiarów na mojego facebooka.
Proszę uszanować.

Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, komentarzy, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Dlatego eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób. Bezwzględnie będziemy zwalczali trollowanie, wszczynanie awantur i prowokowanie. Jeśli czyjaś opinia nie została dopuszczona, to znaczy, że zaliczona została do jednej z wymienionych kategorii. Jednocześnie podkreślamy, iż rozumiemy, że nasze środowisko chce mieć miejsce odreagowywania wielu lat poniżania i ciągłej nagonki na nas przez obóz "miłości", ale nie upoważnia to do stosowania wulgarnego języka. Dopuszczalna jest natomiast nawet najostrzejsza krytyka, ale bez wycieczek osobistych.

Komentarze

Obrazek użytkownika JacBiel

27-05-2015 [00:39] - JacBiel | Link:

Mam nadzieję, że nie dał Pan swojej Matce tego tekstu na laurce na "dzień Matki".
Trochę przypału by wypadało miec po czterdziestce.
Co Pana tak boli? to tylko słowa bez tresci i bez wspomnień. Tekst godny rozegzaltowanej zakłamanej baby.
Bolec to może pańską Matkę, bo dowiedli tego psychologowie, a pan znęca się tylko nad nią w ten sposób dodatkowo.
Chyba że wymyślone jest to dla szpanu i durnej uciechy z naiwnych czytelników, z czym tez nieraz się już spotkałem.

Tak czy siak - wstyd jak beret wypisywac takie rzeczy.

Obrazek użytkownika ironiczny anglosas

27-05-2015 [00:59] - ironiczny anglosas | Link:

To jest moja "autobiografia". To opis mojego życia. Pisany sercem. Mam przemilczać lub kłamać by JacBiel nie brzydził się czytać historii mojego życia? Wybacz, nie potrafię sprostać Twoim gustom. Miałem dziś napisać więcej ale w czasie pisania zrozumiałem gdzie mogę zapalić świeczkę na grobie bardzo bliskiej mi osobie i "wysiadłem..."
Nie wiem czy będę dalej kontynuował moją "autobiografię" ale jeśli mi się to uda, to lepiej jej nie czytaj. Dalej może być dużo prawdy...

Obrazek użytkownika Szamanka

27-05-2015 [07:52] - Szamanka | Link:

Hej, dzień dobry. Myślisz, że sam jesteś z taką biografią?
Tylko inni nie piszą tego na blogu, albo nawet robią wszystko, by siebie malować najpiękniej.
Jeśli możesz, jeśli będzie to odpowiedni moment, zapytaj mamę. Może to te nerki? Zapytaj.
I estetom odpowiadaj, jak jest. Że to dla nich są wszystkie skłamane biografie. Ale za to jakie one piękne,martyrologiczne, tyle, że to science fiction. Nie życie.
Pozdrawiam serdecznie.

Obrazek użytkownika piotr2007

27-05-2015 [18:42] - piotr2007 | Link:

Ironiczny-trzymaj się,bracie Polaku.I nie nazywaj siebie śmieciem-bo to nie prawda.

Obrazek użytkownika ironiczny anglosas

28-05-2015 [00:45] - ironiczny anglosas | Link:

Trzymam się, trzymam. :)

Obrazek użytkownika JacBiel

27-05-2015 [08:02] - JacBiel | Link:

Obiecuję nie czytac - zaznacz tylko, że to cd. autobiografii.

Takie rzeczy można pisac "do szuflady". I prawda będzie i wyżalenie będzie i matki nie będziesz kopał, zwłaszcza że sam piszesz, że źli ludzie namówili ją do tego, jako młodą osobę, więc napewno cierpi. Współczujący jesteś widzę, ale głównie dla siebie.

Obrazek użytkownika ironiczny anglosas

28-05-2015 [00:06] - ironiczny anglosas | Link:

JacBiel. Napiszę krótko i zwięzle. Pisząc na blogu nie kalkuluję czy to się komuś spodoba czy nie. Ja często na drugi dzień, czytając mój wpis, jestem przerażony tym co napisałem. Dziś było podobnie. Byłem przerażony tym że to napisałem. Miałem pisać o czymś innym. Ale to siedziało we mnie od 15 lat (wtedy się dowiedziałem)...
Nie jestem dumny z tego wpisu. Ale go nie skasuję. Nie można skasować prawdy.
Można ją przemilczeć, fałszować lub zmieniać. Nie jestem niestety z tych co tak potrafią...
I za to mogę Cię przeprosić. Przepraszam za to że piszę prawdę...
Dla uspokojenia dodam jedynie że moja Mama tego wpisu nigdy nie przeczyta.
I nie przeczyta tego nikt z mojej rodziny.
Mam jednak nadzieję że przeczytał to ktoś, ktoś kto będzie chciał kiedyś wyskrobać swoje dziecko...

