Otrzymane komantarze

Do wpisu: Genetycznie wyzuta z sumienia dzicz zdolna do wszystkiego
Data Autor
spike
Panie Krzysztofie, może by było dobrze umieścić na tej posklejanej tablicy niewielką tabliczkę z krótką informacją, historią, dlaczego, kiedy i kto zbezcześcił grób i tablicę. -------- Co samych puczystów, jak Pan napisał, nie wątpliwości kim są, z całą pewnością nie są to Polacy, boli fakt, że podobne barbarzyńskie akty mają miejsce w królewskim mieście Krakowie, "Sercu Polski", jak był chowany nasz Prezydent Lech Kaczyński, było podobnie i było wiadomo kto za tym stoi, "europosłanka" z PO o niepolskim nazwisku, zapewne ostatni incydent też był przez to targowickie środowisko był i jest inspirowany. Pozdrawiam. PS zagadka, notkę przeczytało prawie 2000 osób, a jakoś nikt nie ma odwagi skomentować ?
spike
Panie Profesorze, "cierpliwi bez trudu odszukaja w historii pana bloga. Ktory wersja prawdziwa !?" ja np. znam tą historię i nie mam wątpliwości, że ta wersja jest równie prawdziwa, jak ta sama co poprzednio publikowane, choćby z prostego powodu, że takie teksty nie pisze się od nowa, tylko kopiuje, co Pan dr Pasierbiewicz często wykorzystuje w swoich tekstach, wklejając odpowiednie dla tekstu cytaty, to jest normalna praktyka. Tak więc nie wiem dlaczego Pan umieścił ten złośliwy komentarz, czy to jest konieczne? Pzdr.
Krzysztof Pasierbiewicz
@HenrykHenry Coś Panu opowiem. W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku uczył mnie na studiach mineralogii prawdziwy naukowiec i porządny człowiek śp. prof. Andrzej Bolewski nazywany przez studentów „Bolem”. Ten przedwojenny uczony przeszedł do historii uczelni po tym, jak pewnego razu nazwał wydziałowego kacyka PZPR „kutasem złamanym”, za co tenże, który miał na imię Baltazar pozwał pana profesora przed oblicze sądu koleżeńskiego. Uczelniany sąd składał się w znakomitej większości z ówczesnych „docentów marcowych”, którzy nota bene dzisiaj, już z tytułem profesora wciąż dzierżą w swoich łapskach gros stanowisk decyzyjnych na polskich uczelniach. Rozprawa odbywała się w auli mojej Almae Matris, pod którą oczekiwał na wynik cały wydział w sile ponad setki pracowników naukowych. Podnieceni uczeni robili zakłady, co do sentencji wyroku. Obrady trwały wyjątkowo długo, co wskazywało na zażartą dyskusję nad występkiem niepoprawnego politycznie profesora. Po dwu godzinach uchyliły się wreszcie ciężkie drzwi od auli, zza których wychylił głowę „Bolo” i ogłosił zebranym: „No, już im udowodniłem, że Baltazar to kutas, a zaraz dowiodę, że złamany”..., koniec opowieści. 
Juz raz pisalem czy jest gdzies kres ... tylko jedno jeszcze , jak bardzo ta "opowiastka" ewoluuje mozna porownac. Wczesniej juz pan to kilkakrotnie opisywal ... cierpliwi bez trudu odszukaja w historii pana bloga. Ktory wersja prawdziwa !?
Do wpisu: Moja refleksja po odznaczeniu Szewacha Weissa
Data Autor
JJC
Nakład wyczerpany, dawno...:) Jeśli to taki rarytas to dlaczego Pan jeszcze nie wydał go ponownie?
@Pasierbiewicz Kolejna "gówno prawda" swiatksiazki.pl taniaksiazka.pl
Krzysztof Pasierbiewicz
@markop "- rzecz NA PEWNO nie dotyczy ramoty pt. "Magia namiętności" bo z tak wielkim trudem przebrnęłam przez 1 odcinek (zamieszczony na NB), że mowy nie ma, bym jakąś wiedzę posiadła z czegoś, czego nie czytałam..." ---------------------------------- Szanowny Panie! Dla porządku informuję Pana, że cały nakład rzeczonej "ramoty" został już dawno wyczerpany. Pozdrawiam Pana, Krzysztof Pasierbiewicz
mada
Chodzi mi o to, że w planach Niemców najpierw miał być wymordowany naród żydowski a dopiero później naród polski. A gdyby było odwrotnie to Żydzi przeżyliby.
@ Pasierbiewicz Dwa zdania, DWA KŁAMSTWA - czyli znów "gówno prawda" : Szanowny Panie!(pierwsze kłamstwo) "Magia namiętności" to powieść, więc proszę się nie ośmieszać.(drugie kłamstwo) ================================================================== Zaszczute „wilczęta” i niewdzięczne „wilki” 2014-05-16 17:13 W dniu 14 maja w Muzeum Armii Krajowej w Krakowie odbyła się promocja książki Kajetana Rajskiego pt. „Wilczęta”, w której dzieci opowiadają o swoich rodzicach – mniej lub bardziej znanych bohaterach mających zasługi dla Polski. Dzieci dumne ze swoich ojców, choć ci ojcowie nie zdążyli się niestety nimi nacieszyć. Książka ta zmotywowała mnie, by opowiedzieć o moim Ojcu, którego de facto nie znałem, gdyż bezpieka zamęczyła go w roku 1952, kiedy miałem niespełna 7 lat. Pamiętam go jak przez mgłę, a jedno, co dobrze zapamiętałem to migawki, jak nam po raz ostatni pokiwał ze szpitalnego okna, gdzie wylądował po kolejnym przesłuchaniu na bezpiece.... itd. itp. całość można znaleźć : naszeblogi.pl - rzecz NA PEWNO nie dotyczy ramoty pt. "Magia namiętności" bo z tak wielkim trudem przebrnęłam przez 1 odcinek (zamieszczony na NB), że mowy nie ma, bym jakąś wiedzę posiadła z czegoś, czego nie czytałam.... No, ale żeby sam tffffuuu - rca nie wiedział, co w który "dziele" swoim umieszcza... to już powinno pana zaniepokoić i radziłabym udać się do geriatry, oni z demencją nieźle sobie radzą - wiem to po mojej mamie, która ma ... no dużo lat ma!
