Otrzymane komantarze

Do wpisu: Leszka Długosza i Andrzeja Nowaka serdeczności dla Salonu24
Data Autor
Krzysztof Pasierbiewicz
@gal --- "...serdeczności dla Salonu24 ???..." --- A dlaczego nie? Jeśli oczywiście wolno spytać.
Krzysztof Pasierbiewicz
@ALL Notkę tę umieściłem na Naszych Blogach między innymi dlatego, by pokazać komentatorom (komentatorowi?) piszącym (piszącemu?) pod nickami: cdn; tolens; felek, tarantoga, andzia; terenia; NASZ-HENRY; markop; danuta; angela, gorylisko; et consortes, na jakim poziomie można komentować. W tym przypadku na Salonie24 - vide: salonowcy.salon24.pl
JJC
Majowy piątek, pojutrze wybory, a co nowego na Echo24? Jest, jest ważne wydarzenie. Pan Krzysztof znów miał zaszczyt. I mamy z tego relację. Jest owiana legendą sala, są nazwiska, atmosfera, wielki świat... A w nim nasz bohater, Dr Inż. Dwojga Imion Pasierbiewicz. Bardzo dziękujemy, Panie Krzysiu, i my także czujemy się już lepiej. No cóż, przyszła pora na szczerość, czyli Felicjan ujawnia tożsamość Felka. W ubiegłym tygodniu postanowiłem na blogu Echo24 zażartować i napisałem nieco przewrotny komentarz skierowany do autora blogu Pana Pasierbiewicza, używając nicku Felicjan. Byłem przekonany, że z powodu przesadnie lukrowanej stylistyki tego komentarza pan KP bez trudu rozpozna intencje Felicjana. Nic z tego, pan KP nie poznał się na ironii. Przeciwnie, bardzo mile mnie powitał i z uszanowaniem pozdrowił. Napisałem więc, co mi tam, dwa następne, już wręcz parodystyczne komentarze i po każdym z nich byłem pewien, że tym razem będę już rozpoznany. Ale gdzież tam, pan KP wciąż przyjmował jawną parodię za dobrą monetę! Tak się nawet pan Krzysio podochocił, że zaprosił mnie do Krakowa na degustację pysznej nalewki! Zaprosił wprawdzie dla niepoznaki ustami Szanownego Pana Bolesława, ale przecież dobrze wiemy, kim jest Szanowny Pan Bolesław. Gdyby ktoś jednak nie wiedział to uprzejmie informuję: pan Bolesław jest po prostu panem KP. Dziękuję serdecznie Panie Krzysztofie. Czuję się wyróżniony, bo nikt z tak już zasłużonych Pana tutejszych admiratorów nie dostąpił takiego zaszczytu, jak ja po trzecim wpisie. Przyznam, że w pierwszej chwili zacząłem szykować się do podróży, niezbyt zresztą dalekiej, i już cieszyłem się tą pyszną nalewką i radością spotkania z Panem Krzysztofem, bywalcem krakowskich salonów, członkiem "starannie oddestylowanego" towarzystwa podwawelskich, naukowo-artystycznych elit. Wszelako pojawiła się wątpliwość natury zasadniczej, czy mianowicie zdołam dotrwać do końca tego spotkania w należytej powadze. W tej sytuacji, nie bacząc na namowy kilku osób, by kontynuować zabawę Felicjana z panem Krzysztofem, a nawet jechać do Krakowa, postanowiłem się ujawnić. Ja, Felicjan, to także ja, Felek. I wszystko jasne. (cdn)
Hi,hi ... felicjan-felek,kuźwa,Mariolka ze mnie,bo też dałam się nabrać.Więc za moje brzydkie słowa,tak z francuska,po pańsku:pardon,felicjanie-felku hi,hi ...