Obrazek użytkownika wersja beta

27-05-2015 [09:18] - wersja beta | Link:

A ja przysiądę na Twojej ławeczce. Pomodlę się cichutko za Twoją siostrzyczkę, za twoją Mamę i za Ciebie. Jak będziesz przechodził, przysiądź. Pomilczymy.

Obrazek użytkownika ironiczny anglosas

28-05-2015 [00:26] - ironiczny anglosas | Link:

Moja ławeczka stoi w Londynie. Gdybyś przypadkiem trafił/a do tego miasta to daj znać na fejsie albo w komentarzu .
Zapraszam.

Obrazek użytkownika ironiczny anglosas

27-05-2015 [01:21] - ironiczny anglosas | Link:

Ma pan absolutną rację. Taki tekst na dzień matki jest niewłaściwy. Zaraz go usuwam. Zamieszczę go ponownie na DZIEŃ DZIECKA !
Zadowoli to szanownego pana?
A może pisząc o moim życiu mam przemilczać "niewygodne " z niego fakty? Mam kłamać ? Mam kłamać by zadowolić pańskie gusta?
Bo PRAWDA boli ?
Tak! Prawda boli!
Pisząc tekst zamieszczony powyżej "zajarzyłem" gdzie jest grób mojej Siostrzyczki. I to naprawdę boli...
... 300 metrów od...

Obrazek użytkownika ruisdael

27-05-2015 [08:10] - ruisdael | Link:

JacBiel- popieram w całej rozciągłości. Nie o wszystkim trzeba trąbić wokoło. Znam takich- podczas imprezy potrafią "upolować" słuchacza.

Obrazek użytkownika ironiczny anglosas

28-05-2015 [01:23] - ironiczny anglosas | Link:

Nie słyszałeś że stukaczom tu wstęp wzbroniony ?

Obrazek użytkownika andzia

27-05-2015 [10:57] - andzia | Link:

Panie Grzegorzu,ja też nie wiem,gdzie jest grób mojego brata,urodzonego w 1952r.Konflikt serologiczny.Dowiedziałam się o tym mając już własne dzieci! (...)Po śmierci Rodziców odwiedzałam miejsca gdzie wcześniej mieszkali,plebanie,rozmawiałam z najstarszymi ludźmi czy cokolwiek pamiętają - nic.Rodzeństwo moich Rodziców nawet nie wiedziało,że dziecko się urodziło.Można by to uznać za bajkę,gdyby nie to,że w dokumentach są trzy porody:właśnie brat,siostra i ja.Do dzisiaj mam z tym problem,ale już go nie rozwiążę i tylko Panu Bogu powierzam tę sprawę.
Współczuję Panu serdecznie.

Obrazek użytkownika ironiczny anglosas

27-05-2015 [23:48] - ironiczny anglosas | Link:

Nie wiem co napisać. Wczoraj nie miałem pisać co napisałem. Ale napisałem. Pisząc zrozumiałem gdzie jest grób mojej Siostrzyczki. To ze 300 metrów od mojego obecnego domu w Polsce. Tam było kiedyś wysypisko śmieci. Możliwe że zapalę tam kiedyś świeczkę.
Ale nie jest ważne gdzie leżą nasze szczątki. Bo to tylko ciało...
A nam pozostaje modlitwa. Wieczny odpoczynek racz im dać Panie...
POZDRAWIAM SERDECZNIE!!!

Obrazek użytkownika RobertJerzy

27-05-2015 [15:43] - RobertJerzy | Link:

Siostrzyczka na pewno czuwa nad Panem i wyprasza stosowne łaski. Dobrze, że Pan Ją wspomina. Najpiękniejszą ludzką cechą jest pamięć o zmarłych. Wtedy żyją w nas mimo, że fizycznie ich nie ma. Ja już zmówiłem "Wieczny odpoczynek..." w intencji Pańskiej siostry. Myślę, że inni czytelnicy też to uczyni(li)ą. Pozdrawiam.

