|
|
terenia @Krzysztof Pasierbiewicz
Dedykuję Panu piękną piosenkę "Musisz komuś służyć"
youtube.com |
|
|
Ale żeby wiedzieć o "kupowaniu głosów" trzeba było, że się posłużę pańskim wyjaśnieniem o "ofercie dla ćwierćinteligencji miast i wsi", być półinteligentem. |
|
|
Widzę, że od krystalografii przeszliśmy do „niesiołowszczyzny”? Kpić z czyjegoś wzrostu? |
|
|
Panie Felku,
Nie zgadzam się z tym, ze pan dr KP ma jakieś specjalnie ukryte intencje w swoich poczynaniach wobec PiS. Przypuszczam, że oskarża tzw. ortodoksyjnych PiSowców, głównie R. Terleckiego, z bardzo prozaicznych powodów. Otóż, krakowscy działacze PiS nie poparli jego kandydatury w wyborach z 2011 r. Wskutek tego, pomijając kwestię na ile propozycja Jarosława Kaczyńskiego (o której pan dr KP trąbi od pewnego czasu, jeśli w ogóle pan dr KP miałby startować z listy PiS, to z bardzo odległego miejsca, które z góry skazywało na przegraną. Nie wiem, czy Pan czytał wynurzenia pana dr KP o strachu w oczach Terleckiego, gdy dowiedział się, że pan dr KP ma być kandydatem w wyborach w 2011 r. Pan dr KP ubzdurał sobie, że jest jednym z niewielu sprawiedliwych w Polsce. Typowa przypadłość tych, którym w życiu niewiele udało się. Jego zachowanie się podpada pod prawo psychologii społecznej, że frustracja rodzi agresję (tzw. prawo Dollarda-Millera). Tedy obwinia innych, na ogół tych, którym powiodło się, często tropi przyczyny powodzenia bliźnich, którzy zrobili karierę naukową, w businessie, polityczną lub inną, utrzymując, że stało się to dzięki ich partyjności przeszłej lub obecnej. Sam zaś był (jest) ofiarą machinacji wrogów politycznych (tym np. tłumaczy niepowodzenie swej kariery literackiej;np. Jerzy Iwaszkiewicz miał przemilczeć "Magię namiętności" z powodu politycznych sympatii pana dr KP, a nie, a tak właśnie było, z uwagi na kiczowatość tego czytadła) lub naukowej (nie zrobiłem habilitacji, bo nie chciałem by ć w bagnie moralnym środowiska naukowego; wedle opinii geologów z AGH, chciał, ale nie bardzo mógł). Dla mnie stosunek pana dr KP do Andrzeja Dudy jest prosty. Na pewno mu sprzyjał, ale gdy dowiedział się o epizodzie z Unią Wolności, obsesja na temat tej partii (spowodowana głównie tym, że większość jego znajomych, którym się powiodło sympatyzowała z UW), okazała się silniejsza od racjonalnej kalkulacji. I chcąc się pokazać, przede wszystkim samemu sobie, jako niezłomny rycerz walczący o prawdę, napisał tekst, który słusznie wzburzył zdecydowaną większość jego dotychczasowych klakierów. Summa summarum, motyw pana dr KP jest zdecydowanie osobisty i sprowadza się do potrzeby, sądzę, że już chorobliwej, autoafirmacji.
JW |
|
|
Jabe Unia Wolności kupowała głosy. W zamian za poparcie wyborcy dostawali przeświadczenie, że są ludźmi rozumnymi. Wielu bardzo tego potrzebowało, bo choć do szkół chodzili, nie mieli o niczym pojęcia. Na takiej właśnie zasadzie prosperowała lewicowo-prawicowa, katolicko-postępowa, patriotycznie-internacjonalistyczna partia wolnorynkowych socjalistów. Oferta dla ćwierćinteligencji miast i wsi.
