|
|
... troszeczke folkloru ... nikomu nie zaszkodzi.
Klaniam sie. |
|
|
Admin Naszeblogi.pl Z grubsza zostawiam. Dopóki nie niszczą portalu albo nie grożą krokami prawnymi. O dziwo Adminowi, a nie sobie wzajemnie. Kiedyś jednak moja cierpliwość się wyczerpie i usunę z portalu obydwu. Ta wojenka niczego nie wnosi. |
|
|
Swoim skromnym zdaniem bym prosil Admina by pozostawic samych sobie , obydwu Panow.
Jeden udaje prawicowego blogera a drugi (Wolenski) obnaza ta postawe piszac jednoczesni ciekawie. Wiem , znam przeszlosc i moge zaswiadczyc tez , ze Wolenski w swoich komentarzach nie napisal ani jednego zdania , slowa , nieprawdy.
Musze tez prosic by Pan (Admin) nie stosowal radykalnych srodkow (wiemy co sie kryje za tym slowem) Pasierbiewicz jaki jest ...
Nie da sie czytac pewnych jego wpisow (szczegolnie tych o jego dokonaniach damsko meskich) ale pozostale sa powiedzmy "ciekawe". Przygladnac sie im ... niosa zawsze jakis antyPiSowski przekaz , daja obraz ...
Nie zgadzamy sie w tej tutaj malej spolecznosci NB (to znaczy w wiekszosci bo sa wyjatki) z ludzmi tej tak zwanej "opozycji" ... ale ich czytamy , podsluchujemy ...
Napisze tak , "uklad" , uklad ma rozne metody , formy kreowania rzeczywistosci ... chcielibysmy wiedziec w jakim kierunku to idzie. Jak zgasimy telewizor ... "Dziennika" nie bedzie ... chcemy nie wiedziec co sie dzieje ?!.
Jeszcze jedno ... Takie wyplakiwanie sie do Admina , notoryczne , czy to przez Blogerow czy tez Komentatorow musi w koncu przyniesc pewne skutki. Prosze sie tylko zastanowic czy aby nie odwrotne do tresci , checi , prosb zawartych w tychze "donosach". |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Admin
"Ja nie mogę zastanawiać się nad każdym komentarzem, czy on już przekracza "standard" Panów wojenki..."
-------------
Przecież ja już od dłuższego czasu nie odpowiadam na patogenne komentarze prof. Jana Woleńskiego, a on dalej mnie pomawia i obraża, więc tu nie ma się nad czym zastanawiać. Czy Pan naprawdę nie widzi, że to jest chory z nienawiści człowiek? I to nie jest żadna wojenka, lecz jednostronny, permanentny i nieprzebierający w środkach atak Woleńskiego na Pasierbiewicza. Nie wierzę, że Pan tego nie widzi, bo tego nie można nie zauważyć.
Pozdrawiam |
|
|
Wie Pan, starałem się zawsze być elegancki, bo nigdy nie wchodziłem w towarzystwa, którymi gardziłem. Moja metafora jest może mało elegancka, odnosi się do opisanej przez Pana sytuacji i nie atakowałem personalnie nikogo. Po to by być zrozumianym, trzeba mówić dosadnie. |
|
|
Admin Naszeblogi.pl OK. Ale zabrzmiało jak zabrzmiało. Ja rozróżniam co jest relacją z publicznych wydarzeń, a co prywatnymi wycieczkami. Różnie z tym bywało u Pana to raz. Po drugie, zaczepiony musi mieć prawo do obrony, choćby przez atak. Ja nie mogę zastanawiać się nad każdym komentarzem, czy on już przekracza "standard" Panów wojenki czy jeszcze nie, bo np. jest skrótem Panów publicznych wynurzeń tu czy gdzie indziej. I powinienem sam go usunąć a tego co napisał zbanować. Dlatego czekam na sygnały od zainteresowanych. Tyle mogę. A żeby to zakończyć definitywnie jest tylko jeden sposób, dobrze wiemy jaki. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Admin
"Ale prawdziwości sprawdzać nie muszę, bo żadnym przepisem nie jestem zobowiązany do cenzury prewencyjnej..."
---------------
Ależ ja od Pana takiego sprawdzania bynajmniej nie wymagam i po prawdzie nawet by mi to nie przyszło do głowy. Domagam się wszakże usuwania komentarzy zawierających niesprawdzone oszczerstwa, a takim był komentarz prof. Woleńskiego, który Pan usunął, za co Panu uprzejmie dziękuję.
"A najlepiej zostawić jego samego w spokoju, to nie będzie Pan musiał czytać jego wymysłów w odpowiedzi..."
