|
|
Krzysztof Pasierbiewicz Witam,
Tu jest między innymi odpowiedź:
naszeblogi.pl
Pozdrawiam serdecznie. |
|
|
a czy szanownych Państwa wypowiadających sie nie tylko na tym blogu można najuprzejmiej prosić o ocene, czy krakowski rynek winien wygladac tak, jak wygląda i czy wóda musi sie lać strumieniami w centrum tego miasta. Niedawno temu przechodziłam prze krakowski Rynek (p.marcin mnie poprawi) i uciekałam przed zgraja zapijaczonych Ludzików, ludzi, meneli- nie wiem, jak to nazwać. Pytam- kto na to pozwolił i do tego doprowadził. Z opowiadań starszych ode mnie wiem, że hitlerowcy przydzielali odpowiednie ilości alkoholu ale w tzw. wolnej Polsce..................?! O co chodzi panowie i panie.......... Oczekuję pouczenia od mądrych, nie medrców. Tych mamy ci ich dostatek ! |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz W propozycjach zmian pisowni w XIII wydaniu Pisowni polskiej z 1963 roku wydanym przez Ossolineum czytamy:
"Wprowadza się pisownię wielką literą nie tylko nazwy mieszkańców krajów i prowincji (Polak, Szwed, Rosjanin, Litwin, Sycylijczyk, Sardyńczyk itp.), ale także nazwy mieszkańców miast, dzielnic miejskich i wsi (a więc: Krakowianin, Warszawiak, Poznaniak, Nowohucianin, Żoliborzanin, Kłajanin). Dotychczas nazwy mieszkańców miast, osad i dzielnic pisano małą literą. Pojawiał się kłopot, np. poznaniak, będąc mieszkańcem Poznania, nie przestawał być mieszkańcem Poznańskiego, co należało zapisywać wielką literą (Poznaniak)...", koniec cytatu.
Pozdrawiam Pana. |
|
|
Marcin Tomala Z chęcią posłucham, co ma pisownia z dużej lub małej litery wspólnego z zachowaniem rytmu notki :)
Rymów nie dostrzegam może gdzieś ukrytych? :)
ps. Zniknął obraźliwy dla mnie komentarz pana Pasierbiewicza, ciekawe, dlaczego? :)
ps2. Jak mi ktoś zwraca uwagę (a zdarza się, ludzka rzecz błądzić), to dziękuję za uważną lekturę i poprawiam. Ot, drobnostka taka :) Ale rozumiem, że panu profesorowi nawet w żartobliwym tonie nie wolno, obraza majestatu, przyjąłem i obiecuję poprawę :)
ps3. W drużynie jednej jesteśmy podobno, się dowiaduję od pana Krzysztofa :) Pozdrawiam zatem ;) |
|
|
Marcin Tomala Jeszcze raz zatem, to nie literówka, panie Krzysztofie, to byk ortograficzny i do tego powtórzony w tekście. Zdarza się każdemu, klasę poznajemy, jak ktoś na takie "drobnostki" reaguje.
A jak już pan prosi o odniesienie się do samego tekstu (na błąd zwróciłem uwagę, gdyż strasznie to wygląda na głównej stronie NB, w tytule), proszę bardzo: bardzo lubię pańskie opisy Krakowa, ciekawe porównania, duża dawka emocji kogoś, kto, na pierwszy rzut oka widać - kocha to miasto prawie równie mocno co samego siebie ;)
Druga część notki to w rzeczy samej dla uważnego czytelnika pańskich wpisów absolutnie nic odkrywczego, pozostaje mieć nadzieję (w co osobiście wątpię), że krakowian to przekona. Cóż, trzymam kciuki. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Takie malutkie pytanko, krakowian to z racji prestiżu miasta jakieś inne reguły ortograficzne obowiązują? :)..."
----------------------
Dużo Pan ma do powiedzenia na temat notki, muszę przyznać! Nad wyraz merytoryczny komentarz!!!
Pan Felek et consortes Panu z pewnością podziękują, a może nawet do drużyny przyjmą?
Życzę powodzenia w czacie na moim blogu celem wyłapywania literówek.
PS
Sorry, zapomniałem jeszcze o pani Tereni |
|
|
terenia To "licentia poetica" .
Panie Marcinie,tak wnikliwy obserwator jak Pan nie wyczuwa takich niuansów???
pozdrawiam bardzo serdecznie
krakowianka |
|
|
Marcin Tomala Takie malutkie pytanko, krakowian to z racji prestiżu miasta jakieś inne reguły ortograficzne obowiązują? :) |