Żeby o tym wiedzieć, nie trzeba było zaglądać za kulisy. |
|
|
A może tak Dziadek Pasierbiewicz odniesie się do reszty treści?Przy okazji: daruj sobie takie dowcipasy rodem z PRL-u (bo śmieszyć mogą tylko dziadków),a jeśli już koniecznie musisz się popisać,wymyśl coś naprawdę ciekawego. |
|
|
Pasierbiewicz,gdy My przestaniemy pisać,uznając,że na starczą demencję nie ma lekarstwa,zostanie ci paru lizodoopów, a to rzeczywiście,satysfakcja dla takiego pyszałka jak ty,tyle,że niewielu normalnych tu wtedy zajrzy.
Jan i jemu podobni nie muszą się wysilać na przytaczanie myśli filozofów,mądrlińskie"epistoły",bo na mnie nie robią one wrażenia,że niby "ktoś mądry" staje w obronie drrr.
W mojej obronie nikt nie stanie,bo większości wygodne jest "spokojne bycie",właśnie "bycie",a nie życie.Ale ja,w przeciwieństwie do drr mam jaja,nie muszę udawać damy.Ja swoje problemy rozwiązuję sama,a nie podpieram się lizodoopami i nie chowam głowy w piasek.Ty Pasierbiewicz,broniąc się, próbując obrócić w kpinę,to,co przeciwko tobie się pisze,pokazujesz jakim jesteś słabeuszem rozmemłanym...
Żeby sobie dodać odwagi,nawet literom zmieniasz kolor.Żałosne i tyle. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Resume poglądów politycznych blogera Echo24?
youtube.com?...
---------------------------
Ja też mam coś dla Pani
youtube.com |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz "Ty POtrafisz tylko pitolić na blogach i siać zamęt..."
----------------
Pani Andziu, wiosna bucha i widzę, że roznosi Panią, więc, jeśli mogę coś poradzić to proszę się wybrać do jakiejś młodzieżowej dyskoteki (jeśli Panią wpuszczą) albo do AAAAAgencji zadzwinić.
Serdeczności,
Napalony (ale nie na Panią) bloger |
|
|
To skądinąd prawda. Pan dr KP ma tak słuszny wzrost, że ledwie wystaje ponad powierzchnię ziemi i to bez łatwego poślizgu na jakiejkolwiek płaszczyźnie.
JW |
|
|
Oto fragment mojego wpisu:
Pryncypialność pana dr KP jest względnie świeżej daty, ponieważ w latach 1960tych i 1970tych, nie miał żadnych skrupułów w korzystaniu z pomocy komunistów i tych, którzy byli, jak twierdzi, kryptokomunistami (czy też stali się postkomunistami lub jakoś przefarbowali), w rozmaitych swoich życiowych sprawach a z wieloma utrzymywał nader bliskie stosunki towarzyskie. I nie byłoby w tym nic nagannego, gdyby nie obecne pseudopatriotyczne tyrady pana dr KP natrętnie podlewane męczeńsko-bohaterskim sosem rodzinno-osobistym.
Czy rzeczywiście na wsi zlikwidowano analfabetyzm? Pan Jan11 chyba nie zrozumiał fragmentu "I nie byłoby w tym nic nagannego, gdyby ...". Wygląda na to, że bywają tacy, którym brakuje wszystkich trzech cech, które może posiadać jeden człowiek, a na pewno tej ostatniej, niezależnie od pozostałych. Czy Pan Jan11 przedstawi się bliżej, np. ile ma lat? Pan Krzysztof bardzo na to nalega, przynajmniej od czasu do czasu i wobec wybranych (przez siebie oczywiście). Więc może Pan Jan11 z własnej woli...
JW |
|
|
" Dodam od siebie, że gdybym popierał jakiegoś kandydata w jego staraniach o elekcję (jakakolwiek, nie tylko prezydencką) to znalazłszy jakiś jego słaby punkt z przeszłości, starałbym się go w pierwszym rzędzie usprawiedliwić (w przypadku Andrzeja Dudy to nie jest specjalnie trudne, jak pokazuje to przebieg dyskusji nad notkami pana dr KP) a nie dobijać."
....................................................................................
I znów bardzo trafna uwaga. Nic dodać, nic ująć. Tak właśnie powinien Pasierbiewicz w tym przypadku postąpić! I w innych przypadkach podobnie!
