Otrzymane komantarze

Do wpisu: SALON IV RP
Data Autor
xena2012
kumatość to dla pana Pasierbiewicza słowo klucz którym się posługuje kiedy komentator ma inne od niego zdanie ,kiedy np. drąży temat i oczekuje wyjaśnienia.Wtedy wkracza sakramentalne -niekumaty-co zwalnia Autora od odpowiedzi.Sprytne.
xena2012
,,konstruktywna krytyka ''u Autora powyższego  bloga to obśmiewanie ubierania się polityków prawicy w polskich firmach (zapewne pan Pasierbiewicz gustuje w kreacjach od Armaniego) albo sposobu uczesania posła Suskiego.Bardzo to konstruktywne,bardzo.
Krzysztof Pasierbiewicz
@spike Sorry, ale Pan nic nie zrozumiał z mojej notki.
Krzysztof Pasierbiewicz
@teresa W. "Będę starała się bywać częściej i rozświetlać Pana nastrój. Czy mogę, Panie Krzysztofie?..." ------------------------ Oczywiście! Mój blog jest dla Pani zawsze otwarty i z największą przyjemnością będę Panią gościł przy lampce szlachetnego wina. Wszakże mam pewne obawy, że te nasze beztroskie chwile będą nam zakłócali przeróżni zazdrośnicy, bo już o Pani wczorajszej wizycie u mnie piszą na Salonie24 i mam nadzieję, że mi Pani wybaczy, iż jednemu z tych nieszczęśników (salonowcy.salon24.pl) wysłałem na pocieszenie tę Pani piosenkę: youtube.com "A co do morza to rzeczywiście wolę morza południowe, bo Bałtyk jest zimny, a ja, przyznam się, mam reumatyzm..." -------------------------------- Ale za to w Jastarni na Półwyspie Helskim kwitnie bujne życie towarzyskie, o czym tak pisałem w mojej "Epopei helskiej balangi":   Każdego lata „Grupa” urządzała w Jastarni cztery głośne imprezy „Bal otwarcia”, „Ognisko”, „Rejs” i „Bal Sezonu” wielkie wydarzenia Półwyspu za zaproszeniami o które zabiegała niekiedy bezskutecznie cała helska śmietanka   Bo to nie były jakieś zwyczajne zabawy lecz wyrafinowane w swym brzmieniu symfonie „bałtyckiego snu nocy letniej” libretta subtelnie smakowanego dowcipu współgrającego w cudownej harmonii z graną na cienkiej strunie melodią finezyjnej intrygi letniego kurortu   Po balu wiedzeni zapachem pieczonego chleba już w brzasku wschodzącego poranka szliśmy do miejscowej piekarni gdzie obnażeni z ukropu piekarze rozczapierzonymi nieskromnie palcami miesili rosnące ciasto a ta rubensowska scena wzbudzała na naszych karkach ów boski przeskok iskry wzniecając w nas wilczy apetyt na świeżo pachnący kęs jeszcze ciepłego chleba lecz również a może jeszcze bardziej pragnienie dzikiej porannej miłości... Wie Pani, życie czasem pisze niezwykłe scenariusze więc...(???)  
Krzysztof Pasierbiewicz
@tarantoga Panu już dziękujemy!
gorylisko
niech żyje kumatość ;-) a także warzywa i owoce, niech żyją, niech żyją, niech żyją... szpinak niech żyje... niech żyją ciastka razem z kumatością...
