Otrzymane komantarze

Do wpisu: Opłakujący Smoleńsk inaczej i kondolencje z Kamerunu
Data Autor
Ba, nawet wziąłem zakładników, ale nie powiem kogo. W każdym razie, to tłumaczy małą liczbę komentatorów podzielających Pańskie zdanie (wszak na Salonie 24 też kiepsko z Panem). Z tym do lodówy, ostrożnie, bo jestem , jak Pan twierdzi, zagotowany i lodówa może zepsuć się. A co końca i kropki, poczekamy, zobaczymy. Tyle razy Pan już zapowiadał skończenie, ale nic tego nie wyszło. JW
Pan dr KP pełen łaskawości ze słowem "Was". Wszelako nie jest jasne, czy "ku...y złamane" to jakiś nowy gender czy maskulinizm po staremu. JW
I bardzo dobrze, z wrogami Polski i Polaków się nie dyskutuje, wrogów się zwalcza !
Krzysztof Pasierbiewicz
@cdn Panie Woleński,   To co Pan wyprawia to intelektualny terroryzm.   Bo gdy cała Polska rozpaczała, a ciało prezydenta Lecha Kaczyńskiego jeszcze nie ostygło, pan już gryzmolił tekst przygotowujący grunt pod kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego.   Na podstawie tego politycznego paszkwilu na prezydenta Kaczyńskiego każdy może sobie wyrobić własne zdanie o tym, kim Pan jest i w jakim celu został Pan przez system oddelegowany na Nasze Blogi.   W imię porzekadła, że „nie karmi się trolli” na zawsze kończę tę rozmowę z Panem i wszystkimi, którym ten Pański paszkwil się spodobał.   Do lodówy! Panie Woleński! – czytaj:  naszeblogi.pl   Koniec! Kropka!
Zolmar
I od tego momentu uwierzyłem w przedstawioną treść listu. Aczkolwiek nie dopatrzyłem się w nim sugerowanych przez dr KP negatywnych, obraźliwych, odejmujących cześć treści odnośnie Ś.P. prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej prof. Lecha Kaczyńskiego.
Nie, drogi Panie. Ja też wolałbym, zeby prof.Woleński nie nauczał młodzieży. Choć, jeśli przy okazji naucza takiej polszczyzny, jaką znajduję u niego tutaj, a już szczególnie w przywołanej wyżej przez p.Terenię inauguracyjnej laudacji waszej "sławnej" balangi, to odpuszczam mu połowę jego winy. A może nawet sam bym zapisał się na jego wykłady. Ponadto, co jeszcze ważniejsze, prof.Woleński działa z otwartą przyłbicą, nie kryje się za żadną maską, czytelnik lub słuchacz wie z kim ma doczynienia. Nie ma więc w tym mowy o żadnym draństwie. Z draństwem mamy natomiast do czynienia wówczas, gdy ktoś przywdziewa szaty prawicowego patrioty, a do ust ma przyklejone bezwstydnie hasło: "robię to dla Polski", a w rzeczywistości systematycznie psuje wizerunek najważniejszej partii prawicowej zdolnej odsunąć od władzy panującą w Polsce sitwę. Niestety, z takim właśnie draństwem mamy do czynienia w Pana przypadku.