JJC
(cd mojego wpisu poniżej) I jeszcze, na koniec, podsumujmy tę swawolną igraszkę Felicjana Felka z Krzysztofem Pasierbiewiczem. Cóż to jest za panakrzysiowa "naukowa" inteligencja, która nie dostrzega oczywistej ironii? Co to za "akademicki" móżdżek, który w tandetnych pochlebstwach nie rozpoznaje oczywistej kpiny? Nie odróżnia szczerych komplementów od ich jawnej parodii w jawnie panegirycznym tekście? Jak światowo mawia pan Krzysio - no comment. Napisał tu pan Krzysio Pasierbiewicz całkiem niedawno o kimś innym tekst zatytułowany "Syndrom Nikodema Dyzmy". Ale nie wie, biedaczek, że także i on sam jest tego syndromu bardzo dobrą egzemplifikacją. Z poważaniem Felek vel Felicjan PS. Jak Pana znam, Panie Pasierbiewicz, to może Pan być jeszcze bardziej śmieszny. Napisze Pan za chwilę w odpowiedzi, @ALL rzecz jasna, że Pan wiedział kto do Pana pisze. To tak jak z tym Pana ostatnim tekstem o Kukizie. Po wielkiej fali krytyki napisał Pan, że tylko testował Pan czytelników blogu. PS.2. I niech mi wybaczą tę zabawę ci opozycyjni wobec KP komentatorzy, którzy nie poznali mojej mistyfikacji. Wy mogliście się nabrać, bo na codzień jesteście już przyzwyczajeni do takiego samochwalczego stylu tekstów Pasierbiewicza i bałwochwalczych komentarzy jego zwolenników. Mogliście przypuszczać, że to kolejny przypadek niezbyt lotnego osobnika, wielbiciela wyimaginowanych talentów i zalet Pasierbiewicza. Pozdrawiam serdecznie. FF
Szanowny Panie Krzysztofie. Dzisiejszy Pana wpis przypomniał mi wspaniały koncert Leszka Długosza (21.02.br) w "moim" mieście. Serdecznie pozdrawiam Pana i Pana Leszka D.
ant.an
"...serdeczności dla Salonu24" ???
Do wpisu: Urok Baśniowego miasta
Data Autor
"Mało, podejrzewam, że również nie w typie wszystkich pozostałych wymienionych przez pana !" Święte słowa !!!
Panie blogerze! A tak radziłam z serca... jak pamięci już nie staje ( przez zbyt częste latanie do całonocnego), to trzeba - no co trzeba zrobić? ZA - PI - SAĆ ! tak! ZAPISAĆ i jest jak znalazł ! Proste prawda ? markop - KOBIETA, markop - KOBIETA, markop - KOBIETA, do kobiety nie mówimy PAN, do kobiety nie mówimy PAN, do kobiety nie mówimy PAN, do kobiety zwracamy się PANI, do kobiety zwracamy się PANI, do kobiety zwracamy się PANI, Jeśli chodzi o pańską dedykację, to ja rozumiem, że miewa pan rozmaite ( skrywane dotąd ) marzenia i ekstrawagancje seksualne (widać tylko o niektórych pan pisał ), ale na pieszczoty trzeba sobie zasłużyć.... "bo w tym cały jest ambaras, żeby DWOJE chciało na raz!" Muszę pana zmartwić, ale ani fizycznie, ani tym bardziej psychicznie, nie jest pan w moim typie !!!!!! Więc NIC Z TEGO! Mało, podejrzewam, że również nie w typie wszystkich pozostałych wymienionych przez pana ! Dla mnie, jest pan głównym bohaterem piosenki youtube.com ... Ale proszę się nie zrażać, "każda potwora znajdzie amatora" jak mówi przysłowie!
angela
Piękna notka, faktycznie plugawi nasz jezyk, k..h..d... przenosi się również na komentatorów. ....takie jest naszej młodzieży chowanie, czy to jest poczucie humoru? Raczej, nie do śmiechu.
Krzysztof Pasierbiewicz
@Domasuł --- Cieszy mnie, iż się podobało, a zawistnikami nie ma się co przejmować. Z roweru oczywiście nie zrezygnuję i będę jeździł codziennie, jak tylko pogoda pozwoli. Pozdrawiam Pana, Krzysztof Pasierbiewicz
angela
Szanowny p.dr NAUCZYCIEL? akademicki, znakomicie zongluje slowami h.... d.... k.. . Czyzby pobierał nauki z taśm swoich przywódców. Bez komentarza....
terenia
Ukontentowanie Cieszy pańskie ukontentowanie,a jak podobała się piosenka o "kurduplu nadętym",jeżeli wolno spytać? demotywatory.pl
Tereniu,pasierbiewicz,szlifuje elegancję i elokwencję w głównym ścieku medialnym,więc:jaki nauczyciel taki uczeń !!!
Krzysztof Pasierbiewicz
@Michał W. --- "No nie, k...wa, to bardzo dowcipne jest! :) I ta "ogórkowa" kryptoreklama też, k...wa, niczego sobie. Aleśmy się ubawili!..." --- Proszę uważnie posłuchać: youtube.com Pozdro!
