Otrzymane komantarze

Do wpisu: Smutno mi, Boże!
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
Byłbym wdzięczny, gdyby się Pan wypowidał w liczbie pojedynczej. Bo nie sądzę, żeby nasi chceli by ich Pan reprezentował. Pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
Właśnie takie komentarze jak ten Pański najbardziej szkodzą PIS-owi. Ale widzę, że Pan i tak wie lepiej. Pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
Dziękuję i ukłony odwzajemniam z nawiązką. Zauważyłem, że zagraniczni komentatorzy widzą więcej. To też wiele mówi. Pozdrawiam serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
Dlatego dałem mojej notce tytuł "Smutno mi, Boże". Doskonale Pana rozumiem. Proszę sobie przeczytać komentarze do mojej notki pt. "Dyskretny problem Jarosława Kaczyńskiego" - patrz: naszeblogi.pl Wylano mi na głowę hektolitry pomyj i fekaliów. Niejeden by się załamał i przestał blogować. Ale nie możemy się załamywać. Tak to już jest, że ci, którzy widzą więcej są zawsze w mniejszości. I tego musimy się trzymać. Pozdrawiam Pana serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
To może trzeba by zmienić okulary??? Pozdrawiam, Krzysztof pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
W notce pt. "Pita polska, rządy Tuska i sposób na pojednanie pisałem między innymi, cytuję: "Wciąż wmawia się ludziom, że to Kaczyńscy podzielili Polaków. Nic bardziej pokrętnie kłamliwego. Dlatego rzetelni publicyści i blogerzy powinni uparcie przypominać, że Polaków podzielił już w roku 1995 wspomniany nad-redaktor wpływowej Gazety wraz z pewnym miłośnikiem białowieskich żubrów, kiedy w słynnej odezwie do narodu przekonali Polaków by wybrali Prezydentem Aleksandra Kwaśniewskiego, co było równoznaczne z pozostawieniem post-komunistów u władzy de facto do dnia dzisiejszego. To wtedy Polska pękła na pół, rozpadając się na "lewacko" post-komunistyczną i "prawicowo" patriotyczno-solidarnościową, a resztki prawdziwej inteligencji udały się na emigrację wewnętrzną..., koniec cytatu. Ale tym razem nie chodzi mi o to, kto podzielił Polaków lecz o nienawiść "wszystkich do wszystkich", która jest pochodną tego podziału. Jest szansa by PIS wygrał wybory. Życzę mu tego z całego serca. Ale bardzo bym chciał, żebyśmy się nie zachowywali tak, jak się zachowują ci, z którymi chcemy wygrać. O tym jest moja notka. Pozdrawiam serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz   
Krzysztof Pasierbiewicz
Ma Pan rację w kwestii, którą Pan porusza w komentarzu. Sęk w tym, że nie ma to wiele wspólnego z przekazem mojej notki. Pozdrawiam serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
tagore
stawka starcia pomiędzy "staronową" nomenklaturą ,a obozem patriotycznym jest na tyle wysoka ,że miejsca dla pragnących świętego spokoju już brakuje. Wydarzenia na Praskim lotnisku powinny pomóc Panu spojrzeć na wydarzenia z innej perspektywy niż poprawna w formie dyskusja przy kawiarnianym stoliku. Właściwie żadna realna siła nie chroni na naszym terytorium w istotny sposób naszej suwerenności ,starcie z rządem i popierającymi go ludźmi jest nieuniknione i przyglądając się inicjatywą ustawodawczym rządu niekoniecznie zamierza on rozstrzygnąć sprawę w wyborach parlamentarnych. tagore
Cat
Czapki z głów czy czopki z dup?
Cat
dobre ma Pan serce i dobry z Pana człowiek .Niestety nie mogę się z Panem zgodzić , to nie Polacy się nienawidzą to Polaków na siebie szczują i nie z powodu bezinteresownej nienawiści lecz za wymierne pieniądze .Dajemy się dzielić obcym ale mamy to już od XVIII wieku. Iluż z tych zdrajców zapłaciło życiem za zdradę Polski i Polaków . Od 1939 roku Polska jest w stanie wojny z Niemcami , Rosją i ich poplecznikami usadowionymi w Polsce . Tu należy podkreślić że jesteśmy bardzo spokojnym narodem który chce żyć w pokoju nie wadząc nikomu . Te spory to szczucie jest wywoływane celowo . Dopóki nie rozprawimy się z komuchami i całą ta sowiecką bandą Polska nie bedzie wolnym krajem a Polacy bedą stanowili żródło wyzysku i niewolnictwa.Teraz obecny czas wymaga od nas jasnych postaw .... tu nie ma odcieni . Nadarza sie pierwsz realna szansa wybicia się na Niepodległość .Więc zanim zaczniemy rozpatrywać wojnę polsko - jaruzelską , polsko-tuską przebaczając na siłę naszym wrogom zdobadzmy się na wysiłek i zaduśmy tą czerwoną hydrę .Jak Pan wie Panie Profesorze jestem zawsze otwarty na dyskusje i wymianę zdań szanujac adwersarza lecz nie ma na to już czasu ALBO MY ALBO ONI.....przesyłam pozdrowienia
Miałem coś innego na myśli, ale teraz słucham jeno grzmotów nad Krakowem. A "choroba wszechobecnej nienawiści" jest raczej Polakom obca.