Krzysztof Pasierbiewicz
@felicjan "Nie, Panie Krzyśku..." --------------------- Szanowny Panie Felicjanie! Z całym szacunkiem, ale nie przypominam sobie bym kiedykolwiek z Panem na ty przechodził.
Krzysztof Pasierbiewicz
@markop Szanowny Panie! "Magia namiętności" to powieść, więc proszę się nie ośmieszać.
Krzysztof Pasierbiewicz
@felicjan "Pan ma poczucie humoru, więc od tej pory będę o Panu mówił "kurdupel z zawiązaną sznurówką".ok?..." ------------------------- OK.
Tym swoistym "poczuciem humoru" obsługuje pan klientele o podobnie wygórowanym poczuciu humoru ... jak Niesiołowski, Lis czy Mazguła I wracając do Szewacha Weissa ... tu znowu jestem pewien ze nawet po kieliszku koszernej nie zniżył by się do pańskiego poczucia humoru.
JJC
Nie, Panie Krzyśku, żadna tam mania. Po prostu tak jak Pan lubi, prawda, że lubi?:), pisać - tak samo my lubimy Pana komentować. I to wszystko. Pozdrawiam najserdeczniej.
@ Pasierbiewicz "Łże Pan, jak pies. Pisałem, że zmarł w domu po kolejnym przesłuchaniu. Wiedzieli, że umrze, więc go do domu odstawili." ============================================================ Krzysztof Pasierbiewicz Zaszczute „wilczęta” i niewdzięczne „wilki” 2014-05-16 17:13 (...) "Książka ta zmotywowała mnie, by opowiedzieć o moim Ojcu, którego de facto nie znałem, gdyż bezpieka zamęczyła go w roku 1952, kiedy miałem niespełna 7 lat. Pamiętam go jak przez mgłę, a jedno, co dobrze zapamiętałem to migawki, jak nam po raz OSTATNI pokiwał ZE SZPITALNEGO OKNA, gdzie wylądował po kolejnym przesłuchaniu na bezpiece " (...) ============================================================== No to kiedy pisze pan prawdę? I to tę wg. nomenklatury ks.Tisznera "świętą prawdę" a nie "gówno prawdę".... Pamięć pana płata panu nieustanne figielki i pewnie przez to, nie może pan zapamiętać rzetelnie różnych rzeczy, np.tego, że jestem KOBIETĄ, choć powtarzam to panu przy KAŻDYM moim wpisie...
JJC
Pan ma poczucie humoru, więc od tej pory będę o Panu mówił "kurdupel z zawiązaną sznurówką".ok?
Krzysztof Pasierbiewicz
@Domasuł Jeśli mogę coś doradzić, to proszę ignorować maniakalnych trolli takich jak @felicjan, @HerrykHenry et consortes, bo czytelnicy mojego blogu doskonale wiedzą, że ci nieszczęśnicy są ogarnięci manią prześladowczą na punkcie mojego blogu. Dziękuję za próbę wsparcia i serdecznie Pana pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
@StachMaWielkieOczy Szanowny Panie, Oscar Wilde kiedyś powiedział, że największym nieszczęściem, jakie może spotkać człowieka jest brak poczucia humoru. Z wyrazami współczucia, Krzysztof Pasierbiewicz
spike
uzupełniająco dla "ambasadorów" nacji Izraela nie tylko Weissa" historia.wp.pl
JJC
To, że Pan, Panie Domasuł, nie widzi, to problem Pańskiego chronicznego, organicznego niedowidzenia, a nie dowód na nieistnienie czegokolwiek, a w tym powodu, by nie wierzyć Panu Krzyśkowi.
O Szewachu można dywagować tak w nieskończoność... Jednego jestem jednak całkowicie pewien. Szewach Weiss jako człowiek kulturalny i z wyczuciem taktu nigdy ( Przenigdy) nie zeszmacił by się do tego stopnia aby o prezesie Kaczyńskim pisać bądź mówić " Kurdupel z rozwiązana sznurówka" albo "Ciemny Kaczor" Ale Kindersztube wynosi się z domu rodzinnego
JJC
Żaden z nich nie jest moim idolem, a wręcz przeciwnie. Pan to dobrze wie, bo o tym świadczą wszystkie moje komentarze. Ale gra Pan nie fair usłując mi przypisać przynależność do przeciwnego PiS-owi obozu. Ta gra nie fair, nie tylko zresztą ze mną, ale ze wszystkimi oponentami, dyskwalifikuje Pana równie mocno jak te bajki, które Pan tu od trzech lat opowiada.
Krzysztof Pasierbiewicz
@Spike Podpisuję się pod Pańskim komentarzem dla Eski
Krzysztof Pasierbiewicz
@eska "Jak na Żyda i obywatela Izraela to on mówi bardzo dobrze o Polsce..." ----------------------------- I tym zasłużył na Orła Białego? Czy dobrze Panią zrozumiałem?
No a Kukiz ... Kukiz panie pasierbiewicz ... nie wymieni pan w tej wyliczance ??? To panski idol , a raczej "kon" , na niego pan glosowal ...