spike
"Salon IV RP żywi się przeświadczeniem o własnej nieomylności, bezgraniczną wiarą w moc sprawczą Ducha Świętego czuwającego nad Polską w cyklu całodobowym," tu już widzimy nieskrywane bluźnierstwa i to w tekście nie tylko tym, szczególnie u człowieka mieniącego się katolikiem, który staje po stronie bluźnierców antychrześcijańskich "artystów", jak i bliskiej nam osoby papieża św. Jana Pawła II, którego jak Pan wielokrotnie pisał, znał osobiście i o zgrozo podziwiał ! no to ja dziękuję za taki szacunek. Panie Krzysztofie, Panie nie uprawia "konstruktywnej krytyki" a totalne krytykanctwo ! Idzie Pan w jednym szeregu z totalną opozycją, która ze swych zadów wyciąga powody do robienia hałasu na zasadzie "nie ważne co się robi, ważne by nazwiska nie przekręcali" co widzimy na S24, w podzięce za to krytykanctwo, jest Pan na czołówce SG i to już kilka dni, co chyba jest celem Pańskiej twórczości. ----------------------------------- Pzdr. PS nie pojmuję Pańskiej definicji "konstruktywnej krytyki", która ma znamiona krytykanctwa, jak komuś sprzyjam, to rad udzielam w taki sposób, by go nie obrazić, nie poniżyć i nie dać broni wrogom tej osoby, a to się dzieje widząc kto Pana chwali w komentarzach i nie są to pisowcy. "Boże chroń mnie przed przyjaciółmi, z wrogami sam sobie poradzę" pasuje idealnie.
spike
Kilka "kwiatków" z Pańskiego kożucha: "...elita prawicowa zabiegająca o względy naczelnika Jarosława, acz ostatnio szala niebezpiecznie się przechyla na stronę ministra Antoniego, który coraz częściej wysyła sygnały, że to władza winna być dla niego, a nie on dla władzy." Ma Pan obłąkańczą manię prześladowczą odnośnie Pana Macierewicza, zgodną z linią propagandową "totalnej opozycji" i wszelkich meneli TW III RP, czyli dalej to samo. ------------- "Ów salon odnalazł nad Wisłą wyjątkowo mu przyjazną niszę zauroczenia charyzmą Ojca Dyrektora i pod jego opiekuńczymi skrzydłami ..." No i dalej idziemy drogą totalnej opozycji, której mimo wszystko nie udało się zniszczyć tego duchownego, który mimo wszystko wytrwał na swoim posterunku, przypomnę tylko te marsze poparcia dla Jego telewizji Trwam, a Pan dalej swoje. ------------ "Symptomami zwiotczenia mentalnego nowofalowych, salonowych elit prawicowych jest także coraz częstsze odbijanie szajby nowej władzy, trajlowanie na okrągło, że jest cudnie, a także dziecięca ufność w zapewnienia, że ze wszystkim poradzimy sobie sami. Zaś przysłowiową „kropkę nad i” stawia ślepa wiara w dobrą wolę Stanów Zjednoczonych, które za nas krew przeleją, gdyby nas Putin zaatakował." Jeszcze nie tak dawno, pisał Pan, że władza nie chwali się swoimi dokonaniami, jak to robi, jest jeszcze gorzej, widać Panu szajba już odbija, nie wie czego by się znowu nie przyczepić, do kolejnej "konstruktywnej krytyki", bez której każdy dzień jest stracony. Z tymi Stanami to pojechał Pan po bandzie, przypomnę tylko, że jakby nie patrzeć, bez ich pomocy, może Polski by nie było na mapie? (pomijam inne aspekty politycznego targu ze Stalinem, ale mimo wszystko Polska istnieje, a że trzeba znowu Ją obudowywać i odzyskiwać, to inna sprawa), a widzimy, że "nasi" sojusznicy z UE, chętniej by nas z powrotem oddali pod panowanie Putina, niż przed nim bronili itd. Weź Pan trochę więcej ze sobą porozmawiaj, nim zacznie pisać dyrdymały, żywcem z programu totalnej opozycji. -------------- "z niepojętym dla nauki powodzeniem rozpoczął swoistą inwolucję, czego najlepszymi przykładami są nieodpowiedzialne próby wyrzucenia dziennikarzy z Sejmu i zadarcie z kobietami,.." Kolejna wrzuta propagandy III RP i zakłamanych dziennikarzy, szczególnie tych z Pańskiej ulubionej stacji TVN, inaczej by Pan wiedział, że nie o wyrzucenie chodziło, a unormowanie ich obecności w sejmie, jakby poświęcił trochę czasu, to by wyczytał jak to jest w UE czy innych krajach "demokratycznych", tam się nie szwendają gdzie chcą, za pisanie nieprawdy, kpin itp. wałków medialnych są wywalani na bruk. ----------
Dziękuję Panie Krzysztofie za piosenkę. Jest piękna, ale bardzo smutna. Wokół wiosna, słońce, porzućmy więc smutki. Będę starała się bywać częściej i rozświetlać Pana nastrój. Czy mogę, Panie Krzysztofie? A co do morza to rzeczywiście wolę morza południowe, bo Bałtyk jest żimny, a ja, przyznam się, mam reumatyzm. Pozdrawiam serdecznie.
paparazzi
 God Bless You.
paparazzi
Kumaty mikrofilm jacket.