pod bokiem w Nowej Hucie miales o wiele tragiczniejsze wydarzenia zwiazane z krzyzem--o butach na slonnie pamiatsz ,a o tem zabyl, dziwne.Blagam jednak o jedno --moralistow mamy dostatek,a blogosfera wlasnie ich nie znosi, takie prawo vox populi.WOLNOSC to mamy jedynie na POkaz, bo w zyciu codziennym cosik malo widoczna, dla spoleczenstwa oczywiscie ,a nie dla oligarchow czy jelytek, POzal sie kto moze...faktycznie rozowo na szczescie nie jest.Tu sie zgdzam.
NASZ_HENRY
Panu, w dobroci serca, nawet nie przyjdzie na myśl, ile pieniędzy z zagranicy zostało zainwestowane w projekt takiego POdziału ;-)
Do wpisu: Buty na słoninie
Data Autor
to tez byla moja handlowa specjalnosc,a w sprawach zawodowych zawsze bylem fachurka--on powspominal, ja przypomnialem.Tak to lecialo; nie zawsze pasuje taka twarda ocena WZAJEMNA ,SZCZEGOLNIE 2-UCH KRAKOSOW.Jam warszawiak ---bawia mnie ziomalskie podchody.
Mysl troche !!! - bo klakierow o myslenie nie podejrzewam.
Krzysztof Pasierbiewicz
Z ogromnym żalem muszę przyznać Panu rację. Nie wróci, ale w sercu zostanie. Serdecznie pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
Czuję się głęboko zaszczycony Pańskim komentarzem - dziękuję. Trzeba o ważnych rzeczach pisać, by nie popadły w zapomnienie. Pozdrawiam serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
Oj, Szanowny Panie Profesorze. To se ne wrati! Pozdrawiam.
chyba każdy kto miał dobrych rodziców ma podobne wspomnienie. Ja także czytając przypomniałem sobie swoją matkę kiedy do późnej nocy ślęczała przy ręcznych robótkach aby wyszykować nas do szkoły na dzień następny. Czasem tez miała dobrą zabawę (ale i dodatkową pracę) kiedy trzeba było "z niczego" uszyć kostium na zabawę przebieranców. To wspomnienie jest głębokie a jednocześnie na tyle delikatne - tak samo dyskretne jak wtedy była ona - Mama, która nigdy nie chwaliła się swoją pracą i swoim oddaniem, i nigdy nie narzekała, że ma dość czy że jest zmęczona.
Panie Krzysztofie przyznam się, że pisząc komentarz nie odtworzyłem wstawionego filmiku (spieszyłem się na mecz, nie piłki nożnej-bo tam pachnie korupcją, a po ostatnich wyczynach pewnego posła PO, działacza PZPN to.....szkoda gadać). Teraz po obejrzeniu filmiku zakręciła mi się łezka w drugim oku (gdzie Pan to wynalazł?). A, że chce to opowiedzieć Pan mamie to łzy lecą mi "ciurkiem". Za Pańskich rodziców zmówię zdrowaśę. Bardzo, bardzo serdecznie pozdrawiam, bolesław
Krzysztof Pasierbiewicz
Mnie się też łezka w oku zakręciła jak tę notkę pisałem. Najlepsze życzenia dla Pana i wszystkich Panu bliskich, Krzysztof Pasierbiewicz Jutro pojadę na cmentarz i opowiem mamie o Pańskim komentarzu.
Krzysztof Pasierbiewicz
No cóż. Każde miasto miało swoich szewców. Pozdrawiam serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
jak diabli; 50 lat temu w wawie nikt normalny nie chodzil w bikiniarskich butach z przeszywana slonina, jak na koturnie.Rowniez tyrmand ganial we wloskim fasonie.W wawie krolowal niejaki 'sliwka',marszalkowska k/delikatesow na rogu z wilcza.Zatrudnial na czarne chyba caly łaskarzew czy inne zaglebie szewskie.Oczywiscie na zamowionko i wymiar tez miales, pare centow drozej.Nawet chmielna na odcinku bracka-krakowskie przedmiescie wysiadala.Tak bylo.O sikorze czy kelmanie nie pisze bo ich buciki zamawialem do slubu -- szpitalna i chmielna, pozniej oczywiscie.
Wzruszające wspomnienie.Dziękuję. Pisze Pan: "Chyba już nigdy potem nie byłem tak szczęśliwy jak wtedy...." Łezka w oku się kręci.... Serdecznie pozdrawiam, bolesław
Do wpisu: "NA KRZYWY RYJ"
Data Autor
Na pewno im pomoże.