Otrzymane komantarze

Do wpisu: Magia namiętności - odcinek (1)
Data Autor
@andzia no dobrze,z terrorystami to rzeczywiscie byla ogromna przesada,zgoda jak wiadomo wszyscy mamy jakies swoje wtopy,po prostu glupoty,bo perfekt nikt z nas nie jest skoro w tym miejscu wyciaga Pani Autora slabosci,(poza tym cofa sie Pani w przeszlosc),dzisiaj mowa jest o fragmencie ksiazki,to pytam dlaczego znowu wybrala pani atak,zupelnie bezpodstawnie Pan Pasierbiewicz,zdaniem Pani jest "biedny,skrzywdzony",czyli byle jaki,natomiast pani ta,ktora ciagle atakuje jest OK zawsze I wszedzie...a to dobre?
JJC
"przytulony do fajansowych kafli" :)... .................................. Pani Markop, Pani uwagi są oczywiście słuszne, ale w gruncie rzeczy ta panakrzysiowa twórczość literacka nie zasługuje na jakąkolwiek egzegezę, gdyż jest to po prostu zwykły, mówiąc kolokwialnie, fajans. I, proszę mi wierzyć, nikogo, a już zwłaszcza autora, nie warto o tym przekonywać. Kto tego nie widzi to i nigdy nie zobaczy, bo żeby zobaczyć trzeba mieć trochę inteligencji i odrobinę smaku. A o to nie można posądzić ani autora tego blogu, ani jego wielbicieli. Pozdrawiam serdecznie.
@andzia doprawdy..nawet wydanie ksiazki przez P.K.jest nie na miejscu? czasem podzielam Pani zdanie tutaj na tym Blogu,no ale tym razem to Pani naprawde przesadzila prosze powiedziec,co za "przestepstwo" tym razem uczynil Autor prosze Pani,warto sie zastanowic,o co chodzi? Czy to ma byc nagminna typowa polska nawalanka,typowe wyrzywanie swojej wscieklosci,nawet nieswiadome przeciez nie mozna zarzucic Autorowi braku zdolnosci pisarskich!Typowa wredna zlosliwosc,a moze I zazdrosc
Krzysztof Pasierbiewicz
@markop --- Cokolwiek by Pani napisała, czymkolwiek by mnie Pani (Pan ???) opluła, to każdy kolejny odcinek książki, jaki będę publikował na blogu pozwoli tym, którzy go zechcą przeczytać, wyrobić sobie własne zdanie o Pani. I to by było na tyle.
Krzysztof Pasierbiewicz
@samarytanin1 Tu nie o dziewczynę chodzi. Profesor UJ piszący na moim blogu pod pseudonimem "cdn" w pewnym sensie zajmuje się zawodowo manipulacją, gdyż jest epistemologiem, czyli filozofem, który z racji zawodu powinien się zajmować relacjami między poznawaniem, poznaniem a rzeczywistością, a więc powinien być filozofem rozważającym naturę takich pojęć jak: prawda, przekonanie, sąd, spostrzeganie, wiedza czy uzasadnienie. Sęk w tym, że rzeczony profesor miast prawdę odkrywać zajmuje się jej zamazywaniem, jako jeden z najznaczniejszych w Polsce przeciwników lustracji. To jemu właśnie udało się na mnie poszczuć ludzi, którym się wydaje, że oblewając mnie pomyjami walczą o Polskę, nie zdając sobie sprawy, że zostali sprytnie omamieni. Tu chodzi o zniszczenie książki, która jest niepoprawna politycznie, a salon III RP nie toleruje takiej literatury. Dziękuję Panu za komentarz i serdecznie pozdrawiam. Krzysztof Pasierbiewicz
markop - KOBIETA, do kobiety nie mówimy Pan, do kobiety zwracamy się PANI -------------------------------------------------------------------------- cz.II "Horyzont zamykało monstrualne cielsko szpetnego wieżowca, który niedawno wyrósł przed oknami, przesłaniając widok na jego ukochany Wawel." Pana zdaniem WIEŻOWIEC to ile pięter? 2 ? 3 ? Bo na ul. Zamkowej ( ponoć autobiografia ) NIE MA wyższych kamienic... I tak dalej i tak dalej... Nie będę cytować dalej, połowa pierwszego fragmentu wystarczy... A tak na marginesie, to w swoich notkach błędnie pan używa słowa "przycupnięta, przycupnięty". Owszem, pan może przycupnąć w kawiarni ( niewielka postura przy ogromnym stoliku ), natomiast Kościół Mariacki z 60 metrowymi wieżami, czy Kolegiata pod wezwaniem ( a nie imieniem - jak pan pisze ) św. Anny żadną miarą nie mogą przycupnąć przy budynkach dużo, dużo od nich niższych! Jedno jest pewne. Z całego zaprezentowanego tekstu BIJE, że dla pana najważniejszym było, jest i będzie, MIEĆ niż być... Przez taki pryzmat ogląda pan świat i ludzi... kobiety "przydzielone" do pana stolika i modelki - również..