Panie Krzysztofie,  wróciłeś pan znowu do jątrzenia i pisania głupot. A jeśli zaś chodzi o pańską notkę "Nowej władzy będę się przyglądał baczniej niż Platformie", to już sam tytuł dokładnie mówi o tym kim pan jesteś. A Platformie nie przyglądałeś się pan bacznie dlatego aby więcej nakradli przez te 8 lat. P.S. Krakusów nie lubię tak samo jak warszawiaków. To dwa największe w Polsce skupiska komuchów !!!
Krzysztof Pasierbiewicz
@Teresa W. Witam Pani Tereso! Długo Pani u mnie nie było i jak śpiewała Ewa Demarczyk, nie widziałem Pani już od miesiąca i nic, jestem trochę bledszy, trochę śpiący i bardziej milczący, a mówią, że można żyć bez powietrza - vide: youtube.com Widzę, że Pani preferuje morza południowe, ja zaś jestem zakochany w Bałtyku, o którym w swojej książce pt. "Epopeja Helskiej balangi - GRUPA" tak pisałem: W tej sytuacji „Grupa” ruszyła na emigrację a obiektem swojego „zesłania” wybrała dziewiczą Jastarnię skromną rybacką wioskę do której ojcowie grupy zjechali na motocyklach polną piaszczystą drogą nie wiedząc wtedy jeszcze że urok tego miejsca gdzie  z nieba leje się szczęście o złotej barwie bursztynu zatrzyma ich na tej ziemi na wiele pełnych pokoleń   Prócz fascynacji dzikim żywiołem Bałtyku i pięknem krajobrazu Półwyspu Helskiego lubiących wypić „odkrywców” zatrzymał tutaj również a może przede wszystkim ozdrowieńczy klimat mierzei z wszechobecnym w tutejszym powietrzu przywracającym młodość, wigor i energię jodowym aerozolem który uleczał kaca nim jeszcze spróbował się zrodzić   I w taki oto sposób w tamtych ponurych czasach kiedy szczytem marzeń większości Polaków był romans z kaowcem domu wczasowego prekursorzy „Grupy”  swoiści „Kolumbowie” heroicznych zmagań o godność letniego wytchnienia tworzyli podwaliny zupełnie nowej szkoły wytwornej rozrywki elit ekskluzywnego kurortu Dobranoc Pani Tereso i niech się Pani Anioły przyśnią.  
Zuzanna Kasprzycka
Trzeba być "kumatym" inaczej,by cytat ,w którym występują czasowniki rodzaju męskiego odnosić do kobiety.Cóż specjalnością pana,p.Pasierbiewicz jest odwracanie kota ogonem...ale kiepściutko to panu wychodzi. 
xena2012
Jak zwykle rozczulające ,,przekaz tylko dla kumatych'' bo trudny. Tylko jak Panu dogodzić skoro o prawicy stale słyszymy niepochlebne słowa jako o ludziach nadętych,smutasach,niepotrzebnie rozmodlonych.,pozbawionych humoru a jednocześnie krytykuje Pan świetne ,dowcipne ,Wtylewizji'.Nie zauwazyłam żeby prowadzący i dzwoniący pluli i poniżali opozycję,jedynie wczoraj zadzwoniła niejaka pani Teresa z Krakowa jak podejrzewam z KOD-u idiotycznie wymyślając prowadzacym i wyzywając ich  od pajaców..