Pasierbiewicz,gwoli przypomnienia,bez komentarza. Obrazek użytkownika Krzysztof Pasierbiewicz Krzysztof Pasie... 2014-02-27 [00:47] Brawo, brawo! Tak należy ośmieszać prawicę. Zachwycać się "błyskotliwym żartem" znanego pisożercy(Gdzie tu błyskotliwość, Panie nauczycielu akademicki?) Co najwyżej, niezbyt udana próba zbicia z tropu rozmówcy już na samym początku wywiadu i pisać, co ślina na język przyniesie, byle tylko jak najskuteczniej ośmieszyć i poniżyć..." -------------------------------------- Pytanie autora notki, do wszystkich podobnych Robertowi Jerzemu komentatorów jego blogu: No i gdzie jesteście kochani??? Zawsze gotowi do komentowania??? No gdzie? Pytam??? Zatkało kakao??? Bo notka jest nie po myśli partii??? Bo jej przekaz się nie mieści w formule Waszego wiecznie rozgadanego towarzystwa wzajemnego zachwytu nad samymi sobą??? Czekam na Wasze merytoryczne komentarze! A jak się nie odezwiecie, to znaczy, że cieniasami jesteście! Kutasami złamanymi nie wartymi by dla Was cokolwiek pisać. I zważcie proszę, że wspaniałomyślnie napisałem "Was" z dużej litery. Pozdrawiam serdecznie, Krzysztof Pasierbiewicz
Jakie myślenie u pana dr KP, zwłaszcza długie, takież i jego produkty. Ten związek zachodzi na mocy konieczności naturalnej, a nie zwykłej. Ciwekawe, że owo powiadomienie nastąpiło prawie 4 lata po rzeczonym fakcie. I to nazywa się obywatelską powinnością. JW
Pani Tereniu, Pan dr KP jest przewidywalny, jak niezbyt skomplikowany automat. JW
I wychodzi na to, ze skoro tylko tych czterech, to nie trolle, pan dr KP sam siebie zalicza do tych ostatnich. Jakże słuszny osąd samego siebie. I jakże rzadki w wykonaniu pana dr KP. JW
Tak, o ile brakuje jednego "l" przy "Jagiellońscy", taka pisownia to specjalność byłych adiunktów AGH. JW
A skąd Pan wie, że chciałem to opublikować w jakichkolwiek mediach? A na znaczki wydałem straszliwą sumę, mianowicie nic. JW
Ale to taki smakowity kawałek z listą filadelfijską, ze trudno powstrzymać się. JW
I bardzo dobrze, bo to wskazuje na Pańską popularność. JW
Krzysztof Pasierbiewicz
"Po piersze, nizego Pan nie ujawnił, bo tekst jest znany od prawie 5 lat..." ---------------------------- Literówki dowodzą jak Pan zagotował. Tekst jest znany, ale nie publicznie. Bo nawet komusze media się nie ośmieliły opublikować tego paszkwilu na Lecha Kaczyńskiego. Dlatego Pan te wypociny rozsyłał listownie po ludziach. Ciekaw jestem ile Pan wydał na znaczki i które państwo Panu ten wydatek zrefundowało?
Krzysztof Pasierbiewicz
@cdn Czy Pana naprawdę nie stać na nic innego jak klepanie na okrągło o tej liście filadelfijskiej i moich książkach? Powtórzył pan to już chyba ze sto razy albo więcej, co świadczy, że cienias z Pana i nic poza tym nie ma Pan do powiedzenia. I choćby Pan nie wiem, co wypisywał Goście mojego blogu widzą, jaki jest koń.
Krzysztof Pasierbiewicz
"Trafiony? I zaczął Pan odpowiadać?:) Ale blado, Panie Krzysiek..." ---------------- Czyli Felek to Woleński? Good bye honey!
Krzysztof Pasierbiewicz
@ALL Dochodzi północ. Proszę zauważyć, że z wyjątkiem czterech komentatorów (xena2012; wilniuk; mada i Marcus Polonus) komentują sami trolle, co chcieć nie chcieć zaświadcza, że dobrze zrobiłem publikując niniejszą notkę. Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
@felek Długo myślałem, czy napisać tę notkę. Ale doszedłem do wniosku, że draństwo należy demaskować i tępić. Tak jak się leczy wszawicę. Proszę jeszcze raz przeczytać ten list i pomyśleć, że tacy ludzie uczą naszych studentów. Ta notka nie wynika z osobistej niechęci wobec Woleńskiego, lecz z obywatelskiej powinności. Gdybym tej notki nie napisał, to byłoby tak, jakbym nie powiadomił prokuratury o zbrodni, której było się świadkiem. Proszę Pamiętać o kondycji naszego państwa. Uważam, że moja notka wynika ze stanu wyższej konieczności.