markop - KOBIETA, do kobiety nie mówimy Pan, do kobiety zwracamy się PANI -------------------------------------------------------------------------- cz. I Ło Matko i córko!!!!!!!!!!!!!!!! Już kiedyś pisałam ( choć tylko na podstawie notek blogerskich ), że STYL "pisarstwa" który pan reprezentuje, to poziom H. Mniszkówny - niezapomnianej autorki "Trędowatej". No ale pomyliłam się ! Mniszkówna przy panu zasługuje na Nobla!!! Pana tekst czytałam z 14 letnią wnuczką - uczennicą II kl. gimnazjum. Ona jak to podlotek - kwiczała ze śmiechu, mnie z każdym przeczytanym zdaniem robiło się coraz bardziej wstyd, że człowiek posiadający ( jakby nie było ) tytuł naukowy nie wstydzi się podpisać pod czymś takim.... ba, zachwala ten grafomański gniot i straszy, że co czwartek da następny odcinek! Tekst roi się też od MERYTORYCZNYCH błędów: "Kraków pogrążał się w zmierzchu mroźnego dnia. Wyludnione miasto tonęło w gęstniejącej mgle. (...) Za oknem zawył wiatr." Mgła w mroźny wieczór przy wyjącym wietrze ? Toż to zakrawa na opis : "była mroźna zima, wszędzie śnieg, to my w zboże!" "Napełnione wiaderko wytaszczył na górę, skacząc dla rozgrzewki po dwa stopnie." Słownik Języka Polskiego wyjaśnia : TASZCZYĆ - "nieść albo ciągnąć coś ciężkiego; dźwigać coś z trudem" - więc nie można TASZCZYĆ i SKAKAĆ PO 2 STOPNIE równocześnie !!!! "mieszkanie było już wypełnione atłasowym ciepłem." Atłas - pomimo różnorakich zalet - jest CHŁODNY, by nie powiedzieć ZIMNY W DOTYKU... "przytulony do fajansowych kafli " Na tej nędznej uliczce pełnej koślawych domków piec "z fajansowymi kaflami "rodem" z magnackiego pałacu ???!!! Niech pan sprawdzi jak wyglądają "fajansowe" kafle i czym się różnią od zwykłych ....
Krzysztof Pasierbiewicz
@Basia --- Nie musi Pani kupować, bo opublikuję na blogu w kolejnych odcinkach całą książkę. No chyba, że chodzi o autograf autora, który wpiszę z największą przyjemnością
angela
@Andzia.Pewnie ze reklama, ale czego??? Ludzie tęsknią za miłością, ale taka prawdziwą. A tu urojone bzdety ,starego lovelasa, ktore niczemu nie sluza, tylko rozpalaja w ludziach chore namietnosci. Komu za 'przyklad' posłuży ta lsiazka, to caly czas będzie gonil za "miłością", a na kpniec zostanie sam jak palec i żył bedzie wspomnieniami, a prawdziwe życie i milosc,przejda mu kolo nosa. Dokładnie tak,jak szanowny autor.
Jako dobry samarytanin,pogłasiaj po główce biednego,skrzywdzonego pasierbiewicza.Bidula ta jedna taka mundra,dobra,śliczna,a tu tylko te trolle paskudne na niego czyhają,ba,żeby to tylko one.Całe grupy terrorystów !!! Ten dobrotliwy staruszek,pisarz i poeta,doradca premierów i prezydentów,szykanowany jest przez wymienionych bandytów blogowych dniem i nocą;wiosną i latem,jesienią i zimą.Żadnego spokoju i spoczynku od nich. Ale uśmiechnęło się szczęście do pasierbiewicza !!! Zjawił się Samarytanin !!! On to zapyta jak pomóc,przytuli,do domu zaprosi ...