Wszyscy znamy pewne charakterystyczne wady Pasierbiewicza, ale nie jest on z pewnością aż tak niemądry, by tego nie rozumieć. Nie jest w końcu dzieckiem. Jeśli więc robi to co robi, krytykuje nieustannie PiS, osobna sprawa jak wydumanymi i miałkimi argumentami, na tyle go tylko stać, to ma swój cel. I nie jest nim, bynajmniej,dobro prawicy. A jeśli tak, jeśli świadomie taki realizuje cel, to ten jego natrętnie i hałaśliwie deklarowany patriotyzm jest wyłącznie fałszywym alibi. I jeśli jeszcze do tego robi to na kilku, jak pisze Tarantoga na 8 blogach, to nie jest to tylko sposób emeryta na nadmiar wolnego czasu i zaspokojenie chorobliwej potrzeby sławy. W mojej ocenie jest to działalność.
Co zaś do punktu Pana niezgody ze mną. Otóż ja poważnie traktuję naszych, polskiej prawicy, oponentów. A Pan ich stanowczo przecenia. Stać ich na znacznie więcej niż to, czego przykład zechciał Pan przytoczyć, a czego ja przez litość dla leżącego nie powtórzę. Oponentów polskiej prawicy stać nie tylko na więcej, ale, niestety, także na gorzej. |
|
|
To niech Pan przedstawi się z imienia nazwiska, zawodu, etc. Moje dane może Pan łatwo znaleźć w wielu miejscach. No jak będzie?
JW |
|
|
Resume poglądów politycznych blogera Echo24?
youtube.com |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @jan11
"Widzę, że adwersarzy można podzielić na trzy grupy:
1. Próbujących podjąć merytoryczną dyskusję, jest ich mało.
2. Wierzących w nieskazitelność PiSu (chciałbym żeby PiS taki był), ich reakcja na jakąkolwiek krytykę to "Wara od naszych". Ja wiem. że każdy głos się liczy, ale strzeż Panie Boże PiS od takich przyjaciół.
3. Czerwoni i różowi. Ci pływali i pluskali się w pezetperowskim szambie, a innym zarzucają, że zmoczyli stopy (mieli czerwonych znajomych, czerwony dyrektor wydawał im opinię).
Panie Krzysztofie dyskutuj Pan tylko z pierwszymi, drugich nie da się przekonać, podobnie jak trzecich. Do tych ostatnich idealnie pasuje stwierdzenie, że z trzech cech które wymienię jeden człowiek mógł posiadać najwyżej dwie.
PARTYJNOŚĆ(PPR, PZPR), UCZCIWOŚĆ, MĄDROŚĆ
Jan ze wsi (nie z WSI i nie z obstawy)
-----------------------
To jest jeden z zaledwie kilku trafnych i merytorycznych komentarzy, jakie kiedykolwiek na Naszych Blogach otrzymałem,
Serdecznie Pana pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Skoro usytuował się Pan na tzw. płaszczyźnie łatwego poślizgu, to uspokoję Go: pana Krzysztofa Pasierbiewicza nie da się „zdołować”. |
|
|
Widzę, że adwersarzy można podzielić na trzy grupy:
1. Próbujących podjąć merytoryczną dyskusję, jest ich mało.
2. Wierzących w nieskazitelność PiSu (chciałbym żeby PiS taki był), ich reakcja na jakąkolwiek krytykę to "Wara od naszych". Ja wiem. że każdy głos się liczy, ale strzeż Panie Boże PiS od takich przyjaciół.
3. Czerwoni i różowi. Ci pływali i pluskali się w pezetperowskim szambie, a innym zarzucają, że zmoczyli stopy (mieli czerwonych znajomych, czerwony dyrektor wydawał im opinię).
Panie Krzysztofie dyskutuj Pan tylko z pierwszymi, drugich nie da się przekonać, podobnie jak trzecich. Do tych ostatnich idealnie pasuje stwierdzenie, że z trzech cech które wymienię jeden człowiek mógł posiadać najwyżej dwie.