Krzysztof Pasierbiewicz
@eska "Fantastyczny opis Krakówka, pasuje do każdej władzy i każdego czasu, tak gdzieś od CK Austro-Węgier :)))))..." ------------------------------- Przeogromnie mnie cieszy okazane przez panią zrozumienie. Dziękuję za komentarz i przesyłam Pani bukiecik groszków: youtube.com
Krzysztof Pasierbiewicz
@Mikołaj Kwibuzda "PiS nie ma konkurencji i nie widać, by cokolwiek takiego gdziekolwiek się rodziło, więc wynik przyszłych wyborów wygląda na niezagrożony. Tylko że może się okazać, że niewiele z tego wyniknie..." ----------------- I dlatego właśnie napisałem tę obrazoburczą notkę. Serdecznie pozdrawiam, Krzysztof Pasierbiewicz
Witam Panie Krzysztofie. Dawno już nie zaglądałam do Pana, wciąż zaabsorbowana życiem artystycznym. Dziś mam chwilę czasu i z przyjemnością poświęciłam ją lekturze tej notki. Jak zwykle lekko i dowcipnie porusza Pan poważne tematy, jestem pod wrażeniem Pana publicystycznego talentu. Muszę tu bywać częściej. Pozdrawiam Pana serdecznie i jak zwykle przesyłam piosenkę: youtube.com
eska
Fantastyczny opis Krakówka, pasuje do każdej władzy i każdego czasu, tak gdzieś od CK Austro-Węgier :)))))
Mikołaj Kwibuzda
Jak widać, rzeczywiście przekaz okazał się trudny, skoro aż siedmiu pierwszych komentatorów nie przebrnęło poza pierwsze zdanie i na nim skoncentrowało pasję polemiczną. A tymczasem nie wygląda to wszystko wesoło, zwłaszcza w zestawieniu z wczorajszą wiadomością o p. prof. Przyłębskim i bodaj również wczorajszym felietonem p. dra Targalskiego o tym, kto kogo zasymiluje. PiS nie ma konkurencji i nie widać, by cokolwiek takiego gdziekolwiek się rodziło, więc wynik przyszłych wyborów wygląda na niezagrożony. Tylko że może się okazać, że niewiele z tego wyniknie. Na razie widzimy jednego wojownika, który rzeczywiście prowadzi poważne, szeroko zakrojone działania bojowe na rzecz uzdrowienia państwa, tzn. ministra Ziobrę. Ale wynik tych zmagań na razie wcale pewny nie jest. Poza tym - no cóż, na pewno jakaś poprawa będzie, ale czy taka, jakiej potrzebuje Polska? Nie uległ zmianie trzecioerpowy model myślenia o państwie: my tu zrobimy narodowi dobrze, a ludzie niech lepiej nie przeszkadzają. Bez naprawdę szerokiego, emocjonalnego zaangażowania społecznego nie wyjdziemy z chocholego tańca. Pozdrawiam serdecznie
Krzysztof Pasierbiewicz
@ALL Jak dotąd po opublikowaniu tej notki na moim blogu odbywa się sabat trolli, co mnie w bynajmniej nie dziwi. Ciekaw jestem natomiast, czy doczekam się komentarza jakiegoś poważnego reprezentanta prawicowego środowiska akademickiego. Nie ukrywam także, iż tę notkę traktuję, jako test na odwagę publicznego głoszenia wolnej myśli akademików sympatyzujących z nową władzą. Krzysztof Pasierbiewicz
Krzysztof Pasierbiewicz
@Zuzanna Kasprzycka "Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy..." ------------------- I tego proszę się trzymać!
Nowe szaty króla albo Nowe szaty cesarza (duń. Keiserens nye Klæder) – baśń napisana przez Hansa Christian Andersena.
gorylisko
Nowe szaty cesarza... jeżeli już...ale to za bardzo kumate
Zuzanna Kasprzycka
Oscar Wilde Często pro­wadzę z sobą długie roz­mo­wy i jes­tem przy tym tak mądry, że cza­sami nie ro­zumiem ani jed­ne­go słowa z te­go, co mówię. Pan Pasierbiewicz często powołuje się w swych komentarzach na O.Wilde'a,tak więc zadość czynię i niech ten cytat będzie komentarzem notki dla "kumatych".