-------------
Przecież Pan i czytelnicy mojego blogu wiecie doskonale, że od ponad dwóch lat cokolwiek i na jakikolwiek temat napiszę, za każdym razem prof. Woleński w sposób maniakalny pisze wiecznie te same i noszące znamiona stalkingu pomówienia pod mój adres kierowane.
"Gdyby go Pan w notce nie zaczepił, zostałby zbanowany..."
--------------
To nie była zaczepka, lecz rzetelna relacja z Kongresu Kultury Akademickiej w Krakowie - rzecz jest do sprawdzenia. Ale wie Pan przecież, że jeśli moja następna notka będzie, przepraszam za wyrażenie o d... Marynie, rzeczony maniak znowu mnie opluje.
"A jeśli będzie Pan "straszył" admina, to zaraz Pan odpocznie od pisania na tym portalu..."
-------------
Ależ ja Pana nie straszę, tylko zwracam Pańską uwagę na fakt, że nieusuwanie komentarzy zawierających niesprawdzone oszczerstwa jest w pewnym sensie nieodpowiedzialne i szkodliwe dla wizerunku portalu.
Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @jaja-cek
Tu Pan znajdzie odpowiedź na Pańskie pytanie - vide: 1080.plus |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @wangust
"Wywalanie na forum, komu śmierdzi z pyska nie wnosi nic nowego..."
------------
Proszę jeszcze raz napisać Pański komentarz w eleganckiej formie, a wtedy Panu odpowiem. |
|
|
Ot i polskie piekło dla wybitnych intelektualistów. Mógłbym się śmiać po przeczytaniu tekstu, mnie to nie dotyczy, chociaż bliżej mi do płaczu. Oczekiwałem, że Pan, jako emeryt, któremu nie zależy na układach tylko ratowaniu polskiego szkolnictwa - nie tylko wyższego, wyłoży kawę na ławę, co należy zrobić. Jeżeli poddajemy w wątpliwość kwalifikacje ministra Gowina, bo to UJ, to komu jeszcze należy odebrać papiery. Wywalanie na forum, komu śmierdzi z pyska nie wnosi nic nowego. Rozumiem, że łatwiej jest krytykować, niż decydować. Tak jest od sołtysa po ministra. |
|
|
Admin Naszeblogi.pl Zdaję. Ale prawdziwości sprawdzać nie muszę, bo żadnym przepisem nie jestem zobowiązany do cenzury prewencyjnej. Komentarz usunąłem po pierwszym sygnale, że to kłamstwa itd. Taki ton proszę zachować dla "rzeczonego profesora". A najlepiej zostawić jego samego w spokoju, to nie będzie Pan musiał czytać jego wymysłów w odpowiedzi. Gdyby go Pan w notce nie zaczepił, zostałby zbanowany. A tak, muszę zachować jakąś równowagę. A jeśli będzie Pan "straszył" admina, to zaraz Pan odpocznie od pisania na tym portalu. |
|
|
cytuję: "...tylko opcja zerowa Panie kaczyński"
nooo!
kurde!
czyli jak?
co to znaczy "opcja zerowa"
kto miałby te UJoty prowadzić?!
chłoporobotnicy po kursach licencjackich z "źiaźiądźiania i marćjietingu"?
ufff |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Admin
Wszystko, co w ostatnim komentarzu napisał prof. Jan Hertrich Woleński jest wierutnym i powtarzanym już chyba ze sto razy kłamstwem, bądź pokrętną manipulacją.
Ciekaw jestem jak długo Pan będzie tolerował takie draństwo na Pańskim portalu?
Krzysztof Pasierbiewicz
PS
A jeśli zamieszcza Pan takie oszczercze komentarze rzeczonego profesora, to rozumiem, że sprawdził Pan ich prawdziwość. Mam nadzieję, że zdaje Pan sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka na Panu ciąży w takich razach. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Mikołaj Kwibuzda
Dziękuję Panu za ten komentarz i pod każdym jego słowem się podpisuję.
Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @ALL
Zapraszam Państwa do merytorycznej i pasjonującej dyskusji nad przekazem niniejszej notki na Forum Niezależnych Publicystów Salon24 - vide:
salonowcy.salon24.pl
Pozdrawiam,
Krzysztof Pasierbiewicz |
|
|
Mikołaj Kwibuzda Myślę, że wszystkie duże uczelnie wyglądają podobnie, choć oczywiście na lokalną skalę - tylko UWarsz. jest porównywalną z UJ siedzibą pobudzonej emocjonalnie skamieliny mentalnej widoczną na forum krajowym. Choć myślę też, że w każdym uniwersytecie można znaleźć pozaszywane jakiej niewielkie instytuty czy katedry, które wbrew prawom Parkinsona starają się robić naukę. Uwolnione od czapy gerontów, hucpiarzy i ich obsługi urzędowej mogłyby służyć za rdzeń postulowanych przez p. ministra uniwersytetów badawczych.