PARTYJNOŚĆ(PPR, PZPR), UCZCIWOŚĆ, MĄDROŚĆ
Jan ze wsi (nie z WSI i nie z obstawy) |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @ cdn, Felek, Tarantoga, andzia, terenia et consortes
Ale jaja!!!
Więc dla rzeczonych trolli ze słonecznego Krakowa kilka słów of panów Tuwima i Brzechwy:
youtube.com
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Zgadzam się z p. felkiem poza jednym punktem, o którym niżej. Dodam od siebie, że gdybym popierał jakiegoś kandydata w jego staraniach o elekcję (jakakolwiek, nie tylko prezydencką) to znalazłszy jakiś jego słaby punkt z przeszłości, starałbym się go w pierwszym rzędzie usprawiedliwić (w przypadku Andrzeja Dudy to nie jest specjalnie trudne, jak pokazuje to przebieg dyskusji nad notkami pana dr KP) a nie dobijać. Pryncypialność pana dr KP jest względnie świeżej daty, ponieważ w latach 1960tych i 1970tych, nie miał żadnych skrupułów w korzystaniu z pomocy komunistów i tych, którzy byli, jak twierdzi, kryptokomunistami (czy też stali się postkomunistami lub jakoś przefarbowali), w rozmaitych swoich życiowych sprawach a z wieloma utrzymywał nader bliskie stosunki towarzyskie. I nie byłoby w tym nic nagannego, gdyby nie obecne pseudopatriotyczne tyrady pana dr KP natrętnie podlewane męczeńsko-bohaterskim sosem rodzinno-osobistym. Zbigniew Herbert dedykował prof. Izydorze Dąmbskiej, która uczyła mnie filozofii, wiersz "Potęga smaku". Otóż, kiedy powiedziałem Dąmbskiej, że pożegnałem się z PZPR (co pan dr KP konsekwentnie przemilcza)odpowiedziała "Nie jest ważne, gdzie należy się, ale to kim się jest". To czego panu dr KP najbardziej brakuje to właśnie smaku, nawet w najdrobniejszym wymiarze, nie mówiąc już o potędze. Mogę zrozumieć, że dla pana dr KP jestem wrogiem publicznym nr 1 (uważam to zresztą, za zabawny folklor obyczajowy), ale właśnie totalnym brakiem smaku jest wytykanie komuś, że na krótko zgłosił akces do teraz negatywnie ocenianej formacji politycznej. A w czym nie zgadzam się z p. felkiem? Otóż, nie sądzę, aby pan dr KP wykonywał jakąś zadaną (przez kogoś) kontrakcję wobec PiS. Panowie i Panie, zwolennicy i zwolenniczki PiS, traktujcie swoich przeciwników politycznych na tyle poważnie, aby nie przypisywać im korzystania z usług takich miernot jak pan dr KP.
JW |
|
|
Fajnie, tylko tak, trzeba obnażać tożsamość i intencje tych trolli, niech normalni komentatorzy wiedzą kto tu miesza i truje, jakie "wartości" prezentuje i komu służy ! |
|
|
"kto nie ryzykuje ten..." czym ty,Pasierbiewicz ryzykujesz? Czym??? Co,emeryturę ci odbiorą ? Byłeś chociaż raz w Urzędzie Miasta?,pisałeś pisma do Majchrowskiego,że źle rządzi? pilnowałeś wyborów?,roznosiłeś ulotki?,spotykałeś się z ludźmi uświadamiając ich jak naprawdę zła jest obecna władza?,teraz zebrałeś chociaż jeden głos?
Ty POtrafisz tylko pitolić na blogach i siać zamęt.Ty nigdy nie zaryzykujesz jak na Mężczyznę przystało.Nie masz jaj.Ty Bogu świeczkę i diabłu ogarek,żeby u nikogo nic nie stracić.Wierne stanie PIS-e,to dzisiaj,dla zwykłych ludzi,mniej lub bardziej zawoalowane szykany,brak pracy - tak jest w przypadku mojej Rodziny.I tak będzie dopóty,dopóki tacy jak ty będą mącić ludziom w głowach,a niestety,są jeszcze tacy,którym imponuje tytuł "doktora".