angela
Polska jest w za bardzo opłakanym stanie,zeby pozwolić sobie pojechać po kandydacie,ktory jest uczciwy, i ma wszystkie atuty na prezydenta. Jest dobrze wykształcony,ma dorobek polityczny i przyjemna powierzchownosc,a najważniejsze ze zna problemy Polski. Jest lubiany przez wszystkich Polakow,komu lezy na sercu dobro Polski.Obecnie trwa bezpardonowa nagonka na niego.Oboz władzy przy udziale własnych mediów, czepia się dosłownie wszystkiego, żeby osmieszyc i zdyskredytować Andrzeja Dude.I wlasnie i niestety p.KP wpisal się dokładnie w ich narracje. Nie interesuja mnie, i moich znajomych utarczki słowne na blogu. Prawda jest taka,ze p. KP wykorzystal swoja popularność,zeby powielić głupie i bezczelne "zarzuty i dac do wiadomosci,nam wszystkim. Żeby "wskoczyć na pudlo", mozna wybrać sobie trochę inny temat, nie kosztem Polski.
Pani Tereniu, Nieuważnie Pani czyta produkcje pana dr KP. Przecie wpraszałem się i to na tzw. sępa na jego imprezy. Protegowali mnie różni ludzie, pand rd KP uległ tym protekcjom., Mało tego, kamuflowałem przed nim swoje poglądy i przeszłość, byle tylko wkraść się w jego łaski. Ostrzegano go, że wpuścił lisa do kurnika, ale, będąc w dobrej wierze, nie posłuchał. Tak było i stą te zdjęcia. A gdyby Pani jeszcze przeczytała, jakie superlatwy pisał o mnie, jeszcz e 2008 r., to dopiero zrozumiałaby Pani, jak okrutnie go oszukałem, na sępa oczywiście. JW
A gówno. Gówno jak bat - tyle oznacza.
Krzysztof Pasierbiewicz
@terenia "Zastanawia mnie dlaczego (skoro jesteście Panowie...Pan i Pan J.Woleński w osobistym sporze) wisi to na pańskiej stronie pasierbiewicz.com... (rok 2006)..." ---------------------- Wisi, bo ja nie zacieram śladów po tym, co się kiedyś wydarzyło. I ze wstydem przyznaję, że kiedyś w najlepszej wierze tego lisa do kurnika wpuściłem. "Czy będzie próbował Pan wmówić czytelnikom bloga, iż nie były Panu znane poglądy prof.Woleńskiego, wszak nigdy ich nie ukrywał..." ----------------------- Wiedziałem, że to lewak, ale w roku 2006 jeszcze nie wiedziałem, że jest w stanie uprawiać polityczną nekrofilię (określenie "polityczna nekrofilia" zapożyczyłem od "profesora" Bartoszewskiego). "Czy nie właściwym byłoby pozostawienie animozji osobistej w sferze prywatnej? Jest tyle istotnych spraw,które mógłby Pan przedstawić czytelnikom swego bloga..." ------------------------ Sorry, ale to pan Woleński wywołał mnie do tablicy publicznie na moim blogu, nie po raz pierwszy zresztą, więc niejako wymusił na mnie napisanie niniejszej notki. Skoro jemu wolno prowokować, mnie wolno tym prowokacjom dawać odpór i demaskować prowokatora.
A niby dlaczego miałbym się wypierać? Tylko trzem Pan przeczytał? Zwykle rozpowiada Pan, że cały Uniwersytet Jagielloński huczy po informacjach na mój temat. Niech Pan się bardziej postara, bo, jak na razie, Pańskie dokonania w kompromitowaniu mnie są mizerne. Podobnie jak i inne, by wyminić naukowe, zawodowe, literackie, polityczne i towarzyskie. JW
Po piersze, nizego Pan nie ujawnił, bo tekst jest znany od prawie 5 lat. Więc radziłbym skorzystanie ze "Słownika języka polskiego" przed uderzaniem w klawiaturę. Po drugie, powielanie, o którym Pan pisze, nic nie oznacza, przypuszczam zresztą, że owe miliony są równie realistyczne jak publikacja Pańskiej pracy doktorskiej na liście filadelfijskiej (niezorientowanym wyjaśniem, że lista filadelfijska to wykaza czasopism a nie miejsce w którym publikuje się cokolwiek; pan dr KP twierdzi w swojej autopraezntacji w albumie "Epopeja Helskiej Balangi - Grupa", że opublikował swój doktorat na liście filadelfijskiej). JW