Inna rzecz, że UJ w świecie naukowym jest całkowicie skompromitowany stosunkiem do Pana Prezydenta. Czegoś takiego świat i Korona Polska nie widziały, żeby uniwersytet odcinał się od prezydenta, którego wydał ze swego grona. Żeby promotor atakował własnego doktoranta. To jest skrzyżowana ze zidioceniem prostytucja, innych słów nie znajduję, a nazwiska tych baranów togatych, którzy to zrobili, nawet mi przez klawiaturę nie przejdą (zaskoczony nie jestem przecie, bo z jednym z nich korespondowałem kiedyś w dotyczącej UJ sprawie i z odpowiedzi wynikało jasno, że to palant). Trzeba być durniem, żeby na takim uniwersytecie robić doktorat, toteż tylko tacy doktoranci im zostaną. Zresztą, przyjrzyjmy się... |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Mikołaj Kwibuzda
"Temat jest wielki jak morze..."
------------
Z tym się zgodzę. Lecz uważam, że Uniwersytet Jagielloński to takie państwo w państwie nauki polskiej, a ostatnimi czasy także polskiej polityki. Polecam Panu lekturę moich dwóch notek:
Psychologia zamachu "elit" III RP na nową władzę - vide: salonowcy.salon24.pl
oraz
Różowy matecznik - vide: salonowcy.salon24.pl
Dziękuję Panu za komentarz i pozdrawiam |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @xena2012
"magiczne słowo -ekspert funkcjonuje i żyje własnym życiem.Cóż w tym dziwnego,u nas nawet byle zwykły celebryta w mediach okazuje sie ekspertem i to od wszystkiego. Więc co się dziwić uczelni..."
---------------------
Jak to co? Uczelnia przecież oprócz uczenia zawodu kształtuje także ludzkie postawy i charaktery. A to już jest bardzo poważny problem dla przyszłości naszego Państwa. |
|
|
Krzysztof Pasierbiewicz @Słoń Podwawelski
Do tej notki, którą powiesiłem także na Forum Publicystów Niezależnych Salon24 komentator piszący pod nickiem @AUU - vide: salonowcy.salon24.pl 1.10.21.11 napisał, cytuję:
Kij ma dwa konce, medal dwie strony, akcja ma reakcje ...
zaś druga to struktura nieformalna, czyli grupa trzymająca władzę, często rządząca z drugiego szeregu będąc już na emeryturze i od 25 lat narzucająca lewackie normy i ideologiczne trendy klika jajogłowych świętych krów akademickich w znakomitej większości o pezetpeerowskim rodowodzie, jak nie gorzej, której jak dotąd nikt się podskoczyć nie odważył, gdyż tym światopoglądowym guru udało się wprowadzić na uczelni system feudalnego systemu strachu i szantażu restrykcjami płynącymi z nieprzestrzegania wymogów poprawności politycznej.........
Skad sila tej nieformalnej struktury ??? Tych niby dziadkow nad grobem ?
Czy nie ze slabosci jakiejkolwiek drugiej strony ?
Nieumiejetnosci sformulowania planu, niezdolnosci do zorganizowania czegokolwiek.? Slabosci, lenistwa, nieudolnosci, gnusnosci, braku charakteru calej reszty personelu uniwersytetu ?
A moze ta postpzprowska grupa tak dlugo kooptowala, selekcjonowala , dobierala, hodowala swoich nastepcow, ze juz nikt tam do niczego nie jest zdolny ?
Moze uniwersytet jest juz spacyfikowany na amen ? Done, finished, kaput ?