TVN i jemu POdobne plus całonocny,to twoje życie,nie masz pojęcia o tym zwyczajnym.To,co wypisujesz w komentarzach w saluunie,to już woła o pomstę do nieba.ZAMILKNIJ !!!!! |
|
|
Trudno połapać się w rachunkach pana dr KP. Na portalu "Salon 24" podał, że popełnił 825 wpisów, a tutaj, że 738. Jakby nie było, nie walczy gołymi rekami jak niegdyś z ZOMO, ale klawiaturą (trudno rzecz, iż słowem). Na portalu Salon 24 koniec podobnego wpisu pana dr KP ma postać: "Ale z tym też sobie jakoś poradzę, bo dla mnie prawda jest najważniejsza." (powinno być zresztą "prawda jest najważniejsza dla mnie"). Widocznie Salon 24 skłania dr KP do wyznania, że prawda jest najważniejsza, ale portal "Nasze Blogi" od tego odstręcza.
JW |
|
|
No właśnie. Pasierbiewicz najwyraźniej zapomniał o swoim koncepcie objawianym permanentnie czytelnikom, że wszyscy oponenci na jego blogu to jedna osoba - Jan Woleński. To miał być jego sposób na zmniejszenie liczebności krytyków, choć nie tylko - ale o tym przy okazji. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @marekagrypa
"Trzymam za Pana kciuki i więcej rozwagi.."
---------------
Dziękuję i biorę pod rozwagę.
Wiem, że czasem piszę na granicy ryzyka, ale wiem Pan - kto nie ryzykuje ten...
Serdeczności! |
|
|
Myślał, myślał... długo myślał Pasierbiewicz. I wymyślił. Ale nic nowego, bo, jak zwykle, zamiast odpierać zarzuty, przypuszcza na oponentów atak ad personam. Obnaża tym samym swoją bezradność wobec argumentów przeciwnika. Popełnia jednak błąd, ponieważ wyróżniając "panów Felka i Tarantogę", na samym froncie i do tego tłustym drukiem, przyznaje Krzysztof Pasierbiewicz, że zarzuty obu wyżej wymienionych panów są najbardziej dotkliwe z całej lawiny krytyki, jaka na niego spadła. Robi więc reklamę nie tylko wyżej wymienionym, ale także i tym zarzutom (zainteresowanych odsyłam poniżej).
Co zaś do nominacji gwiazdorskich roku 2015 "panów Felka i Tarantogi" to:
1. żaden z wymienionych wyżej panów nie udzielał Panu Pasierbiewiczowi upoważnień do ogłaszania nominacji w ich imieniu
2. są przedwczesne, wszak rok 2015 jeszcze się nie skończył
3. panowie Felek i Tarantoga sami ogłoszą swoje nominacje, jeśli uznają to za stosowne, w odpowiednim czasie.
4. duże szanse na tę nominację ma dr inż. Pasierbiewicz, ale, jeśli już, to w kategorii , to roboczy tytuł, "złote usta internetowej propagandy".
A jeśli chodzi o p.Jana Hertricha-Woleńskiego, to jego wpisy tutaj nie dotyczą jakichkolwiek kwestii z zakresu polskiej polityki, co do których mam, jak przypuszczam, choć ich nie znam, zupełnie odmienne poglądy. Na tym blogu p.Woleński zajmuje się jednak wyłącznie, z powodów znanych dobrze obu panom KP i JHW, starym znajomym od niepamiętnych czasów, komentowaniem wątpliwych talentów pana Krzysztofa. I z tymi komentarzami zgadzam się nie tylko jak najbardziej, ale także z przyjemnością, bo odznaczają się one nie tylko precyzyjną trafnościa, ale także swadą i wdziękiem. W odróżnieniu od fatalnego języka, jakim posługuje się dr inż. Pasierbiewicz.
I to by było na tyle, jak mawiał pewien znany profesor pewnej znanej dyscypliny naukowej. |