Krzysztof Pasierbiewicz
@terenia --- O ile pamiętam, wiersz Juliana Tuwima zadedykowałem Pani po raz pierwszy. Ale skoro Pani się sama przyznaje także do innych dedykacji, tym bardziej jestem ukontentowany. Serdecznie pozdrawiam. Krzysztof Pasierbiewicz
terenia
@Krzysztof Pasierbiewicz W niedługim czasie wymienianie nicków komentatorów,którzy obnażają pańskie pokręcone idee,zajmie więcej miejsca niż sam wpis.Powtarzanie zaś cytatu z twórczości O.Wilda jest jak pan to określa "przeciwskuteczne" Natomiast linkowanie nie wiadomo już który raz wiersza Tuwima "Całujcie mnie wszyscy w dupę" jest dowodem na to jak wzrasta pańska frustracja i bezradność wobec niestety dla pana słusznych komentarzy tych komentatorów,których nicki pan wymienia i dedykuje wiersz Tuwima. youtube.com
Krzysztof Pasierbiewicz
Wyprzedając komentarze internautów (internauty?) piszących (piszącego?) pod nickami: cdn; tolens; felek, tarantoga, andzia; terenia; NASZ-HENRY; markop; danuta; angela, gorylisko, et consortes - dedykuję rzeczonym znakomitą inscenizację w wykonaniu najznakomitszych aktorów scen warszawskich: youtube.com . Pozdrawiam. Krzysztof Pasierbiewicz
Jest nadzieja na wyedukowanie?-- Echo24 pobiera nauki (oraz słownictwo i pomysły) u dobrych, krakowskich wzorów [ Nyczek, Gizella, Kuś (…/to-se-ne-vrati-pani-havrankova/ )], ale proceder przepisywania wpisów komentatorów z S24 i wklejania ich na innych portalach jako swoje (co daje się od dawna zauważyć), no, to któregoś dnia szanowne nóżki Echa zostaną elegancko z szarmanckiej d..py powyrywane…. Chyba ze to rózne nicki tego samego Echa24...
No nie, k...wa, to bardzo dowcipne jest! :) I ta "ogórkowa" kryptoreklama też, k...wa, niczego sobie. Aleśmy się ubawili!
Do wpisu: Ożyła rodzinna tradycja i polskim bzem zapachniało w domu
Data Autor
pasierbiewicz już się przekonał,że bez naszych -terrorystycznych- komentarzy,nic nie znaczy.Wtedy nawet pies z kulawą nogą nie chce tu zaglądać hi,hi ... Dlatego spasował i """odpowiada""" na komentarze.
Panie blogerze! Wystawia pan sobie coraz gorsze świadectwo. Czy może ktoś mienić się "naukowcem" i podawać do publicznej wiadomości swoje wnioski, nie mając zielonego pojęcia o TEMACIE którego te wnioski dotyczą ??????!!!!!!!! Tak może robić tylko K O N F A B U L A T O R ( podawanie zmyślonych faktów, połączone z przekonaniem o ich prawdziwości ) Co pan wie na temat MOJEJ rodziny ????!!!! Jak się przyjmuje błędne założenia, to wnioski są opłakane - wie o tym nawet dziecko ze szkoły podstawowej ! Pan tego uczył swoich studentów ???!!! No ręce opadają....
Krzysztof Pasierbiewicz
@Tarantoga --- TRAFIONY! ZATOPIONY! --- pragnę również zauważyć, że to Pan się sam przedstawił, a nie odwrotnie
Krzysztof Pasierbiewicz
@markop --- Pan za ciasno myśli, by zrozumieć, że za czasów komuny było wcale nie mało ludzi, którzy potrafili czcić uroczyście trzeciomajowe święto. A nie rozumie Pan dlatego, że tej tradycji nie wyniósł z domu. Tak jak napisałem zresztą w notce. Pozdrawiam Pana.
Krzysztof Pasierbiewicz
@Domasuł --- "W każdym razie ma pan bardzo zaciekłych adwersarzy. Nie wiem, o co im chodzi. Wygląda to na jakąś osobistą urazę, czy też zazdrość..." --- Zazdrość też. Ale wszystko się zaczęło od tego, że pewien profesor UJ, po tym jak napisałem na blogu, że ktoś, kto zwalczał lustrację nie ma moralnego prawa by pełnić funkcję przewodniczącego Komitetu Etyki w Nauce Polskiej Akademii Nauk, postanowił mnie zniszczyć jako blogera. A że jako góral z Góry Synaj łeb ma nie od parady, udało mu się sprytnie podpuścić kilku mniej łebskich "pisowskich ortodoksów", którzy nie rozumieją, że niszcząc mnie wykonują perfekcyjnie plan tego kochającego Polskę inaczej profesora. I choć to wygląda faktycznie komicznie, to wcale do śmiechu nie jest. Pozdrawiam Pana, Krzysztof Pasierbiewicz