Moze trzeba go zalozyc od nowa ? |
|
|
Słoń Podwawelski Panie Krzysiu:
Pan Minister Gowin udaje, że nie dostrzega mafijnego charakteru działalności władz uczelnianych w całej Polsce. Chciałem z nim o tym porozmawiać na spotkaniu Pana Ministra z naszym Obywatelskim Klubem Akademickim w Krakowie, ale zabrakło czasu. Te mafijne działania i zmowy gangsterskie przy nadawaniu stopni i tytułów naukowych są żenujące dla kogoś, kto większość życia zawodowego spędził w uczelniach poza Polską. To jest rak rozwijający się znakomicie i jest dokarmiany przez kolejne rządy, niezależnie od ich zabarwienia czy okrzyków politycznych. Ludziska dziwują się, że najlepsza polska uczelnia jest poza grupą sześciuset najlepszych uniwersytetów na Świecie ale przyczyna tego faktu tkwi bardzo głęboko. Kiedy zobaczyłem listę osób dobranych w dwóch zespołach wyłonionych w drodze konkursu, a jakże, które przygotowują nową ustawę o szkolnictwie wyższym i zobaczyłem, że zasiadają tam głównie organizatorzy nauki, filozofowie, lingwiści, pedagodzy itp specjaliści od technologii i zarządzania, to nabrałem przekonania, że mafie umocnią się i najlepsza polska uczelnia będzie sklasyfikowana wśród pierwszych ośmiuset uczelni na Świecie. Nie widzę możliwości wyjścia z tego labiryntu łajdactwa i zwykłego złodziejstwa. Wystarczy popatrzeć na gwiazdy nauki rządzące uczelniami Krakowskimi. Wobec tego apelują: "Tylko opcja zerowa Panie Kaczyński", albo mafie pseudonaukowe. |
|
|
Poinformowałem kiedyś prof. Jajszczyka, że jest wielokrotni cytowany przez dr Pasierbiewicza. Zapytał "A kto to taki?" Wyjaśniłem mu i podałem kontekst owych cytowań (ciągle tego samego fragmentu i w tym samym kontekście). Odparł "Nie przejmuj się, takich ignorantów jest sporo." Dodałem, że nie mam zamiaru przejmować się, natomiast dr Pasierbiewicz zwyczajnie bawi mnie swymi pociesznymi tyradami. "Masz rację" - odrzekł
Jan Woleński
PS. Prof. Franciszek Ziejka nigdy nie pracował na wydziałach prawniczo-filozoficzno-socjologicznych, nie mówiąc już o tym, że takowych nie ma. Ot, i cała kompetencja akademicka dr Pasierbiewicza. |
|
|
xena2012 magiczne słowo -ekspert funkcjonuje i żyje własnym życiem.Cóż w tym dziwnego,u nas nawet byle zwykły celebryta w mediach okazuje sie ekspertem i to od wszystkiego.Więc co się dziwić uczelni. |
|
|
Mikołaj Kwibuzda Ciekawe refleksje. Znam pewien duży i stary polski uniwersytet, w którym zarządzająca "struktura nieformalna" działa w oparciu o lokalny klub rotariański. Z podobnym, jeśli nie gorszym skutkiem.
Temat jest wielki jak morze. Pani minister Kolarska-Bobińska, mimo swego fatalnego rodowodu (bodajże resortowe dziecię do kwadratu), okazała się na tle panopticum rządów PO osobą zaskakująco sensowną - o co zresztą nie było trudno w zestawieniu z jej kuriozalną poprzedniczką - ale zmian na lepsze raczej po sobie nie zostawiła. O przyjmowanie na studia kogo się da nie ma co wnosić pretensji do uniwersytetu, bo władze uniwersyteckie działają w systemie stworzonym przez ustawy i mnisterstwo. Pieniądze są za studentów, więc studentów musi być jak najwięcej. To nie władze uniwersyteckie też odpowiadają za to, że nie może na polskiej uczelni funkcjonować wybitny uczony z gronem uczniów, bo żeby mieć prawo tych uczniów doktoryzować, musi być zatrudniona cała armia "samodz. prac. nauk". Nie one też są winne, że zamiast prowadzić wieloletnie badania kończone gruntowną monografią musi ów uczony pisać dziesiątki przyczynków, bo jeden artykuł w dobrze punktowanym czasopiśmie jest wart tyle w cennikach ministerstwa, co trzy książki wydane po polsku w kraju (a humaniści po to żrą chleb podatnika, by tworzyć kulturę narodową, a dopiero potem zdobywać świat!).
Natomiast na pewno władze uniw. odpowiadają za to, że ten uczony zamiast prowadzić badania i dydaktykę, musi się troszczyć o kredę i świeże powietrze w sali, czynny projektor itd. - bo nie ma woźnych. Musi wypełniać swoim studentom setki zaświadczeń do dziekanatu, wypełniać setne sprawozdania, a jeśli dostaje grant na badania, aparat biurokratyczny uczelni nalicza 30% haraczu nie oferując w zamian sprawnego zarządzania, choćby przetargów na sprzęt.
Minister Gowin - może jako polityk nie chce prowokować frontalnej konfrontacji ze środowiskiem, tylko je obejść jakoś fortelem? Zobaczymy. |