Angela,darmowa reklama.
Obowiązkowo kupię!...:)))
Dlatego Bozia dała nam wolną wolę. Jeden lubi czekoladę a drugi jak mu się nogi pocą. Potrafię zrozumieć konstruktywną krytykę, ale na Pana Krzysztofa leje się taki wodospad pomyj że myślę iż albo wyrwał komuś nie tę dziewczynę albo (co gorsza) nie usiłował. A hejty tez można ignorować.
Krzysztof Pasierbiewicz
@angela --- Czy wy, mam na myśli zmanipulowanych przez kochającego Polskę inaczej prof. Jana Woleńskiego trolli piszących (piszącego?) pod nickami: cdn; tolens; felek, tarantoga, andzia; terenia; NASZ-HENRY; markop; danuta; angela … et consortes, naprawdę nie widzicie, jaka wychodzi z Was małość? Jaka zawiść? Jaka podłość? A książkę, jeśli zechcą, czytelnicy mojego blogu ocenią sami. I nie ma przymusu czytania. Pozdrawiam Wszystkich, łącznie z Wami, autor, krzysztof pasierbiewicz
angela
@samarytanin, pewnie ze nie bede czytac. Nierzad sie zbroi w hejterow, a p.drr zajmuje ludzi sprawami byłymi i płytkimi. Kogo obchodzi, czy ona spojrzała, czy nie spojrzala, pewnie na muche na stoliku spojrzała, zeby jej w zupę nie wpadla. Ale najważniejsze, ze ego p.dr nadyma do monstrualnych rozmiarów, i zajmuje ludzi niepotrzebnie, zeby caly czas istniec w eterze. Kto zechce przeczytac, kupi sobie książkę, a nie wcisk ma siłę.
Krzysztof Pasierbiewicz
@samarytanin --- "Proste! Nie czytaj..." --- Z ust mi Pan wyjął tę odpowiedź. Dziękuję za wsparcie i serdecznie pozdrawiam, krzysztof pasierbiewicz
Proste! Nie czytaj!
angela
P.drr KP niech nie zwleka, tylko te zabawy resorciakow przeszle na osobistą pocztę p.Darskiemu, z pewnością będzie zadowolony. Jest pam niejako w 'temacie'.
angela
Czy NB to JEST miejsce na pisanie tasiemcow?, książki, jak mamy ochotę, kupujemy w ksiegarni.
Do wpisu: Kukiz wykonawcą „testamentu" kardynała Nagy
Data Autor
gość z drogi
mnie JOWy zawsze kojarzyły się z ś.p profesorem Jerzy Przystawą,którego bardzo szanowałam,ale z Jego intepretacją się raczej nie zgadzałam...kiedyś JOWy,Tak ...ale JOWy dzisiaj , nie ... pozdr z drogi do Polski naszych marzeń...
angela
Naklada pan na Kukiza,coraz to nowe ,,obowiązki,, i wcale nie wiadomo,czy Kukiz jest z tego zadowolony. Tzn , Pawel Kukiz jeszcze nie wie co będzie robil i robi,ale pan już wie. Niestety, "jest pan uksztalkowany jeszcze za komuny,co skutkuje patogennie okaleczona wyobraznia", ze P.Kukiz jest niemalze ,,mesjaszem ,,narodu,i jedynym ,,zbawicielem,,. Co pan p. drr wypisuje?????
mada
Liczą na debilizm elektoratu - i nie często się mylą.
Krzysztof Pasierbiewicz
@gal --- "Pytanie, czy kardynał Nagy slyszal o JOW-ach, a Kukiz o kardynele ?..." --- Oczywiście, że nie. Dlatego w notce napisałem, że to przypadek sprawił, że pan Kukiz kontynuuje dzieło kardynała. Proszę jeszcze raz uważnie przeczytać notkę. Pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
@Xena2012 --- Czy Pani naprawdę nie rozumie, że pan Kukiz sobie jaja z politycznych zgredów robi?
Krzysztof Pasierbiewicz
@Domasuł --- Owszem, ale to z tej przyczyny, że konstruktywną krytyką chcę wytknąć ewidentne błędy PIS-u, gdyż nie chciałbym by przegrali sromotnie w jesiennych wyborach. Pozdrawiam Pana, Krzysztof Pasierbiewicz