Obrazek użytkownika ironiczny anglosas

27-05-2015 [23:32] - ironiczny anglosas | Link:

Dzięki. Nigdy nawet nie pomyślałem o tym, ale to prawda, ktoś tam nad moją skromną osobą czuwa...

Obrazek użytkownika maks jamnicki

27-05-2015 [23:14] - maks jamnicki | Link:

A mnie się takie osobiste teksty podobają. Przesadnym estetom, że niby "to nie wypada", za bardzo nie ufam. I coś Panu powiem, autorze. Wielu ludzi na świecie i w Polsce, z pewnych roczników, chodzi po świecie jakby "przypadkiem", przeżyli pomiędzy jednym a drugim "wyskrobaniem", padło na nich że żyją, mogło być odwrotnie. Smutny temat, ale do refleksji, przyznam, że czasami o tym także myślę. Ślepy los. Nie zawsze wina biednej kobiety-matki, osamotnionej i pod presją./Znam np.taki autentyczny przypadek, a przecież jest ich wiele. Ambitna matka, prosta i zawzięta, by córka "wyszła na ludzi". Mała miejscowość. Córka ładna i spokojna studiuje w mieście.Akademik. Daleko od rodziny. Nie na tyle, by w soboty nie przyjeżdżać. Cóż, wiek, otoczenie,uczucia, chłopak, zachodzi w ciążę. Matkę szlag trafia. Molestuje, wywiera presję. Przerwij. Prawie terroryzuje. Dziewczyna nie chce, ojciec za nią, zdanie matki, jej "energiczność" zwycieża. Aborcja. Chłopak zostawia dziewczynę. Ona gaśnie w oczach ale jakoś trwa. W rodzinie konflikt, ojciec żonie nie może wybaczyć. Konflikt. Oddalenie. Rozkład rodziny. Za rok....ojciez rodziny wiąże się z wdową z trojgiem dorastających dzieci. Która nie uznaje aborcji. Ogólny skandal. Życie. Historia prawdziwa. Odbywała się "po sąsiedzku". I...też inna, niedługo później. Wbrew początkowi optymistyczna. Obok. Niespełna piętnastoletnia dziewczynka, ósma klasa i niemal 30 lat temu, po sobotniej zabawie w wiejskiej świetlicy zachodzi w ciążę. Matka przerażona, ojciec dostanie szału. Ale kocha córke i nie uznaje aborcji. Szkoła się kończy, pod jakimś pretekstem mała zostaje w domu. Miesiące lecą, wakacje, później zimniej, duże swetry, zimowe płaszcze, ona drobna, ciąża mało widoczna, domek z piętrem,ojciec w delegacjach,ostatnie miesiące u ciotki. Ojciec dowiaduje się po porodzie. Po początkowym zesłabnięciu /autentyczne/wszystko idzie ładnie. Matka przyspasabia na kilka lat wnuczkę, po niedługim czasie dziadek zakochany i świata poza nią nie widzi. Wszyscy szczęśliwi. Obyło się bez aborcji. Życie.
Samo blogowe mędrkowanie o polityce to przesada. Normalne życie toczy sie obok. Dzieci sie jeszcze rodzą, choć mało. Pan Bóg nam jeszcze ufa.

Obrazek użytkownika ironiczny anglosas

28-05-2015 [00:17] - ironiczny anglosas | Link:

Chciałbym Ci napisać tysiąc słów w odpowiedzi na Twój komentarz. Ale napiszę tylko jedno . Dziękuję.

Obrazek użytkownika cassiodorus

28-05-2015 [01:23] - cassiodorus | Link:

Szanowny Panie Anglosasie święty Paweł napisał, że Chrysus umarł za nas gdy bylismy jeszcze grzesznikami[Rz5,8]..Nie zostaliśmy usprawiedliwieni po wyspowiadaniu się i odbyciu pokuty, ale bedąc zatwardziałymi grzesznikami. To chyba wspaniała nowina, przy całym tragizmie losów każdego z nas
Nie wybieram się do londynu w tym roku, modlitwe zmówie gdzie indziej
Pozdrawiam